Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 sierpnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 22-03-2011

Warszawa - KTO wyjaśni spółdzielcom na czym polega przekręt zarządu  mokotowskiej spółdzielni mieszkaniowej?

1/ CO to znaczy „zdać” własnościowe mieszkanie o wartości rynkowej np. za 400.000 zł ?
2/ CO oznacza przekazanie do dyspozycji spółdzielni własnościowego mieszkania ?
3/ CZY to owe „zdanie” mieszkania własnościowego ma mieć formę aktu notarialnego, bo zarząd spółdzielni nie wyrywny do podpisywania takiego dokumentu ? Nie podpisał takiego dokumentu przy 26 transakcjach „zdania” mieszkań własnościowych.
4/ CZY przy sprzedaży w drodze przetargu mieszkań własnościowych tych przechwyconych od nas uczestników inwestycji i tych „z odzysku” zarząd ma obowiązek podpisywania aktów notarialnych ?
4/ CZY transakcja „zdania” albo „przekazania” mieszkania własnościowego do dyspozycji spółdzielni podlega przepisom skarbowym ?
5/ CZY jeśli zgodzimy się na takie transakcje przymuszeni BRAKIEM praw do nowych mieszkań od 1997 i 1999 r. , sfinansowanych w całości z naszej kieszeni ,to czy nie zainteresuje się nami Urząd Skarbowy i nie zacznie nas „dochodzić” za zaniżanie min. 5-6 krotnie wartości mieszkań własnościowych (przepisy karno-skarbowe). Bo to, że zarządowi i Radzie Nadzorczej wszystko wolno i są ponad prawem to chyba nikt w Polsce nie ma wątpliwości.

Zarząd spółdzielni wybudował 3 bloki na warszawskim Mokotowie: przy ul. Staszowskiej (inwestycja rozpoczęta w 1996 r.), przy ul. Bełskiej (inwestycja rozpoczęta w 1997 r.) oraz przy ul.Etiudy Rewolucyjnej (inwestycja rozpoczęta w 2004 r. potem w 2007 r.-by zalegalizować około 300m2 wybudowane wcześniej nie wiadomo z jakich środków ???).
We wszystkich inwestycjach zarząd od jej uczestników żądał zwrotu dotychczas zajmowanych mieszkań własnościowych bez podstawy prawnej (wyrok SN)( w zasobach spółdzielni są tylko mieszkania własnościowe). Mieszkania (26 dotąd) należało „zdawać” z pominięciem aktów notarialnych za cenę zaniżoną, by w zamian uzyskać tytuł prawny do nowych mieszkań. Uczestnikom inwestycji Bełska-Staszowska wypłacano kilkukrotnie niższe sumy niż te obowiązujące na rynku. Odnośnie najnowszej inwestycji nie mamy danych, ale sąsiedzi są zdania, że np. były Radny Warszawy (PO) raczej nie miał obowiązku „zdania” mieszkania .
Z czasem mieszkania czy przechwycone przez zarząd czy te „odzyskane” trafiały na przetarg po kilkukrotnie wyższej cenie-te bezpośrednio odebrane spółdzielcom jak np. mieszkanie 3 pokojowe o pow. 48,7 m2 przy ul. Maklakiewicza 9 m. 49 (zdane za cenę 89.244,76 zł w lipcu 2007 r.,a wystawione na przetarg w dacie 17.12.2007 r. za cenę 348.053 zł ) czy przy ul. Miączyńskiej 56 m. 48 o pow. 42,36 m2 ( zdane za ok. 50.000 zł,a wystawiono na przetarg za 343.044 zł w dacie 17.12.2007 r.) lub tzw. „z odzysku”, które uzyskano w ramach zamian.
I tak np. uczestnik inwestycji „zdał” mieszkanie 3 pokojowe i stracił ogromne przy tym pieniądze, a nieuzasadnione i nienależne korzyści materialne uzyskała osoba znana zarządowi, która miała np. 2 pokoje i zarząd przejmował wtedy 2 pokoje do swojej dyspozycji, które oferował osobie z kawalerką. I znowu ktoś uzyskiwał ogromne korzyści z przejęcia 2 pokoi. Mieszkania trafiały na przetarg (zarząd dawał ogłoszenia i do prasy i na tablice ogłoszeń) lub znowu w części do wybranych osób, znanych zarządowi. Nie tylko SIĄT tysięcy złotych chodziło sobie między transakcjami , ale w 26 (tyle zdano mieszkań) nawet i kilkaset tysięcy z jednej kieszeni do drugiej.

