Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:



Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
22 marca 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 05-01-2013

Teatrzyk Zielony Śledź podsumowuje działanie teatralnego marionetkowego rządu za 2012r

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Wytyczne

Występują: Wronisław Komuchowski czyli w skrócie Wronuś, Donuś, redaktor Nad-Naczelny, Grasow, czyli w skrócie Gras.

Wronuś – Ciekawe po co nas wezwał?       

Donuś – Pewnie jak zwykle, żeby przekazać wskazówki.

Wronuś – Dawniej po wskazówki jeździł do Moskwy sam pierwszy sekretarz.

Nad-Naczelny – Skąd wiesz? A pra... prawda, jesteś przecież historykiem.

Donuś – Coś ta narada z konsultantem się przedłuża. Czyżby ważyły się losy kraju?

Nad-Naczelny – Co najwyżej twoje. Ostatnia dyrektywa nakazywała po... poluzowanie.

Donuś – Chcesz powiedzieć, że pozwoliliście tym kabareciarzom nabijać się ze mnie?

Nad-Naczelny – To były wytyczne odgó... gó... górne.

Donuś – Czyli czyje?

Nad-Naczelny – Samego RP.

Wronuś – A to kto taki? Nie znam.

Donuś – Real player. 

Wronuś – Możesz mówić po ludzku?

Donuś – “Real player” znaczy Prawdziwy Rozgrywający.

Wronuś – Czyli PR, nie RP.

Nad-Naczelny – Wronuś robi po... postępy w znajomości języka.

Donuś – I tak mu to nie pomoże w kandydowaniu na drugą kadencję.

Wronuś – Widzisz go! A tobie niedługo nikt nie pomoże nawet sama Angela.

W drzwiach staje Gras

Gras – Alarm odwołany. Na razie zostajecie na swoich stanowiskach.

Wronuś – To wiadomość z Moskwy, czy z Berlina?

Gras – Wronuś, przestań zadawać głupie pytania.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Propozycja współpracy    

Występują: Administrator, Biznesmen

Biznesmen – Nadal administrujesz to osiedle?                    

Administrator – Bo co?

Biznesmen – Jest interes do zrobienia.                           

Administrator – Ta...?

Biznesmen – Nie widzę entuzjazmu z twojej strony.               

Administrator – Dobra. W czym rzecz?

Biznesmen – Budynki należy ogrodzić i zrobić teren prywatny.    

Administrator – A co, zająłeś się produkcją ogrodzeń?

Biznesmen – Nadal mnie nie doceniasz. Osiedle nabierze prestiżu po ogrodzeniu i z całodobową ochroną.

Administrator – Powiedz to moim lokatorom.

Biznesmen – Próbowałeś?                                         

Administrator – A jak myślisz? Ludzie mają węża w kieszeni.

Biznesmen – W takim razie z ogrodzenia można zrezygnować, ale w każdym bloku trzeba postawić całodobową ochronę.

Administrator – To też koszty.

Biznesmen – Ale mniejsze. Trzeba się tylko do tego należycie zabrać. Musisz najpierw postraszyć rzekomymi włamaniami, a później wybrać jednego z naprawdę przestraszonych, żeby z drugim zaufanym zapukali do wszystkich drzwi i namawiali na taką, w końcu drobną, inwestycję. Później ogłosisz, że wolą większości projekt przyjęto.

Administrator – A dlaczego ci na tym tak zależy?

Biznesmen – Bo to dopiero początek biznesu. Ochroniarze będą mieli oko na mieszkańców. Mogą też od czasu do czasu do kogoś zajrzeć. Jak będą mieli pewność do kogo i o jakiej porze warto się włamać dadzą cynk „ekipie sprzątającej”, która wysprząta mieszkanie na cacy. Kumasz?

Administrator – Ty się obłowisz, a ja pójdę siedzieć.

Biznesmen – Zwariowałeś? Widziałeś żeby kogoś posadzono za niedopełnienie obowiązków? Nie tylko moc jest z nami, ale i wymiar sprawiedliwości!

Administrator – A jak się ekipa rządząca zmieni?

Biznesmen – Teoretycznie rzecz biorąc, kto wygrywa wybory, bierze całą pulę i może wszystkich powyrzucać na zbity pysk. Ale nie sądzę, żeby tamtych było na to stać. Nasi nigdy nie dopuszczą do zmian wszystkich kluczowych stanowiskach. No to jak? Wchodzisz w ten biznes? Bo widzisz, szwagier prokuratora prosił mnie żebym rozejrzał się za jakąś posadą dla konkubenta jego córki. Myślę, że szefowanie administracji osiedla mogłoby mu pasować.

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Wspólny dom    

Występują: Ona, On, Narrator.

Ona – Po ukończeniu gimnazjum w 1928 r. podjęłam studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Warszawskiej, będąc tam jedyną kobietą. W 1934 r. przeniosłam się na studia ogrodnicze w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, które ukończyłam w 1938 r.

