Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 sierpnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA prośba o interwencje Jarosława Kaczyńskiego w sprawie ujawnionych oszóstw w KGHM POLSKA MIEDZ S.A. w Głogowie

Kosmatka - zwolniony za nagłośnienie przekrętów w KGHM Polska Miedz S.A. Głogów Pismo do Pana Jarosława KACZYŃSKIEGO

Bardzo proszę Państwa o zapoznanie się z treścią mojego listu otwartego skierowanego do Pana Jarosława KACZYŃSKIEGO – Premiera Rządu RP, który jako jedyny może i powinien przywrócić normalność w najbogatszej firmie w Polsce, spowodować, aby przestępstwa w niej ujawnione przestały być tematem tabu dla organów Państwa, które mają obowiązek ujawniania mafijnych układów w Spółce, będącej jeszcze de facto własnością Polski.

Panie Premierze Kaczyński!

Bardzo proszę Pana, Panie Premierze o rozmowę, o wysłuchanie mnie, bo tylko Pan może przerwać zmowę milczenia wokół personalnych układów i milionowych przekrętów w KGHM Polska Miedź S.A., które ja ujawniłem, skutkiem czego zostałem wyrzucony z pracy przez rządzących wówczas Spółką bossów z SLD i Stowarzyszenia Ordynacka, skutkiem czego zemsta UKŁADU w KGHM nie odpuszcza mi po dzień dzisiejszy, mimo, że o to stale i niezmordowanie zabiegam, a puste, pokrętne i de facto oszukańcze obietnice załatwienia sprawy, od ponad roku otrzymuję już od Prezesa Zarządu Spółki z nadania obecnego Ministra Skarbu Państwa.

Panie Premierze!

Każdy z czytających tą PROŚBĘ do Pana, zapyta zapewne dlaczego w tej sprawie zwracam się aż do Premiera RP? Dlaczego robię to w tak spektakularny, żeby nie powiedzieć dramatyczny sposób? Czy w Polsce nie ma stosownych instytucji i organów Państwa, które mogłyby skutecznie zająć się sprawą, z którą tu się do Pana zwracam? Oczywiście są takie instytucje i organa w Państwie. Są, ale pomimo ogromnej wagi sprawy, absolutnie nie są zainteresowane skutecznym i ostatecznym jej załatwieniem.

KGHM Polska Miedź S.A. to wielka i bogata Spółka z decyzyjnym udziałem Skarbu Państwa. W Spółce tej układy i przekręty są niewyobrażalne. Ja odkryłem i ujawniłem jedynie wierzchołek „góry lodowej”, a już tylko to wystarczyło, abym nagle stał się człowiekiem bez przyszłości, jak to określił w rozmowie ze mną Pan Paweł BRZEZICKI – doradca Premiera Kazimierza MARCINKIEWICZA, człowiekiem, który sam sobie zarzucił pętlę na szyję i już tylko może oczekiwać, kiedy mu się całkiem na szyi zaciśnie.

Byłem Głównym Inżynierem ds. Kontroli Gospodarczej w KGHM Polska Miedź S.A. Za to, że pracując w KGHM, ryzykując wszystko co miałem dla dobra KGHM, odkryłem i ujawniłem tam:

1) Wyłudzenie ze Spółki ponad 9 milionów złotych przez członków jej Zarządu,

2) Ustawiony przetarg na kwotę 30 milionów złotych na korzyść firmy powiązanej z Posłem na Sejm RP Ryszardem ZBRZYZNYM, dającej zatrudnienie tym, którym zdarzyło się mieć przerwę w zarządzaniu Spółką,

3) Wiele innych ustawionych przetargów i zleceń, na wykonanie usług na rzecz KGHM przez firmy zewnętrzne, na podstawie dokumentów, w których potwierdzona została nieprawda,

