Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
14 kwietnia 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ZDZISŁAW RACZKOWSKI ELZBIETA SZCZEPAŃSKA ERA SOLIDARNOŚCI

Krajobraz po wojnie - Elżbieta Szczepańska - wspomnienia i rozczarowania ery Solidarności...

Od dwudziestu pięciu lat daremnie walczę z własną pamięcią, próbując zamazać obrazy  terrorystycznego zamachu, jakiego wobec Narodu Polskiego dopuścił się komunistyczny reżim i jego pezetpeerowscy Targowiczanie. Ten jeden z najczarniejszych dni w moim życiu, ten nasz polski „December Thirteen- 13/12 bez wątpienia  należy do najbardziej dramatycznych, wciąż kontrowersyjnych i nie do końca wyjaśnionych wydarzeń w powojennej historii Polski.

Dla mnie i przypuszczam , że dla tysięcy innych wyciąganych z domów w tę grudniową noc, przez uzbrojonych po zęby  Zomowców, i towarzyszącą im esbecję, rocznica ta jest i na zawsze pozostanie, jednym z najtragiczniejszych i najmroczniejszych momentów życia. Bez wątpienia mogę również stwierdzić, że dla mnie osobiście był to tzw. „turnning point” czyli punkt zwrotny, który zmienił całe moje życie,  i nie tylko moje ale wszystkich moich bliskich, całej mojej rodziny i przyjaciół.

Z perspektywy ćwierćwiecza można przyznać, że ta cała nasza Solidarność, w której wszyscy zakochaliśmy się w ten gorący polski Sierpień 80 od pierwszego wejrzenia, , była naszym ostatnim romantycznym zrywem i pospolitym ruszeniem, tego wszystkiego, co w nas, jako w narodzie, było w nas najlepsze.

Dzisiaj też,  sami musimy sobie radzić z bolesnym rozczarowaniem, pokazującym nam wyraźnie, że ten nasz naiwny, społeczny entuzjazm został wykorzystany w brudnej politycznej walce do dokonania transformacyjnych, ustrojowych mistyfikacji i ekwilibrystycznych roszad na państwowych i partyjnych stanowiskach.

Prawdopodobnie nikt  z nas,  z ówczesnych szeregowców  zdelegalizowanej i walczącej o przetrwanie działaczy Solidarności, narażających  zdrowie, życie, kariery zawodowe, swoje i swoich bliskich, na esbeckie represje czy wiezienie, nie ma już teraz żadnych wątpliwości, co do tego, że nasza oblubienica nie była dziewicą i wybrała mezalians z partnerem, o wątpliwej przeszłości politycznej, moralnej,  i raczej skromnych walorach osobistych. Co gorsza, coraz więcej mamy dowodów na fakt, że to całe „ Magdalenkowe Wesele”, było sponsorowane i kontrolowane przez komunistów oraz służby specjalne, które w nowych konstelacjach rodzinnych, zapewniły sobie nieograniczony dostęp do kiesy „ rodziców” państwa młodych.

Dzisiaj już dla nikogo nie jest tajemnicą, że do stanu wojennego komunistyczna partia i kontrolowane przez nią polskie wojsko, przygotowywały się od początku pojawienia się na scenie politycznej, tego pierwszego w komunistycznym totalitarnym systemie, niezależnego ruchu związkowego.

Z dokumentów udostępnionych  historykom niezbicie wynika, że przygotowania do pacyfikacji Solidarności rozpoczęto już w sierpniu 1980r., na kilka dni przed podpisaniem porozumień sierpniowych a później przez kilkanaście miesięcy komunistyczna partia tylko  dopracowywała swoje plany i szczegóły akcji.

12 listopada 1980 r. generał Jaruzelski, (ówczesny szef MON),  na posiedzeniu Komitetu Obrony Kraju (KOK) osobiście poinformował zebranych, że "przygotowany został zestaw niezbędnych aktów prawnych dotyczących stanu wojennego".

W tym samym czasie, czerwona propaganda  w prasie, w radiu i  w telewizji, rysowała obraz szerzącego się chaosu i grozy, karząc nieposłuszne społeczeństwo kilometrowymi kolejkami, musztardą i octem. A przecież te puste półki w sklepach nie były niczym innym, jak tylko konsekwencją przygotowywania  rezerw, przez partię i wojsko, na okres stanu wojennego. Z dokumentów na temat zużycia energii elektrycznej w Polsce pomiędzy sierpniem 1980 a grudniem 1981, wynika, że zużycie tej energii  było na takim samym poziomie jak w latach ubiegłych. Co oznacza iż, zakłady pracy produkowały i pracowały normalnie. Z analizy tych samych danych wynika jednak niezbicie, że drastyczny spadek energii elektrycznej odnotowano dopiero po wprowadzeniu stanu wojennego i taki stan, nie ogłoszonego,  przez nikogo, spontanicznego strajku , wyrażającego sprzeciw wobec tej polsko-polskiej wojny, trwał w zakładach pracy do jesieni 1982 roku.

