Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
17 lipca 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 27-09-2012

Toruń

Toruń - wniosek o likwidację Straży Miejskiej i działalności sitwy sądowej w osobach SSR Marioli Adamczyk oraz z racji nadzoru prezesów: Sądu Okręgowego - Jarosław Sobierajski i Sądu Rejonowego Hanny Cackowska-Frank.

Głupota spraw sądowych nie zna granic, co wielokrotnie dokumentujemy na stronach AP. Sędziowie toruńscy ewidentnie w tej hierarchii przodują. 
Niestety, sędziowie i prokuratorzy zajmują sie "pierdołami" i tak robią sobie statystyki "pracy dla wypłaty". 
Aferzystami typu Plichta i milionowymi oszustami z parabanków nie zajmują się z przyczyn "układów w tej sitwie" oraz niewiedzy, czyli niemożliwości rozpatrzenia spraw przerastających poziom wiedzy podstawowej, a taki niestety w większości reprezentują sobą "togowcy".

Minister Gowin stwierdził: Mam w nosie literę przepisów, ważny jest ich duch i ważne jest to, że Polacy mają prawo żyć w państwie, gdzie wymiar sprawiedliwości stoi na straży interesów obywateli, a nie na straży interesów sitwy tworzonej przez część środowisk prawniczych. Ja wiem, że ta sitwa jest dzisiaj przerażona tym, co robię i chcę, żeby stąd poszedł jasny przekaz do tej sitwy: nie zastraszycie mnie.

MY TEŻ NIE DAMY SIĘ ZASTRASZYĆ ! ! ! 
Pani Barbarze funkcjonariusze Straży Miejskiej postawili zarzut niedopilnowania  szarego psa w dniu 6 kwietnia 2011r. ok. 11.30 !, który "szlajaj się po okolicy podobnie jak funkcjonariusze straży toruńskiej którzy wystawili jej mandat 50zł. Jej pies jest ciemny i podpalany ! Innego psa nie posiada. Zatem wystawiono mandat nie za jej psa. Ciekawe dlaczego "PSY" z psem nie potrafili się porozumieć ? ! ? :-)
Tak czy inaczej ten prosty problem nie rozwiązano w sadzie toruńskim przez dwa lata przesłuchując wielu świadków na "nastu posiedzeniach" sądowych prowadzonych przez układową sędzi Mariolę Adamczyk - która "z urzędu" naruszając jej dobra osobiste skierowała Barbarę na badania psychiatryczne. 
Koszty procesowania sięgnęły już co najmniej kilkunastu tysięcy złotych !!! - czy to dowód debilizmu sądowego ?

Jak to wygląda widzimy poniżej:

Barbara stwierdza: 

Postawiono mi zarzut niedopilnowania psa - maści szarej w dniu 6 kwietnia 2011r. tj. wykroczenie z art.77 kw . Oświadczam, że ja takiego psa nigdy nie posiadałam.

Mój pies nie jest szary, lecz ciemny podpalany i tylko tego psa jestem zobowiązana pilnować. Dowód –załączniki.

W dniu 13 września 2011r. po pouczeniu przez Sąd zrezygnowałam z przydzielenia mi adwokata z urzędu.

Po raz kolejny oświadczam, że rezygnuję z przyznania mi adwokata z urzędu, gdyż mam prawo wycofać wcześniej złożony wniosek.

Sąd może dopuść dowód z urzędu jeśli jest on celowy. Postanowienie Sądu z dnia 27 października 2011r. o uważam za błędną decyzję nic nie wnoszącą do sprawy, dodatkowo przypisującą mi winę, tak jak to wynikało z wyroku nakazowego, powyższe postanowienie działała na moją szkodę, gdyż przedłuża sprawę narusza moja godność osobistą i wolność.  

Wnoszę o:  

1.  Anulowanie lub cofnięcie postanowienia Sądu z dnia 27 października 2011r. o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego psychiatry, gdyż treść jakiejkolwiek opinii psychiatrycznej nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (gdyż nie dopuściłam się zarzucanego czynu, bo nie mam szarego psa). Badanie psychiatryczne w opisanej sytuacji przedłuża jedynie sprawę, jest nękaniem mojej osoby, narusza moją godność osobistą, jest poniżające, zwłaszcza, że zrezygnowałam podczas rozprawy z przydzielenia mi obrońcy z urzędu po pouczeniu przez Sąd, aby przyśpieszyć zakończenie bezpodstawnie wszczętej sprawy. Zatem badanie psychiatryczne nie jest konieczne do przyznania adwokata, narusza równość obywateli zagwarantowaną konstytucyjnie, w tym moje prawo do wycofania wcześniej złożonego wniosku o obrońcę z urzędu, jest szykanowaniem i nękaniem mojej osoby.  

2.  niezwłoczne wyznaczenie terminu rozprawy odrodzonej na termin z urzędu na podstawie art. 8 k.p.w., w tym art. 2 k.p.k.  

