Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
21 września 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 12-04-2013

Kolporter Sieci Handlowe Sp. z o.o. oszukuje ajentów - z listów do redakcji.

Umowa pomiędzy KSH reprezentowana wówczas przez Pełnomocnika ds. Administracji pana Macieja Borka na prowadzenie „SALONIKU PRASOWEGO” a mną jako ajentem została zawarta w dniu 02.08.2007roku. 
Do zawarcia umowy wymogiem przez KSH jest uiszczenie opłaty marketingowej + kaucji ,jak i weksle in blanco i ich poręczyciele zwani dalej wierzycielami. 
Oczywiście wymogi te spełniłam, umowę podpisałam-aneks do umowy również. Jakie to korzyści z takiej pracy będę miała to słów nie było końca, a to że pensja wcale nie mała, że o nic nie będę musiała się martwić tylko klientelę „nagonić” i robić utargi, a cały mój trud zostanie doceniony w formie wynagrodzenia (czytaj prowizji) przez Kolporter. Salonik był czynny od godz.6 rano do 20-tej wieczorem, czyli 14 h. Obejmowało wyłożenie prasy, przyjęcie towarów, nadziałów, obsługa terminala LOTTO, wdrożenie różnego rodzaju promocji, prowadzenie obsługi „Trans Kasy”(opłaty), przygotowanie co tydzień dokumentacji z każdego minionego tygodnia i przesłania do Kolportera, utrzymanie czystości,
wizualności i nie przekraczanie limitów wytyczonych przez KSH odnośnie mediów na saloniku. Więc nie ukrywam musiałam się uwijać, bo i klientów-stałych klientów miałam od groma. Zadowolona perspektywą zarobku zaciskałam zęby i pracowałam, pracowałam, pracowałam........ I na mojej pracy się kończyło. 

Od samego początku współpracy nie dostawałam wynagrodzenia, natomiast księgowa Kolportera systematycznie mi takowe faktury z kwotą do wypłaty miesięcznej wystawiała i przychodziło to droga e mailową na mój salonik, ja wówczas drukowałam, pieczętowałam i odsyłałam do KSH. W tym też momencie powinien być wpływ wynagrodzenia na moje konto. Ale niestety to tylko były moje mrzonki! Po moich interwencjach telefonicznych przyjechał pan Borek i oznajmił, iż wynagrodzenia są zabierane na poczet zadłużenia SALONIKU, czyli braku wpłat utargów przez zemnie. Ja odp. że opóźnienie wzięło się z stąd iż nie miałam podanego jeszcze konta, ani aktywowanej w systemie, który udostępnia KSH takowej usługi . Więc zrobiłam przelew blankietem. Według mnie wszystko grało, jeśli robiłam przelew co kilka dni to opiewał na dużą kwotę. We wrześniu wykłóciłam moją wypłatę i otrzymałam tylko część tj. około 1800zł. Nie miałam możliwości wpłacania utargów co dzień, gdyż byłam sama na saloniku, utarg całodzienny generował się przy zamknięciu kasy-raporcie,a bank był czynny do godz.17-tej,a salonik do 20-tej. Często był taki ruch, że nie było czasu na nic ,jak na obsługę klienteli przychodzącej do saloniku.

Po trzech miesiącach i przepychankach słownych księgową wygenerowała mi na pocztę zestawienie wpłat i utargów z datą dużo przed, zanim ja zaczęłam współpracę. Jakie było moje Wielkie Zdziwienie, gdy okazało się, że na dzień kiedy ja podpisywałam umowę salonik ten był zadłużony na kwotę -7294,11zł. Chwyciłam słuchawkę i wykręciłam nr do księgowości KSH, przedstawiłam pani wydruk, który mi wcześniej wysłała i poprosiłam o wyjaśnienie. Okazało się, że pani zrobiła wielkie oczy na to iż, od trzech już miesięcy jest ktoś inny na saloniku, czyli ja .Zaczęła dociekać od kiedy ja jestem i jak się nazywam!

