Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
23 listopada 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 13-12-2012

Na fejsbuku, albo w więzieniu niewygodni dziennikarze. Janusz Sanocki

Obręcz powoli się zaciska. Najpierw rządząca nam miłościwie Partia Miłości pousuwała wszystkich niewygodnych dziennikarzy z publicznej telewizji. Swoje programy stracili Ziemkiewicz, Pospieszalski, Anita Gargas, Wildstein. A były to programy – jak „Antysalon” Ziemkiewicza niezwykle popularne, cieszące się milionową publicznością. Miały jednak jedna –z punktu widzenia premiera i jego ekipy – wadę. Prowadzący je dziennikarze dopuszczali do głosu opinie ludzi krytycznych wobec Donalda i jego ferajny. To właśnie u Pospieszalskiego, Ziemkiewicza czy Gargas mogliśmy się – my widzowie – dowiedzieć szerzej o aferach i powiązaniu aferzystów z rządzącymi, o fatalnym funkcjonowaniu prokuratury i ewidentnych błędach w śledztwie smoleńskim, o rozroście biurokracji i upartyjnianiu państwa i o wielu tematach, w świetle których radosny obraz Donalda – Dobrego – Wujka stawał przed widzami w zupełnie innym świetle.

Ta krytyka oczywiście musiała drażnić ekipę rządzącą więc zamiast na nią odpowiadać i się tłumaczyć Partia Miłości rządząca zieloną wyspa wybrała inne, łatwiejsze rozwiązanie. Po prostu powywalała niewygodnych dziennikarzy z telewizji i polikwidowała ich programy. W publicznej TV zostały same lizusy żyjący z uprawiania pro-rządowej propagandy.

Ba, ale została jeszcze niszowa telewizja ojca Rydzyka, która co prawda nie ma zbyt wielkiej oglądalności, ale zawsze któremuś tam widzowi palec na pilocie się może omsknąć i przeskoczy na „Trwam”, a tam zobaczy wywalonego z TVP Ziemkiewicza no i „cały pogrzeb na nic”.

Tu na wysokości zadania stanął Dworzak –szef Krajowej Rady Kontrolowania Telewizji i Radiofonii i najbezczelniej w świecie odmówił przyznania telewizji Trwam miejsca na tzw. multipleksie czyli wykluczył tego nadawcę z możliwości dotarcia do widzów za pomocą naziemnego przekazu cyfrowego.

Na tym akcja czyszczenia mediów się nie skończyła. Niewygodni dziennikarze schronili się w dzienniku „Rzeczpospolita” i zaczęli wydawać tygodnik „Uważam Rze”. Tygodnik odniósł nadspodziewany sukces, wkrótce wyprzedził wszystkie „Wprosty”, „Polityki” i „Newsweeki” i zajął pierwsze miejsce wśród tzw. tygodników opinii. I znów Ziemkiewicz, Mazurek, Zalewski, Feussete, Gociek czy Świetlik – mogli bezkarnie nabijać się z rządu, pokazywać absurdy, stawiać niewygodne pytania. No i powiedzcie sami – Szanowni Czytelnicy – czy rząd mógł tolerować takie sianie zamętu? Wszak wiadomo, że partia nasza ma jedynie słuszną linię i każde szkodnictwo powinno być surowo wytępione. Tak też sie stało.

W ubiegłym roku udziały w spółce wydającej „Rzeczpospolitą” i „Uważam Rze” kupił niejaki Grzegorz Hajdarowicz – człowiek nie (bardzo) wiadomo skąd. Najpierw za pożyczone od Leszka Czarneckiego 60 mln odkupił od brytyjskiej firmy udziały w „Rzeczpospolitej”. Z kolei rząd sprzedał mu resztę udziałów na krechę, rozkładając na raty płatności i tak Hajdarowicz stał się panem i władcą ostatniego bastionu niezależnej prasy w III RP. Fakt, że kredytu udzielił Czarnecki (były agent Służby Bezpieczeństwa, a obecnie oligarcha) a także i to, że Hajdarowicz jest osobistym znajomym ministra Grasia zapewne nie zostanie nagłośniony przez Tomasza Lisa.

Po co właściciel plantacji w Brazylii kupuje ostatnie dwa niezależne tytuły dowiedzieliśmy się właśnie w ostatnich dniach. Najpierw czystki dotknęły „Rzeczpospolitą” – w tym znakomitego dziennikarza śledczego, odkrywcę afery hazardowej – Cezarego Gmyza. A w ub. tygodniu został rozpędzony cały zespół tygodnika „Uważam Rze” – „kury znoszącej złote jajka”.

W ten sposób Tusk i jego ferajna zadbali, żeby przekaz informacji dla durnego społeczeństwa był spójny. Tylko dobre wiadomości.

Komunistyczny przywódca Gomułka mawiał, że miejsce opozycji jest w więzieniu. W III RP masowo jeszcze nie wsadzają, dziennikarzom co prawda pozabierali ich gazety, ale przecież zawsze mogą się wypowiadać w internecie, na fejsbuku.

Nie narzekajcie, zatem malkontenci! Mogło być gorzej! Mogli przecież jeszcze powyrywać paznokcie!

Autor: Janusz Sanocki

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~bogdan
07-11-2013 / 12:23
Ja tez będę pisać o ich bezprawiu tak długo jak ono będzie istnieć. Dotyczy " SKORUMPOWANEGO OSZUSTA " bieglego sadowego z Jeleniej Gory "jerzego karpinskiego " ! Karpiński Jerzy 832 Jelenia Góra p.w.konbud@neostrada.pl 0 75 76 76 435 Karkonoskie SRM Jelenia Góra - Wałbrzych Chcialbym ostrzec przed SKORUMPOWANYM OSZUSTEM bieglym sadowym z Jeleniej Gory jerzym karpinskim ktory oszukal mnie na wycenie mojego nowego domu .Ten OSZUST zanizyl wartosc domu o 50 %.Ten OSZUST porownal moj dom do domow z XVIII wieku. Zachecam do strony: https://www.facebook.com/groups/184006265083523/ fundacja.lexnostra.pl/index.php/wiadomosci/interwencje/205-biegly-rz Mirosław Rój-Sarnecki 10:44 (7 godz. temu) do list, jerzyborowczak, Jerzy.Fedorowi. Szanowni Państwo !!! Sprawa "pachnie" skandalem,zatem proszę o podjęcie stosownych działań mających na celu jej wyjaśnienie,tudzież poinformowanie mnie jaki będzie jej dalszy bieg.Nie jest to niestety jedyny przypadek,stad pilność jej wyjasnienia i zadośćuczynienia pokrzywdzonemu. Z dziennikarskim pozdrowieniem Mirosław Rój-Sarnecki Sekretarz Sądu Dziennikarskiego Warszawskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP www.fundacja.lexnostra.pl/index.php/wiadomosci/interwencje/205-biegl
~Jola
14-12-2012 / 21:08
Ja będę pisać o ich bezprawiu tak długo jak ono będzie istnieć.Po angielsku i po niemiecku,po włosku to już koleżanka.Hitem będą publikacje w Azji.