3.  przeprowadzenie dowodu z załączonych dokumentów:  

·      z dnia 14 sierpnia 2010r.- zaświadczenie o szczepieniu psa przeciwko wściekliźnie maści: ciemna podpalana

·      z dnia 28 kwietnia 2011r. -zaświadczenie o szczepieniu kota przeciwko wściekliźnie maści: pręgowany szary,

·      z dnia 16 sierpnia 2011r. zaświadczenie o szczepieniu psa przeciwko wściekliźnie maści: ciemna podpalana  

4.  wydanie wyroku uniewinniającego na podstawie art. 62 k.p.w. § 3  

5.  na podstawie art. 3 k.p.w., aby Sąd podjął odpowiednie czynności w stosunku do jednostki samorządowej na skutek stwierdzonych uchybień:

- źle ustalone na podstawie dowodu osobistego nazwisko rodowe obwinionej

- błędny wniosek o ukaranie - złe nazwisko rodowe obwinionej

-zamknięcie psa- maści szarej- na terenie posesji w Toruniu w dniu 6 kwietnia 2011r. ok. godziny 11.30, czym spowodowano zagrożenie dla mieszkańców posesji na pogryzienie przez psa i bolesną serię zastrzyków, gdyż nie wiadomo, czy pies był szczepiony przeciwko wściekliźnie,

- błędne postępowanie, że na terenie posesji w Toruniu mieszka pies maści szarej, skoro mieszka tam jeden pies maści – ciemny podpalany i można było to ustalić w dniu 6 kwietnia 2011r. nawet jak właściciela posesji nie było w domu za pomocą Urzędu Miasta i weterynarza, gdyż jest to pies zarejestrowany i szczepiony, czy też przy pomocy sąsiadów

- świadome złamanie art.193 kk przez strażników miejskich poprzez niedozwolone wejście na teren ogrodzonej posesji w Toruniu w dniu 6 kwietnia 2011r. ok. 11.30, z napisem ostrzegawczym na żółtym tle „Uwaga zły pies” po tym jak za pomocą dzwonka przy furtce strażnicy ustalili, że właściciela posesji nie ma w domu. 

Uzasadnienie  

Obwinionej postawiono zarzut niedopilnowania psa maści szarej (maść psa podaje pisemne uzasadnienie zarzutów) w dniu 6 kwietnia 2011r. chociaż obwiniona takiego psa nie posiada i nigdy nie posiadała, co bezspornie wynika z załączonych kserokopii dokumentów do niniejszego pisma.

Zatem wydane postanowienie z dnia 27 października 2011 przez Sąd Rejonowy w Toruniu o badaniu psychiatrycznym wyznaczonym na 21 listopad 2011r. przedłuża sprawę. Dodatkowo na wezwaniu zapis „obecność obowiązkowa –pod rygorem doprowadzenia przez Policję” wpływa negatywnie na moje zdrowie. Gdyby Sąd takiej samej treści wysłał wezwanie sprawcy zamknięcia mi na posesji nieznanego psa – tj. strażnikowi A.Wit na 13 września 2011r. to sprawa w tym dniu mogła się zakończyć! A.Wit nie był obłożnie chory mógł chodzić, więc mogła go policja dostarczyć do sądu, zwłaszcza, że nie miał zwolnienia od lekarza sądowego.

Obwiniona posiada psa maści ciemna podpalana. Zatem obwinionej zamknięto bezspornie cudzego psa i postawiono zarzut za cudzego psa (szarego) co skutkować winno wyrokiem WYDANIEM WYROKU UNIEWINNIAJĄCEGO OD ZARZUCANEGO CZYNU, BEZ ZBĘDNEJ ZWŁOKI ZE STRONY SĄDU. Tymczasem Sąd Rejonowy w Toruniu wydaje wyrok nakazowy – chociaż straż miejska o taki wyrok nie prosi- obecnie straszy się mnie doprowadzeniem przez policje na badanie, czy też do sądu jak to miało miejsce na wezwaniu na 13 września 2011r.

Urodziłam się osobą zdrową na skutek przemocy domowej ze strony męża policjanta zaczęłam z własnej woli korzystać okresowo z pomocy psychiatry, sama poinformowałam o tym Straż Miejską prosząc o adwokata z urzędu-bezskutecznie . Prosiłam 26 kwietnia 2011r Straż Miejską o adwokata, gdyż byłam osłabiona psychicznie, nie chciałam zeznawać bez adwokata, tymczasem osoba wyznaczona do czynności, nie chciała nawet tego zanotować, musiałam to zrobić sama, zanim się podpisałam.

Uważam, że Sąd informując mnie (strasząc) rygorem doprowadzenia przez policję na badanie do psychiatry nęka mnie, zmusza do dalszego czekania na kolejny termin rozprawy, naraża Skarb Państwa w tym podatników na zbędne koszty badań psychiatrycznych.

Badanie psychiatryczne jest bezcelowe, bo nie zmieni ono koloru maści mojemu psu, tak aby postawiony mi zarzut miał jakikolwiek sens, gdyż zarzucany czyn mi nie miał miejsca, bo nie mam szarego psa!  

Załączone do pisma szczepienia odnośnie psa i kota świadczą o mojej odpowiedzialności za posiadane zwierzę nie tylko psa, ale i kota.  

Sąd grozi mi przymusowym doprowadzeniem na rozprawę i badania psychiatryczne tymczasem Sąd nic nie zrobił w tym kierunku by doprowadzić przymusowo sprawcę zamknięcia mi psa tj. A Wit na rozprawę. Drugi strażnik na rozprawę przyszedł, Sąd jednak go nie przesłuchał. Sąd Rejonowy wydając wyrok nakazowy uznał za wiarygodne pisemne stwierdzenie strażników-osób mundurowych, w tym A.Wit!

Zatem Sąd Rejonowy w Toruniu wydając wyrok nakazowy uznał, że można komuś zamknąć psa na podstawie zachowania psa, dokładnie tak jak zrobili strażnicy („ dogadali się z psem” ), a nie dowodów. Strażnicy uwierzyli psu, że mieszka na tym podwórku, na które wszedł uciekając przed strażnikami, mimo napisu uwaga zły pies. Czy zdaniem strażników zły pies - nie broni posesji? Sprawę tę można było wyjaśnić w dniu 6 kwietnia 2011r. jeśli mnie nie było w domu, zapewne na kilku moich najbliższych sąsiadów ktoś był w domu. Tymczasem strażnicy tak nie zrobili, chcieli mnie nękać, zastraszać, że mogą mi bezkarnie wpisywać mandaty, bo wystarczy ich dwóch. Skąd strażnik ma wiedzieć jak wygląda czyj pies!