On – Przed wojną uczęszczałem do gimnazjum prowadzonego przez zakon Marianów na warszawskich Bielanach.

Ona – Po zajęciu przez Polskę Zaolzia w październiku 1938 r., przeniosłam się wraz z rodziną do pasa przygranicznego, gdzie na zlecenie polskich władz organizowałam punkty sanitarne, wspomagałam uciekinierów z Czechosłowacji i współpracowałam z wywiadem.

On – W 1939 wraz z rodziną przenieśliśmy się na Litwę, a po aneksji tego kraju przez ZSRR w 1940 zostałem zesłany na Syberię.

Ona – Po wybuchu II wojny światowej wróciłam do majątku rodziców w Pawłowicach w powiecie grójeckim, gdzie zmagazynowałam część broni wywiezionej z Warszawy oraz zorganizowałam rusznikarnię i druk fałszywych dokumentów.

On – Po nieudanej próbie dostania się do Armii Andersa, ukończyłem szkołę oficerską w Riazaniu i zostałem skierowany do 2. Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego jako dowódca plutonu zwiadu.

Ona – W 1940 r. zostałam zaprzysiężona do Związku Walki Zbrojnej. Współpracowałam z Biurem Informacji i Propagandy komendy warszawskiego okręgu AK, pisywałam do Biuletynu Informacyjnego. Gdy w 1942 r. Niemcy zarekwirowali majątek w Pawłowicach, zamieszkałam w Warszawie, współdziałając z jednym z oddziałów bojowych Kedywu.

On – Jako pomocnik szefa sztabu 5. Pułku Piechoty ds. zwiadu, przeszedłem szlak bojowy 1. Armii Wojska Polskiego.

Ona – Od końca 1943 r. kierowałam nowo utworzoną na obszarze warszawskim AK Komendą Społecznego Komitetu Antykomunistycznego – tzw. departament „R”. W czasie powstania warszawskiego prowadziłam nasłuchy radiowe w trzech językach dla Komendy Głównej AK. Byłam też łączniczką i sanitariuszką, w trakcie walk zostałam ranna.

On – W marcu 1946 roku aktywnie uczestniczyłem we wspólnej akcji z UB i MO we wsi Hestynna koło Hrubieszowa, gdzie aresztowano 10 aktywnych członków nielegalnej organizacji Wolność i Niezawisłość (WiN) za kolportaż ulotek i proklamacji wrogich rządowi Polskiemu i Radzieckiemu.

Ona – Po wojnie początkowo ukrywałam się w miejscowości Świder pod Warszawą, a w listopadzie 1946 r. zbiegłam do Wielkiej Brytanii. Do Polski powróciłam na krótko w 1947 r. wraz ze zleconą mi  misją kurierską. Pozostałam na emigracji, w latach 50-tych ukończyłam Szkołę Sztuk Pięknych w Londynie.

On – W latach 1950–1952 brałem udział w zajęciach dwuletniego Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu, które ukończyłem z oceną bardzo dobrą.

Ona – Przez cały czas działałam aktywnie w organizacjach emigracyjnych. Zainicjowałam utworzenie Funduszu Inwalidów AK im. gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego, którym kierowałam w latach 1949-1995. Byłam wiceprzewodniczącą Zarządu Głównego Koła AK w Londynie oraz redaktorką jego „Biuletynu Informacyjnego”. Dokumentowałam powstanie warszawskie, akcje AK i Szarych Szeregów.

On – W 1956 awansowałem jako najmłodszy w korpusie oficerskim do stopnia generała; w październiku tego samego roku, jako jedyny polski generał, opowiedziałem się za pozostaniem marszałka Konstantego Rokossowskiego w LWP.

Ona – W latach 80. prowadziłam akcję propagandową i charytatywną na rzecz „Solidarności”, wygłaszając prelekcje po całej Wielkiej Brytanii.

On – Nie wiem kto to jest Ślepowron Glizdousty i co miałby wspólnego z Wojskową Radą Ocalenia Narodowego.

Narrator – Co tych ludzi mogło łączyć? Wspólny dom? Właśnie! Ale bynajmniej nie w przenośni. On po prostu zawłaszczył jej dom na Mokotowie, w którym spokojnie sobie mieszka. Kim jest ona? To Halina Martinowa. A On? To zdrajca narodu polskiego nie wart by jego nazwisko wymieniać.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Rozmowa kwalifikacyjna

Występują: Selekcjoner oraz kandydaci: Ona, On

Selekcjoner – Co robicie, kiedy ktoś bierze kredyt na wasze konto?

Ona – Idę z tym na policję.

On – Próbuję dowiedzieć się czegoś bliższego. Staram się być elastyczny. W razie potrzeby wchodzę w układ.