Dla tych, którzy tę noc, 13-go grudnia 1981r., przeżyli  na mrozie, w więzieniu, czy na komendach milicji, dla nich  , ich rodzin i bliskich, na zawsze dzień ten będzie - Dniem Żałoby i Smutku, dniem rocznicy, nieukaranej dotąd zbrodni , której prosowiecki Kain dopuścił się wobec swoich braci.

Dla wielu z nas, na zawsze, będzie to rocznica bestialskiego zabójstwa narodowej nadziei, na wolną, prawą i sprawiedliwą Ojczyznę. Będzie to dzień pamięci, o odebranym nam wszystkim prawie, do decydowania o własnych losach i losach naszego kraju.

            Wobec wystawionej przeciwko nam armii nie mieliśmy przecież żadnych szans. Gołe ręce, zaciśnięte w bezsilnym gniewie i niewierze. Gardła  krzyczące „Gestapo. Gestapo”, farbę, oporniki i kwiaty. Partia, która wjechała do naszego kraju na czołgach z czerwoną gwiazdą i narzucona nam siłą przez obce mocarstwo, miała do dyspozycji armię złożoną z: 320.000 tysięcy żołnierzy, 350.000 milicjantów, 65 tys. KBW, 20 tys. WOP, 250 tys. ORMO ( w sumie około 1 miliona ludzi.

           Ta milionowa armia miała do dyspozycji 750 czołgów, 14 000 pojazdów opancerzonych,  i ponad 9000 tysięcy innych jednostek zmotoryzowanych. Nad przebiegiem sprawnego przebiegu całej akcji czuwała ekipa ”naszych braci”, oficerów radzieckich. Nic też dziwnego, że ich punkt dowodzenia znajdował się, nie gdzie indziej , lecz  właśnie w okazałej i świetnie strzeżonej, ambasadzie ZSRR w Warszawie („Nasz Dziennik”, z dnia 13.12.2005r.).

Według danych, zawartych w opracowaniu Służb Zaopatrzenia Materiałowego MSW,  już 17 grudnia 1981 w  ramach braterskiej pomocy strona polska otrzymała od Armii Czerwonej  prezent gwiazdkowy, a w nim: 25 pojazdów opancerzonych, ponad 10 tysięcy obezwładniających środków „Czeromucha”, w tym  12 000  dla oddziałów w  Legnicy, i 2 tysiące ton benzyny . W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia kuzyni z KGB  specjalnym samolotem  przysłali kuzynom z  MO i SB : 6.200 kg produktów żywnościowych, 6.760 butelek trunków i napojów alkoholowych oraz 44.500 sztuk papierosów.

Z analizy przebiegu późniejszych wydarzeń i transformacji politycznych wynika , że jedynym, faktycznym celem wprowadzenia stanu wojennego było sterroryzowanie całego społeczeństwa , zniewolenie narodu oraz obrona i ratowanie, zagrożonego przez "Solidarność", monopolu władzy PZPR a przede wszystkim,  utrzymanie w Polsce wpływów sowieckich.

W  nocy z 12/13 grudnia 81r. z listy 4318 osób, wytypowanych do internowania na terenie kraju, aresztowano  3392 osoby, w tym; 88 członków b. KOR-u, 78 członków KPN, 135 z kierownictwa KK NSZZ "Solidarność", 403 członków ZR NSZZ "Solidarność", 1051 członków kierownictw KZ NSZZ "Solidarność".  W sumie w okresie trwania stanu wojennego wydano 10 132 decyzje o internowaniu w stosunku do 9736 osób . Wobec 396 osób, internowanie jako karę za łamanie przepisów stanu wojennego, zastosowano ponownie. Wśród internowanych było 8728 mężczyzn i 1008 kobiet. W czasie trwania stanu wojennego i po jego zawieszeniu w latach 1982-1988 wyjechało 4300. Wśród emigrantów znalazło się 2200 (byłych) internowanych i 4000 członków ich rodzin, 815 działaczy opozycji i 1215 członków ich rodzin oraz 410 kryminalistów i 510 członków ich rodzin. (www.internowani.webpark.pl).

Niezrozumiały jest dla mnie fakt, że chociaż od przejęcia przez  tzw. „ naszych ludzi” władzy, minęło siedemnaście lat  politycznymi wpływami nadal dysponują  reżyserzy tego narodowego, grudniowego dramatu i nikt nie dąży do ujawnienia szczegółów spektaklu i rozliczenia odpowiedzialnych. Żadna inna wojna w historii naszego narodu nie dokonała w nas takiego spustoszenia jak właśnie ta ostatnia. To przecież właśnie ta, „polsko-jaruzelska” bestialsko zamordowała  to, co było naszą najwiekszą siłą i gwarantem przetrwania lat niewoli i okupacji.To ta właśnie wojna  doprowadziła do rozbicia narodowej jedności, zniszczyła  wzajemne  zaufanie, i umiejętnie zatarła granice pomiędzy dobrem i złem.