Z inwestycji Staszowska zarząd przejął wbrew prawu 10 mieszkań własnościowych od uczestników inwestycji po cenie 1200-1300 zł/m2 :
1/ Etiudy Rewolucyjnej 15/17 m. 6
2/ Etiudy Rewolucyjnej 46 m. 63
3/ Maklakiewicza 9 m. 49-zdane w cenie 89.244,76 zł ; przetarg 17.12.2007 r.: 348.053 zł
4/ Maklakiewicza 17 m. 74,
5/ Maklakiewicza 17 m. 21
6/ Malawskiego 3 m. 140
7/ Malawskiego 1 m. 99
8/ Miączyńska 54 m. 36
9/ Miączyńska 56 m. 48-zdane za ok. 50.000 zł ; przetarg 17.12.2007 r. : 343.044 zł
10/ Miączyńska 56 m. 30
Jeszcze 3 osoby nie „zdały” mieszkań z inwestycji Staszowska -walczą o swoje prawa.
W inwestycji Bełska zarząd zażądał również „zdania” mieszkań własnościowych po wybudowaniu nowego mieszkania sfinansowanego całkowicie z własnych środków spółdzielców (inwestycje były bez angażowania środków spółdzielni-jak stwierdził Lustarator mgr inż. Roman Latuszek upr. 2831/96).

Dotychczas zarząd przejął 16 mieszkań własnościowych za cenę średnio 1200-1300 zł/m2 wobec wielokrotnie wyższej obowiązującej w obrocie własnościowym prawem do lokalu:
1/ Etiudy Rewolucyjnej 9 m. 60
2/ Etiudy Rewolucyjnej 44 m. 81
3/ Etiudy Rewolucyjnej 44 m. 95
4/ Etiudy Rewolucyjnej 46 m. 36
5/ Etiudy Rewolucyjnej 46 m. 49
6/ Etiudy Rewolucyjnej 46 m. 55
7/ Etiudy Rewolucyjnej 46 m. 77
8/ Malawskiego 1 m.-parter 3 pokoje
9/ Malawskiego 7 m. 103
10/ Maklakiewicza 9 m. 50
11/ Maklakiewicza 17 m. 60
12/ Miączyńska 54 m. 24
13/ Wołoska 88 m. 15
14/ Bełska 8 m. 46
15/ przy ul. Etiudy Rewolucyjnej
16/ adresu nie znamy
Jeszcze 2 osoby nie „zdały” mieszkań własnościowych, a wśród nich ja. Zastraszano mnie wielokrotnie pismami ( innych sąsiadów też), że jak „nie zdam” mieszkania własnościowego do dyspozycji spółdzielni, to wykluczą mnie z członkostwa. Opornych wykluczono-musieliśmy iść do Sądu, by uchylił uchwały o wyrzuceniu nas ze spółdzielni.

Aktualnie zarząd wniósł sprawę o eksmisję mojej rodziny w styczniu 2009 r. do SR dla Warszawy Mokotowa. Spółdzielnia wyceniła moje własnościowe prawo do mieszkania 3-pokojowego o pow. 56 m2 przy ul. Maklakiewicza na dwóch poziomach: 71.000 zł i 76.000 zł (czyli na poziomie podobnym do wyceny mieszkań sąsiadów, bo cena za 1m2 wynosi 1250-1350 zł/m2. I Sąd przyjął te 2 wyceny jednego i tego samego własnościowego prawa. Sędzia podzieliła tę sprawę na 2 sprawy; jedna toczy się przed SO, a druga przed SR. Widzicie Państwo, własnościowe prawo może mieć 2 różne wyceny. Mnoży się sprawy w sądach, adwokaci się dziwią, a „obywatel-spółdzielca” lata po dwóch sądach i broni się przed okradaniem w/s jednego i tego samego przedmiotu sporu.