Selekcjoner – Pytanie drugie. Masz wiedzę, że twój sąsiad z całą pewnością nie popełnił samobójstwa, jak sugerują to media. Co robisz z tą wiedzą?

Ona – Idę do prokuratora. 

On – Zachowuję informację dla siebie. Nie zamierzam być kolejnym.

Selekcjoner – Jesteście świadkami niszczenia dowodów w sprawie katastrofy. Co z tym robicie?

Ona – Jak wyżej.

On – To co wszyscy. Siedzę cicho.

Selekcjoner – Bardzo dobra odpowiedź.

Ona – Czyja? 

Selekcjoner – Najpierw podstawmy konkrety pod wcześniej zadane pytania. Możecie podtrzymać lub zmienić swoje wcześniejsze stanowisko. Kredyt zaciągany w imieniu nas wszystkich przez ministra Rostowskiego rośnie w zastraszającym tempie.

Ona – Pójście z tym na policję nie miałoby sensu.

On – Podtrzymuję swoje stanowisko. Chciałbym się zakolegować z panem ministrem.

Selekcjoner – Odnośnie pytania drugiego. Twoim sąsiadem jest jeden z ekspertów podważających raport Anodiny.

Ona – To już lepiej chyba emigrować.

On – Podtrzymuję swoje stanowisko. Nie zamierzam zostać nieznanym martwym bohaterem.

Selekcjoner – Odnośnie punktu trzeciego: niszczenie wraku samolotu, a później mycie pociętych szczątków...

On – Nie musi pan kończyć. Nie dam się wciągnąć w teorię spiskową. Co z tego, że w tym wypadku miliony naocznych świadków oglądało relację filmową. Jeśli nikt nie zareagował na niszczenie dowodów rzeczowych, dlaczego ja miałbym to robić?

Selekcjoner – Właśnie. Mam dla was obojga propozycję pracy. Pani magister proponuje zmywak w Anglii, lub Niemczech, w zależności od tego, który z tych języków zna lepiej.

Ona – Myślałam o aplikacji sędziowskiej.

Selekcjoner – Stanowczo odmawiam. Brak pani poczucia rzeczywistości.

On – A ja?

Selekcjoner – Pan zostanie prokuratorem. 

On – Ale ja nie skończyłem żadnych studiów.

Selekcjoner – Nie szkodzi. Po wojnie wystarczał dwutygodniowy kurs. Teraz też wystarczy dla kogoś z takimi jak pańskie kwalifikacjami moralnymi.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Sprawny aparat ścigania

Występują: Grasow czyli w skrócie Gras, Konsultant

Konsultant – Wania Jozefowicz prosił podziękować.

Gras – Nie ma za co. Student zasłużył sobie.

Konsultant – Były jakieś komplikacje?

Gras – Lekarz wygadał się rodzinie, że znalezione w Wiśle ciało było bez obydwu nerek.

Konsultant – I co?

Gras – Nic. Mamy zdolnych śledczych.

Konsultant – Chwila. Tu nie trzeba nikogo zdolnego. Byle głupek doszedłby po nitce do kłębka.

Gras – Właśnie! Dlatego potrzebny był sprawny aparat ścigania do dokładnego pozamiatania. Najważniejsze, że przeszczep się udał.

Konsultant – Dobrze, że media nie podjęły wątku.

Gras – Nich by spróbowały. Są już wytresowane. Jeśli zajmują się policją, lub tym co na wokandzie, to piszą raczej o procesie gospodyni wiejskiej, która skarży załogę balonu lądującego na jej na pastwisku za zniszczenie skrawka trawnika i cierpienia psychiczne jakich mogły doznać pasące się konie na widok wehikułu.

Konsultant – Aha. A co z tym kolejnym świadkiem od sprawy Smoleńskiej?

Gras – Rutyna.

Konsultant – To dobrze, ale pamiętaj w razie jakichś trudności przy kolejnym zabójstwie zawsze możecie przysyłać do nas obu.

Gras – Jak to obu? Na co wam denat?

Konsultant – Nie zrozumiałeś. Samobójstwa, jak sami zauważyliście, mogą się znudzić. Dobrze, że tym razem jest zabójca i rozumiem, że do śledztwa nie dożyje?

Gras – Jasne.

Konsultant – Najlepiej od razu wytypować dwóch nieznanych sprawców: prawdziwego i podstawionego. Po robocie obydwu możecie przysłać do Moskwy.

Gras – Jak to do Moskwy? Na Kreml?

Konsultant – Jednego na Kreml, drugiego na Łubiankę. No, chyba, że ten pierwszy jeszcze się przyda jako „seryjny samobójca”.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Przekaz dnia         

Występują: Grasow czyli w skrócie Gras, Redaktor Nad-naczelny, red. Szakal, Nowy Prezes Zjednoczonych Telewizji.

Gras – Warto by wspólnie naradzić się nad jutrzejszym przekazem dnia.