Boleśnie zraniony w tej wojnie został ducha naszego narodu i to ta rana jest odpowiedzialna za słabość podpisania aktu kapitulacji przy okrągłym stole, za wyniesienie na piedestał władzy postkomunistycznych mutantów. Hodowlą tego genetycznie i politycznie zmodyfikowanego gatunku zajmowała się ludowa władza od 1944 roku. Przez ponad czterdzieści lat trwało komunistyczne pranie mózgów polskich dzieci i młodzieży, pozbywano się niepokornych i niewygodnych. Reszty dokonywała negatywna peerelowska selekcja i promocja jednostek moralnie skorumpowanych, o miernych walorach intelektualnych.  Ludzie ci, tworzyli cichą partyjną armię posłusznych i wygodnych, bo to właśnie ich, do społecznych awansów i karier naukowych, zawodowych i politycznych typowali sekretarze partii i esbecy.

Przez całe wieki, naszą narodową siłą była nasza jedność i determinacja a nasza ojczyzna była naszą najwyższą wartością. Ufaliśmy sobie a zdrajców zwykliśmy nazywać po imieniu, karaliśmy ich śmiercią i wiecznym potępieniem. To te właśnie cechy  pomogły naszemu narodowi przetrwać 123 letnią niewolę, obudować kraj po pierwszej wojnie światowej i zjednoczyć się w jego obronie przed hitlerowskim najeźdźcą oraz z męstwem i determinacją walczyć na wszystkich tej drugiej z wojen. Przetrwaliśmy jako kraj i jako naród.

Dopiero postępująca od 1944 roku eksterminacja naszych elit, przez prosowiecko nastawionych komunistów i  wieloletnia partyjna indoktrynacja sprawiły, że  po dwóch stronach barykady stanęli  naprzeciw siebie, nieliczni synowie Kolumbów i wielotysięczna armia dzieci PRL-u. Winni zbrodni podziału i rozbicia narodu polskiego, winni morderstw politycznych i niegodziwości, chodzą sobie wolni po ulicach. Rośnie lista rachunków komunistycznych i postkomunistycznych krzywd  a wraz z nią poczucie społecznej bezsilności, wobec niesprawiedliwości, dokonywanej  tym razem, przez potomków komunistycznych Judaszy.

Piętnaście lat temu  Sejm X kadencji powołał Komisję Nadzwyczajną do Zbadania Działalności Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w PRL. Komisji przewodniczył, wielbiciel aksamitnych kapeluszy,  Jan Rokita. Po zakończeniu swojej pracy Komisja skierowała wnioski i zarzuty do Specjalnego Zespołu do Spraw Nadzoru Szczególnego.

W przedłożonych dokumentach znajdują się nazwiska ofiar zabójstw,  pobić, podpaleń i wypadków samochodowych. Na liście sporządzonej w 1991 roku  widnieją  nazwiska 103 osób.

Liczba domniemanych sprawców wynosi 170 osób i wciąż rośnie. Akta spraw pokrywa piętnastoletnia warstwa kurzu,  poczucia zawodu,  wobec pokrętnych tłumaczeń spowolnianego wymiaru sprawiedliwości. Podobno „brak  jest odpowiedniego klimatu politycznego” . Indolencja jest strategią na przetrwanie więc celowo przekłada się  śledztwa i rozprawy, świadków powoli eliminuje czas, choroby i wypadki „losowe”. Mordercy przechodzą na  „zasłużone” emerytury nierzadko bywając odznaczani za „wierną” służbę dla Ojczyzny.

Według Leszka Szymowskego, wspólnym mianownikiem wszystkich morderstw, wypadków drogowych, podpaleń lat 80–tych jest fakt, że ludzie zamieszani w te sprawy byli i nadal są wynagradzani przez reżim awansami na ważne, także państwowe stanowiska. Po tej nieszczęsnej politycznej mutacji ustrojowej, wielu z nich znalazło się w biznesie i w ważnych urzędach. (www.polskieradio.pl/media/), 

I tak na przykład, Waldemar Chrostowski, kierowca księdza  Jerzego Popiełuszki, był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Desperat",  za pomoc w zbrodni 3 lata później otrzymał z  MSW pieniądze w wysokości kilkuletniej wówczas średniej pensji.

Morderca 20-letniego robotnika z Nowej Huty Bogdana Włosika, podoficer milicji Andrzej Augustynek jest dzisiaj  krakowskim biznesmenem.

Od ponad 20 lat, przed warszawskim sądem  toczy się a właściwie kuleje, proces zabójców Grzegorza Przemyka i choć od zmiany ustroju minęło kilkanaście lat, a od zbrodni – ponad 20, świadkowie, którzy mogą pomóc w wyjaśnieniu prawdy, nadal są zastraszani i boją się składać zeznania, bo „wypadki” chodzą po ludziach. W podobny sposób zachowują się świadkowie w sprawach zabójstwa Małgorzaty  Tarnowskiej-Grabińskiej i Anieli Piesiewicz.

Bezpośredni przełożony morderców księdza Suchowolca znalazł się  na liście SLD podczas wyborów samorządowych w Białymstoku i  był radnym z list tej partii do listopada 2005. Głównym świadek ksiądz Edward Rafało – przyjaciel Suchowolca i jego najbliższy sąsiad z plebani zginął w tajemniczym wypadku samochodowym . Ekspertyza kryminalistyczna wykazała, że było to zaplanowane morderstwo.

