Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
17 października 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-01-2013

Biuro Spraw Wewnętrznych Policji sprawdza, czy działano na szkodę Bogdana Goczyńskiego ?

Jest światełko w tunelu. Wczoraj otrzymałam informację, że policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych prowadzi czynności służbowe w związku ze zgłoszonym przeze mnie podejrzeniem działania policjantów na szkodę Bogdana Goczyńskiego.

Od 17 grudnia 2012 roku przebywa w więzieniu świetny bloger i dziennikarz obywatelski Bogdan Goczyński, uwięziony z powodu błahych i formalnych zarzutów. W notce zatytułowanej „Kiedy Policja wyjaśni, dlaczego dezinformuje Sądy w sprawie Goczyńskiego?” pisałam:
„….. zastanawiające są okoliczności wydania postanowień o aresztowaniu Bogdana Goczyńskiego przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w dniu 30 maja 2012 roku i przez Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach w dniu 24 października 2012 roku.

W obu przypadkach podstawą wydania nakazów o tymczasowym pozbawieniu wolności jest – wg informacji pochodzących z Sądów - niestawiennictwo Bogdana Goczyńskiego na rozprawach i „nieskuteczne próby doprowadzenia go na termin rozprawy przez Policję”.

Informacje Policji o rzekomych trudnościach w doprowadzeniu Goczyńskiego na posiedzenia sądów są całkowicie niewiarygodne. Goczyński nie ukrywa się, cały czas przebywa w swoim domu w okolicach Nadarzyna, rzadko zresztą go opuszcza, gdyż jest poważnie chory. Nikt, poza funkcjonariuszami Policji, nie ma kłopotów w skontaktowaniu się z Bogdanem Goczyńskim.

Wobec tego musi budzić wątpliwość, że fachowy organ ścigania „nie potrafi odnaleźć” blogera. „Nie potrafi” zresztą tylko do momentu wydania nakazu o tymczasowym aresztowaniu. Potem już „odzyskuje” profesjonalne umiejętności. I tak – w związku z nakazem Sądu dla Warszawy-Woli – zatrzymano Goczyńskiego w dniu 27 czerwca w okolicach jego domu, a w związku z nakazem Sądu w Tarnowskich Górach, dokonano zatrzymania w dniu 17 grudnia na terenie Sądu dla Warszawy Śródmieścia.

To jest naprawdę zadziwiające. Nikt, komu nieobce są zasady logiki i prawidłowego rozumowania, nie uwierzy w tą zaskakującą różnicę w sprawności policyjnej przed i po wydaniu postanowień o aresztowaniu”.
 

MSW potraktowało poważnie wniosek o postępowanie sprawdzające

W zalinkowanej notce informowałam też, że zwróciłam się do MSW o wyjaśnienia wraz z wnioskiem o przeprowadzenie postępowania sprawdzającego:

  • Kto ustalił (jaka jednostka Policji), że  w związku z postępowaniem toczącym się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Woli pod sygn. III K 1309/07, Policja nie była w stanie przymusowo doprowadzić pana Bogdana Goczyńskiego syna Zenona zamieszkałego w Ruścu na rozprawę, co było powodem wydania przez ten Sąd postanowienia  o zastosowaniu tymczasowego aresztowania z dnia 30 maja 2012 r. ?
  • Czy wiarygodne były twierdzenia Policji o rzekomej niemożliwości przymusowego doprowadzenia, skoro Goczyński cały czas zamieszkiwał w swoim domu, spotykał się z kuratorem, a został zaaresztowany przez Policję w pobliżu swojego stałego miejsca zamieszkania 27 czerwca? Dlaczego było możliwe zatrzymanie w celu zaaresztowania, a nie było możliwe zatrzymanie w celu przymusowego doprowadzenia na rozprawę?
  • Kto ustalił (jaka jednostka Policji), że  w związku z postępowaniem toczącym się przed Sądem Rejonowym w Tarnowskich Górach pod sygn. II K 649/11, Policja nie była w stanie przymusowo doprowadzić Bogdana Goczyńskiego syna Zenona zamieszkałego w Ruścu na rozprawę, co było powodem wydania przez ten Sąd postanowienia  o zastosowaniu tymczasowego aresztowania z dnia 24 października 2012 r. ?
  • Czy wiarygodne są ewentualne twierdzenia Policji o rzekomej niemożliwości przymusowego doprowadzenia, skoro Goczyński cały czas zamieszkuje w swoim domu, a został zaaresztowany przez Policję 17 grudnia na terenie Sądu dla Warszawy- Śródmieścia podczas licytacji jego mieszkania? Dlaczego było możliwe policyjne zatrzymanie w celu zaaresztowania i to w Sądzie, a nie było możliwe zatrzymanie w celu przymusowego doprowadzenia na rozprawę?
  • Czy wyżej opisane przypadki nie wskazują na celowe działanie Policji na szkodę pana Bogdana Goczyńskiego co do którego Policja niezgodnie z prawdą informuje Sądy o niemożliwości przymusowego doprowadzenia na rozprawy, gdy w rzeczywistości Goczyński nigdy nie ukrywał się i stale zamieszkuje w swoim domu pod znanym Policji adresem?
  • Czy można liczyć na to, że organa ścigania przeprowadzą w wyżej opisanej sprawie wnikliwe postępowanie wyjaśniające, a winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej i surowo ukarani?

