Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 grudnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ZDZISŁAW RACZKOWSKI NIETYKA W SĄDZIE REJONOWYM W SANOKU SĘDZI TERESA STACH ZBIGNIEW NIEMIEC PREZES SĄDU

Stach Teresa - kolejny stronniczy sędzia - Sąd Rejonowy w Sanoku. Rozwód bez uznania alimentów dla dzieci?!? Sąd Apelacyjny w Rzeszowie - kolejni bezmyślni sędziowie: Jerzy Mulak, Marek Klimczak, Grażyna Demko, oraz z Krosna Anna Pasterz i Roman Jurczyk.

Mąż który pije i bije żonę, skazany dwoma prawomocnymi wyrokami, nie dość że nie dokładał się do kosztów utrzymania rodziny, to jeszcze ją okradał. To częsta fabuła biednej polskiej rodziny. Żona wpada w depresję, ponieważ ciągle ma problemy: co włożyć do garnka, w jaki sposób ubrać i nakarmić dzieci, za co kupić chociażby zeszyty. A o książkach, ubraniu, środkach higienicznych nie ma mowy. 
Tragizm rodzinnej sytuacji pogłębia fakt, że oboje są osobami głuchoniemymi - nie ma nawet jak i komu się poskarżyć... 
W końcu on zostaje wyrzucony z mieszkania, a ona ubeswłasnowolniona dla dobra jej i dzieci. Małoletnie dzieci  oddane  do placówek  opiekuńczo wychowawczych, ale i tak prawie cztery mieszące w roku (wakacje, święta weekendy) spędzają z matką i u dziadków.
Rozwód wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem. Z "układów" albo lenistwa sędziego krośnieńskiego Romana Jurczyka sprawa rozwodowa nawet przy tak ewidentnych dowodach przeciąga się ponad cztery lata. Dodatkowo w sprawie tej rodziny stale mamy zaskakujące wyroki nieetycznych sędziów podkarpackich. 
Sąd Okręgowy w Krośnie uznaje rozkład pożycia, w końcu "on" od 8 lat nie zna swojej rodziny. Jednak nie uznaje jego oczywistej winy pomimo dwóch prawomocnych wyroków karnych (ani jeden nie odsiedział) i doprowadzenia do ciężkiej choroby bitej żony. Kto z kim się dogadał i w jaki sposób? Jednak przyznaje alimenty na dzieci w śmiesznej kwocie po 100zł. Niech sam spróbuje za 200 zł utrzymać dwoje nastolatków.
Na takie załatwienie sprawy zostaje wniesiona apelacja.
Sprawa apelacyjna odbywa się już przy udziale Raczkowskiego jako osoby zaufania - czyli nie może być więcej mataczenia. Mąż zostaje uznany winnym, małżonkowie zobowiązani do ponoszenia kosztów utrzymania dzieci, ale? - sędziowie z Rzeszowa nie przyznają alimentów dla dzieci!?! - bo... dzieci są na utrzymaniu państwa? - hee, bez wątpienia jest to dowód bezmyślności sędziów, ponieważ ich obowiązkiem w sprawie rozwodowej jest zabezpieczenie alimentacyjne dzieci, nawet jak chwilowo są w ośrodkach opiekuńczych - wtedy  wpłaty idą na konto ośrodka. A dzieci też przecież nie będą wiecznie w ośrodkach. Co będzie jak zaczną się dalej kształcić? - o tym bezmyślni sędziowie nie pomyśleli.  W dodatku wiadomo, że prawie 4 miesiące spędzają z matką, która ubiera je i karmi itd. W tym czasie ich ojciec dalej imprezuje i alkoholizuje się mając rodzinę daleko w d... od 8 lat migając się z ponoszeniem kosztów utrzymania swoich dzieci. Myśleć "panowie" prawnicy, myśleć, uczyć się i jeszcze raz myśleć. Wiem że dla was to wyjątkowy trudny problem neurologiczny, ale ja wam pracy nie wybierałem.
A dowodem niekompetencji sędziów podkarpackich są choćby fakty, że nawet prawidłowo nie potrafią napisać pozwu o pomówienie ich w prowadzonym przez Raczkowskiego czasopiśmie :-) 