Człowiek, który zaprowadził księdza Zycha w pułapkę gdzie go zakatowano na śmierć, dostał koncesję na działalność gospodarczą w branży ochroniarskiej a pan prokurator, który zatuszował sprawę, został awansowany.  Mordercy księdza Niedzielaka są znaczącymi postaciami w warszawskim biznesie natomiast generał Ciastoń był przez kilka lat ambasadorem w Albanii, a szef kontrwywiadu – gen. Władysław Pożoga w Bułgarii.

Analiza faktów dotyczących morderstw lat 80 –tych, wskazuje jednoznacznie ,iż były one precyzyjnie zaplanowaną kombinacją operacyjną i miały przynieść określone skutki polityczne (patrz teksty: Zbrodnie Okrągłego Stołu i Zbrodnia Polityczna). Z tego właśnie  powodu  ludzie, którzy brali w nich udział, byli tak często i tak szczodrze, przez swoich mocodawców nagradzani.

W tej sytuacji nie dziwi też fakt, że śledztwo w sprawie związku przestępczego w MSW, w którym głównym oskarżonym miał być Czesław Kiszczak zostało wstrzymane .......właśnie na jego wniosek.

W tajnych kancelariach wciąż znajdują się dokumenty, które nie mogą być ujawnione. Są wśród nich zbiory danych osobowych agentów zwerbowanych przez SB po 1983 roku, pisane przez nich donosy, notatki oficerów rozpracowujących osoby z kręgów opozycyji i duchowieństwa oraz szczegóły działań specjalnych podejmowanych przeciwko nim.  Klauzulą tajności objęte sa wszystkie dokumenty dotyczące inwigilacji i infiltracji środowisk polonijnych. Obowiązujaca nadal   klauzule tajności wobec wielu historycznych już dzisiaj dokumentów z pewnością nie pomagają w wyjaśnieniu wielu spraw.

Czternaście lat temu, dnia 1 lutego 1992 Sejm Rzeczypospolitej Polskiej podjął uchwałę, w której stwierdzono, że „wprowadzenie stanu wojennego w dniu 13 grudnia 1981 było nielegalne” lecz  nadal  nieuczyniono nic, aby Ci wszyscy, którzy brali udział w łamaniu tego prawa zostali ukarani. Autorzy stanu wojennego są wolnymi ludźmi  i częstokroć mają się zdecydowanie lepiej od tych, „frajerów”, których w grudniu 81 wyciągali z domów i zamykali  w więzieniach. Ich emerytury i apanaże sa zdecydowanie wyższe, oni nie mają koszmarnych snów i bolesnych wspomnień. 
O niewielkim zainteresowaniu  historią stanu wojennego i wyjaśnieniem kulisów  zbrodni popełnionych w czasie jego trwania świadczy również fakt, że  w  sprawach zbrodni hitlerowskich i sowieckich pod koniec 2005 toczyło się  około 150 śledztw, tymczasem morderstwa na opozycjonistach z lat 80-tych w większości nie są wyjaśniane, bo brakuje do tego ludzi.

Z danych opublikowanych przez IPN na temat przeprowadzonych i zakończonych śledztw , dotyczących przestępstw stanu wojennego wynika, iż  90%  tych spraw ulega umorzeniu. Na 128 stronach raportu opublikowanego przez katowicki odział IPN w sprawach takich  jak na przykład sprawa S/33/03/Zk „ o fizyczne znęcanie się, bicie do utraty przytomności, bicie pięściami po głowie, złamaniu nosa, itp..., to „ sprawa ta  została umorzona „ wobec niewykrycia sprawców przestępstwa”. W większość innych podobnych spraw też została umorzona ponieważ „ nie można ustalić sprawcy oraz okoliczności zdarzenia, brak przesłanek i możliwości jednoznacznej oceny okoliczności.....”  lub  brak było” wystarczających danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie przestępstwa”. Nazwiska 131 oskarżonych o dokonanie przestępstw komunistycznych  przez IPN są objęte klauzulą tajności. (www.ipn.gov.pl )

Rosną grube tomy dokumentów komunistycznego bezprawia a rozliczenie winnych wprowadzenia stanu wojennego czeka w długiej kolejce milionów Polaków , których zamordowała ludowa władza i których prześladowano  tylko za to, że mieli odwagę myśleć inaczej.

Trudno się jest również spodziewać , że ujawnienie historycznych dokumentów  MON, wniesie coś nowego, do sprawy rozliczenia się generalskiej i partyjnej junty, z dokonanego na narodzie bezprawia, skoro sam generał Jaruzelski zniszczył stenogramy w posiedzeń  Biura Politycznego PZPR.

Jak nas uczy historia po rewolucyjnych przemianach w układach politycznych sił, idealiści najczęściej znajdują się w bezimiennych grobach, na śmietniku historii lub na emigracji. Ja po  komisji dyscyplinarnej za „nie dawanie rękojmi wychowania młodzieży w duchu socjalizmu ”, dwukrotnym zwolnieniu z pracy z powodów politycznych, kolegium do spraw wykroczeń, kilkunastu aresztowaniach ,5  latach , 8 miesiącach i 25 dniach działalności konspiracyjnej, , znalazłam się sama,  z trzy i pół letnią córeczką Asią, w Australii.