Sąd Rejonowy w Toruniu uwierzył strażnikom. Czy zatem pies i strażnik dla Sądu jest osobą wiarygodną, a ja nie? Czy to dlatego, że byłam u psychiatry? Byłam, bo zanim wystąpiłam o rozwód z mężem policjantem- bił mnie (10 obdukcji) i się znęcał nade mną, straszył, że mnie zniszczy finansowo i psychicznie, bo jego ojciec pracował w SB! Straszył znajomościami i wpływami, fundował różne nieprzyjemności, prowadził „śledztwa” w sprawie swojej żony za to, że chciałam się od niego uwolnić. Wielokrotnie powoływał się na znajomości z sędziami, że do szkoły z niejednym menelem i policjantem chodził i strażnikami miejskimi, bo pełnił z nimi służbę, a z prokuratorami pił. Twierdził, że jego ojciec może wszystko i on też, a ja mam siedzieć cicho, chyba, że chcę się przekonać co znaczy SB.  

Mam nadzieję, że dla Sądu jest osobą wiarygodną weterynarz i zaświadczenia, które wystawił na okoliczność szczepienia psa, dlatego je załączyłam do niniejszego pisma-(oryginały zaświadczeń - okażę na rozprawie). Załączyłam dwa ostatnie szczepienia, aby Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że w ostatnim okresie po postawieniu mi zarzutu z art. 77kw. nie zmieniłam psa.  

KWESTIA PRZEDŁUŻANIA SPRAWY  

·         Nie zgodziłam się przyjąć mandatu w dniu 7 kwietnia 2011r. , sama prosiłam o wniosek do sądu by wyjaśnić sprawę, jestem osoba niewinną, gdyż w trakcie zarzucanego mi czynu, mojego pobytu w centrum miasta Torunia (w tym w Sądzie) mój pies był zamknięty w budynku mieszkalnym, gdyż nie ma budy na posesji, zatem art.77 k.w. nie naruszyłam, mój pies był zamknięty na klucz w budynku, zatem furtka na klucz nie musiała być zamknięta skoro nie było psa na podwórku - takiego obowiązku w polskim prawie nie ma.

·         Brak procedury wszczęcia przyznania mi adwokata z urzędu przez Straż Miejską pomimo złożonego wniosku z dnia 26 kwietnia 2011r. do protokołu przesłuchania.

·         Bezpodstawne wydanie wyroku nakazowego dnia 26 lipca 2011r przez Sąd Rejonowy w Toruniu, bez procedury sprawdzania mojej poczytalności w trakcie zarzucanego mi czynu.  Brak wszczęcia procedury przyznania mi adwokata z urzędu przez Sąd Rejonowy przed 13 września 2011r.

·         Wszczęcie procedury sprawdzenia mojej poczytalności i przyznania mi adwokata z urzędu (pomimo mojej rezygnacji z adwokata z urzędu poprzez cofnięcie wniosku o adwokata z urzędu w dniu 13 września 2011r. po pouczeniu Sądu) poprzez wydanie POSTANOWIENIA z dnia 27 października 2011r. przedłużającego sprawę. Czy wyrokiem nakazowym można karać osoby bez określania poczytalności, a wyrokiem zwykłym nie? Dlaczego sąd potrzebuje określenie mojej poczytalności? Jeśli ja nie mam szarego psa! Czy psychiatra ma mi wmówić że mój pies jest szary! Nie rozumiem celu.  

·         Działanie Straży Miejskiej i Sądu Rejonowego w Toruniu w przyznaniu adwokata z urzędu było opieszałe, chociaż sama wnosiłam w trakcie przesłuchania w straży miejskiej o adwokata z urzędu na tej podstawie, że korzystałam z wizyt u lekarza psychiatry. Nikomu to nie przeszkadzało. Sąd Rejonowy wpierw wydał wyrok nakazowy na mnie, a gdy zmęczona przedłużaniem sprawy, w tym nieprzyjściem strażnika miejskiego w dniu 13 września 2011r. na rozprawę zrezygnowałam z adwokata z urzędu, Sąd Rejonowy pomimo mojej rezygnacji poczynił (na przekór) kroki w przyznaniu mi adwokata, uważam to za nękanie mojej osoby zbędnymi czynnościami dla sprawy, w tym ograniczanie mojej wolności osobistej, braku poszanowania dla mojej decyzji o rezygnacji z adwokata z urzędu i celowe przedłużanie sprawy. 

·         „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela . Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.” Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, art. 30. 

·         „Nikt nie może być poddany (…) poniżającemu traktowaniu (…).” Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, art. 40 

·         art. 32.1  Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – „Wszyscy są wobec prawa równi”

Pojawiłam się w Sądzie na wyznaczony termin rozprawy, a strażnik, który proponował mi mandat nie pojawił się, dostarczył L4 –lecz nie było to zwolnienie od lekarza sądowego. Na zwolnieniu L4 strażnika widnieje napis, że strażnik mógł chodzić, zatem mógł przyjść do Sądu, gdyby tylko chciał. Jak ja miałam napisane na L4 chory ma leżeć i nie mogłam przyjść do Sądu Pracy (IVP 3/10 sąd okręgowy)–to pani Prezes Sądu Rejonowego prowadząca moją sprawę - dodatkowo kazała mi dostarczyć jeszcze zwolnienie od lekarza sądowego. Sąd strażnika do dostarczenia zwolnienia od lekarza sądowego nie zobowiązał pomimo, że strażnik mógł chodzić, a nie przyszedł.