Prezes – Co tu się naradzać. Nie może być jak zwykle? Pociągniemy wątek super terrorysty Brunona K, wywiady z krewnymi i znajomymi Mamusi Małej Madzi, słupki poparcia dla rządu i po sprawie.

Nad-naczelny – Proponuję dorzucić coś w ramach troski o szarego obywatela, jakiś reportaż o staruszku bawiącym się lalkami, lub coś w tym stylu.

Szakal – Jeśli wolno wtrącić. Koncerny farmaceutyczne zaczynają się niecierpliwić. Czas na szczepionki przeciwgrypowe.

Nad-naczelny – Racja. Zdrowie jest najważniejsze. PO... PO... Pora przypomnieć, że tłuszcz szkodzi.

Prezes – Dlaczego akurat tłuszcz, a nie alkohol czy papierosy?

Nad-naczelny – Nic nie... nie... rozumiesz. Monopole mają się dobrze i nie ma co im bruździć. Nie zapominajmy, że mózg wymaga tłuszczu, jeśli mu się go nie dostarczy to ten PO... PO... pośledniejszy naród w środkowej europie będzie bardziej podatny na perswazje mądrzejszych od siebie.

Prezes (lekko urażony) – Okay. Nie muszę się znać na medycynie, ani nawet na telewizji. Ja tu przecież tylko prezesuję.

Szakal – Jeśli wolno wtrącić, to przypomnę, że pożar Rajchstagu „zmusił” Hitlera do zaostrzenia kursu. Bez urazy, ani żadnych analogii, ale moim zdaniem sprawę Brunona K. należałoby zacząć mocniej rozgrywać.

Gras – Właśnie. Co proponujecie?

Prezes – Znowu my? Niech rząd się tym zajmie.

Gras – W takim razie ustalmy jakie mają być te słupki poparcia dla rządu.

Nad-naczelny – Przyjmijmy, że Polacy najbardziej ufają głowie państwa.

Gras – Czemu nie. Zróbmy Wronkowi przyjemność.

 KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Bomba

  Występują: Grasow czyli w skrócie Gras, Szef Służb Specjalnych czyli w skrócie  Szef SS

Gras – Miała być super bomba i gdzie ona jest?

Szef SS – Jest.

Gras – Czyli? Jaśniej proszę.

Szef SS – Cztery tony środków wybuchowych: trotyl, dynamit, heksagon – wystarczą?

Gras – O! Imponujące. A gdzie konkretnie?

Szef SS – No, na razie w planach zamachowca.

Gras – Czyli?

Szef SS – Brunona K.

Gras – Co za jeden?

Szef SS – Figurant.

Gras – Będzie zeznawał?

Szef SS – A ma inne wyjście? Pracowaliśmy nad nimi wiele miesięcy.

Gras – To znaczy jest cała grupa?

Szef SS – W pewnym sensie. Każdy figurant ma grupę pracującą nad nim, w tym paru prowokatorów. Nie masz pojęcia jak trudno jest znaleźć faceta, któremu uda się wmówić antysemityzm, ksenofobie, homo fobię, nacjonalizm i żeby jeszcze miał chociaż blade pojęcie o pirotechnice.

Gras – Rozumiem, że wyselekcjonowaliście najlepszego. Ale co zrobimy, jak nie zechce się przyznać?

Szef SS – Żartujesz chyba. Rozprawę utajnić zawsze można, zresztą do tego daleko. Na razie pokażcie w telewizji jakiś efektowny wybuch, później reporter na tle sejmu z troską niech się po zastanawia nad bezpieczeństwem narodowym.

Gras – Grubymi nićmi szyte.

Szef SS – Nie grubszymi niż Smoleńsk.

Gras – Racja. Jak tamto kupili, to już wszystko kupią. Afera na europejskim poziomie!

Szef SS – Państwo znowu zdało egzamin!

Gras – W trosce o bezpieczeństwo obywateli będzie można zakazać zebrań, zdelegalizować każdą nieprzychylna nam organizację, kontrolować korespondencję, zakładać podsłuchy każdemu...

Szef SS – Nie rozpędzaj się.

Gras – Niby z czym?

Szef SS – Podsłuchy już teraz ma każdy, kto trzeba. Najważniejsze żeby nikt się nam nie wtrącał, nie wypominał Amber Gold i takich tam głupstw.

Gras – Przecież nikt wam nie wypomina. Służby zdały egzamin. Aresztowaliście słupa, jak pieniądze były już bezpiecznie wyprowadzone. Chwalono nas za to na samej górze.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Konfrontacja

Występują: On – czyli młody, silny, wykształcony, z dużego miasta; Ona – czyli starsza, słaba, bez dyplomu, z małego miasta; oraz Funkcjonariusz.

Ona – Długo pan czeka?

On – Ja, kur...

Ona – O, przepraszam. Nie wiedziałam.

On – Czego?  