Nie wiem, jak potoczyły się losy tych kobiet i mężczyzn, z którymi stałam  tę mroźną, grudniową noc w szeregu, i wszyscy  patrzyliśmy w wycelowane w nas lufy karabinów maszynowych, którymi w nas mierzyli, młodzi 18 letni chłopcy, w uszatkach, udekorowanych miniaturami zdegradowanego, pozbawionego korony orzełka.

Pamiętam swój przeogromny strach i smutek, czuję zapach naszego grupowego lęku, słyszę cichą modlitwę, widzę twarze, tych co stoją obok, gołe nogi kobiet w nocnych koszulach i mężczyzn w piżamach. Pamiętam unoszące się opary naszych szybkich oddechów i próby zainicjowania jakiś śpiewów, słyszę szeptem przekazywane sobie dane; nazwiska , imiona, zakład pracy, adresy najbliższych.

Nie mogę twierdzić , że wszyscy, z tych setek ludzi, przywiezionych ciężarowkami  do Jastrzębia Szerokiej,  myśleli o własnej śmierci i nieznanym losie, jaki przyjdzie im wieźć, nie wiadomo, przez jak długi czas  ale ja , nie myślałam o niczym innym, jak właśnie  o tym.

Przypuszczam, że inni tak i ja, modlili się prosząc Boga o uratowanie im życia i  być może, tak jak i ja, składali mu obietnice, i po cichu  zapewniali Go że  jeżeli tylko uda mi się przeżyć, to zmienią całe swoje życie.

W dni godzin  później, z dostarczanej nam do więziennej celi „Trybuny Robotniczej”, dowiedziałyśmy się, że na mocy Dekretu o stanie wojennym zamknięto granice państwa, ograniczono swobodę poruszania się po kraju, wprowadzono godzinę policyjną, przerwano połączenia telefoniczne, rozpoczęto cenzurę korespondencji, zmilitaryzowano zakłady pracy. Ponadto, zakazano strajków, zgromadzeń, działalności związkowej i społecznej, zawieszono naukę w szkołach i uczelniach. Wstrzymano też wydawanie gazet, z wyjątkiem  oczywiście propagandowych , czerwonych gadzinówek;„Trybuny Ludu” i „Żołnierza Wolności’ oraz 16 innych terenowych, lokalnych, partyjnych dzienników. Działalność radia i telewizji została poważnie ograniczona  i wszystkie media rozpoczęły wielomiesięczna, zmasowaną kampanię, utwierdzającą społeczeństwo o konieczności wprowadzenia stanu wojennego.

Dokładnie pamiętam ten moment sprzed 25 lat (chociaż  tak bardzo chciałabym zapomnieć !) kiedy to po raz pierwszy usłyszałam  generalskie przemówienie. O świcie, z więziennego kołchoźnika, zaczęły się sączyć się słowa, usprawiedliwiającego się przez narodem, generała Jaruzelskiego...” Obywatelki i Obywatele... zwracam się do was jako żołnierz..... Ojczyzna znalazła się nad przepaścią... dom polski w ruinie... konflikty  i podziały....Naród osiągnął granicę wytrzymałości psychicznej....”  itp., itd.

           Ponieważ przemówienie Jaruzelskiego nadawano nam bezustannie, w czasie tych transmisji zaczęłyśmy układać pierwsze, więzienne, solidarnościowe piosenki. Każdą zwrotkę musiałyśmy powtarzać wielokrotnie, bo wtedy nie miałyśmy jeszcze  prawa do posiadania papieru i ołówków. Do jednej  z pierwszych piosenek, jaką wtedy ułożyłyśmy, wykorzystałyśmy, jako podkład muzyczny, melodię z piosenki „ Z tamtej strony Wisły”. Wielokrotne powtarzanie, raz ułożonych zwrotek, przydało się, bo tekst  właśnie tej ,jak i kilku innych, ułożonych tą metodą pamiętam doskonale. Pozwolę sobie przytoczyć słowa tej właśnie piosenki:

Trzynastego grudnia roku pamiętnego, wpadł bezczelny ubek do domu mojego. Szukał mnie za piecem zaglądał do szafy.. "Gdzie ta anarchistka szlag mnie zaraz trafi”.

Ja byłam na strajku wraz ze studentami, jak się okazuje również ubekami.
Tej grudniowej nocy sen miał nasz generał, że zła Solidarność władzę mu odbiera.
Z miłości do kraju i wielkiego strachu, kazał więc obudzić kolegów po fachu.
Założyli WRON-ę co jest ptakiem czarnym i kracze z wysoka głosem dość koszmarnym.
WRONA chcąc ratować łeb Jaruzelskiego robi stan wojenny od dnia trzynastego.
Dobra świetny pomysł cieszy się generał,dzwoni do Breżniewa ten ręce zaciera.
Pełne już areszty pełne już więzienia ale sytuacji w Polsce to nie zmnienia.
Biorą więc górników, biorą  maszynistów, Żydów i kobiety nawet komunistów.
Nie cieszcie się zdrajcy, radość to przedwczesna, bo prędzej czy później Wrona Wam się zesra i wtedy   o pomoc krzyknąć nie zdążycie......wszyscy się we własnym gównie utopicie !