Z uwagi na fakt krzywdy dzieci - o to powinni przede wszystkim sądy dbać - przy uznanej winny rozpadu małżeństwa przez męża - wniesiono pozew o przyznanie alimentów dla matki dzieci. Celem pozwu jest otrzymanie środków dla dorastających dzieci mających coraz większe potrzeby życiowe.
Uzasadnieniem był nie tylko fakt, że ojciec od wielu lat nie daje na utrzymanie dzieci, ale istotne jest, że jego była żona została ubeswłasnowolniona i nie może nigdzie pracować. Za to on sam dorabia sobie. Oboje mają jednakową rentę z uwagi na swoje inwalidztwo, ale on ma dodatkowy stały dochód - co starał się w dodatku ukryć przed sądem składając fałszywe zeznania o swych dochodach, kosztach jak i stanie majątkowym, ukrywając fakt odziedziczenia połowy domu po rodzicach, w którym może praktycznie za darmo mieszkać.
Sprawa dostała się kolejnej nieetycznej sędzi: SSR w Sanoku Teresie Stach.
Sędzi Stach wydała już niejedną tragiczną w skutkach decyzję dla dzieci i rodziny. Najsłynniejsza jej ogólnopolska wpadka, to zabranie dzieci Irenie i Zdzisławowi Mazgajom z Nowosielec (o tej wpadce na końcu). 
Sędzi  Stach już na pierwszej rozprawie wmawiała powodowi, którym jest opiekun prawnym (ojciec poszkodowanej matki), żeby odstąpił od zasądzenia alimentów. Następnie próbowała go zmusić do wynajęcia adwokata (poniesienia niepotrzebnych kosztów) - chyba tylko po to żeby mogła przez kilka kolejnych lat przeciągać sprawę. O jej nieproceduralnym postępowaniu został powiadomiony Prezes Sądu.

 Sanok 19.09.2006r.

PREZES
SĄDU REJONOWEGO
W SANOKU

PISMO INFORMACYJNE 

        Przebywając jako osoba godna zaufania i prezes Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich na posiedzeniach sądowych III Wydział Rodzinny i Nieletnich w sprawie o alimenty zauważyłem nieproceduralne i stronnicze działanie prowadzącego  SSR Teresy Stach. 

       Stronniczość i nieproceduralność sędzi T. Stach w ww. sprawie polega na:
1/ szeregu próbach namówienia powoda do wycofania pozwu zaczynając od pierwszego  nieproceduralnego posiedzeniu.
2/ zobowiązanie powoda do zaangażowania adwokata – czyli narażenia go na dodatkowe koszty w tak prostej sprawie.
3/ nie udostępnienie kserokopii protokołów posiedzeń w początkowym etapie rozpatrywania sprawy – podobno coś stało się z komputerem...
4/ protokołowanie własnych myśli a nie oświadczeń stron.
5/ zobowiązania strony powodowej do stałego wielokrotnego uzupełniania tych samych dokumentów i oświadczeń, jednocześnie pozwanemu „dawanie wiary” fałszywym słownym oświadczeniom.
6/ dążenie do wydania niekorzystnego dla powoda postanowienia w dniu 29.08.2006r tj. bez niezbędnych dla rozstrzygnięcia sprawy dokumentów od pozwanego, które zresztą początkowo przez sąd został zobligowany do dostarczenia-dokumentów:
a/ zaświadczenia o swoich dochodach -  przedstawienia wysokości renty socjalnej bądź ZUS,
b/ zaświadczenia o kosztach swojego utrzymania
c/ zaświadczenia o prawie do własności budynku rodzinnego w Nowym Łupkowie nr 12/2
d/ zaświadczenie lekarskie o aktualnych chorobach itd. 

        Te dokumenty są ważne dla powoda, z uwagi na fakty wielokrotnego składania fałszywych oświadczeń dla sądu przez pozwanego Mieczysława Mazurkiewicza, polegającego choćby na ukryciu swoich dochodów z pracy w firmie EXTRANS PPHU s.c. i szeregu fałszywych oświadczeń złożonych w sprawie, w celu kolejnego wieloletniego wymigiwania się od płacenia alimentów na żonę i własne dzieci. 

        Nie jest to pierwsza i jedyna wpadki sędzi T. Stach, o czym na pewno Pan Prezes dobrze wie. Postępowanie sędzi jest o tyle nieetyczne, że podobnie jak sędzia R. Pudło nie raczyła zapoznawać się z dokumentacją prowadzonej sprawy, chroni osoby skazane prawomocnymi wyrokami karnymi, daje się naiwnie oszukiwać. Takie nieetyczne i nieproceduralne zachowanie sędziów powoduje, że społeczeństwo uważa instytucję sądownictwa za jedną z najbardziej skorumpowanych i dopóki sprawy w sądach będą dalej prowadzić takie niekompetentne osoby „godność sędziego” zostanie tylko papierkową fikcją. 

      W tej sytuacji wskazane jest uczestnictwo na rozprawach prowadzonych przez SSR Teresę Stach wizytatorów sądowych, którzy zweryfikują jej pracę, oraz wyłączenie tej sędzi z prowadzenia spraw rodzinnych, gdzie jak na razie tylko szkodzi swoją niekompetencją i niewiedzą Sądowi jak też  rodzinom, których sprawy rozpatruje. 