Wczoraj otrzymałam pismo z Biura Prasowego Komendy Głównej Policji informujące, że Biuro Spraw Wewnętrznych KGP (tzw. „policja w policji”)  przeprowadziło wstępne czynności i materiały z nich zostały przesłane do Wydziału w Opolu BSW KGP , który będzie wykonywał czynności służbowe w tej sprawie, przed przekazaniem materiałów do prokuratury.

A zatem jest nadzieja na rozwikłanie tej dramatycznej materii wieloletniego naruszania praw obywatelskich B. Goczyńskiego. BSW w Opolu powinno też wziąć pod uwagę - moim zdaniem  - nowe dowody. 

Nowe okoliczności

Sąd Okręgowy w Gliwicach w dniu 9 stycznia 2012 roku uchylił areszt Bogdanowi Goczyńskiemu, uznając m.in., że wezwania na rozprawę z oskarżenia prywatnego byłej żony mediatorki sądowej w sprawie sygn. II K 649/11 nie były mu skutecznie doręczane.

Bogdan Goczyński pozostał jednak w więzieniu z powodu skandalicznego odwołania przez Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział XI Penitencjarny sygn. akt XI Kow 754/12/owz warunkowego przedterminowego zwolnienia orzeczonego względem niego Postanowieniem  Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 3 listopada 2011r. sygn. VII Kow 2290/11/wz w związku z Wyrokiem Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach z dnia 27 lutego 2008 r. sygn. II K 856/07.

Jak wielokrotnie podawałam, wyrok skazujący Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach z sygn. II K 856/07 był wysoce wątpliwy. Równie wątpliwe było zarządzenie w 2011 roku kary pozbawienia wolności w zawieszeniu z powodu rzekomego braku kontaktów Goczyńskiego z kuratorem. Po odbyciu połowy kary w okresie od 27 lipca 2011 roku do 3 listopada 2011 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach warunkowo zwolnił Goczyńskiego z dalszego jej odbywania.

Niestety, Sąd Okręgowy w Warszawie Postanowieniem z 15 maja 2012 roku odwołał warunkowe przedterminowe zwolnienie Goczyńskiego na wniosek kuratora Grzegorza Majewskiego z II Zespołu Kuratorskiego przy Sądzie Rejonowym w Pruszkowie motywując to całkowicie nieprzekonywująco tym, że miało miejsce uchylanie się od dozoru kuratorskiego, ponieważ w okresie od 30 grudnia 2011 roku do 14 marca 2012 roku (około 2,5 miesiąca) Goczyński TYLKO czterokrotnie spotkał się z kuratorem. Pisałam o tym tutaj i tutaj:

Także i w sprawie odwołania warunkowego zwolnienia Policja miała swój niechlubny udział poprzez niedoręczenie Goczyńskiemu wezwania na posiedzenie do Sądu Okręgowego w Warszawie w dniu 15 maja 2012 roku, zleconego przez Przewodniczącą Wydziału Penitencjarnego Annę Wujec, która zwróciła się w tej sprawie do Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

W aktach sygn. XI Kow 754/12/owz znajduje się całkowicie niewiarygodna i deprecjonująca Goczyńskiego notatka Zespołu Dzielnicowych KP w Nadarzynie sygn. KP-DZ/4854/11/WT z (z datą - prawdopodobnie omyłka pisarska - 12.01.2012) - przesłana do Sądu w dniu 14 maja 2012 r., w której podano, że wezwanie nie zostało doręczone mimo wielokrotnych kontroli zamieszkania w/w (Bogdana Goczyńskiego): „Nikogo nie zastano. W rozmowie z sąsiadami ustalono, że Bogdan Goczyński jest widywany w miejscu zamieszkania, jednakże unika kontaktu z policją”. Pod notatką podpisał się  Komendant KP p.o. asp. sztab. Witold Gołyński.

A zatem opolskie BSW winno też wyjaśnić tajemnicę wyżej przywołanej notatki – czyli jak to się stało, że policjanci nie potrafili "odnaleźć" Goczyńskiego w jego miejscu zamieszkania, mimo że był on tam bez trudności dla wszystkich dostępny, m.in. dla kuratora społecznego Edgara Kowalskiego, i na domiar bezdowodowo informowali Sąd, że Goczyński "unika kontaktow z Policją".