Nie bez powodu pozwoliłam sobie przytoczyć tę właśnie piosenkę,  bowiem z perspektywy 25 lat od daty ogłoszenia stanu wojennego, wygląda na to ,że to nie generał i jego drużyna tapla się w rzadkiej, żółtej mazi.

I gdyby dzisiaj przyszło mi stanąć przed tymi, którzy zostali w czasie tej wojny z narodem polskim zabici, tymi, do których  w tę grudniową noc nie dotarły karetki pogotowia, tymi, którzy zmarli na zawał lub popełnili w desperacji samobójstwo, tymi , którzy już od nas odeszli, i odpowiedzieć IM na pytanie – „ Czy warto było poświęcić swe, życie za tę Polskę 2006? –musiałabym, ze wstydem odpowiedzieć - „ NIE !”.

            Bo dopóki mordercy, mają się lepiej od ofiar, nie jest to kraj bezpieczny, dopóki złodzieje są bezkarni a szykanowani są uczciwi, dopóki agenci i donosiciele  piastują najwyższe stanowiska państwowe i wypinają pierś do najwyższych z możliwych odznaczeń, ten nasz kraj, ta nasza Ojczyzna, jest krajem nadal zdominowanym przez postkomunistycznych,  politycznych kameleonów, rządzona przez polityków, którzy czerpanie korzyści osobistych stawiają ponad służbą dla Rzeczypospolitej Polskiej i Polaków i jest wciąż krajem, w którym nie rzadzą jeszcze ani  sprawiedliwość ani prawo.

My wszyscy zaś , nasze ofiary i poświęcenie, nasza konspiracja i opór, wobec komunistycznej władzy, posłużyło  partyjnej nomenklaturze do utrzymania  wpływów w sferze gospodarczej i politycznej. Dowodem na to może być bezbolesne, błyskawiczne  przepoczwarzenie się komunistów, z bojowników o wyższość własności społecznej środków produkcji na wielbicieli własności prywatnej i ich drapieżność w wykupywaniu tejże  dla samych siebie. W tym procesie transformacji towarzyszyła im niestety, spora grupa znaczących kiedyś działaczy pierwszej i drugiej Solidarności, zaczadzonych mamoną i władzą. Ta dziejąca się na oczach milionów grabież majątku narodowego ochraniana była przez tysiące cichych donosicieli , agentów i współpracowników  reżimu, zakamuflowanych i przyczajonych w polskich mediach, wymiarze sprawiedliwości, ośrodkach decyzyjnych i opiniotwórczych.

Czy można jednak mieć pretensje to tych politycznych potomków Nikodema Dyzmy, narcystycznych niedouków i moralnych bankrutów ?

Tak naprawdę, to byłoby to zbliżone do pretensji skierowanych pod adresem przysłowiowego garbatego, że ma garba na plecach (przepraszam wszystkich garbatych i noszących nazwisko Dyzma za  posłużenie się tym porównaniem).

           Przecież wiadomo, że polityczne pranie mózgów partyjna propaganda rozpoczęła już w 1944. Pod hasłami likwidowania analfabetyzmu wciskano przez dziesięciolecia Polakom przeżutą i przetrawioną w KC-cie, politycznie poprawną „historyczną prawdę”. Jak to słusznie  zauważył towarzysz Stalin, „ten pisze podręczniki historii kto ma władzę”. A więc pisano nową komunistyczną historię naszej Ojczyzny przy okazji rozprawiając się z jej wrogami w ubeckich kazamatach. Prawdziwa bowiem eksterminacja polskiego narodu nastąpiła dopiero po „wyzwoleniu”  naszego kraju spod niemieckiej okupacji przez Armię Czerwoną.

           Rodziny właścicieli ziemskich, przedsiębiorców, inteligencję, żołnierzy Podziemnego Państwa Polskiego, księży, zakonnice, działaczy politycznych i społecznych, kułaków i kamieniczników, zaplutych karłów reakcji a potem elementy antysocjalistyczne, władza ludowa traktowała jak stonkę ziemniaczaną i tępiła bezlitośnie.

Obowiązujący od czerwca 1944 Kodeks Karny Wojska Polskiego w dwunastu artykułach stosował karę śmierci, w tym między innymi,  „na karę śmierci mógł być skazany każdy, kto utrudniał wprowadzenie reformy rolnej”.

W sierpniu 1944 PKWN ogłosił zdelegalizowanie wszystkich podziemnych antyhitlerowskich organizacji i tajnych oddziałów zbrojnych, w tym Armii Krajowej. Dekret z czerwca 1945, art.86 sankcjonował wszystkie zbrodnie systemu komunistycznego  w tym również za bliżej nie sprecyzowane „ próby obalenia  przemocą ustroju komunistycznego”... zaś z  art. 7 groziła „ kara śmierci za szpiegostwo( w tym słuchania RWE). W latach 1944-1956 z tych artykułow skazano na śmierć ponad 2 tysiące osób.

