Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
24 sierpnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA SĄDOWE OJCIEC BEZ PRAW

POLSKI SĄD ODBIERA OJCU PRAWO DO BYCIA OJCEM – APEL O POMOC ! 

Nie jestem mordercą. Nie jestem alkoholikiem. Nigdy nie użyłem przemocy wobec rodziny. Kocham mojego pięcioletniego synka i troskliwie się nim opiekowałem. Bo teraz bez ograniczenia, czy odebrania mi praw rodzicielskich – już nie mogę. 
Przez wiele miesięcy nie widziałem mojego dziecka. – Sąd wie o tym, akceptuje to i pozwala matce na rozgrywanie rozwodu kosztem dziecka. Kosztem mojej miłości do syna, kosztem jego miłości do mnie.

  W tym kraju ojcowie nie są równo traktowani, a wymiar sprawiedliwości łamie elementarne prawa ludzkie, działa nie etycznie i nie moralnie. Nie dotrzymuje się procedur, nie rozpatruje wniosków a szary obywatel bez koneksji i dużych pieniędzy jest skazany na rozpacz i od człowieczenie.

  Ojciec nie może być ojcem, dobro dziecka nie jest istotne. Czy siedem miesięcy izolacji od ojca to duża czy mała trauma dla malutkiego maleńkiego chłopca stojącego naprzeciw koszmarów rozwodu rodziców.

  W listopadzie ubiegłego roku ostatni raz widziałem moje dziecko. Od tego momentu – pierwszej rozprawy rozwodowej – nie wiem co się z nim dzieje. Prośby i błagania o ustanowienie kontaktu z synem pozostają bez echa. Moje życie to wnioski kierowane do Sądu i bezustanne czekanie na odpowiedź. 
Mój Kamil nie ma już ojca . . .  . Matka zachowuje się egoistycznie , pokierowały nią nowe emocje, i nowe życie z nowym mężczyzną. 

Co kieruje polskim sądem ??? Bezduszność ??? Opieszałość ??? Bezwzględność ??? Dobra opinia w środowisku prawniczym ??? Ranking i statystyka. Mojej Sędzi prowadzącej sprawę nie interesuje mój syn. Wiem, że takie sytuacje dotykają większej liczby ojców, którzy nie chcą tracić kontaktu z dzieckiem. Pozostał mi Strasburg ??? Modlitwa ??? Czy ktoś wreszcie powie o bezprawiu w postępowaniach rodzinnych przez SĄDY RP ??? 

Czy znajdzie się prawy, myślący sędzia który będzie wiedział że zgodnie z KONSTYTUCJĄ  RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ -
Art. 72. -
1.    Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.  
3 
. W toku ustalania praw dziecka organy władzy publicznej oraz osoby odpowiedzialne za dziecko są obowiązane do wysłuchania i w miarę możliwości uwzględnienia zdania dziecka. 

Tymczasem Sygn. akt I ACz 922/08 POSTANOWIENIEM z dnia 20 października 2008 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu - Wydział I Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSĄ Ewa Staniszewska /spr./

Sędziowie:     SA Marek Górecki 

                      
SA Hanna Małaniuk

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 20 października 2008 r. sprawy z powództwa Katarzyny S. przeciwko Robertowi S o rozwód i alimenty na skutek zażalenia pozwanego od postanowienia Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 20 czerwca 2008 r., sygn. akt XII C 1639/07 postanawia jak zwykle bez żadnych podstaw 
oddalić zażalenie. 
W UZASADNIENIE czytamy:
Zaskarżonym postanowieniem, Sąd Okręgowy uregulował na czas trwania procesu sposób kontaktów pozwanego z małoletnim synem, w ten sposób, że będzie się on spotykał z dzieckiem na terenie TKOPD w Poznaniu raz w tygodniu przez dwie godziny w terminach ustalonych przez Komitet, przy czym w dniu 10 sierpnia 2008 r. strony stawią się w TKOPD celem uzgodnienia dokładnych terminów tych wizyt. W uzasadnieniu Sąd I instancji nie negując faktu, że utrzymanie więzi między małoletnim a ojcem jest bardzo ważne wskazał, że przyjęte rozwiązanie pozwoli na harmonijne i uwzględniające dobro dziecka odbudowanie tych więzi po długim okresie niewidzenia się,... 
- tylko dlaczego ojciec jest izolowany od syna, dlaczego sędzia Pijańska która  doskonale o tym wie przez siedem miesięcy nic nie zrobiła w kwestii kontaktów. 
A opowieści o tzw. procedurach dowodzą, że sędzia Pijańska albo powinna mniej pić, albo w końcu wytrzeźwieć i wziąć się za robotę, albowiem mówimy o dwójce chorych dzieci – co jasno powinno wynikać z akt.
 