Mam też gorącą nadzieję, że Sąd Okręgowy w Gliwicach zwolni w najbliższym czasie Goczyńskiego z więzienia w związku ze złożonymi przez niego wnioskami o przerwę w karze i innymi (sygn. VII Kow 148/13/Pr). 

Krystyna Górzyńska

Przywoływane teksty:

Polowanie na Polonusa, czyli Goczyński-gehenna-story

Ludzie z wymiaru sprawiedliwości, ścigajcie gangsterów, a nie reemigrantów. Ciąg dalszy o gehennie B. Goczyńskiego

Polecam Państwu dwie części nagrania Telewizji TVG-9 Pana Klaudiusza Wesołka.

Bogdan Goczyński o zbrodniczym systemie sądowym cz. 1

Bogdan Goczyński o zbrodniczym systemie sądowym cz. 2

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~maryann
28-01-2013 / 10:54
Pani Krysiu,madry dla glupiego zawsze byl wrogiem.Jeden osobnik, udajacy "intelektualiste" to nawet uzywa slownictwa prosto z rynsztoka.
~Krzysztof
28-01-2013 / 07:17
Bogdan Goczyński jest więźniem politycznym. Chcą żeby został sam. Nie chodzi o ocenę jego życia.To fakt że jest więźniem za to że mówi prawdę o sitwie, bezprawiu, krętactwach prokuratur i sądów.Sami zrobiliście z niego więźnia politycznego szanowne stalinowskie służby czyli organy i wymiar nie sprawiedliwośći. Dręczcie dalej niewinnych -czekajcie na swój koniec parchy faszystowskie W TOGACH .
~Janek
28-01-2013 / 07:03
~endthefed Przedstaw się wszystkim, powiedz w czym rzecz ,a tak to mi stalinizmem służb zawiało
~Kazek
28-01-2013 / 06:56
Pani Krystyno -ja Panią szanuję i doceniam taką postawę. Proszę zlekceważyć coś co nawet nie jest wypowiedzią. Popieramy -piszę Popieramy ponieważ jest nas ok.200 osób Pana Bogdana. Wprawdzie jeszcze nie działamy ostro ,ale wszystko kwestia czasu. Na dzień dzisiejszy dochodzimy sprawiedliwości w organizacjach łamiących prawa człowieka.Nie mylić z rzecznikiem w tym kraju. Proszę pisać do prasy polonijnej. Powiadamiać organizacje broniące praw człowieka poza naszą granicą. Tutaj jest bezprawie i to jest udowodnione. Co do katolicyzmu wypowiedzi prowokatorka,a raczej nie chcę obrażać i wdawać się w dyskusje z Qwerty ponieważ to mi ubliża.
~Krystyna Górzyńska
28-01-2013 / 06:37
Do ~Qwerty. Nie jest Pan żadnym katolikiem, a tylko zwykłym prowokatorem. Katolik nie pomawia ludzi, w szczególności tych, którzy nie mogą się bronić. Katolik nie przypisuje ludziom poglądów ani motywacji, którymi się oni nie kierują. Katolik nawiedza więźniów. Katolik jest sprawiedliwy i miłosierny. Katolik uważa, że małżeństwo jest nierozerwalne, a dzieci mają obowiązek kochać obojga rodziców i mają prawo do wychowania ze strony i matki i ojca. W Pańskim przemówieniu nie ma nic z tych wartości, więc proszę sie nie kompromitować.
~noneeded
27-01-2013 / 23:37
@endthefed Czy można z panią porozmawiać na email? Ten pan również i mnie odpłacił się niebywałą niewdzięczniością.
~Do endthefeda
27-01-2013 / 23:33
Patrzcie, co za plotkarz. Obsmarowuje człowieka w więzieniu, bo ten nie może zaprotestować.
~Do Mikiego
27-01-2013 / 23:30
Spadaj stąd z tymi stalinowskimi poglądami. Jeśli policja ma kogoś doprowadzić, to ma doprowadzić. Takie są przepisy. A że w tych zawiadomieniach były kanty, to najlepiej widać po tym, że areszt uchylono Goczyńskiemu w SO Gliwice , bo wezwania pocztowe były doręczane mu nieskutecznie! Więc koleś nie broń znajomków z Nadarzyna!
~Bogdan
27-01-2013 / 22:51