Stwierdzam brak równouprawnienia w sądzie np. w kwestii L4, w przypadku osób mundurowych, np. były mąż nadkomisarz policji gdy dostarczył L4 (IIIRC 268/09 sąd rejonowy) również mając napisane chory może chodzić - nie musiał dostarczać zwolnienia od lekarza sadowego, więc dlaczego ja musiałam mając napisane chory ma leżeć? Konstytucja gwarantuje równouprawnienie.

Zobowiązuje się po przesłuchaniu wezwanych w charakterze świadków strażników dostarczyć sądowi nagranie z interwencji z dnia 7 kwietnia 2011r. bezpośrednio po przesłuchaniu świadków, tj. w dniu przesłuchania świadka tak jak deklarowałam to 13 września 2011r.

Z powodu, że na wyznaczony termin rozprawy 13 września 2011r nie pojawił się świadek-strażnik A.Wit. Sąd odroczył sprawę na termin z urzędu pomimo, że zrezygnowałam z procedury wyznaczenia mi adwokata z urzędu – w celu przyśpieszenia kolejnego terminu rozprawy, by uniknąć drogi prawnej do otrzymania adwokata z urzędu po pouczeniu mnie przez Sąd, w tym dostarczania sądowi zaświadczeń o dochodach, czy też koniecznych zdaniem Sądu badań psychiatrycznych przedłużających sprawę by przyznać mi adwokata z urzędu.

Niewątpliwie sytuacja z dnia 7 kwietnia 2011r jak również zachowanie strażnika miejskiego podczas mojego przesłuchania negatywnie wpłynęło na mój stan zdrowia, dlatego wnosiłam o adwokata z urzędu, by uniknąć złego traktowania mojej osoby przez straż miejską-pogarszającego moje zdrowie, dodać należy, że podczas przesłuchania był obecny inny strażnik, co świadczy o nierówności stron, ja byłam sama, mimo że prosiłam o adwokata z urzędu. Ponadto w dniu 7 kwietnia 2011r. był także obecny inny strażnik poza A.Wit , dlatego podjęłam decyzję o nagraniu interwencji, co stanowi moje prawo.

Sąd rozważał na posiedzeniu 13 września 2011r. ewentualną potrzebę moich badań psychiatrycznych. Uważam to za bezcelowe i przedłużające sprawę o kilka miesięcy.

Jakikolwiek by nie był mój stan psychiczny, czy też fizyczny, to żaden strażnik, czy też inna osoba, nie ma prawa na podstawie swego ”widzi mi się „ zamknąć mi na terenie posesji bliżej nie ustalonego psa, jak również wejść na teren mojej ogrodzonej posesji. Mam pełnię praw publicznych, tym samym w każdej chwili mogę cofnąć złożony wniosek do sądu w kwestii adwokata. Co też uczyniłam w dniu 13 września 2011r.

Sąd ma prawo wysłać obwinionego do psychiatry w sytuacji, gdy to coś wniesie do sprawy, jest istotne. Sąd już zapoznał się z rozpoznaniem lekarza prowadzącego i to winno wystarczyć.  

Czy zdaniem Sądu jeśli ktoś był już u psychiatry, to jeszcze musi raz iść do psychiatry, bo na jego posesji można zamknąć mu nieznanego psa? A jeśli ktoś nie był nigdy u psychiatry, to nie można mu zamknąć psa?

A co jest w sytuacji, jeśli ktoś jest chory na żołądek? Czy wtedy wolno zamknąć obcego psa na posesji?

Nikt nie ma prawa wmawiać mi, że mam szarego psa nawet Sąd, gdyż jest to gnębieniem mojej osoby. Sąd Rejonowy wyrokiem nakazowym ustalił, że był to mój pies i nadal ten wyrok podtrzymuje mimo mojego sprzeciwu, co stanowi naruszenie moich praw.

Sąd jeszcze nie ustalił w postępowaniu zwyczajnym, że był to mój pies, bo nie przesłuchał świadków, a podjął decyzję o sprawdzeniu mojej poczytalności w trakcie zarzucanego mi czynu. Na jakiej podstawie Sąd chce mieć coś na zapas, tak na wszelki wypadek? Czy z góry wiadomo, że przegram sprawę? Bo ktoś uważa, że mój pies w dniu 6 kwietnia 2011r. z ciemnego podpalanego –zrobił się szary!  

Sąd posiadał wiedzę z moim psychiatrycznym rozpoznaniem przed wyznaczeniem terminu rozprawy na 13 września 2011r. mimo to nie podjął decyzji o badaniu psychiatrycznym co do mojej poczytalności w trakcie zarzucanego mi czynu.

Czy zatem Sąd od początku celowo przedłużał sprawę?  

Sąd Rejonowy i Okręgowy w Toruniu w bieżącym roku , zdecydował się na odebranie władzy rodzicielskiej ojcu moich dzieci, nie miał zastrzeżeń co do mojego funkcjonowania pomimo wielu rozpraw, tymczasem sąd w sprawie błahej jaką jest pies, decyduje się o sprawdzeniu bezpodstawnie mojej poczytalności.

Gdyby strażnicy na mojej posesji zamknęli psa maści ciemny podpalany, wtedy Sąd wpierw winien ustalić, który pies ciemny podpalany jest mój, a dopiero mnie ewentualnie wysłać na badanie, tak stanowi prawo.

` Z rozumowania Straży Miejskiej wynika, że wszystkie psy które kręcą się pod kilkom drzewami rosnącymi za moim płotem, od strony ulicy Ul. Białostocka 20 –należą do mnie! Należy przypuszczać, że nie jest ważna ani rasa, ani maść psa, bowiem, gdy zapytałam podczas przesłuchania A.Brochockiej 26 kwietnia 2011r. jakiej płci był pies powiedziała – „a jakie to ma znaczenie” . Wydaje mi się, że jeśli ktoś nazywa się np. Wit to jest ważne, czy to mężczyzna, czy kobieta. Płeć psa przeciętny obywatel rozpoznaje, bez problemu.