... a jednocześnie pozwoli na wyciszenie negatywnych emocji pozwanego do matki syna... 
- tylko z skąd wiadomo o negatywnych emocjach? Na jakiej podstawie tak bzdurne oświadczenie ktoś zredagował? Czyj to jest wymysł ? Kto tak fałszywie bez sprawdzenia faktów, wysłuchania osób interpretuje? 
...i pomoże rodzicom w podjęciu współpracy rodzicielskiej. 
- tylko, że to jakaś chora fantastyka,ponieważ o współpracy można mówić jeśli dwie strony wykazują stosowną wolę, . . . !, chcieć to sobie nawet Prezydent nie może...

i dalej czytamy:
Powyższe postanowienie zaskarżył pozwany wnosząc o jego zmianę przez ustalenie na czas trwania procesu kontaktów pozwanego z synem w drugą i czwartą sobotę miesiąca do niedzieli, z prawem zabierania dziecka poza miejsce zamieszkania matki, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.  
Sąd Apelacyjny zważył co następuje:  

Zażalenie nie zasługiwało na uwzględnienie.  
- wiadomo, waży ślepa Temida która w dodatku po omacku mieczem wojuje...
Wbrew zarzutom skarżącego, Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej i wszechstronnej oceny wszystkich aspektów niniejszej sprawy, mając na uwadze nie tylko opinie biegłych sądowych, 
 - niby jak? na ślepo? jakich/których biegłych? z RODK,? czy biegłego psychiatry? – albowiem są to dwie różne opinie i w związku z ty opinia RODK jak i tzw. biegli z tej instytucji, wnieśli tylko szkodę i destrukcję w relacji dziecko – ojciec, ponadto w związku z powyższą bzdurą i niszczeniem relacji dziecko rodzić przez RODK, nie mającą nic wspólnego z prawdą i bzdurną niekompetentną treścią. Albowiem NIKT i NIGDY nie dał tym kobietom prawa decydować o tym jak, gdzie, kiedy, ile razy na tydzień, na dobę, na miesiąc czy rok ja ojciec powinien widzieć się z synkiem. !!!!!!!!
...
ale cały pozostały, dotąd zgromadzony materiał dowodowy (niby jaki materiał dowodowy? jeśli przez bez mała rok sędzia Pijańska nie znalazła jakoś czasu na przesłuchanie świadków i weryfikacji faktów... Kolejna kompletna bzdurna fantastyka . . . 
Nie budzi wątpliwości, że dla prawidłowego rozwoju małoletniego
powinien on mieć możliwość systematycznych i swobodnych spotkań z ojcem, tym bardziej, że jak wynika z opinii biegłych, jest on uczuciowo związany z pozwanym, a ich wzajemne stosunki są pozytywne i ciepłe.  
- mowa trawa, dlaczego w takim razie nie ma decyzji o kontaktach?

W uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia Sąd podkreślił zresztą, że przyjęte rozwiązanie ma charakter tymczasowy... 
- tymczasowy, czyli na wiele lat?
...i służy zapewnieniu pozwanemu
w przyszłości szerokich i swobodnych kontaktów z synem. 
- w jak dalekiej przyszłości? - jak dziecko będzie dorosłe czy aż się postarzeje?
Prawidłowo jednak Sąd też ocenił, że w konkretnych okolicznościach niniejszej sprawy, uzasadnione jest przyjęcie rozwiązania, które pozwoli w sposób stopniowy, a przez to najmniej stresujący dla małoletniego, na osiągnięcie zakładanego celu. 
Między stronami występuje silny spór o miejsce pobytu dziecka i wykonywanie nad nim władzy rodzicielskiej, którego konsekwencje negatywnie wpływają na rozwój dziecka i jego relacje z rodzicami
- Oczywiście, że negatywnie wpływają bo jest na taki stan rzeczy społeczne przyzwolenie przez Sąd RP !
Rzecz jednak w tym, że z dotąd zgromadzonych dowodów wynika, że inicjatorem tego sporu jest pozwany, który w dniu 4 września 2007 r., zabrał siłą syna z domu powódki. 
- Kompletna i wierutna bzdura, kłamstwo, z jakich dowodów ?!?!?! Mam prawo do swojego dziecka, dlaczego więc sąd traktuje mnie jak przestępcę? Na jakiej podstawie? Inicjatorem jest, co jasno wynika z akt, kobieta która potrzebowała opiekuna i kasy – tylko ślepcy by tego nie dostrzegli, ciekawe dlaczego? – dlaczego przez rok nie miał Sąd czasu na przesłuchanie świadków ? – bo istnieje zjawisko dowolności oceny? - tylko do tego należy mieć wiedze i doświadczenie. W ramach tej definicji sędziowie przyczyniacie się do zniszczenia kolejnej rodziny, kolejnego życia, pod "sztandarem dbałości" o dzieci i rodzinę? - chyba swoją...
...o
d tego też czasu podjął szereg czynności mających na celu deprecjonowanie zdolności wychowawczych i opiekuńczych matki m.in. wystąpił o ograniczenie jej praw rodzicielskich nad jej pierworodnym synem. 
- Kuriozum !!! Kłamstwo! Pomówienie! Bzdura! Nieprawda! Nigdy nie występowałem o ograniczenie praw rodzicielskich w stosunku do mojej żony i nikogo innego.! Proszę pokazać mi dokument z którego to wynika. I w związku z powyższy oczekuję co najmniej przeprosin...
Stawiał zarzuty, które po ich weryfikacji okazywały się nieprawdziwe (np. w odpowiedzi na pozew w dniu 12.10.2007 r. zarzucał, że ze złej woli matki dziecko nie zostało zapisane do przedszkola,
- sędzia Pijańska musiała być bardzo pijana ponieważ myli fakty albo sprawy -  nigdy takiego zarzutu nie było. Dziecko zostało zapisane do przedszkola, ale do niego nie chodziło. Za to faktem jest, że ojciec nie zostałem wpisany w kwestionariuszu zgłoszeniowym przez matkę - czyli w jej przekonaniu w ogóle ojca nie ma. Jednak dlaczego chce od ojca 1200zł??! 
...podczas gdy uczęszczało do niego od 2005 r., o czym doskonale wiedział, skoro po zabraniu dziecka osobiście go z niego wypisał. Pozwany zabierając dziecko nie baczył na to, że nie może mu zapewnić należytych warunków bytowych..
- a niby skąd sędzia może to wiedzieć? - z własnego pijanego doświadczenia? kolejna kompletna bzdura...
Trudno też przyjąć, aby uwzględniał prawidłowo uczucia dziecka, skoro zabrał go w sposób nagły i w okolicznościach wysoce stresujących dla małoletniego, a następnie pozbawił go kontaktów z dotąd znanym mu środowiskiem począwszy od matki a na rówieśnikach z przedszkola kończąc.
- kolejne oświadczenie nie prawdy – matka doskonale wiedziała gdzie jest Kamil, nawet miała klucze do mieszkania, i jak by chciała widzieć się z synem to by po prostu to zrobiła. Świadkowie są.    
Wiarygodność zarzutów pozwanego wobec powódki jako matki budzi wątpliwości, gdy się nadto uwzględni, że zaczął je stawiać po powzięciu wiadomości o decyzji żony o złożeniu pozwu o rozwód
- kolejny dowód niezapoznania się z aktami - to ojciec złożyłem pismo do Sądu Rodzinnego o ustalenie miejsca pobytu syna . !
Do tego czasu,( do jakiego czasu?) pomimo
że strony nie mieszkały ze sobą (nie prawda akurat mieszkały ze sobą.) na co dzień a opiekę bieżącą nad synem sprawowała matka, pozwany nie zgłaszał zastrzeżeń do tego stanu rzeczy. (zgłaszał na Policji maj 2007r.)
Czynności podejmowane przez pozwanego po dniu złożenia przez powódkę pozwu o rozwód wskazywały, że dąży on do przejęcia opieki nad synem i to w sposób wykluczający współpracę z matką 
- nie prawda, ojciec wręcz zabiegał i prosił o kontakt co z reguły kończyło się  odmową ! ! !.
Prawdą jest, że w sprawie wydane zostało już postanowienie ustalające pobyt dziecka u matki, które w przypadku sprzecznych z jego treścią działań pozwanego pozwalałoby na podjęcie przez właściwe organa czynności
egzekucyjnych. 
 - tak, ukradziono ojcu dziecko i jeszcze zastrasza się go... 