Prezes SOPO
Zdzisław Raczkowski

Pomimo że pismo zostało złożone w sekretariacie Prezesa Sądu Rejonowego w Sanoku dnia 20.09.2006r, to do dnia dzisiejszego prezes Waldemar Niemiec nie raczył na nie odpowiedzieć, chociaż dawno minął mu obligatoryjny miesiąc. Bez wątpienia jest to dowód  jak traktowane jest PRAWO w sądach podkarpackich.

Wracamy do sprawy, ponieważ zaczynają się kolejne "jaja".
Na pismo sądowe "o wydanie powodowi wyroku wraz z jego uzasadnieniem i klauzulą wykonalności" - niedouczona albo "nieczytata" sędzi T. Stach cyt.: "wzywa powoda - by odwrotną pocztą (nie później niż w ciągu 7 dni) poinformował Pan tut. Sąd, czy Pana wniosek z dnia 11.10.2006r jest wnioskiem o wydanie tytułu wykonawczego (odpis z klauzula wykonalności), czy też jest wnioskiem o doręczenie i sporządzenie uzasadnienia wyroku w celu złożenia apelacji.
Jednocześnie przywraca pozwanemu termin - do złożenia wniosku o doręczenie wyroku wraz z uzasadnieniem - czy są równi i równiejsi - jak sędzia zechce to wszystko może...
Z takim postępowaniem pierwszy raz się spotkałem, ponieważ termin ten jest obligatoryjny i sędziowie jak lwy walczą wszelkimi sposobami żeby strona go zawaliła, ponieważ sprawę mają "z głowy".
Sami sędziowie taki stan prowokują, robiąc tzw. numer na błędy formalne, żeby mieć sprawę z głowy, jak tylko ktoś spóźni się choć jeden dzień z odpowiedzią. Typowe zapytanie to o dane, które przeważnie od początku sprawy są w aktach, albo sędzia w swej bezmyślności umysłowej nie jest w stanie zrozumieć co pisze poszkodowany i wnosi o dodatkowe wyjaśnienia zamiast rozstrzygnąć problem na jawnym posiedzeniu z uczestnikami.

Kończąc te dywagacje na temat nieetyki sędziów podkarpackich, informuję czytelników, że ostatecznie sędzi T. Stach została zmuszona do nadzwyczajnej pracy umysłowej i napisania uzasadnienie swego zaangażowania w alimentacyjną sprawę. 
Co zrobi sąd odwoławczy - na pewno powiadomię czytelników.

Załączam dowód nietyki sędzi Teresy Stach w postanowieniu zabrania dzieci biednej rodziny I. Z. Mazgajów z Nowosielec dla bogatej rodziny krośnieńskiej, która swój biznes robi na zabawie w "rodzinę zastępczą" zarabiając na każdym dziecku miesięcznie ponad 1200zł. 
Jest to o tyle wredne, że sędzi Stach tutaj przyznaje na utrzymanie dwoje dzieci aż 100zł miesięcznie !!! Nic tylko wołać o pomstę do nieba!?

Oddajcie nasze dzieci !!!

Cała wieś stanęła murem w obronie niepełnosprawnych rodziców, którym sąd odebrał dwie córki. Dzieci trafiły do rodziny zastępczej. Mieszkańcy złożyli się na adwokata.
- Żyjemy skromnie, ale to nie powód, by odbierać nam dzieci. Wyrządzono naszej rodzinie straszną krzywdę - mówią ze łzami w oczach Irena i Zdzisław Mazgajowie z Nowosielec pod Sanokiem w Podkarpackiem.

Na początku września sąd rodzinny w Sanoku zdecydował o zabraniu im dzieci. Teraz chce odebrać im prawa rodzicielskie. 11-letnia Ela i 6-letnia Małgosia trafiły do rodziny zastępczej w Krośnie. Dlaczego? Kuratorzy, którzy zrobili wywiad środowiskowy, napisali, że rodzice nadużywali alkoholu, bili dzieci, w domu jest brudno i nie ma łazienki. - Żadnego wywiadu nie było - tłumaczą tymczasem mieszkańcy.
- Byli tylko u Mazgajów i jeszcze jednej rodziny, która doniosła na nich. Przyszli do szkoły, pokazali pismo i zabrali dziewczynki - dodają.