Co skłoniło Sąd do podjęcia tej decyzji o badaniu psychiatrycznym po 13 września 2011r.? Fakt, że poinformowałam Sąd o nagraniu, które posiadam z interwencji Straży Miejskiej z dnia 7 kwietnia 2011r? Czy też fakt, że stwierdziłam iż notatka strażnika jest niezgodna z treścią nagrania? Co za wiedzę Sąd chce uzyskać od psychiatry? Wszak nie proszę o złagodzenie kary! Zatem w tej sytuacji decyzję o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym uważam za nękanie mojej osoby i celowe przedłużanie sprawy.  

W mojej ocenie do psychiatry należałoby w tej sytuacji wysłać ewentualnie strażnika, który twierdzi, że nabył zdolność porozumiewania się z obcymi psami i potrafi się z nimi dogadać gdzie mieszkają i stanowi to jedyny powód zamknięcia mi szarego psa na posesji. Jednocześnie należałoby pogratulować odwagi strażnikom za wejście na teren mojej posesji, zważywszy na napis na furtce „uwaga zły pies”. Wychodząc z terenu posesji nie tylko zamknęłam psa w domu, ale i furtkę aby nikt na posesję nie wchodził. Mam prawo mieć podejrzenia, że w dniu 6 kwietnia 2011r. strażnicy otworzyli moją furtkę, gdyż nie mieli obaw i skrupułów przed bezprawnym wejściem na teren mojej ogrodzonej posesji (mając dzwonek przy furtce) , zatem dlaczego mieliby mieć skrupuły w otworzeniu furtki? Po co wchodzi się na teren ogrodzonej posesji jak ustali się , że właściciela posesji nie ma w domu? Strażnicy to ustalili, a potem weszli, zatem ich działanie było nieetyczne, niemoralne, niezgodne z prawem w dniu zarzucanego mi czynu.

O adwokata po raz pierwszy wniosłam w kwietniu 2011r i nic nie zostało zrobione w tym kierunku przez Straż Miejską.

W związku z moją rezygnacją z adwokata w trakcie rozprawy w dniu 13 września 2011r , proszę o niezwłoczne wyznaczenie terminu rozprawy, zależy mi na szybkim zakończeniu sprawy (co gwarantuje mi prawo) tak jak to określiłam 13 września 2011r.Przedłużanie sprawy pogarsza mój stan psychofizyczny. Art. 2 kpk ma zapewne to na uwadze, dlatego wnoszę o wyznaczenie jak najszybszego terminu.

KWESTIA BŁĘDNYCH USTALEŃ i NARUSZEŃ PRAWA:

·         Wejście strażników na teren ogrodzonej posesji, gdy właściciela nie było w domu – niezgodne z prawem.

·         Na terenie posesji nie wolno strażnikom zamknąć NIEZIDENTYFIKOWANEGO psa dopóki- dopóty nie ustalą, że PIES NA POSESJI MIESZKA!

Strażnicy tego nie ustalili, czyj pies uciekał przed nimi i wszedł na moje podwórko przez uchyloną bramkę, strażnicy nie zadali sobie trudu myślowego - czemu rzekomo mieszkający na mojej posesji ich zdaniem pies na nich nie szczeka, tylko przed nimi ucieka! Strażnicy powinni się głęboko zastanowić zwłaszcza, że na bramce widnieje na żółtym tle napis uwaga zły pies. Czy tak postępuje zły pies? Mój pies w takiej sytuacji nie wszedłby na podwórko tylko szczekał przed bramką i nie pozwolił na podwórko wejść obcym. A strażnicy na moim podwórku byli, bo tak sami podają w uzasadnieniu zarzutów. Zatem ten pies - nie był zły, który wbiegł na moje podwórko uciekając przed strażnikami. Zatem są dwie możliwości, albo strażnicy byli niekompetentni w tym co robią, albo co niektórzy strażnicy byli źli na mnie za to, że ich pracodawcę oddałam do sądu pracy, więc zamknęli mi obcego psa na złość, by mnie dodatkowo gnębić, czy też znajdowali się pod wpływem innych środków.

Strażnik A.Wit nie tylko źle ustalił właściciela zamkniętemu psu na mojej posesji w dniu 6 kwietnia 2011r, ale również źle ustalił mając do dyspozycji mój dowód osobisty w dniu 7 kwietnia 2011r. moje nazwisko rodowe na podstawie dowodu (notatka urzędowa z dnia 8 kwietnia 2011)!  

Strażnik A.Brochocka zaś wcale mojego nazwiska mojego rodowego nie ustaliła w protokole przesłuchania z dnia 26.01.2011r (wpisana zła data protokołu) pozostawiła wolne miejsce, chociaż to powinna zrobić, (wymagał tego druk protokołu), zakończenie przesłuchania ma datę 26 kwietnia 2011r. Jakie jest prawdopodobieństwo, że strażnicy poprawnie włóczącym się psom właścicieli ustalają, skoro wykazują się taką niestarannością w prowadzeniu służbowej dokumentacji?

Czy zatem ten sam strażnik, to osoba wiarygodna? Czy strażnik A.Wit dzień prędzej, w dniu 6 kwietnia 2011r. mógł dobrze ustalić nieznanemu mu psu maści szarej - jego właściciela na podstawie zachowania psa, skoro nie umiał poprawnie ustalić mojego nazwiska rodowego na następny dzień po rozmowie ze mną i trzymanym w ręku moim dowodzie osobistym?