Nie zmienia to jednak faktu, że Sąd rozstrzygając o sprawach dziecka, w każdym przypadku ma obowiązek kierować się jego dobrem jako nadrzędnym
nawet nad interesem rodzica.  
- To, że sąd to podkreśla, to miło, ciekawe tylko co wyrośnie z dziecka które wychowuje się bez ojca? Dlaczego sąd przyzwala na fakt izolowania ojca od syna? Dlaczego jest przyzwolenie sędzi Pijańskiej na utajnienie miejsc pobytu  dziecka?
Tak żeby konkubent - człowiek którego poszukuje Policja mógł przejąć opiekę nad dzieckiem?
Dlaczego konkubent ma mieć większe prawo niż ojciec ? ? ?
Wszystko jest w aktach – kuriozum . . . ! ! !  

Rozstrzygając zatem o kontaktach między małoletnim a pozwanym Sąd
Okręgowy słusznie uwzględnił (bzdura, sąd powielił poprzednie bzdury pijanej sędzi Pijanowskiej), że dotychczasowe postępowanie pozwanego wskazuje na duże prawdopodobieństwo wystąpienia konieczności skorzystania przez powódkę z tytułu wykonawczego w postaci postanowienia o ustaleniu miejsca pobytu dziecka. Skuteczność działań powódki podjętych na podstawie tegoż postanowienia jest jednak odrębną kwestią od negatywnych przeżyć i stresu małoletniego występujących przy tego rodzaju czynnościach.  
Słusznie więc Sąd Okręgowy ustalając sposób kontaktowania się ojca z synem miał na względzie wszelkie okoliczności, w tym związane z ewentualnym wykonaniem wcześniej wydanego postanowienia.  
Prawdą jest też, że biegli wnioskowali o kontakty ojca z dzieckiem w sposób wnioskowany w zażaleniu.  
- tak, to są mądrzejsi czy głupsi od sędziów?
Zauważyć jednak należy, że w opinii swojej nie odnieśli się do dowodów
zgromadzonych wcześniej w aktach sprawy a wskazujących na nieprawidłowości w postępowaniu pozwanego, zaznaczając jednak w opinii, że ich niepokój budzi jego „koncentracja na własnych przeżyciach i stanach emocjonalnych a szczególnie labilność emocji, co może być nieczytelne dla dziecka". Dodać przy tym należy, że chybione są wywody skarżącego odnośnie do treści oświadczenia jego matki, skoro Sąd I instancji prawidłowo przytoczył, że podała ona iż „jej syn jest niezrównoważony psychicznie i emocjonalnie ..., szczególnie po wypadku w windzie, a jego opieka nad Kamilem pozostawia wiele do życzenia". . . Rzeczywiście "sąd I instancji przytoczył” ale czy prawidłowo? Wypadek w windzie jakoś nie wiele ma wspólnego z „niezrównoważony psychicznie i emocjonalnie”. Czy ktoś kto zredagował tą bzdurę czytał orzeczenie biegłego psychiatry? Gdyby ktoś pomyślał np. sędzia Pijańska to doszła by do wniosku, że tak dalece różne w swej ocenie opinie biegłych powinny wzbudzić co najmniej chwilę refleksji i zastanowienie. Sąd opiera się na materiale jednostronnego procedowania. W ten właśnie sposób przykłada rękę do destrukcji więzi dziecka z rodzicem. 
Sąd I instancji nie zanegował wniosków końcowych biegłych sądowych
prawidłowo jednak uwzględniając pozostałe dowody uznał, że dla ich osiągnięcia uzasadniony jest etap przejściowy, który z jednej strony umożliwi nawiązanie ponownych bliskich kontaktów ojca z synem (po ponad półrocznej przerwie), a z drugiej strony pozwoli rodzicom na „wyciszenie" wzajemnych wysoce negatywnych emocji i nawiązanie współpracy rodzicielskiej koniecznej do realizacji kontaktów syna z rodzicami w sposób najmniej stresujący dla dziecka. Znaczenie nawiązania przez rodziców tej współpracy jest szczególnie ważne dla dobra dziecka stron także z tego powodu, że cierpi on na różne dolegliwości wymagające podejmowania spójnych czynności leczniczych. 
- tylko, że z tych czynności zrezygnowała żona, a tego jakoś sędzia prowadząca nie dostrzegła...

Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 kpc w zw. z art. 397 kpc orzekł jak w sentencji.  

/-/E.Staniszewska                      /-/M. Górecki                       /-/H.Małaniuk

cdn.

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" 
 
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
  redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI 
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm  - Polska
redakcja@aferyprawa.com 
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.