Przedstawiłam więc jej mimo wszystko jeszcze grzecznie zaistniałą sytuację, a ona mi na to....że zadłużenie te jest uregulowane przez moją poprzedniczkę, która była wcześniej ich ajentem i która, przekazała mi w sposób prawnie - formalny salonik....
I tak to trwało przez kilka miesięcy, ja pracowałam, wypłaty przez Kolporter nie dostawałam, brałam zestawienia i przeliczałam utargi oraz moje wpłaty na konto KSH po nocach-zakończonej pracy. Mi w obliczeniach wychodziło co innego, co przedstawiał w swych zestawieniach Kolporter, a były to kwoty kolosalnie duże i nie realne jak dla mnie. Im więcej wypytywałam i dociekałam tym bardziej zostawałam karana finansowo. Zaczęły od października 2007r. przychodzić noty obciążeniowe o różnych kwotach. Blisko końca roku, a przerwy świątecznej zadzwoniłam do pana administratora i powiedziałam mu, żeby szukał sobie innego jelenia na salonik, ja rezygnuje. Zaraz po Nowym Roku zjawił się u mnie w saloniku z propozycją podwyżki wynagrodzenia i przekonywał mnie ,abym tego nie robiła.

Ja mu na to o jakiej podwyżce mowa, skoro ja żadnego wynagrodzenia za wykonywaną pracę nie otrzymuje. Czułam się jak sponsor, który robi niezłe obroty, wpłaca na konto wskazane przez KSH i do tego zabierane są moje wcale nie małe wynagrodzenia. Ciekawi mnie, kto jeździ samochodem za moje pieniądze?..... 
W miesiącu lutym 2008roku znów się zjawił, ale tym razem z propozycją wzięcia kredytu w KSH, bo jak mi powiedział, oni też udzielają, na poczet spłaty zadłużenia jakie powstało na saloniku. Ja mu na to ,że nic u nich nie wezmę, bo ja nie mam żadnego zadłużenia i to Kolporter jest mi winny pieniądze, a nie odwrotnie. O dziwo nic na to nie powidział, tylko zamknął swój laptop, ze swoimi zestawieniami i odjechał. I tak mnie przeciągnęli do kwietnia. W ostatni dzień kwietnia odebrałam telefon o inwentaryzacji i zrobienia protokołu zdawczo -odbiorczego, gdyż po długich poszukiwaniach znalazła się osoba chętna na salonik. Z dniem 3 kwietnia 2008roku to Kolporter rozwiązał ze mną umowę w trybie natychmiastowym, bez zachowania okresu wypowiedzenia. Współpraca zakończyła się w tym dniu inwentaryzacją z tytułu prasy, towaru, wyposażenia, rozliczenia LOTTO.

Po połowie roku, gdy uwolniłam się z tego kieratu przyszło do mnie na adres domowy rozliczenie z datą 02,07,2008r Saloniku na końcową kwotę minus 45 671,01zł.z wezwaniem wpłaty w ciągu 7 dni. I w po nastała długa cisza, aż do dnia 27 maja 2009r gdy ja wraz z poręczycielami weksla dostaliśmy „wezwanie do wykupienia weksla” na kwotę 42,699,24zł. Następstwem tego był „pozew o zapłatę w postępowaniu nakazowym” z dnia 17 lipca 2009roku ,który też dostałam odpis tego pozwu, wraz z poręczycielami moimi.

10 sierpnia 2009r dostaliśmy „nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym”. Potem ''wezwanie do zapłaty” przez firmę „PRETORIUS” notabene z adresem takim samym jak siedziba Kolportera w Kielcach. Obecnie mam komornika, ja jak i moi wierzyciele. Jestem obciążona kwotą, w której nigdy nie byłam posiadaniu.

Chcę zaznaczyć, że mimo tego rzekomego zadłużenia na saloniku, Kolporter nie zaprzestał dostaw towaru, nawet o tym nie wspominał. Dostawałam normalnie prasę, towar, nadziały. System na którym pracowałam i był udostępniony do sprzedaży, nie został zablokowany. Wszystko funkcjonowało normalnie, mimo braku pieniędzy na saloniku!

W momencie kiedy zaczęło się nasyłanie pism na mnie i wierzycieli, Kolporter zaczął nasyłać też ludzi, pod mój adres. Krzyczeli po sąsiadach, że jestem dłużnikiem Kolportera, wymachując przy tym do tąd nie zidentyfikowanymi dokumentami. Zaczęłam dostawać głuche telefony, czułam oddech Kolportera na plecach.

Nigdy nie zostałam wezwana w tej sprawie na przesłuchanie przez Sąd, a przecież kwota jest ogromna! Nigdy nikt, nigdy się mnie nie pytał skąd taka kwota. Przecież to grozi wyrokiem o defraudację pieniędzy! Są to duże egzekwowane ode mnie pieniądze na podstawie tylko wypisanego weksla in blanco, który wymagał Kolporter przy podpisaniu umowy. Teraz wiem w jakim celu! Nie stać mnie na adwokata, prawnika czy radcę prawnego. 