Czy ten człowiek był trzeźwy jak wykonywał swoje czynności, jak ustalał moje dane osobowe? Zapewne nikt tego już nie sprawdzi. Żaden pies nie legitymuje się dowodem osobistym, a jeśli by nawet pies miał taki dokument to zachodzi obawa, że strażnik nie umiałby po raz kolejny bezbłędnie z niego skorzystać.

Strażnik sąsiadów moich nie zapytał czyj to jest pies, ani żadnej innej osoby, co mogło by dać mu pewność, czyj to pies. Strażnik bez tegoż ustalenie mimo to psa zamknął na terenie mojej posesji na podstawie swego „widzi mi się”. Dodatkowo strażnik stwierdził, że z mojej posesji razem ze mną z domu wyszedł w dniu 7 kwietnia 2011r pies koloru szarego, chociaż mój pies nigdy szary nie był. Strażnik w dniu 7 kwietnia chciał zobaczyć na moim podwórku psa szarego, takiego dokładnie jakiego zamknął dzień prędzej, tj. szarego.

Ku mojemu zdziwieniu zobaczył szarego psa w dniu 7 kwietnia 2011, chociaż ja takiego psa nie mam, strażnik zobaczył, zatem to co chciał zobaczyć. 7 kwietnia 2011r. z mojego domu szary to wybiegł kot!

Widocznie strażnik w dniu 7 kwietnia 2011r. pomylił psa z kotem, należy przypuszczać, że strażnik ma słaby wzrok, bo twierdzi, że pies był szary, lub podejmuje swoją pracę pod wpływem środków odurzających, czy też jest wysoce złośliwy za oddanie przeze mnie pracodawcy do Sądu Pracy?

Strażnik A.Wit, któregoś razu po postawieniu mi zarzutów zatrzymał się pod moja bramką (widziałam przez okno) był z telefonem komórkowym w ręku było widać, że planował zrobić, czy też zrobił, mojemu psu zdjęcie. Zadzwoniłam do Straży Miejskiej wówczas w tej sprawie. Strażnik w dniu 6 kwietnia 2011r. był zobowiązany wykonać zdjęcie zamkniętego psa, ale tego nie zrobił. A nie później chodzić sprawdzać jak wygląda mój pies.  

Z relacji strażnika, skoro strażnik był pewny czyj to pies (bo go zamknął)- art. 98kw nakazuje wystawić mandat zaoczny właścicielowi posesji, czego strażnik nie zrobił. Na słupku przy furtce jest skrzynka pocztowa, gdzie można było pozostawić mandat zaoczny. Dane osobowe właściciela posesji do mandatu zaocznego strażnik mógł bez problemu ustalić za pomocą policji w dniu 6 kwietnia 2011r. zarzucanego właścicielowi posesji czynu. Strażnik tak nie postąpił. Czemu? Więc strażnik nie był pewny, że jest to mój pies, lub wiedział, że nie jest to mój pies. Zatem nie miał prawa mi go zamknąć! Winien za swoje zachowanie ponieść konsekwencje prawne, gdyż naraził mieszkańców posesji na niebezpieczeństwo oraz zmusił do posprzątania nieczystości po obcym psie na terenie własnej posesji.

Kto wystawi strażnikowi mandat za to, że na mojej posesji obcy pies za przyczyną strażnika miejskiego pozostawił „psią kupę”. Czemu strażnik jej nie posprzątał? Do moich obowiązków należy sprzątanie tylko po własnym psie. Strażnik winien zostać ukarany przynajmniej mandatem karnym za ”psią kupę„ to, że pies załatwił się na moim terenie z wyłącznej winy strażnika, a nie chodzić innych karać za pozostawione „psie kupy” i narażać na pogryzienie przez psa. Czy tak powinien postępować człowiek na stanowisku urzędniczym?  

Osobiście uważam, że nie ma w tym nic dziwnego, że skoro przed moją posesją rośnie kilka drzew, to pod nimi położy się jakiś wałęsający pies, czy też podbiegnie do drzewa, aby się załatwić. Tak dzieje się nagminnie. Być może pies się zwyczajnie załatwiał pod drzewem, a strażnik go wystraszył, więc pies wszedł na moje podwórko z tego powodu.  

Pomyłki w straży miejskiej nie powinny mieć miejsca, jak błędna data, błędne nazwisko, podobnie jak przypisywanie komuś psa tylko dlatego, że komuś tak się podoba, bo na furtce jest napis, uwaga zły pies, czy z innej przyczyny.  

·         Na podstawie art.4kw obwinionemu przysługuje prawo do obrony, wniosłam o adwokata z urzędu w dniu przesłuchania sama do protokołu, gdyż osoba przesłuchująca strażnik A.Brochocka, odmawiała pisania do protokołu tego co ja mówiłam, przesłuchiwała raczej siebie nie mnie, czym starała się w mojej ocenie mnie prowokować i gnębić. Zatem z tego powodu naniosłam swoją notatkę na protokole przesłuchania przed złożeniem swego podpisu. Wnosiłam o adwokata (świadka) by kolejny strażnik miejski nie dopuszczał się łamania dalszego prawa i był zmuszony przestrzegać kodeksu wykroczeń. Nieobiektywne zachowanie strażnika –A.Brochocka źle wpłynęło na moje zdrowie psychiczno –fizyczne.  

·         Straż miejska nie poczyniła żadnych kroków w tym kierunku, aby przyznać mi adwokata, skierowała wniosek do sądu, co świadczy o celowości całej sprawy. Nota bene Aleksandra Brochocka mojego nazwiska rodowego nie ustaliła pomimo posiadania mojego dowodu osobistego w ręku – zatem kolejny strażnik źle coś ustalił, lub nie ustalił wiele, bo chciał ustalić to co było mu wygodne, tzn. zrobić wszystko by móc sprawę wysłać do sądu i mnie gnębić.