4) Organizowanie przez szefów Spółki i ich najbliższych podwładnych, ekskluzywnych wycieczek turystycznych po całym świecie, w ramach delegacji zagranicznych,

zostałem przed 3-ma laty wyrzucony z pracy w KGHM z tzw. „wilczym biletem”. W sprawach dotyczących ujawnionych przeze mnie w KGHM układów i milionowych przekrętów, oraz będącego tego następstwem, bandyckiego wyrzucenia mnie z pracy i pozbawienia dorobku życia, obecny Prezes Zarządu KGHM trzyma twardy kurs byłego Zarządu SLD-owsko–Ordynackiego. W sprawach dotyczących działań na szkodę KGHM prawo nadal nie działa. W dalszym ciągu, niezależnie od zmian w Polsce, obowiązują tu personalne układy i zmowa milczenia.

Szanowny Panie Premierze!

Przez 8 lat pracowałem w KGHM Polska Miedź S.A. dla dobra tej Spółki. Wykonywałem kontrole gospodarcze. Ujawniałem tych, którzy działali na szkodę Spółki, niezależnie na jakim byli stanowisku służbowym. Gdy ujawniałem „maluczkich” – awansowałem, dostawałem nagrody, etc. Gdy ujawniłem, że na szkodę KGHM działali jej szefowie, natychmiast zostałem wyrzucony z pracy.

Panie Premierze, co wg Pana miałem zrobić w sytuacji, gdy odkryłem i ujawniłem działania na szkodę Spółki w wykonaniu członków jej Zarządu? Czy miałem „odpuścić” jak robili to wszyscy w przeszłości, łącznie z kontrolerami NIK? Ja Panie Premierze podjąłem ryzyko. Dziś wiem, że zaryzykowałem wszystkim co miałem, zawodową karierę, przyszłość moją i całej mojej rodziny. Zniszczono mnie. Jednak mimo to, pomimo otrzymanych propozycji, nie przystałem do tych, którzy okradali Spółkę, którzy okradali de facto Państwo Polskie, bowiem Spółka KGHM w znacznej części należy do Skarbu Państwa, który ma w niej udział decyzyjny. Za to, że odważyłem się stanąć w obronie interesów KGHM i Skarbu Państwa, za to, że ujawniłem członków Zarządu Spółki żerujących prywatnie na jej majątku, straciłem dosłownie wszystko, straciłem dorobek życia.

Kim byli Ci, którzy z przestępczej zemsty, za bardzo sprawne i odważne wykonywanie kontroli gospodarczych, wyrzucili mnie z pracy, zniszczyli mnie i moją rodzinę? To ci sami, którzy na majątku Spółki żerowali, którzy czerpali osobiste korzyści majątkowe z celowych działań na szkodę Spółki. Byli to ówcześni zarządzający KGHM, korzystający z ochrony rządzącego wówczas w Polsce SLD i Stowarzyszenia Ordynacka.

Zwróciłem się do Policji, prokuratury i sądu, aby zgodnie z prawem oraz ich obowiązkami w Państwie, stanęły w obronie porządku prawnego. Byłem wtedy pewny, że Państwo Polskie, mocą swych konstytucyjnych organów, da skuteczny odpór tym, których ujawniłem jako złoczyńców KGHM i Skarbu Państwa, którzy za to mnie zniszczyli. Czy mogłem oczekiwać, aby organa ścigania i sądy w dolnośląskim stanęły za porządkiem prawnym? Oczywiście, mogłem oczekiwać prawnych działań organów Państwa Prawa, jednak nigdy się ich nie doczekałem. Na podstawie prostackiej zasady „nie, bo nie”, instytucje Państwa powołane do ścigania przestępstw i ich osądzania, przyznały rację tym, którzy ewidentnie działali na szkodę KGHM i Skarbu Państwa i czerpali z tego procederu korzyści osobiste.