Ona – No, jakby tu powiedzieć... Nie pytałam przecież o przyczynę zatrzymania. A swoją drogą, nie miałam pojęcia, że jest na to jakiś paragraf.

On – Ja kur...

Ona – Już pan mówił. Nie warto przesadzać z tą samokrytyką.

On – Skąd pani się urwała?

Ona – Z demonstracji, ale nie urwałam się, tylko mnie zgarnięto.

On – Aha.

Wchodzi Funkcjonariusz

Ona – I co? Odnalazła się moja torebka? Miałam w niej nie tylko pieniądze i dokumenty, ale dyplom magisterski. Odtworzenie tego wszystkiego zajmie wieki.

Funkcjonariusz – Nie po to została pani wezwana.

Ona – Nie? A po co?

Funkcjonariusz – Dla rozpoznania.

Ona – Chodzi o tego młodego człowieka?

Funkcjonariusz – Tak. 

Ona – Nie poznaję go. Napastnik był w kominiarce.

Funkcjonariusz – To nie pani ma poznawać. I jak? Poznaje pan osobę, która pobiła pana podczas Marszu Niepodległości?

On – Tak, to ona. Nie mam najmniejszych wątpliwości.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Czystka

Występują: Grasow czyli w skrócie Gras, Donuś, Wronisław, Konsultant.

Konsultant – Dobra robota! Nawet w PRL-u nie byliście tak radykalni. 

Wronisław – Niby z czym?

Gras – Nasz konsultant ma na myśli czystkę w „Rzeczpospolitej”.

Donuś – To kamień mi spadł z serca, bo już się obawiałem pogorszenia stosunków z Rosją.

Konsultant – Nie potrzebnie. Nigdy nie opuszczamy przyjaciół w potrzebie, ani raz zajętych pozycji. A tak między nami to duraki ci wasi dziennikarze. Czego szukają? Przecież gołym okiem widać, że wszystko wypucowane na glans.

Gras – Guza szukali, to znaleźli.

Konsultant – Nu, charaszo. A teraz kolejne zadanie przed wami. Czy jesteście dobrze przygotowani na 11 listopada?

Wronisław – Zgodnie z zaleceniami. Damy odpór faszystom, tak jak w zeszłym roku.

Donuś – Już prokurator po umarzał wszystkie śledztwa wobec naszych bojówkarzy. Są silni, zwarci, gotowi do nowych zadań.

Wronisław – A czy mógłbym się dowiedzieć o co chodziło z tymi zdjęciami puszczonymi do internetu?

Konsultant – „Polityka miłości” uśpiła waszą czujność. Nawet zamiana ciał nie zrobiła większego wrażenia.

Wronisław – Jak to? A powinna?

Gras – Wronuś, znowu nic nie rozumiesz. Wróg jest potrzebny, tyle że powinien być bezsilny.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Szkolenie aktywistów

Występują: Grasow czyli w skrócie Gras, Konsultant, Aktywistka, Prowokator.

Gras – Zauważyliście pewnie, że po internecie krąży lista Żydów polskich. Czas zająć się ta kwestią.

Aktywistka – Damy odpór antysemitom?

Gras – Przeciwnie. Na wstępie krótka lekcja historii. W 1956 nie tylko burzył się Poznań czy Warszawa. W Krakowie na czele zbuntowanych studentów stanął niejaki Bernard T. Gdy UB go zgarnęło, myślał, że już po nim. Bardzo był zdziwiony, kiedy stanął przed obliczem samego Cyrankiewicza, a ten dał mu mieszkanie w Warszawie na Hożej.

Prowokator – Po co?

Konsultant – Oj, wy Polaczki w XX wieku nie mieliście szczęścia do Bolków.

Aktywistka – Jak to my Polaczki? Kto tu jest Pola..?

Konsultant – Przepraszam. Nie miałem oczywiście na myśli nikogo z tu obecnych.

Prowokator – A jakich Bolków ma pan na myśli?

Konsultant – Bieruta, który zrobił swoje i musiał odejść, TW „Bolka”, który cieszy się nadal apanażami, i wspomnianego Bernard T, który zmienił imię też na Bolesław, żeby było bardziej narodowo. Wszyscy trzej dobrze zapisali się w KGB.

Prowokator – Bardzo jesteśmy z nich dumni, ale co z tym Bernardem, czy Bolesławem T?

Gras – Bolesław T. znalazł się na liście Żydów krążącej po internecie i jest to w jego wypadku największa obelga, bo został przecież pasowany przez samego Cyrankiewicza na Naczelnego Antysemitę Kraju.

Konsultant – I tu przechodzimy do sedna sprawy. Potrzebny wam jest wróg wewnętrzny, PiS już nie wystarczy, trzeba odnowić stare podziały. Chodzi o to, że kiedy inni robili pogromy, wy Polacy woleliście wykazywać się tolerancją i bardzo dobrze. Dzięki temu stale od nowa można problem podgrzewać. Chodzi o to, żeby na naszych przeciwników nie patrzono przez pryzmat czynów, czy nawet słów, w wyłącznie pochodzenia.

