Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
15 września 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Wieliczka - kolejny dowód "prania wyroków" przez Pawła Styrna z Sądu Rejonowego i "kit korupcyjnego poparcia" krakowskich sędziów - patologie sądowe

Czy istnieje coś takiego abstrakcyjnego jak rzetelność, niezależność czy wiarygodność Sądu? lub sędziego? Za komuny uczono nas, że to norma obowiązująca w Państwie Prawa (tak sobie nazwano:-), że sędziowie stoją na straży PRAWA, powtarzano "Sąd może nierychliwy, ale sprawiedliwy"...
Dzisiejsze postkomunistyczne pokolenie wychowywane na Internecie już wie (choćby dzięki takiemu czasopismu jak AP), że "znaleźć sprawiedliwość w sądzie jest trudniej niż igłę w stogu siana", że sędzia traktuje budynek sądu jakby to była jego prywatna firma, że po prostu każdy wyrok, czy opinię biegłego można sobie zakupić - czego dowodzi kolejny etap tzw. afery Rywina.
Dzisiaj, nawet to obowiązujące w Polsce postkomunistyczne, kulawe PRAWO najczęściej łamane jest przez urzędników sądowych i funkcjonariuszy prokuratury. Wynika to z faktu, że dostali oni w swoje ręce władzę jakiej nie ma nawet Prezydent - bez odpowiedzialności i bez niezbędnej wiedzy do sprawowania tak odpowiedzialnych stanowisk.

I tu przeprowadzimy analizę "kitu sądowego" - jako dowód debilizmu kolejnych urzędników sądowych, kolejny raz na tapecie Sąd Rejonowy w Wieliczce - tym razem SRR Paweł Styrna, oraz żydo-krakowski Sąd Okręgowy.

Czy w Państwie bezprawia jakim teraz jest Polska istnieje coś takiego jak wiarygodność dokumentów notarialnych, wpisów do ksiąg wieczystych? - z założenia właśnie te dokumenty powinny być niepodważalną podstawą wszelkich praw własności.
Okazuje się jednak, że te wszystkie kodeksy to "pic", że byle urzędnik sądowy może dowolnie uznawać lub nie, "dawać wiarę" jednemu świadkowi lub "po uważaniu" nie dawać wiary drugiemu, pomimo że obowiązujące przepisy PRAWA jednoznacznie określają warunki i stan PRAWNY w sprawie.

I przechodzimy do faktów.
Pani Bogumiła żyła w konkubinacie, tak więc dla organów władzy z góry jest "fee". Organy władzy bowiem wzajemnie mogą się homoseksualnie pieprzyć, ale obywatelom to niedozwolone...:-)
Bezspornym faktem jest, że P. Bogumiła udaje się że swym "wybranym" w 2004r do notariusza krakowskiego gdzie wspólnie podpisują:
1/ pełnomocnictwo - do dysponowania jego majątkiem bez ograniczeń
2/ testament - do całości spadku zostaje przez spadkodawcę powołana P. Bogumiła

Na przełomie 2004-2005 roku P. Jan jednak "znika". Jego ciała do dnia dzisiejszego nie odnaleziono, dlatego są podejrzenia, że został "załatwiony" przez własną córkę - jedynaczkę, która nie mogła się pogodzić z faktem, że ojciec ją wydziedziczył i zamierzał powtórnie ożenić się. Tylko ona jedna miała interes żeby nigdy nie odnaleziono ciała ojca. Dla konkubiny brak ciała oznacza "nie otwarcie testamentu" - czyli nic nie dostaje. Niestety, jak zwykle ograniczeni umysłowo funkcjonariusze prokuratury nic nie byli wstanie zanalizować i zbadać faktów, ponieważ do analizy potrzeba ścisłej wiedzy - której akurat prawnicy nie posiadają...
Zresztą córka kilka lat wcześniej, gdy P. Jan "był - żył" stale obmawiała go i sama wyrzekała się go oraz opieki nad nim co stało się ostatecznie podstawą "z niewdzięczności" wydziedziczenia jej. Jednak jak zwykle to bywa, gdy zostaje majątek (padlina) to sępów nie zabraknie... i zaczyna się polowanie na łupy...