Gdy już Policja i prokuratury umorzyły wszystko, nie siląc się nawet na uzasadnienie swoich postanowień, gdy sądy osądziły zgodnie z oczekiwaniami KGHM nie bacząc w ogóle na bogate i jednoznaczne orzecznictwo Sądu Najwyższego w identycznych sprawach, gdy przegrałem już wszędzie, gdy niezawisły sąd w Lubinie na odchodnym przekazał mi dobrą radę, cytuję: „…niech Pan uważa na to co Pan mówi i pisze, bo jeszcze się Pan doczeka…”, to choć groźba ze strony sądu była nad wyraz czytelna, postanowiłem zwrócić się o pomoc do innych instytucji Państwa. O sprawie poinformowałem ABW, CBŚ, Prokuraturę Krajową. Wszędzie w odpowiedzi, w dalszym ciągu również obecnie, czarne określa się jako białe. Wszędzie w uzasadnieniu dowodzi mi się, że organa ścigania i sądy w dolnośląskim wszystko skrupulatnie i dokładnie już zbadały i osądziły. I cóż z tego, że nie ma to nic wspólnego z prawdą, że organa ścigania i sądy w dolnośląskim wszystko załatwiły zgodnie z oczekiwaniami tych, którzy działali na szkodę KGHM i Skarbu Państwa? Jakie ma znaczenie, gdy sile argumentów przeciwstawiono argument siły? Gdy niczego, nikomu dowieść nie sposób, ponieważ organa Państwa dowodzą sobie jak chcą, niezależnie od prawdy, od istniejących dowodów i faktów?

Panie Premierze! Przecież prawda może być tylko jedna. Moje ustalenia w sprawie działań na szkodę KGHM i Skarbu Państwa są tak oczywiste i proste, jak wynik dodawania 2+2. Żadna prokuratura, Policja czy sąd, nie mogą twierdzić, umarzać i osądzać wbrew faktom i logice. A tak właśnie, wbrew faktom i logice, umorzyli postępowania, osądzili prawomocnymi wyrokami. Jakie jest działanie Policji, prokuratury i sądów w dolnośląskim w odniesieniu do KGHM? Na dowód podam przykład bardzo dosadny, choć nie oparty na najbardziej drastycznym złodziejstwie, jakie w KGHM ujawniłem. Panie Premierze! W trakcie jednej z kontroli, dowodnie, czyli w 100% pewnie, wykazałem kradzież mienia należącego do KGHM o łącznej wartości 260 tysięcy złotych. Wskutek działań Policji, Prokuratury i Sądu w Lubinie, sprawcy kradzieży zostali uznani za winnych popełnienia przestępstwa i skazani na małe wyroki w zawieszeniu, natomiast wyrozumiałe władze KGHM nie zwolniły ich nawet z pracy! Dlaczego tak się stało? Dlatego, że skazani „maluczcy” nie działali sami. Mieli przełożonych, którzy potwierdzali dokumenty, na podstawie których kradli. Gdyby bezpośredni, ujawnieni sprawcy kradzieży zostali skazani dotkliwie, wtedy wydaliby swoich mocodawców i nastąpiłby efekt domina. Tutaj, w rejonie oddziaływania KGHM, nie ma wytyczonej granicy uczynności, za którą personalia spoza KGHM, również z sądu, nie byłyby przeplatane personaliami z KGHM. Potrafię to wykazać. Czy więc dlatego organa ścigania i sądy w rejonie oddziaływania KGHM, są tak rozbrajająco niedomyślne i wyrozumiałe wobec ujawnionych i udowodnionych przeze mnie, celowych działań na szkodę KGHM? Czy dlatego nie wolno ruszyć piramidy układów w KGHM, bowiem runie cała, gdy wyjmie się z niej choćby tylko jeden kamień?