Ponieważ z mojej wiedzy wynika, że tak drastyczne zaniżanie min. 5-6 razy ceny mieszkania własnościowego przy obrocie prawem własnościowym oraz „zdanie” mieszkania zamiast sprzedaży aktem notarialnym może kolidować z przepisami stosowanymi przez Urząd Skarbowy, zwłaszcza, że wycena prawa własnościowego w tabelach US na Górnym Mokotowie odbiega od dotychczasowych wypłat członkom spółdzielni „zdających” mieszkania własnościowe
uprzejmie pytam Państwa :
czy w przypadku zdania mojego własnościowego mieszkania o pow. 56m2 3-pokojowego ,bez podpisania aktu notarialnego i za kwotę wskazaną przez spółdzielnię nie popadnę w kolizję z przepisami karno-skarbowymi ?.Dotyczy TO kilku osób, których zarząd „nie złamał” do dziś-ale co z tego jak nie mamy tytułów prawnych od ponad 10 lat do nowych mieszkań ?
Pytanie kieruję dlatego, ponieważ z mojego doświadczenia wynika, że zarząd spółdzielni i Rada Nadzorcza są zwykle bezkarni w swoim działaniu, a my zwyczajnie nie chcielibyśmy mieć sprawy z US, ponieważ jak znam życie, to właśnie nas, obywateli pociągnie US do odpowiedzialności za zaniżanie wartości naszych mieszkań własnościowych w transakcjach „zdawania”, bo to nasze podpisy będą na dokumencie tzw. Wyliczenie równowartości własnościowego prawa do lokalu, który podpiszemy podobnie jak nasi sąsiedzi.

Jak wspomniałam nie mamy w zasadzie wyboru, ponieważ jeśli nie „zdamy” naszych dotychczas zajmowanych mieszkań do dyspozycji spółdzielni, to nie otrzymamy nigdy w tym kraju zgodnie z ustawą należnego nam od 1999 r. tytułu prawnego-aktualnie odrębnej własności lokalu.
Zarząd spółdzielni 12 lat już odmawia nam bez podstawy prawnej wydania praw do nowego, sfinansowanego całkowicie z naszych własnych środków mieszkania.
Dlatego, nie widząc innej drogi unormowania patologicznej sytuacji, pytam wszystkich Państwa co nam grozi w przypadku podporządkowania się stronie silniejszej i „zdania” mieszkania oraz co zrobić mam ze swoim aktem notarialnym do „zdawanego” mieszkania – wyrzucić?


BP

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Lashayne
23-12-2014 / 11:28
And I was just wornndieg" rel="nofollow">mfphclnc.com">wornndieg about that too!
~Luciano
19-12-2014 / 17:57
Po chińsku Poland (buo-lan) i Holland (he-lan) brzmią podobnie, więc nacuzyłam się precyzować, że to taki kraj w Europie, koło Niemiec, że mieliśmy Mistrzostwa w Piłce Nożnej (wiedzą to nawet na tajwańskim końcu świata). Ale dziś na lotnisku w Hongkongu pan patrzy mi w paszport i grzebie w nim, grzebie, grzebie... zamiast szybko i sprawnie wydać boarding pass.Pytam - co jest grane? Pan - szuka wizy. Ale ja nie muszę mieć wizy! Ależ musi pani! ... Po dłuższej chwili patrzenia w paszport i komputer pan popatrzył na mnie, lico się mu rozchmurzyło i orzekł - wie pani, myślałem że to rosyjski paszport, bo tu - klepiąc przydługawym pazurem hodowanym na szczęscie w piekny napis RZECZPOSPOLITA - to przecież wygląda jak Rosja. A Rosjanie potrzebują wizy.:D
~autor
07-04-2011 / 23:38
Chodzi o "zdanie mieszkania" nabytego w drodze aktu notarialnego na rynku wtórnym(ceny rynkowe)-zatem jakie korzyści ze wzbogacenia???? Chodzi raczej o straty i okradanie członków-bo zarząd nie proponuje przejęć po cenach rynkowych,tylko jak dotąd wypłaca za 1m2 cenę kilkukrotnie zaniżoną.Żądanie zarządu natomiast oparte było na zapisie statutu,który uchylił SN jako niezgodny z prawem.Zarząd jednak nie respektuje wyroku SN i nadal żąda..."zdania".
~Adam
24-03-2011 / 20:17
Trzeba zwrócić się do Naczelnika Urzędu Skarbowego z zapytaniem o interpretację przepisów na okoliczność zdarzenia przyszłego i wszystko będzie jasne. Ale autorowi chodzi chyba bardziej o fakt, że nie zachowa korzyści ze wzbogacenia z tytułu przynależności do spółdzielnie mieszkaniowej mieszkania do którego zbycia był zobowiązany 10 lat temu.