Jak pozbawić kogokolwiek wszystkiego? - jest prosty "numer" - często stosowany i wykorzystywany w sądach wielokrotnie przez nas opisywany w różnych sprawach tzw. "przekręt na wariata". Wystarczy zakupić opinie biegłego, namówić sąsiada, być w układzie z sędziami... proste, przecież nieobecny nie ma jak się bronić, tak więc wszystkie chwyty są dozwolone.
A podstawą jest WADA OŚWIADCZENIA WOLI - czyli Art. 82. [Brak świadomości lub swobody powzięcia decyzji] Nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dotyczy to w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych. - jest "hak" teraz tylko trzeba tylko dorobić "papierki"...

W tej sprawie sędzia wielicki (sąd ten jest tzw. "pralnią wyroków" dla Krakowa) - Paweł Styrna "daje wiarę", że P. Jan był alkoholikiem - i to już był dla niego wystarczający powód żeby unieważnić akty notarialne. Skądinąd wiemy, że sędzia Styrna też "za kołnierz nie wylewa" - tak więc na podstawie wiarygodnego doniesienia unieważniamy jego wyraźnie stronniczy "alkoholiczny wyrok" z tak naiwnym uzasadnieniem... hee, chłop który od czasu do czasu nie wypije to przecież d...a nie chłop:-) Tym prostym sposobem mając "zakupionego" sędziego Styrna można jak się okazuje pozbawić wiary w Sąd nie tylko każdego obywatela ale i każdy dokument...

Co ciekawe, sędzia stronniczo pomija dowód z przesłuchania notariusza, jednocześnie nie oskarża go o fabrykowanie dokumentu notarialnego - takie postępowanie sądowe ewidentnie już jest dowodem skorumpowania wielickiego sędziego Pawła Styrna. Ten fakt potwierdza też "dawanie wiary" świadkom jednej strony, i nie "dawanie wiary" wielu świadkom P. Bogumiły. Są też całkowicie sprzeczne i nielogiczne zeznania tych samych świadków złożone dla prokuratury i na potrzeby sądu.
Można więc domniemywać "pomroczności alkoholowej sędziego Styrna, lub może sędzia Styrna pomylił się z powołaniem? - wg. nas na kapłana bardziej nadaje się - w tym zawodzie też potrzebna jest wyłącznie abstrakcyjna wiedza... i już można "murzynom" kit wciskać po pijanemu...
Poniżej, brednie "skacowanego? czy chorego umysłowo? sędziego?" Pawła Styrna z "pralni wyroków" w Sądzie Rejonowym w Wieliczce.

wiel.sr.wyr.s1.jpg (45149 bytes) wiel.sr.wyr.uzasadn.s4.jpg (87345 bytes) wiel.sr.wyr.uzasadn.s5.jpg (79133 bytes)

Nie trudno się domyśleć, że apelacja P. Bogumiły zostaje oddalona - zwyczajowo sąd wyższej instancji "z urzędu" - tu akurat krakowski (czyt. żydowski:-) i znani nam już wcześnie z niekompetencji urzędnicy którym wydaje się że potrafią cokolwiek "rozpoznać?" - no chyba że węchem jak to dawno temu robił neandertalczyk... ale on wymarł :-)
1/ SSO Krystyna Dobrowolska
2/ SO Jerzy Bess
3/ SR Agnieszka Cholewa - Kuchta
nawet nie czytając akt solidarnie popierają każde otrzymywane z niższej instancji brednie (nawet głupiutkiego asesora) ponieważ sąd jest nieomylny?!? ... hee, sąd jako budynek może się nie mylić, ale sędziowie niezwykle często akurat mylą się, czego dowodem są tysiące spraw z całej Polski przysyłane do redakcji AP. A już opieranie się w wyroku na "zasadach logicznego myślenia" - których akurat na studiach prawniczych nie uczą to już czysta kpina... poniżej typowe "wodolejstwo humanistyczne", no może i dobre na zadanie domowe gimnazjalisty, ale nijak to się ma z "doświadczeniem życiowym" Gdyby tak sędzia zarabiał nie 10tys.zł miesięcznie, a najwyżej 1tyś. albo i mniej to wtedy dopiero zostałby doświadczony życiowo... proste... a tak "niedoświadczeni" wypisują najróżniejsze pierdoły w nadziei, że nie ujrzy to światła dziennego. I nie znajdziemy w tej mafijnej organizacji nawet jednego "uczonego sędziego" który byłby w stanie naprawić błędy innych "niekumatych urzędników w togach".