Pełna mobilizacja
- Kto jak kto, ale ja coś powinienem wiedzieć - oburza się sołtys Nowosielec Jan Stokłosa.- Kuratorzy powinni przyjść do mnie, zasięgnąć informacji u księdza, lekarza rodzinnego, nauczycieli, popytać mieszkańców, a nie wydawać opinię na podstawie jednej rozmowy - uważa sołtys.
Krystyna Twardak-Terlecka, wiceprezes sądu w Sanoku, broni sędzi, która wydała postanowienie o umieszczeniu dzieci w rodzinie zastępczej. Ta sama sędzia prowadzi postępowanie o pozbawienie rodziców władzy rodzicielskiej. 
- Pani sędzia ma ponadtrzydziestoletni staż pracy i wierzę, że podjęła tę decyzję dla dobra dzieci. O tym, że była ona słuszna, świadczy utrzymanie jej przez sąd drugiej instancji - przekonuje.

Rodzice i mieszkańcy mają jeszcze jeden zarzut pod adresem sądu: że ten nie przychylił się do ich wniosku, by na czas postępowania umieścić dziewczynki u rodziców chrzestnych, mieszkających pod Sanokiem. Wtedy dzieci nie przeżywałyby tak mocno rozłąki z rodzicami. - Wniosek wpłynął po umieszczeniu dziewczynek w rodzinie zastępczej i nie można ich było narażać na kolejną zmianę miejsca pobytu - tłumaczy Krystyna Twardak-Terlecka.
Tymczasem w Nowosielcach pełna mobilizacja. Mieszkańcy zrobili składkę i wynajęli adwokata. Ponad sześćset osób podpisało petycję do sądu, by oddał córki rodzicom. Pomagają im w gospodarstwie. Za zebrane pieniądze urządzili Mazgajom łazienkę. - Wszyscy chcą pomóc, by dzieci miały jak najlepsze warunki - mówi Leonard Żytka, mieszkaniec wsi.

Skromnie, ale uczciwie
Irena i Zdzisław Mazgajowie mieszkają tu od początku lat dziewięćdziesiątych. Od gminy kupili drewniany dom, wydzierżawili trzy hektary pola. Utrzymują się w sumie z 900 zł renty inwalidzkiej i kawałka pola. Irena cierpi na padaczkę, a Zdzisław ma kłopoty z mową i poruszaniem się, po potrąceniu przed laty przez samochód. - Tym ludziom wyrządzono wielką krzywdę. Są w Nowosielcach domy, w których występuje patologia, leje się alkohol, ale to nie jest ten dom - uważa proboszcz Jan Gancarz.
- To normalna rodzina, jakich wiele. Bez patologii i alkoholu. Żyją biednie, skromnie, ale uczciwie. Dzieci otoczone są czułą opieką i troską rodziców, którzy je kochają i dbają o nie - twierdzi Krzysztof Such, lekarz rodzinny Mazgajów. - Nigdy nie dotarły do mnie sygnały, żeby w tej rodzinie coś było źle, a badając dzieci, nie zauważyłem, by np. miały siniaki na ciele - dodaje.
To samo powiedział w sądzie. W ocenie lekarza rodzinnego, choroba matki nie przeszkadza jej sprawować władzy rodzicielskiej.
Teraz rodzice raz w tygodniu odwiedzają dziewczynki w rodzinie zastępczej. - Płaczą i chcą jak najszybciej wracać do domu. Ela pytała, czy ktoś nie zabrał nam konia i pieska - opowiada matka.
- Sąd musi uwzględnić nie tylko opinie rodziców i mieszkańców, ale ocenić sprawę z punktu widzenia dobra dzieci. Sprawa jest więc otwarta - zapewnia wiceprezes sądu.
- Użyjemy wszelkich sposobów, by dzieci wróciły do rodziców - zapowiada Marek Dragan, sąsiad Mazgajów.

JÓZEF MATUSZ, Marian Struś, "Nowiny"

KRYSTYNA TWARDAK-TERLECKA - SĘDZIA SĄDU REJONOWEGO W SANOKUAFERY PRAWA BEZPRAWIE A PRAWO

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Lesiu
16-09-2014 / 18:50
Wczoraj ja usłyszałem o dobru dziecka .Jestem bez kasy straciłem wszystko nawet dziecko bo nie stać mnie na adwokata.Była zona kłamie mam dużo nagran nawet w aktach się nie zgadza.Swiadkowie kłamali .Stronniczosc w Bydgoszczy .Ide na dnoo !!!! Jestem dumny ze żyje w takim Państwie
~booo
10-11-2013 / 15:45
Jestem oburzona! Jak może sędzina mówić o dobru dziecka i pozostawiać dzieci u obcych kiedy jest chętna do opieki rodzina. To skandaliczna wypowiedz. Czy oddanie dzieci do rodziny miało by być dla nich trauma, może to była by trauma dla rodziny zastępczej ale na pewno nie dla dzieci!!! Samo zabrani tez jest wymysłem!