Kolporter wyssał ze mnie spokój ducha, pogodę życia, wiarę w uczciwość, nadzieję na lepsze jutro. Moralnie mnie ośmieszył i ośmiesza. Jest to w moim mniemaniu wymuszenie haraczu. Na takich ajentach jak ja ,pan Klicki wraz z zarządem budują bezkarnie imperium. Gdybym mogła cofnąć czas to byłabym teraz pewnie szczęśliwsza i spokojniejsza o jutro.

Wiem i mam kontakt z osobami, z którymi Kolporter zrobił to samo. 
System ich działania wobec ajentów jest ten sam. Każdy obciążony górą pieniędzy i przegrany. 

Bezradność jaka ogarnia jest tak wielka, jak te kwoty wystosowane o zapłatę dla Kolportera. Powielają się słowa, że z Kolporterem się nie wygra, że mają swoich ludzi, że z tymi obciążeniami będziemy do końca życia i po naszej śmierci będą inni to spłacać.

To jest jakiś koszmar, który trwa i o dziwo nikt nie chce pomóc, albo jeśli ktoś się znajdzie to szybko nabiera „wody w usta”....
O co chodzi....” czy Kolporter to jedno wielkie aferalne oszustwo ?

ofiara KSH

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~hello
13-05-2015 / 11:48
~qgmorfv
12-05-2015 / 11:02
kuqpfco
~wika
16-04-2015 / 15:51
Witam Anka, na ten adres basiak.@wp.pl, maile wracają, nie można wysłać. Napisz może swój problem na Poszkodowani przez Kolporter forum
~Aneta
18-03-2015 / 09:39
Witam też mam problem z firmą Kolporter i Panem Andrzejem Hamerą, który straszy itp. Pora wziąźć sprawy w swoje ręce. Proszę o kontakt na basiak.80@wp.pl
~Benu
23-12-2014 / 12:10
I joined bllogovin" rel="nofollow">ezkbtldwd.com">bllogovin' just today, before I saw this giveaway I was just finishing going through all of your posts. It turned out I liked you before I even knew it was you )))))) Photo of you in bunch of knits with a cinnamon latte in hand has been in my inspiration folder for months, did not realise it was you till I saw it here! Plus I'm your neighbour Estonian, currently also living in London! Never won anything in my life, and that ring from a successful new blogger would be symbolic to me, because I'm starting my own blog too, so it could be my good-luck charm :-) After going thru all your posts, I can say that we have a similar taste in many things, so I'm sure that ring would feel very much home in my closet, it could go with innumerous amount of my outfits (from jersey basics to romantic pieces to toughen up the look) but if to name something I could be wearing it every day with, whatever the outfit- confidence. dark eyes. chic hair. Oh, and finally I've been writing this for good half an hour instead of making my grocerie shopping on ASDA, missed out all the slots so please make my starve till Sat more pleasant :))))))in3gue.me@live.co.uk
~Ina
19-12-2014 / 19:09
something nasty and they are too cowardly to put their name too!! I have lost a few Followers when I've been too ill to blog it's upisntetg but I reckon they are not good friends if they can't understand that sometimes life gets in the way of blogging!! Health and Family comes first ;-))Hope you are doing okHave a good weekend! Huge HugsSue xx
~beata85
17-12-2014 / 13:43
Oksana, napisz do mnie na zuz.mmno@go2.pl
~oksana
09-12-2014 / 21:13
tez mamy problem z kolporterem.dla czego nie mozemy razem walczyc?nie wiem-gazety,telewizja.
~Matura
02-11-2014 / 02:42
nasz-kolporter.site40.net/index.php nowe forum o Kolporterze dla partnerów, rejestrować się i odważnie pisac prawdę
~szamanek
29-10-2014 / 19:51
Czytałam ostatni wpis z 29.08.2014. Jestem w podobnej sytuacji. elektroniczny nakaz zapłaty, brak doręczenia, oczywiście dowiedziałam sie o nim od komornika, który zapukał do mych drzwi.Cztery dni wcześniej dostałam pismo od komornika , który poinformował mnie o egzekucji i dał termin 7 dni na ustosunkowanie sie do jego pisma, jakież było moje zdziwienie gdy po 4 dniach zapukał do mych drzwi. Ja mam u komornika sprawę od 2 lat nie może on wyegzekwować dla mnie pieniędzy od dłużnika , który ma majątek , a tu szybkość działania godna podziwu. Czekam na zawieszenie egzekucji i nie popuszczę aż wygram z naciągaczmi. Darku jeżeli ci sie powiodło daj znać , ja też będę walczyła.