Za co mnie zamknięto? Charakterystyczne, że zostałem aresztowany podczas surrealistycznego spektaklu przejmowania mojego majątku na podstawie lewych postanowień sądowych. Podobno od 24 października zeszłego roku byłem poszukiwany listem gończym w celu doprowadzenia na rozprawę. W tym czasie do 17 grudnia, czyli dnia aresztu, byłem kilkakrotnie w sądach, w tym raz na rozprawie i o rzekomym liście gończym nikt tam nie wiedział. Od siedmiu lat, cały czas mieszkam w tym samym miejscu, u siebie w domu i policja nie próbowała dostarczyć mi wezwania do sądu. Ostatnio przejrzałem akta tej sprawy. Otóż jestem oskarżony o zniesławienie za publikację artykułów, między innymi „Numer na wariata”, „Numer na bitą żonę”, „Mediacja w stylu SS” i „Zamek Królewski dla Goczyńskiego”. Artykuły te są dostępne na moim blogu w Wordpress i piszę w nich o oszustwach nie tylko mojej byłej – Katarzyny Gaworek-Goczyńskiej, ale także sędziów Adama Skowrona z Tarnowskich Gór czy sędzi Kąckiej z Sądu Okręgowego w Warszawie. Jest tam mowa o pobiciu, fałszywych zeznaniach, zamykaniu w szpitalu psychiatrycznym zdrowych osób, przejmowaniu majątków przez oszustwa sądowe. Wszystkie te teksty są dobrze udokumentowane, a Sąd w Tarnowskich Górach otrzymał już w grudniu 2011 wyczerpującą listę tych dokumentów z odnośnikami do akt sądowych zawierających oryginały. Poprosiłem też o raport policyjny z interwencji po pobiciu mnie przez przyjaciela mojej byłej – Marka Kletę. Jak do tej pory w aktach nie ma śladu takiego raportu, ani nawet prośby sądu w tej kwestii. Urzędnik o zdrowej psychice w obliczu tak poważnych zarzutów, najpierw zbadałby sprawę, po czym ewentualnie skierował zawiadomienie do prokuratury o przestępstwach opisywanych osób. Taki sposób myślenia przekracza jednak możliwości intelektualne sędziego Marcina Kulikowskiego z Tarnowskich Gór. Zamiast tego wydał on nakaz aresztowania autora artykułów. Do powyższej historii należy dodać, że z owym wysoce podejrzanym listem gończym odwieszono mi wcześniejszy lewy wyrok karny pod pretekstem odmowy kontaktów z kuratorem. W skrócie, wyrok ten dostałem za próbę zabrania moich małych dzieci do domu z patologicznej rodziny z historią samobójstwa i matki należącej do obłędnej sekty Sai Baby. Ponieważ jako ojca z pełnią praw rodzicielskich nie można było mnie skazać za próbę uprowadzenia córek, wymyślono pobicie teściowej i groźby karalne. Wyrok wydano wbrew dowodom, w tym wbrew opinii z wykrywacza kłamstw. Dla świętego spokoju z kuratorem spotykałem się regularnie, tym bardziej, że nie był zbyt natarczywy i przyjeżdżał do mnie do domu. Jak się ostatnio dowiedziałem, wniosek o odwieszenie wyroku przygotowywano już w czasie, gdy spotkania te miały miejsce i nie zdawałem sobie sprawy z manipulacji. Co więcej kurator był w pełni poinformowany o moim złym stanie zdrowia i widział nie tylko zaświadczenie lekarskie, ale i to, że w czasie spotkań często nie miałem siły z nim rozmawiać. Mój zły stan zdrowia został później potwierdzony przez lekarza sądowego z zaleceniem unikania stresu i ograniczenia czasu rozpraw do dwóch godzin z przerwą na wietrzenie sali. Obecne władze więzienne i sąd penitencjarny zostały o tym poinformowane, ale jak do tej pory nie rozpatrzono mojego wniosku o zwolnienie. Jak można było oczekiwać w więzieniu moje samopoczucie pogorszyło się. Zaostrzył się ból kręgosłupa, bardzo wzrosło ciśnienie i pojawiły się ostre bóle w okolicy serca. W moich artykułach wielokrotnie stawiałem tezę, że polski wymiar sprawiedliwości został zdominowany przez osobników z antyspołecznym zaburzeniem osobowości, wcześniej nazwanym po prostu psychopatią. Obserwacje jakie poczyniłem podczas obecnej, trzeciej już odsiadki z tych samych względów, w całości potwierdzają te tezę. Bogdan Goczyński Areszt Śledczy Tarnowskie Góry 23.01.2013 r.
~MIKI
27-01-2013 / 17:13
Gostek kpi sobie z sądu - sąd sobie kpi z niego. Policja nie jest od tego, żeby dowozić pacjenta siłą na kolejne rozprawy. Jego obowiązkiem jest się stawiać na każde wezwanie sądu, albo na czas dostarczyć zwolnienie lekarskie, jeżeli jest chory. A po zatrzymaniu celem dostarczenia podejrzanego do sądu, przewozi się go do jednostki penitencjarnej najbliższej siedzibie rzeczonego sądu, i tam przebywa, aż sąd się nim przestanie zajmować. Reasumując - policja to nie darmowa taksówka dla obiboków.