Prowokator – Czy dobrze zrozumiałem, że każdemu, kto się wychyli można przypiąć łatką antysemity, lub Żyda w zależności od potrzeb?

Konsultant – Dokładnie tak! Zamiast odpierać czyjeś argumenty, prościej jest puścić w internecie tekst „demaskujący Żyda”.

Aktywistka – A ten Bolesław T jest Żydem, czy nie?

Gras – To akurat bez znaczenia. Już wypadł z obiegu.

KURTYNA

 Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Sąd idzie

Występują: Prokurator, Adwokat, Sędzia.

Prokurator – Wysoki sądzie, oskarżony dopuścił się rażącego uszkodzenia mienia publicznego. Ośmielił się zerwać z bramy stoczni świeżo przyspawany napis, czym naraził samorząd miejski na poważny wydatek.

Adwokat – Mój klient działał w dobrej wierze. Symbole totalitaryzmu są w przestrzeni publicznej zakazane. To Urząd Miejski popełnił przestępstwo umieszczając nazwisko Lenina w tym miejscu.

Prokurator – Nie wolno zmieniać pamiątek historycznych.

Adwokat – Przywróćmy zatem nazwę Stalinogród zamiast Katowic, a plac w sercu Warszawy nazwijmy im. Hitlera, bo też tak kiedyś się nazywał.

Prokurator – Nie ulega wątpliwości, że czyn podsądnego miał charakter przestępstwa pospolitego i obrona powinna skupić się na tym aspekcie.

Adwokat – Dziękuję za pouczenie, ale zwracam panu prokuratorowi uwagę, że nazywanie czynu mojego klienta przestępstwem pospolitym jest kompletnie nieuzasadnione.

Sędzia – Zarządzam natychmiastowe doprowadzenie oskarżonego do szpitala psychiatrycznego celem zbadania jego poczytalności.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Kolokwium

Występują: Mentor oraz jego słuchacze: Nowa, Młoda dziennikarka, Prowokator.

Mentor – Widzę, że poznaliście już nową koleżankę. Nie wiecie może jednak, że jej dziadkiem jest sam generał...

Nowa – Wolałabym nie ujawniać nazwiska dziadka.

Mentor – No proszę, jaka skromna! Dobrze, przejdźmy w takim razie do małego sprawdzianu. Jak należy przedstawiać w mediach katastrofy lokalne?

Młoda dziennikarka – Jako sukces rządu, bo gdyby nie rząd, to katastrofa mogła być większa.

Prowokator – Zaniedbania opozycji.

Nowa – Zamilczeć na śmierć.

Mentor – Wszystkie odpowiedzi są poprawne. Przeanalizujmy je na konkretnym, chociaż drobnym przykładzie nie zamykającego się dachu nad stadionem w czasie ulewy.

Młoda dziennikarka – Rząd znowu zdał egzamin. Jeśli byli w ogóle jacyś winni, to zostaną kiedyś pociągnięci do jakiejś odpowiedzialności.

Mentor – Brawo. Chodzi właśnie o ten stopień nieokreśloności!

Nowa – Mecz jest najważniejszy i o takim incydencie nie warto w ogóle wspominać, albo jeśli już, to pokazać jak szybko działa sąd i jak jest pobłażliwy dla kibica, który wtargnął na zalany wodą stadion.

Prowokator – Gdyby nie niechętny stosunek opozycji, to do incydentu w ogóle by nie doszło. W tym miejscu należy podeprzeć się autorytetem moralnym i naukowym zarazem, w postaci niezastąpionego posła Osiołowskiego.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Posiedzenie rządu

Występują: Premier oraz ministrowie resortów: Szkolnictwa Umiarkowanego i Lasów Państwowych, czyli w skrócie SzUm i Las, Ministerstwa Pracy, czyli Bonus, Ministerstwa Zdrowia, – Bajer, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, czyli Moc, oraz Szara Eminencja Grasow czyli w skrócie Gras.

Premier – Podobno z edukacją jesteśmy w lesie.

SzUm i Las – Przeciwnie. Właśnie odnotowaliśmy znaczący sukces. Dzięki umowie z firmami niemieckimi nasi najzdolniejsi uczniowie, po zdaniu egzaminów w języku niemieckim od razu wyjeżdżają na kontrakty.

Bonus – W ten sposób zmniejszamy bezrobocie!

Premier – A jak sprawują się pracownicy Lasów Państwowych?

SzUm i Las – Rozumieją sens reorganizacji przed prywatyzacją i konieczność ograniczania administracji. Musieliśmy w związku z tym powołać dodatkowo pięciu nowych wiceministrów, ich biura itd., ale proszę się nie obawiać – wszystko już zostało sfinansowane.

