Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
28 października 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Święte krowy Temidy

Tuż przede Świętami Bożego Narodzenia powinno być miło, sympatycznie i z najlepszymi życzeniami. I tak będzie, przynamniej na początku – w imieniu swoim i Przyjaciół składam wszystkim Czytelnikom, Komentatorom, Zwolennikom i Przeciwnikom najlepsze życzenia. Obyśmy doczekali chwili, gdy newsami przestaną być nierzetelne, nieetyczne zachowania redakcji, bo takowych po prostu nie będzie. A w każdej redakcji na wszystkich ważniejszych stołkach będą zasiadać ludzie mądrzy, kulturalni, z klasą, szanujący Pracowników i Czytelników. Oby tak kiedyś było, że dziennikarze i fotoreporterzy z producentów medialnej papki dla targetów awansują na Twórców Słowa i Obrazu. Tego życzę nam wszystkim.

Teraz czas na prezenty. Tym razem pod adresem naszego sądownictwa. Polscy sędziowie włożyli niemało wysiłku… w rozwój tabloidów w naszym kraju. Czy też w proces tabloidyzacji całego naszego rynku medialnego. Wyroki zapadające w sprawach o naruszenie zasad rzetelnego dziennikarstwa są u nas śmiesznie niskie. Średnia to 30-50 tys. zł do zapłacenia przez konkretną redakcję. Dla przeciętnego Kowalskiego to wielka góra pieniędzy. Dla potężnego koncernu medialnego to kwota, którą można z góry wkalkulować w ryzyko publikacji materiałów naruszających czyjeś dobra osobiste. Warto za te pieniądze puścić „ustrzelone z biodra” zdjęcie celebryty, ingerujący w prywatność reportaż itd. Warto – bo żerując na najniższych instynktach, na niezdrowej ciekawości maluczkich można podwoić nakład, a rachunek i tak wyjdzie na plus. Na to pozwalają polskie sądy, które boją się zasądzać zbyt surowo w sprawach medialnych.

W blogu pod poprzednim adresem (na blogspocie) pytaliśmy Was, ile powinna zapłącić gazeta/radio/TV za naruszenie dóbr osobistych ludzi znanych (nie będących politykami). Na tak postawione pytanie 45 proc. respondentów żądałoby kary ponad 1 mln zł!. Co czwarty ukarałby redakcję kwotą od 500 tys. do 1 mln zł, tyle samo głosowało za przedziałem od 100 do 500 tys. zł. Tylko 9 proc. głosujących zadowoliłby wyrok w granicach do 100 tys. zł. Wyniki ankiety na pewno nie są miarodajne z uwagi na zbyt małą ilość głosujących (miarodajne ankiety to min. 1000 osób). Odpowiedzi rzucają jednak pewne światło na rozdźwięk pomiędzy realiami polskiego sądownictwa, a oczekiwaniami społecznymi.

Realnie dzisiaj kwota250 tys. dla obzdjęciowanej w Fakcie 14-letniej ofiary gwałtu to jeden z nielicznych przykładów na to, że jednak można karać surowiej. Brawo dla tego mądrego sędziego! Inni powinni brać z niego przykład i ferować jeszcze wyższe kary za takie przekroczenia norm. Tylko wtedy obronimy się przed matrixem, w którym każdy w każdej sytuacji może nagle stać się negatywnym bohaterem brukowego serialu.

Brukowce stały się dzięki sędziom świętymi krowami, którym w zasadzie wszystko wolno. Paradoksalnie – takimi samymi świętymi krowami od dawna są w naszym kraju sędziowie. Istnieje niepisana zasada, że wyroków sądowych nie wolno komentować… A niby dlaczego nie wolno?

Zasada wyłączenia spod krytyki bierze się stąd, że chcemy zachować bezstronność orzeczeń. Sędzia jako znawca prawa ma do dyspozycji uchwalone przez wybrańców narodu paragrafy oraz własny rozum. W oparciu o przepisy i swoje doświadczenie życiowe feruje wyrok. W imieniu społeczeństwa wykonuje pewną pracę. Taką samą, jak lekarz dokonujący operacji czy kierowca wiozący pasażerów autobusu.

W przypadku lekarza pacjent i rodzina chorego wierzy, że ten posiadł odpowiedni stopień wiedzy medycznej, aby pomagać potrzebującym. Podobnie pasażerowie autobusu jadą w przekonaniu, że kierowca umie prowadzić ten pojazd.

Co się dzieje, kiedy lekarz lub kierowca popełnią błąd i spowodują tragedię? Kiedy lekarz okaże się zawodowym dyletantem, a kierowca – pijanym awanturnikiem? Na głowy tych ludzi sypią się gromy ze wszystkich stron! W przypadku sędziego, który wydał skandaliczny wyrok należy milczeć? Z jakiej niby racji?!