Ciekawym materiałem histograficznym jest ściśle tajna instrukcja  /NK/003/47/ z 2 czerwca 1947, na mocy której  w punktach 40, 41 i 42 nakazywano aresztowanie wszystkich przeciwników politycznych o dużym autorytecie w środowiskach opiniotwórczych, sankcjonowano dokonywanie wobec nich morderstw  metodą symulowanych „ucieczek albo metodą samobójstw”. Dopuszczano również celowe i planowe dyskredytowanie ich poprzez wysuwanie pod ich adresem oskarżeń o przestępstwa kryminalne i zachowania niemoralne. W tej samej instrukcji zaleca się aby funkcjonariuszy partii i bezpieki  ochraniać i bronić a w ostateczności przenosić na równorzędne, niekierownicze stanowiska. Zgodnie z tą instrukcją ludzie ci należało, traktować jako rezerwę kadrową do ewentualnej późniejszej wymiany.

 Być może , że to właśnie ta instrukcja była natchnieniem generała Jaruzelskiego i  gen. Kiszczaka w pozbywaniu się osób niewygodnych w latach 80-tych i jej zalecenia zadecydowały o dobrze gości do okrągłego stołu i wymiany kadrowej w III RP.

Może właśnie dlatego podpisane porozumienie w Magdalence zamiast stać się koniecznością przejścia  do systemu demokratycznego, na wskutek moralnego skorumpowania  przywódców i elit tzw. opozycji, doprowadziło na naszych oczach do dokonania usankcjonowanego oszustwa  i stworzyło idealne warunki do rozrostu postkomunistycznej  oligarchii, wykreowania  patologiczne karier politycznych i przyczyniło się do dalszego, gospodarczego rozgrabywania kraju.

Lista tych wszystkich, którzy na plecach Solidarności wjechali do panteonu postkomunizmu, porobili kariery polityczne i zrobili majątki, jest bardzo długa. Wystarczy przypomnieć kilka z afer korupcyjno mafijnych III RP ; afera rublowa( koszt strat dla skarbu państwa-15 bilionów złotych),  afera paliwowa(2 bln zł), afera alkoholowa (10 bln.zł), afera przemytnicza ( 3 bln zł. afera FOZZ (10 bln zł, afera  Art B (6 bln.zł), ...etc.(L.Wichrowski,”Zbrodnia bez kary”,/ www.polonica.net/ ).

Utworzone po 1989 roku postkomunistyczne, toksyczne społeczeństwo nie dysponowało wielkim wyborem wśród polityków starających się dostać w pobliże politycznego koryta. Zainteresowanych zachęcam do zapoznania się ze skandalami i skandalikami szanownych posłów i senatorów od Anastazji P. do Anety K.

Polska stała się wymarzonym miejscem dla czarnych interesów, mafii, rozrostu nowotworu kolesiostwa, klikowości i koterii , żyzną glebą dla nieuczciwości , kryzysów  i afer.

W tak zwanym międzyczasie, w przy Ministerstwie Obrony Narodowej i pod jego patronatem powstał i działa, klub Generałów, autorów stanu wojennego, do którego należy ponad stu generałów a sowieckiego nadania. („Rzeczpospolita”, z dn. 21.11.2006).

Prosperuje też inny klub, „ Klub Absolwentów Wyższych Radzieckich Uczelni” a 35 członków tego właśnie Klubu  pełni wysokie funkcje państwowe w obecnym rządzie i  piastuje stanowiska ambsadorów lub konsulów  jak np. Australijski ambasador Jerzy Więcław ( Andrzej Jaroń, Nasze Pismo Nr2 ( 18) 2006.

Nadal niezakończony jest proces lustracji. Ustawa lustracyjna rodziła sie w bólach przez siedem miesięcy i jeszcze do lutego 2007 musimy poczekać na jej wejście w życie. We wrześniu zakończono likwidację WSI, a prawicowy rząd, nazywany przez lewicę” tymczasowym” musi  przez cały czas walczyć z kolejnymi próbami jego skompromitowania i obalenia.

Tak więc wciąż „ są w ojczyźnie rachunki krzywd”, a my Ci wszyscy, którzy przed laty uwierzyliśmy w swoją siłę i w szansę dla naszego kraju, możemy zostać uznani ,  jak to mówił  tow. Lenin, za „pożytecznych idiotów”.

Chyba, że jeszcze ten jeden, jedyny raz, upomnimy się właśnie My, dzisiaj już pięćdziesięcioletni o ukaranie winnych wprowadzenia stanu wojennego, o osądzenie morderców, którzy popełnili  zbrodnie wobec niewinnych i bezbronnych ludzi, zaczniemy się domagać doprowadzenia do końca procesu lustracji, ujawnienia konfidentów i agentów  komunistycznego reżimu.

Po 25 latach w Polsce działa kilkanaście ugrupowań i stowarzyszeń internowanych i represjonowanych politycznie. Niedokończony proces lustracji nie ułatwia im integracji i to jest chyba jedną z najważniejszych przyczyn dla których, organizacje te nie liczą się na polskiej scenie politycznej i nie są wstanie udzielić wsparcia, tym z nich członków, którym to wsparcie jest najbardziej potrzebne.