W dniu 6 kwietnia 2011r. ok.11.30 mój pies został zamknięty przeze mnie w budynku na klucz, gdyż wychodziłam ostatnia z domu. Pierwszy do domu w dniu 6 kwietnia 2011r. wrócił syn, pies nadal był w domu oraz wówczas na podwórku był inny pies. Jak się okazało z uzasadnienia postawionych mi zarzutów –zamknięty przez strażników miejskich! Jest niemożliwe, aby mój pies był poza ogrodzeniem w tym samym czasie, który podaje A.Wit, bo w tym czasie przebywał w budynku, a nie ma żadnego otworu którym mógłby wyjść poza budynek, poza tym mój pies nie jest szary –taki jakiego mi zamknięto! Mój pies to nie kameleon aby zmieniał kolory!

Mój pies niekiedy przebywa poza ogrodzeniem, ale razem z opiekunem. Zatem mojego psa można zobaczyć niekiedy poza ogrodzeniem to się zdarza i jest normalne, ale on szary nie jest nigdy! Gdyby pies jest niedopilnowany, to trzeba to udowodnić, a nie twierdzić na następny dzień, że pies był niedopilnowany! Ponadto stwierdzać że jestem właścicielem szarego psa, jak ja takiego nigdy nie miałam!

Jest niemożliwe, aby kiedykolwiek ktokolwiek w moim dowodzie osobistym widział nazwisko – Balewska, tymczasem w dniu 7 kwietnia 2011r, a takie właśnie nazwisko widział strażnik A.Wit, jako moje nazwisko rodowe, gdyż takie widnieje w wniosku o ukaranie mojej osoby sporządzonym przez Straż Miejską w Toruniu i w notatce urzędowej strażnika miejskiego z dnia 8 kwietnia 2011r.

Dlaczego strażnik miejski notatkę urzędową sporządził 8 kwietnia 2011r. a nie 6 kwietnia 2011r.?

Straż Miejska, w skierowanym wniosku do Sądu o moje ukaranie usiłuje mi wmówić nie tylko brak dopilnowania psa w dniu 6 kwietnia 2011r., ale także zmianę mojego nazwiska rodowego na Balewska.

Podsumowanie:

Czy w związku z tym zostanę ukarana za cudzego psa, a moje nazwisko rodowe zostanie zmienione, bo Straż Miejska w Toruniu zawsze ma rację?

Straż miejska zatrudniła mnie w 2008r-na stanowisku urzędniczym referent, gdy mnie zwolniła by uniknąć odpowiedzialności za brak należytego oceniania –ocena bez mojego podpisu – zaoczna, niezgodna z Ustawą o pracownikach samorządowych twierdziła, po zwolnieniu mnie, że nie było to stanowisko urzędnicze, chociaż to wprost wynika z mojej umowy o pracę. Przeciętny nawet obywatel wie, że referent w jednostce samorządowej to stanowisko urzędnicze, nawet bez czytania ustawy.

Straż miejska w dniu 6 kwietnia 2011r. zamknęła na terenie mojej posesji obcego psa, a w dniu następnym przyszła sprawdzić, czy to był rzeczywiście mój pies, bo stwierdza, że stwierdzili w dniu 7 kwietnia 2011r, że to był mój pies! Czy po takiej porażce jak stwierdzenie w dniu 7 kwietnia 2011r. że nie był to mój pies, którykolwiek ze strażników miałby się odwagę do tego sam przyznać, że popełnił błąd i zamknął mi obcego psa? Zatem strażnik najprawdopodobniej zobaczył to co chciał zobaczyć, czy też musiał zobaczyć!

Czy gdyby obcy pies pogryzł mojego syna w dniu 6 kwietnia 2011r gdy wrócił do własnego domu ze szkoły, to straż miejska twierdziłaby, że pogryzł go mój pies? Czy wtedy przyznałaby się że zamknęła mi jakiegoś psa?

Sam wniosek o moje ukaranie uważam za niemożliwy do realizacji, gdyż zawiera błędne dane osobowe, dodatkowo oparty na złym rozumowaniu, nie poparty dowodami.

KWESTIA NIEWINNOŚCI:

·         6 kwietnia 2011r. zamknięto mi na posesji psa - maści szarej.
Dowód: uzasadnienie postawionych zarzutów z dnia 12 maja 2011r.

·         Mój pies (jest od zawsze) –maści- ciemny podpalany (wielokolorowy).
Dowód: 1. szczepienie psa z 2010r. 
2.       szczepienie psa z 2011r.

Co bezspornie dowodzi mojej niewinności i wysokiej niekompetencji strażników, gdyż od kilku lat posiadam tylko jednego psa. Zatem jest bezsporne, że zamknięty mi 6 kwietnia 2011r. szary pies nie należał do mnie.

W związku z powyższym wnoszę o jedyny sprawiedliwy wyrok jakim jest uniewinnienie mnie od zarzucanego mi czynu, gdyż moje wyjaśnienia są poparte dowodami, a zachowanie strażników było nieracjonalne, w dodatku nie poparte żadnymi dowodami, a wręcz rażącym zaniedbaniem w ustaleniu właściciela psa przed zamknięciem psa. Fakt, ze komuś się wydawało, że zamyka mojego psa nie jest dowodem na to, że był to mój pies. Fakt, że strażnik twierdzi, że 7 kwietnia 2011r. rozpoznał mojego psa świadczy tylko o tym, że strażnik w tym dniu mógł być pod wpływem jakichś środków np. alkoholu, bo źle rozpoznał moje nazwisko rodowe z podanego mu dowodu osobistego, więc tym bardziej nie mógł rozpoznać dobrze psa, źle rozpoznał maść mojego psa, bo mój pies szary nie jest. Było widno więc strażnik nie miał prawa tak się pomylić.