Szanowny Panie Premierze! Już dwukrotnie zwracałem się do Pana w tej sprawie. Pierwszy raz pisałem do Pana jeszcze jako do opozycyjnego Posła na Sejm. Wiem, że wówczas sprawę do wyjaśnienia polecił Pan Premier Panom Posłom: Adamowi BIELANOWI i Adamowi LIPIŃSKIEMU. W efekcie, na moje pismo do Pana Premiera nie otrzymałem nawet odpowiedzi. Wstyd przyznać, ale gorzej potraktować mógł mnie już tylko były Marszałek Sejmu Marek BOROWSKI, którego również, jakże naiwnie, „zainteresowałem” sprawą. Marszałek BOROWSKI zaprosił mnie do Sejmu, z zainteresowaniem wysłuchał mojej obszernej relacji, przeanalizował dokumenty i mocno poruszony obiecał skuteczną pomoc. Gdy jednak później milczał, a ja upominałem się o spełnienie danej mi obietnicy, napisał do mnie, że jeśli będę obstawał przy swoich racjach, to zostanę uznany za nawiedzonego pieniacza, z którym nikt nie zechce nawet rozmawiać. Czy były to prorocze słowa, czy raczej ostrzeżenie wówczas rządzących Polską, którzy dawali przyzwolenie na wszystko to, co działo się wtedy w KGHM?

Po raz drugi poprosiłem Pana Premiera o pomoc w czerwcu 2006 r. Wtedy, prosząc o spotkanie z Panem, ponad tydzień oczekiwałem pod Pana biurem poselskim w Warszawie. Jedynym efektem tego oczekiwania na spotkanie z Panem, była interwencja Ministra Adama LIPIŃSKIEGO u Prezesa KGHM, skutkiem której miałem zgłosić się w KGHM na rozmowę w sprawie zatrudnienia mnie w Spółce, pod warunkiem jednakże, że definitywnie zrezygnuję z ubiegania się o spotkanie z Panem Premierem i już nic nikomu, w tym głównie Panu Premierowi, nie będę mówił o przekrętach w KGHM i o tym co mnie spotkało w wyniku ich ujawnienia.

W sierpniu 2005 r., wszystko z czym teraz do Pana się zwracam, szczegółowo opowiedziałem i udokumentowałem ówczesnym Posłom na Sejm: Markowi JURKOWI i Adamowi LIPIŃSKIEMU. Obaj dzisiejsi dostojnicy Państwa obiecali mi pomoc i skuteczne załatwienie sprawy zaraz po wygranych wyborach. Minister Adam LIPIŃSKI – Poseł na Sejm z województwa dolnośląskiego, powiedział mi wręcz, że tacy jak ja, którzy odważnie sprzeciwili się układom i złodziejstwu w KGHM, będą tam niezbędni. Efekt na dziś jest dokładnie taki jak poprzednio, czyli żaden.

W maju i w sierpniu 2006 r., obszerną informację o przestępstwach w KGHM złożyłem kolejno: Marszałkowi Senatu Maciejowi PŁAŻYŃSKIEMU, Posłom na Sejm: Krzysztofowi FILIPKOWI i Januszowi MAKSYMIUKOWI oraz wicepremierowi Andrzejowi LEPPEROWI. Przekazałem im również komplet dokumentów dowodzących moje racje. Wszyscy moi rozmówcy byli zszokowani wagą sprawy. Obiecali mi pomoc i skuteczne zajęcie się sprawą. Nikt z nich nie dotrzymał danego mi słowa. Zaprzestali na obietnicach i zapewnieniach. Tak bardzo szokująca i bulwersująca swą wagą sprawa, nagle straciła dla nich ważność? Pomimo monitów o realizację danych mi zapewnień, uparcie milczą po dziś dzień.