Pytałem znajomych prawników. Tłumaczą to nieznajomością zasad prawnych przez ogół społeczeństwa. A czy ogół społeczeństwa wie cokolwiek na temat poszczególnych cięć przy operacji wyrostka? Czy każdy z nas potrafiłby prowadzić autobus? A jednak oceniamy tych ludzi, bazując głównie na własnym doświadczeniu życiowym, na tzw zdrowym rozsądku. Często te oceny są trafne.

Sędzia też jest w gruncie rzeczy pracownikiem instytucji państwowej, opłacanym z naszych podatków. Płacimy i wymagamy mądrych, sprawiedliwych wyroków. Jeżeli takich werdyktów nie ma, mamy prawo do publicznego wyrażenia swojej dezaprobaty.

Szczególna rola sędziów w naszym kraju jest tym mniej zrozumiała, że wykonywany przez nich zawód nie jest ukoronowaniem długiej i błyskotliwej kariery prawniczej. Ci najbardziej rzutcy prawnicy pchają się do adwokatury czy biur notarialnych. Tam, gdzie są duże pieniądze. Nie mamy gwarancji, że sędziami stają się ci najmądrzejsi, najbardziej godni zaufania prawnicy. Zdarza się, że togę sędziowską zakłada ktoś, kto w żadnej innej dziedzinie prawa nie zdziałałby za wiele. I taki ktoś feruje wyrok, którego nikt nie ma prawa komentować…

Ta zasada to drugi element wspierania brukowców przez polskie sądownictwo. Przecież tabloidy nic sobie z takiego zakazu nie robią. Krytykują idiotyczne wyroki. Wprost piszą – ten sędzia głupio postąpił, a ten chyba akt nie przeczytał. W odbiorze publicznym brukowce w ten sposób zyskują, jako media wolne od spolegliwości wobec sędziów. Na takie jednoznacznie krytyczne komentarze tzw „prasa poważna” pozwala sobie niezwykle rzadko. A szkoda – publiczne, przemyślane komentarze promowałyby mądrych sędziów, piętnowały sędziowskich dyletantów. Jednocześnie takie opinie odebrałyby tereny łowieckie przynależne teraz niemal wyłącznie brukowcom.

Efekty każdej pracy powinno się oceniać. Pochwalić, jeżeli robota jest wykonana prawidłowo. Zganić, kiedy pracownik się nie przyłożył, zadziałał nieprofesjonalnie. Zasadę braku krytyki wobec wyroków sądowych należy odrzucić, inaczej okruchy prawdy będą docierać do ogółu tylko przez pryzmat tabloidów. A czy to jeszcze będzie prawda?

Dawid

BrukowiecStory

PS.

Prosimy Państwa komentujących artykuły o wypowiedzi merytoryczne odnoszące się do treści tych artykułów. Komentarze nie mające związku z artykułem, pomówienia i bezpodstawne oskarżenia psują opinię "Afer Prawa" i szkodzą nam wszystkim.
Tak samo wulgarne i agresywne wypowiedzi. To nie jest próba ograniczania swobody wypowiadania się, ale zamiar uporządkowania dyskusji na tematy, które poruszane są w artykułach naszych autorów.
Redakcja "AFER PRAWA"


Tematy w dziale dla inteligentnych:

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~o_Onufry
18-01-2010 / 00:00
Umiłowani Siostry i Bracia! Jak informują pomorskie media, proboszcz wsi Bojano pod Gdynią usłyszał zarzuty molestowania 15-letniej dziewczyny. Sprawa wygląda na poważną. Metropolita gdański podjął decyzję o urlopowaniu duchownego ze stanowiska na czas procesu. Wszystko wydarzyło się 5 grudnia. Poprzedniego dnia, po spowiedzi, proboszcz zaproponował spotkanie jednej z uczennic przygotowujących się do bierzmowania – rzekomo ujęty jej problemami. Dziewczyna przyszła do księdza nazajutrz, zresztą za wiedzą rodziców. Zamiast poważnej rozmowy, na nastolatkę czekały przygotowane przez proboszcza drinki (warto zaznaczyć, że 15-latka bynajmniej nie odmówiła alkoholu). Po kilku kolejkach duchowny wziął dziewczynę na kolana i zaczął obmacywać. Ona zaczęła się wyrywać i w końcu uciekła. Po powrocie do domu opowiedziała wszystko rodzicom. W dodatku odebrała jeszcze napastliwe sms-y księdza. (...) (...) Ksiądz, rzecz jasna, zdecydowanie zaprzecza takiej wersji wydarzeń. www.pardon.pl/artykul/10630/ksiadz_molestowal_nastolatke_skandal_w_p --------------- Diecezja: gdańska bojano@diecezja.gda.pl ks. Mirosław Bużan - proboszcz; par. Św. Jadwigi Królowej Bojano ========================== W wykazie wielebnych parafialnych nie ma nformacji aby molestant przebywal na urlopie. www.diecezja.gda.pl/modules.php?name=Kuria&op=Parafia&par=486