Premier – To dobrze. A co nowego z „Amber Gold”?

Gras – Na szczęście nic. Tym pociągnięciem z likwidacją małych sądów odwróciliśmy uwagę. Tylko nie wiem na jak długo.

Premier – Podobno środowiska sędziowskie nie są zachwycone.

Gras – To nie zawsze nasz elektorat, a jeśli nawet, to i tak się opłaca. Coś przecież mediom trzeba było rzucić. Nie mogą w kółko zajmować się jakimiś plotkami, czy innymi tematami zastępczymi. Nawet sam Osiołowski może nie wystarczyć.

Premier – A swoją drogą ciekaw jestem kto z was podsunął mu ten pomysł z żądaniem zapłaty za ekshumacje? Dobre. Ale wróćmy do spraw bieżących. Zaczynają wywlekać sprawy sprzed lat.

Gras – Chodzi o trumny? Już się tym zajęliśmy. Winni zostaną ukarani.

Premier – Jak to?

Gras – Winni przecieku, oczywiście.

Premier – A to nie był przeciek kontrolowany? (Gras milczy) Rozumiem. Protest pielęgniarek zażegnany, mam nadzieję? 

Bajer – Incydent bez znaczenia. Najważniejsze, że została uchwalona ustawa o przymusowym szczepieniu. Koncerny farmaceutyczne bardzo nas chwalą.

Moc – Nie tylko one. Nareszcie mamy broń bezpośredniego przymusu, jakiej mogą pozazdrościć nam wszelkie służby specjalne. Opornego obywatela można zaszczepić siłą i to w obliczu prawa!

Premier – A co z pacjentami? Nadal narzekają?

Bajer – Nimi bym się nie przejmował, panie premierze. To chorzy ludzie!

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Sztab kryzysowy

Występują: Grasow, czyli w skrócie Gras, Dyżurny Poseł Platformerski, czyli w skrócie Platfus, Dyżurny Poseł Konstruktywnej Opozycji Lewicowej, czyli w skrócie Lewak,  Poseł Ruchu Palanta, czyli w skrócie Rejwach, Konsultant.

    Platfus – Coś nas mało.

   Gras – Wystarczy.

   Platfus – Pewnie pora za wczesna?

   Gras – Jest awaria na budowie metra przy Świętokrzyskiej.

   Rejwach – Czy to powód żeby zaraz zwoływać sztab kryzysowy i to o tak wczesnej porze?

   Lewak – A co? Kolega się nie wyspał? Mąż przeszkadzał?

   Rejwach – Kto jak kto, ale przedstawiciel waszego ugrupowania nie powinien być homofobem.

   Gras – Nie czas na osobiste wycieczki. Zastanówmy się nad wspólnym frontem. Opozycja tylko czeka na taką okazję. Zaraz zacznie wypominać usterki rządu. Nepotyzm, kolesiostwo, ustawione przetargi itd.

   Platfus – Powiemy jak zwykle, że to wina PiS.

   Gras – To oczywiste. Trzeba tylko wymyślić uzasadnienie.

   Lewak – My już mamy stanowisko. Zaraz nasz przedstawiciel ogłosi je w telewizji

   Gras – Bez konsultacji z nami?

   Lewak – Na pewno zaakceptujecie. Myśl jest taka: Znowu zawinił PiS. Wszędzie upatruje zagrożenia, stwarzając atmosferę strachu, no i proszę!

   Rejwach – To mi wygląda nieco absurdalnie.

   Konsultant – Wot Palaczki duraki, niczewo nie paniali.

   Rejwach – A to kto?

   Gras – Nasz konsultant.

   Platfus – O czym on mówi?

   Konsultant – Stale o tym samym. Zdaliście jako społeczeństwo egzamin na piątkę. Uwierzyliście w pancerną brzozę, to znaczy uwierzycie we wszystko.

   Lewak – Dobrze pan mówi po polsku.

   Konsultant – A jak mam mówić. Jestem tu od początku pierestrojki.

KURTYNA

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę p. t.
Dojenie krowy

Występują: Szef, Podwładna. Oboje siedzą w gabinecie Szefa.

Szef – Trzeba pomóc rodzinie C. Wiesz o kim mówię?

Podwładna – Tak, ci co budują ten duży dom.

Szef – Dokładnie. Zabrakło im na wykończenie.

Podwładna – Ale ja zajmuję się przecież opieką społeczną.

Szef – Właśnie. Trzeba stworzyć rodzinę zastępczą. Dostana po 1000 za dziecko i w ten sposób staną na nogi.

Podwładna – Z tego co się orientuję, to on opowiada, że nie cierpi bachorów.

Szef – Czego to człowiek po pijaku nie wygaduje.

Podwładna – A ona leczyła się psychiatrycznie.