Dokładnie 6 września 2006 r., sprawą wyrzucenia mnie z pracy w KGHM (ale nie sprawą układów i przekrętów tamże), po raz wtóry zajął się osobiście Minister Adam LIPIŃSKI. W trakcie rozmowy w Kancelarii Premiera RP, Minister Adam LIPIŃSKI obiecał, że zwróci się do Prezesa Zarządu KGHM, aby ten ponownie zatrudnił mnie na stanowisku zbliżonym do tego, z którego zostałem wyrzucony z pracy po ujawnieniu złodziejskich układów i milionowych przekrętów. Pomimo, że z winy Zarządu KGHM 3 lata pozostawałem bez pracy, zgodziłem się na ponowne zatrudnienie, bez naprawienia powstałej u mnie szkody finansowej. W dniu 11 września 2006 r., Prezes Zarządu KGHM zobowiązał się do ponownego zatrudnienia mnie w Spółce, jednak czas pokazał, że zobowiązanie to podjął z celowym zamiarem nie wywiązania się z niego. Mimo danego mi słowa, nie zatrudnił mnie w Spółce. W zamian wykonał prostacką próbę przypisania mi postawy roszczeniowej. Wg Prezesa Zarządu KGHM i działającego w jego imieniu Dyrektora Generalnego KGHM, aby przypisać mi postawę roszczeniową, wystarczyło, wbrew podjętemu zobowiązaniu, zaproponować mi zatrudnienie z wynagrodzeniem 5-cio krotnie niższym od pobieranego przed wyrzuceniem mnie z pracy w KGHM. Okłamywany i zwodzony jestem już ponad pół roku. Zobowiązanie i ustalone terminy, Prezes Zarządu KGHM złamał bez wyjaśnienia.

Panie Premierze! Dlaczego istnieje tak wielki opór przed ponownym zatrudnieniem mnie w KGHM? Odpowiedź jest tylko jedna. Istniejące w KGHM struktury kontrolne, nigdy nie odważyły się na rozliczenie kogokolwiek z zarządzających Spółką, niezależnie od tego, jak wielką i celową szkodę Spółce wyrządzili. Gdyby raz przyzwolić na takie rozliczenie, to byłby to precedens zagrażający wielu możnym w KGHM. Jako pierwszy i jedyny w historii Spółki odważyłem się odkryć i ujawnić, że zarządzający Spółką działali celowo na jej szkodę, czerpiąc z tego korzyści osobiste lub umożliwiając czerpanie innym takich korzyści. Ujawnieni przeze mnie Prezesi i Dyrektorzy Spółki, którzy działali na jej szkodę, należeli i należą, niestety dla mnie, do różnych opcji politycznych, które cyklicznie co 4 lata przejmują władzę w KGHM. Dlatego więc, niezależnie od tego kto sprawuje władzę w Spółce, nikomu żadna „krzywda” stać się nie może. Oprócz sztucznie wywoływanego i dla nikogo niegroźnego szumu, nikomu jeszcze nie przytrafiła się kara dotkliwa, adekwatna do wagi ujawnionych przeze mnie przestępstw. Dowodem na to, że UKŁAD w KGHM istniał, jest fakt, że w trakcie tych samych tematycznie kontroli gospodarczych ujawniałem szkodzących celowo Spółce jej Prezesów i Dyrektorów, którzy funkcjonowali w niej zarówno z nadania AWS jak i SLD. Dowodem na to, że UKŁAD w KGHM funkcjonuje nadal sprawnie i ma się znakomicie, jest fakt, że dla obecnego Prezesa Zarządu KGHM, niemożliwym jest przywrócenie stanu normalności, polegającego na naprawieniu przez KGHM szkody powstałej u mnie po tym, jak poprzedni, SLD–owski Prezes Zarządu KGHM po bandycku wyrzucił mnie z pracy za to, że sprawnie, rzetelnie i odważnie wykonywałem kontrole gospodarcze w Spółce na jej korzyść, czyli dobrze wykonywałem to, za co w KGHM pobierałem wynagrodzenie. Jeden wniosek. Układy i przekręty w KGHM nie znają barw politycznych, a zemsta złodziejskiego układu dotyka jedynie tych, którzy temu układowi się sprzeciwili.