wiel.apel.uzasadn.s1.jpg (82662 bytes) wiel.apel.uzasadn.s8.jpg (166954 bytes) wiel.apel.uzasadn.s9.jpg (168945 bytes) wiel.apel.uzasadn.s10.jpg (158135 bytes)

Ale żebyśmy nie być gołosłowni, poniżej przedstawiamy dla zainteresowanych opinię fachowca prof. Wojciecha Gruszczyńskiego - która nie jest oparta na subiektywnych odczuciach stronniczych lub niedouczonych sędziów, ale ma naukowe podstawy - czego niestety ciągle nie mają wyroki sądowe...

wiel.kontropinia.s1.jpg (81498 bytes) wiel.kontropinia.s2.jpg (85115 bytes) wiel.kontropinia.s3.jpg (89327 bytes) wiel.kontropinia.s4.jpg (92881 bytes)
wiel.kontropinia.s5.jpg (89785 bytes) wiel.kontropinia.s6.jpg (85622 bytes) wiel.kontropinia.s7.jpg (42584 bytes)

CDN.

Bochnia - napaść adwokata Andrzeja Kosturka na redaktora AP cz.3 - spektakl teatralny w SR Wieliczka w wykonaniu Macieja Pragłowskiego.

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Maciej Kawiak
13-07-2013 / 14:37
Poniższe postanowienie jest postanowieniem Sądu Apelacyjnego.
~Maciej Kawiak
13-07-2013 / 14:36
Po 20 latach przewodów sądowych : sfałszowana sprawa rozwodowa i następnie podział majątku. Podział majątku trwał 7 lat. Kosztował wszystkich masę nerwów i walki o swoje prawa, bowiem sędzia Paweł Styrna jest specjalistą w nawijania prawa na widelec. Postanowienie o zwróceniu sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Sąd I Instancji. "... Zaskarżone postanowienie , nie może zostać utrzymane ani (.?.) w niniejszym postępowaniu z przyczyn nierozpoznania istoty sprawy przez Sąd Rejonowy, przez Sąd I Instancji. Zacznijmy od tego, że sąd wbrew wnioskom wnioskodawcy odnośnie przyznania trzech nieruchomości, zarządził sprzedaż wszystkich ruchomości, co jest niezgodne z przepisami regulującymi sposób znoszenia współwłasności. To jest pierwsza kwestia. Natomiast kolejną kwestią jest również nie rozpoznanie zarzutu wnioskodawczyni,  uczestniczki odnośnie składu majątku wspólnego. Chodzi mianowicie o to, co stało się z pieniędzmi, które były gromadzone na rachunkach w domu Maklerskim. Bezsprzecznie z dokumentów, które zostały zgromadzone w niniejszej sprawie wynika, że w 95 roku, został zlikwidowany rachunek i został dokonany przelew tych środków i pomimo licznych wniosków (wnioskodawczyni) uczestniczki, Sąd Rejonowy nie wyjaśnił gdzie te środki się podziały, co się z nimi stało, jakie były ich dalsze losy. Tutaj nie mamy żadnej podstawy do ustalenia, czy środki zostały skonsumowane przez strony na cele rodziny czy zostały w  jakiś sposób zainwestowane, gdzie się te środki podziały, stąd też w tym zakresie postępowanie wymaga w całości powtórzenia... w zakresie dowodowym. Sąd nie wypowiedział się, nie rozpoznał wniosków wnioskodawczyni złożonych w jednym z pism odnośnie ustalenia, do jakiego majątku wchodzi nieruchomość położona w O. Pani wnosiła o to aby Sąd zaliczył ten, tą nieruchomość do majątku wspólnego.. "sąd nie podjął tego tematu"?, nie rozpoznał tego wniosku pomimo, że powinien był ustalić skład majątku wspólnego z "URZĘDU", nie zajął się tą kwestią i nie wypowiedział się o niej w uzasadnieniu … także Sąd II Instancji nie ma żadnej możliwości na weryfikację w toku rozumowania sądów pierwszej instancji w tym zakresie. Sąd pominął również fakt, pominął milczeniem fakt, że w dniu 13 sierpnia 2001 roku, na rachunku wskazanym przez panią uczestniczkę rachunku w Banku P.K.O S.A. znajdowały się kwoty XX Euro oraz XX dolarów. Te pieniądze