Od ponad trzydziestu lat pracuję jako psycholog, wiele lat przepracowałam jako torture and trauma therapist . Ze swojego niezwykle bogatego doświadczenia, z pracy z ludźmi, nad którymi znęcały się i  których prześladowały różne systemy polityczne na wszystkich kontynentach, wiem, że jednym z najważniejszych elementów procesu terapeutycznego jest uznanie i szacunek , dla poniesionych przez tych ludzi cierpień.  Ludzie ci, aby mogli żyć i odzyskać wiarę w drugiego człowieka, muszą wiedzieć, że my , w ich imieniu, uczynimy wszystko, co w naszej mocy aby winni ich krzywd zostali ukarani.

Mam świadomość tego, że  ofiarom  komunistycznego totalitaryzmu życia przywrócić się nie da się, że nie jesteśmy w stanie wypełnić bolesnej, wieloletniej pustki, przy wigilijnym stole wielu polskich rodzin.

Nie mniej walcząc w ich imieniu o prawo do historycznej prawdy i należnego im uznania będziemy mogli odejść z tego świata ze świadomością , że uczyniliśmy absolutnie wszystko, co było w naszej mocy, aby ofiary poniesione przez jakiegokolwiek Polaka, walczącego  o wolną Polskę i godne życie narodu nie zostały zapomniane.

Być może  kiedyś będzie możliwe zorganizowanie  Światowego Kongresu Internowanych i Prześladowanych Politycznie (SKIPP) a centralne obchody  upamiętniających wprowadzenie stanu wojennego odbędą się w Warszawie.

W dzisiejszej , nie dokończa mojej jeszcze Polsce, w dniach 12-17 grudnia 2006 wystąpi rosyjski Państwowy  Zespół Choreograficzny Pieśni i Tańca im. Nadieżdy Nadieżdinowej -  „Bieriozka”. Jak podaje tygodnik „Wprost” w swoim informatorze kulturalnym WIK, zespół ten wystąpi również w Warszawie, w sali kongresowej Pałacu Kultury i Nauki.

Ja osobiście wolałabym, aby w tej właśnie sali  13 grudnia na scenę wyszedł, jeden z polskich aktorów, który  przed dwudziestoma pięcioma laty odmówił kolaboracji z generalsko- partyjna juntą i który również po latach, okazał się być nie „człowiekiem z żelaza  czy nawet z marmuru” ale po prostu i zwyczajnie -  uczciwym człowiekiem.

I, aby ten aktor , z tej właśnie sceny, w tym właśnie dniu  zarecytował jeden, z moich ulubionych wierszy z tamtego, wojennego okresu , wiersz pod tytułem do  „Do Generała” :

Za słowa kłamstwem splugawione
Za mundur bratnią krwią splamiony
Za ręce rozłączone
Za naród głodem umęczony
Za oczy dziecka przerażone
Obnoś swój tryumf w partyjnej chwale
Naród dziękuje ci generale
Za pogrom braci bez litości
Za honor wojska zbezczeszczony
Za mękę strasznej bezsilności
Za ból rozłąki z mężem żony
Za łzy i rozpacz samotności
Ciesz się, żeś działał tak wspaniale
Naród dziękuje ci generale
Za połamane pałką kości
Za koszmar walki brata z bratem
Za nienawiści siew i złości
Za to, że żołnierz stał się katem
Za znów zdławiony świt wolności
Pomnik twych zasług wzniosłeś trwale
Naród dziękuje ci generale
Za nałożone znów kajdany
Za zbrodnię łagrów w polskiej ziemi
Za fałsz przemówień wyświechtanych
Za podłość zdrajców między swymi
Za język prawdy zakazany
Wypnij na Kremlu pierś po medale
Naród dziękuje ci generale
Naród śle dziś podziękowania
Żeby ci legły jak kamieniem
Przyjmij je śpiesznie bez wzdragania
Może obudzą twe sumienie
Bo generale nie znasz godziny
Gdy przed Najwyższym Dowódcą Świata
Złożysz ostatni raport za czyny
Z piętnem Kaina - krwią swego brata
.

........być może, za kilka,... kilkanaście, a może już za następnych 25 lat,  na 50-tą rocznicę, anno domini 2031,... i  będzie to już po zakończonej lustracji politycznej, wymianie politycznych kadr, ukaraniu winnych komunistycznych zbrodni, zadośćuczynieniu represjonowanym i pokrzywdzonym, po dokonanej lustracji procesu prywatyzacji.... , jak  Bóg  pozwoli , jeszcze za naszego życia.

Elżbieta Szczepańska elszka@hotmail.com
       
Tekst ten, napisany dla upamiętnienia 25 rocznicy wprowadzenia w mojej Ojczyźnie stanu wojennego, dedykuję tym, którzy go przeżyli i pamiętają, ku pamięci i w hołdzie tym, którzy zginęli i tym, którzy już od nas odeszli, ku przestrodze tym, którzy po nas przyjdą.

Elżbieta Szczepańska , Australia, 9.12.2006 r.
Elżbieta Szczepańska, senior psychologist, victims of crime and violence counsellor, survivors of torture and trauma therapist, human rights activist (AI), journalist, the president of the Australian-Polish Historical Society, the organizer of the “Solidarity 25 Anniversary” in the Victorian Parliament House,  the representative of the Association of Detainees .pl(Stowarzyszenie Internowani.pl ) in Australia, spokesperson for the  AGVA – the Australian Group for Vetting Agents (Australijska Grupa Lustracyjna).      

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.