Na koniec jeszcze jedna, niezwykle istotna informacja. W Zarządzie KGHM stale urzęduje ktoś z układów już teoretycznie nie istniejących. Jednym z obecnych Prezesów KGHM jest człowiek, który to stanowisko sprawował również w latach 90-tych, wtedy, gdy ujawnieni przeze mnie jego koledzy – Prezesi Zarządu KGHM sami sobie przyznawali milionowe profity za coś, co KGHM mógł i powinien mieć za darmo. Przez kilkanaście ostatnich lat dyrektorem finansowym największej kopalni w KGHM był ten sam człowiek. To w tej kopalni ujawniłem milionowe przekręty, które wspomniany „niezatapialny” dyrektor aprobował. Skutkiem ostatniej wykonanej przeze mnie kontroli gospodarczej, w wystąpieniu pokontrolnym zgłosiłem wniosek do Zarządu KGHM o zwolnienie go z pracy i powiadomienie organów ścigania o ujawnionych przestępstwach. Co było następstwem mojego wystąpienia pokontrolnego? Wnioskowany do zwolnienia dyrektor nie został zwolniony, organa ścigania o niczym nie zostały powiadomione, mnie wyrzucono z pracy. Czy zatem potrzebny jest komentarz do pytania, dlaczego aż tak wielki jest opór obecnego Prezesa Zarządu KGHM przed ponownym zatrudnieniem mnie w Spółce? Jeżeli KGHM nie upomina się o miliony złotych, które zostały ze Spółki bezprawnie wyłudzone, to nie można oczekiwać, aby przywrócono do pracy tego, który ujawnił zarządzających Spółką jako pospolitych złodziei.

Szanowny Panie Premierze! Prezydent RP Lech Kaczyński, niemal zaraz po zaprzysiężeniu, powiedział: „…wielu jest takich, którzy narażali się, łamali swoje kariery. O nich musimy pomyśleć, o nich na pewno będę myślał ja…”.

Panie Premierze!

Wykonując obowiązki służbowe w jednej z największych firm w Polsce, w której Skarb Państwa ma głos decydujący, działałem na korzyść Skarbu Państwa. Ryzykowałem wszystkim co miałem. Naraziłem się komunistycznemu układowi funkcjonującemu w KGHM. Za to zostałem przez ten układ zniszczony i do dziś nie mogę dojść swoich racji u, już od dawna, nowego Zarządu Spółki. Jak dotąd, ludzie działający na szkodę KGHM i Skarbu Państwa, zabrali mi bezkarnie 3 lata życia. U kogo i jak długo mam się upraszać, aby mi je oddano? Czy Państwo Polskie jest tak bezsilne, aby dać poniewierać ludziom nikczemnym tych, którzy stawali w obronie jego interesów w czasach próby?

Bardzo Pana proszę, Panie Premierze. Bardzo proszę Pana o wysłuchanie mnie. Proszę o elementarną sprawiedliwość i uzdrowienie tego, co stało się w KGHM Polska Miedź S.A. za moją przyczyną i skutkuje u mnie do dziś pogrążeniem wszystkiego, do czego w życiu doszedłem uczciwą i odważną pracą, bezpośrednio dla Spółki mnie zatrudniającej, pośrednio dla Skarbu Państwa Polskiego.

Z wyrazami szacunku: Walenty KOSMATKA, Głogów, województwo dolnośląskie

Prezesem Zarządu Spółki KGHM Polska Miedź S.A. jest p. Krzysztof SKÓRA, przed objęciem stanowiska Prezesa Zarządu KGHM zatrudniony na stanowisku Skarbnika małej wiejskiej Gminy RUJA w powiecie legnickim w województwie dolnośląskim z budżetem około 2 mln złotych. Jednym z obecnych Wiceprezesów Zarządu KGHM jest p. Ireneusz RESZCZYŃSKI, który również sprawował tą funkcję w okresie, w którym członkowie Zarządu Spółki działali celowo na szkodę KGHM, czerpiąc z tego korzyści osobiste liczone w milionach złotych.

Bliskim kolegą obecnego Prezesa Zarządu KGHM p. Krzysztofa SKÓRA jest Szef Gabinetu Politycznego Premiera Rządu RP p. Minister Adam LIPIŃSKI. Z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa wnoszę, że zmowa milczenia o której piszę w liście otwartym do Premiera Rządu RP, ma podłoże personalnych i politycznych układów funkcjonujących wokół Spółki KGHM Polska Miedź S.A.

email: danak@master.pl

KGHM - ELDORADO POD OCHRONĄ?

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.