Szef – No właśnie, sama widzisz, że takim ludziom trzeba pomóc.

Podwładna – Ale skąd wziąć dzieci?

Szef – No, to jest akurat dziecinnie proste. Mało to mamy ubogich rodzin, których nie stać na utrzymanie własnych dzieci? Trzeba im ulżyć. Mamy mądre prawo warto z niego mądrze korzystać.

KURTYNA

cdn :-)

tvn.kapusie.jpg

 więcej humoru: AFERY PRAWA Rozrywka

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Komentarze internautów:

 
~marek777
06-01-2013 / 21:40
Zielona Wyspa DONALDINO TUSK. Co Nowego ? w Republice Gawłowskiego - ps. DYZMA sekretarz stanu w Departamencie Ministerstwa Ochrony Środowiska … Do kryminalnej specjalności z użyciem NAZISTOWSKICH METOD : SIŁY i BEZPRAWIA pod osłoną HOŁOTY z IMMUNITETAMI - prokuratorów .i sędziów - w roku 2012. Doszedł Wydział Komunikacji z HERSZTEM degeneratem A. BYSZEWSKI - Dyrektor w UM Koszalin. Koleś DYZMY (b. V-ce Prezydenta m. Koszalina) oraz dr nauk Jolanta Ewa Wyszyńska – PREZES S K O i jej PODWŁADNE : Turek, Rudzińska, Jarych - SKO - Samorządowe Kolegium Odwoławcze przy staroście Roman SZEWCZYK = koleś DYZMY oraz ponad wszelką wątpliwość policyjna zgraja od komedianta W. TYLA. We wrześniu 2012r w mieszkaniu - melina "MAGDY” przy ulicy Orlej dokonany został gwałt na kobiecie z udziałem „Magdy” i „Michała” S. Mimo podjęcia z urzędu ścigania sprawców. Po 3-trzech miesiącach zgodnie z koszalińską TRADYCJĄ ŚLEDCZĄ - umorzono śledztwo. Przez ten czas Sprawą GWAŁTU ONANIZOWAŁO się trzech prokuratorów (B. SZEFLER, I. Jankowska, K. Smoliński pod nadzorem Tomasza BODO i Jerzy Ożóg) Wg starej metody o koszalińskiej tradycji. Z OFIARY wyszydzano się w POLCJI - KMP - Jabłońska. NIE przeprowadzono do dnia dzisiejszego żadnych badań identyfikacyjnych. Gwałt stwierdzono w koszalińskim szpitalu. „Michał” S. to bardzo wpływowa postać, układy z posiadania ośrodków wczasowych - Sarbinowo i MIELNO. Dyrektor Byszewski UM Koszalin do spółki z dr nauk Wyszyńską - PREZES SKO w porozumieniu z Tomaszem BODO = prokurator - WPROWADZILI W RAMACH "DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ" Pensjonat „Pod Orłem” – szantażem HARACZ - wyłudzanie pieniędzy od swoich ofiar ZA POMOCĄ "Numeru NA Wariata" – badania lekarskie „ pod przykrywką” *** STWARZANIE ZAGROŻENIA w Bezpieczeństwie DLA RUCHU DROGOWEGO.*** Do tej pory koszalińscy prokuratorzy i sędziowie SZASTALI chorobami psychicznymi BY NIMI TERRORYZOWAC SWOJE Ofiary. – przypadek Czesława ŚWIĄTEK z Sarbinowa okradany przez PPO A. SIUCHTA w systemie Republiki Gawłowskiego, Rafała Krzyształowskiego - dziennikarz śledczy, nadkom. mgr inż. Marek Krasnopolski Udzielający Obowiązku Pomocy Ofiarom Przemocy zgodnie z Racją Stanu Postanowień Konstytucji Rzeczpospolitej Polski – BEZPIECZEŃSTWO w Rodzinie OD roku 2000. i I N N I. Patrz : www.aferyprawa.eu. POLSKA TO CHORY KRAJ. KRAJ FIKCJI Opanowany epidemią syfilisu schizofrenii paranoidalnej jej urzędników i prawników. Jeszcze Polska Nie zginęła ... Jak powstała REPUBLIKA GAWŁOWSKIEGO ? Po rewolucji "S" 1989 roku "Odpady z PRL-u" - elita, zajęła się grabieniem i urządzaniem wg starej metody kant i SZABER. TYM "elitom" zdmuchnięto województwo koszalińskie. Przyroda NIE znosi próżni więc powstał folwark DYZMY eksport z Gdanska - zarządzany przez "ODPADY z PRL –u”. Kradli i grabili pod przykrywką budowy komunizmu. TERAZ kradną, grabią i niszczą rzetelność, uczciwość oraz patriotyzm pod przykrywką "Niszczenia komunizmu" patrz Nr 208 dziennik "FAKT" 2010r - wywiad z J. Kaczyńskim – H I P O K R Y T Ą.