zgodnie z twierdzeniami uczestniczki wchodziły w skład majątku wspólnego - Sąd nie zajął się genezą, pochodzeniem tych pieniędzy, skąd się wzięły, czy wchodziły czy nie wchodziły w skład majątku - Nie wypowiedział się w żaden sposób odnośnie tej kwestii. W kolejnym z pism pani uczestniczka wnosiła o przeprowadzenie wywiadu w Banku Przemysłowo Handlowym na okoliczność ustalenia składu majątku wspólnego. Takie pismo zalega w aktach na karcie 726 - Sąd również nie zajął się tym wnioskiem, nie oddalił go, nie rozpoznał w żaden sposób, nie przeprowadził takiego wywiadu, co także sprzeciwia się zasadzie, że sąd – wyrażonych w przepisach prawa, to nie jest jakaś zasada wywodzona z... nie wiadomo skąd. Jest wyraźny przepis, który stanowi,że sąd z urzędu ustala skład majątku wspólnego - Mając taki wniosek i mając twierdzenia uczestniczki odnośnie składu majątku wspólnego w postaci jeszcze pieniędzy czy wierzytelności (...) w zależności gdzie te pieniądze się znajdowały, sąd zaniechał przeprowadzenia wywiadu, (...) przez to również nie rozpoznał zarzutów (wnioskodawcy) uczestniczki. Sąd nie wyjaśnił w żaden sposób kwestii należności czy kwestii związanych z prowadzeniem i przez kogo prowadzeniem? Nie ma żadnych na ten temat informacji - firmy XXXXX P.H.U z której rachunku wyciągi przychodziły na adres wnioskodawcy w trakcie trwania związku małżeńskiego. Pani uczestniczka w pewnym miejscu twierdziła, że te pieniądze, również wchodzą w skład majątku wspólnego - nie zostało to w żaden sposób rozpoznane. Sąd nie wypowiedział się odnośnie wniosków uczestniczki odnośnie ściągnięcia czy (to) dołączenia do akt rozliczeń dodatkowych, Pani uczestnik wskazuje, że to były Pity, to określenie oczywiście potoczne tych rozliczeń, natomiast chodzi o wypowiedzenie się czy rozważenie tego wniosku dowodowego. Sąd nie rozpoznał w żaden sposób, nie wypowiedział się odnośnie wniosku uczestniczki o rozliczenie nakładów czynionych, jak to uczestniczka wskazuje, nakładów czynionych z majątku wspólnego na majątek odrębny poprzez przyczynianie się ponad obowiązek uczestniczki do utrzymywania rodziny, do łożenia pomiędzy ..(..) .. w trakcie trwania separacji faktycznej do rozwodu. W końcu Sąd pominął zupełnym milczeniem kwestie dopuszczalności podziału nieruchomości oznaczonej jako działka XXXX. Pani uczestnik wskazywała w swoich pismach, że taki podział jest niezgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Sąd przyjmując dokonany podział na podstawie map działki XXXX na działkę YYYY zaniechał zapytania o opinię czy taki podział jest zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, czy też sprzeciwia się temu, czy można wykonywać w ten sposób podziału przedmiotowej nieruchomości, zatem Sąd I Instancji nie rozpoznał istoty sprawy polegającej na rozliczeniu, wszechstronnym rozważeniu zarzutów i wniosków stron a także rozliczeniu dokładnym zarzutów, przepraszam roszczeń, które mogły być dochodzone w postępowaniu o podział majątku a które nie mogą być dochodzone po zakończeniu tego postępowania. Nie wypowiedział się w tym zakresie w żaden sposób w uzasadnieniu, nie jest to weryfikowalne, stąd też taka decyzja jak w postanowieniu...." Dotyczy sędziego Pawła Styrny
~ja
05-02-2013 / 12:06
Gdybym wcześniej trafił na ten artykuł to zażądałbym zmiany sędziego Pawełka w mojej spawie :/ Naprawdę chory nieuk...
~detektywmichaljarzynski
25-03-2010 / 00:00
Zobacz Google: Psychiatria wojskowa nieznane fakty.