Art. 8kpw, w tym art. 5kpk mówi nie dające się rozstrzygnąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego, w powyższej sytuacji nie ma wątpliwości, bo nie ma żadnego dowodu na poparcie zarzutu, a wręcz przeciwnie istnieje dowód na to, że mój pies nie jest szary, tak jak zamknięty mi pies, lecz jest ciemny podpalany.

Sąd założył od samego początku wydając wyrok nakazowy, że strażnicy mówią zawsze prawdę, a była żona funkcjonariusza kłamie (czy mundurowy musi mieć rację?).

Jeśli Sąd nadal podtrzymuje decyzję o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym po moich dodatkowych wyjaśnieniach i przymusowym wyznaczeniu mi adwokata z urzędu (mimo tego, że już nie chcę aby mi Sąd przyznał adwokata z urzędu, to proszę ją szczegółowo uzasadnić.

Poza rozprawą mogę korzystać z zaoferowanej mi bezpłatnej pomocy prawnej, dodatkowo jestem wstanie wykazać winę strażników bez udziału pełnomocnika, a tym samym swoją niewinność.

Jeśli obwiniony ma zniesioną poczytalność nie może zostać ukarany za swój czyn. Jeśli Sąd jest wstanie wykazać, że w dniu 6 kwietnia 2011r. mój pies był szary, że strażnicy posiadają ZDOLNOŚĆ POROZUMIEWANIA SIĘ Z PSAMI, tak jak strażnik stwierdził, że „dogadali się z psem”- „ chociaż mój pies nie mówi”, co też zapisałam w protokole w dniu 26 kwietnia 2011r. to proszę to zrobić, a nie gnębić mnie wysyłaniem na badania i przedłużaniem sprawy.

Jeśli Sąd wykaże dodatkowo, że mój pies jest szary i przebywał poza posesją to proszę mnie i weterynarza (za złe określenie maści psu) bez skrupułów ukarać i nie stosować złagodzenia kary, a nie gnębić mnie i dodatkowo upokarzać badaniami psychiatrycznymi, przedłużaniem sprawy jakby to była sprawa wagi państwowej, narażać na stres i nieprzyjemności z tym związane, dodatkowe oczekiwanie na rozstrzygniecie sprawy.

Niedopilnowanie psa szarej maści przez jego właściciela (nieustalonego!)–który nikogo nie pogryzł, to nie jest sprawa wagi państwowej, aby Sąd na siłę szukał rozwiązania tej sytuacji, za pomocą moich badań psychiatrycznych! Strażnik winien być osobą odpowiedzialną, decyzja o zamknięciu na mojej posesji szarego psa była bardzo nieodpowiedzialna i graniczy z chamstwem, poczuciem wyższości nad innymi, bezkarnością, w związku z żądaniem przez strażnika A.Wit w dniu następnym (7 kwietnia 2011r) 50zł mandatu za zamkniętego mi szarego psa, gdy mój pies (ciemny podpalany) po raz kolejny był zamknięty tym razem ze mną w domu podobnie jak 6 kwietnia 2011r o godz. 11.30 był zamknięty sam w domu.

PS.
Toruń jest jednym z miast o największym zadłużeniu. Deficyt powiększają wydatki na Staż Miejską która ewidentnie nie zdaje egzaminu, ponieważ jej funkcjonariusze trudnią się przede wszystkim wystawianiem mandatów za złe parkowanie samochodów i szczekające psy - słowem wchodzą w kompetencje policji i naruszają prawa obywateli. 
Wzorem innych miast, które zrezygnowały juz ze Straży Miejskiej jako tworu niepotrzebnego i kosztownego proponujemy Prezydentowi Miasta ten sam krok. Koszt utrzymania funkcjonariuszy Straży Miejskiej i koszty odszkodowań za ich błędne postępowania tylko pogrążają finanse miasta...

AP  

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Takeo
04-01-2015 / 19:58
That hits the target pefytcelr. Thanks! blhrtp.com [url=cgdvdteke.com]cgdvdteke[/url] [link=lbwqom.com]lbwqom[/link]
~Kalpana
24-12-2014 / 06:32
Creo que por desgracia se un poco de esto, tengo 49 af1os y hace un af1o se me" rel="nofollow">jtkbzmo.com"> dteectf3 en un ane1lisis rutinario una alteracif3n del PSA, el cual acabareda confirmando la existencia del ce1ncer. Tras el primer golpe, sed es un golpe, sf3lo quedf3 encarar el problema, en mi caso radiotere1pia y branquitere1pia. Hoy sigo con el tratamiento hormonal el cual es algo me1s largo, con alguna inconveniencia como los sofocos, pero todo lo deme1s va perfectamente. Recomiendo que cualquier hombre a partir de los 40 se haga las pruebas, cuanto antes se" rel="nofollow">jtkbzmo.com"> dteecte mejor es el resultado.
~Sutejo
20-12-2014 / 15:39
Thta's going to make things a lot easier from here on out.
~marek777
31-03-2013 / 06:04
patrz : http :// youtu.be/T7rrKNRuCas
~Wilk
05-11-2012 / 11:24
Popieram. Rozwiązać w całej Polsce a fundusze na policję. Policja jaka by nie była to jednak policja.
~obywatel
25-10-2012 / 15:12
POPIERAM - ZLIKWIDOWAĆ STRAŻ MIEJSKĄ TO ZLODZIEJE I DARMOZJADY ! ! !