Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Komu ufamy? - jak wynika z naszych obliczeń sędzia nie ma czasu aby uczciwie zając się naszą sprawą...

"Wyborcza" podała w piątek (Kadrowy kryzys...) ciekawą informację. Oto w ciagu sześciu miesięcy do Sądu Rejonowego w Kielcach wpłynęło 40591 spraw. Ma je rozstrzygać 58 sędziów.


Gazeta podaje, że na jednego sędziego przypada ponad pół tysiąca spraw. To prawda. Ale to "ponad pół tysiąca" to prawie 700 (dokładnie 699,884 i jeszcze trochę) spraw na sędziowska głowę.


Liczmy dalej; sześć miesięcy to 183 dni. Z prostych rachunków dostaniemy blisko cztery (dokładniej 3,824) sprawy na każdy dzień. A przyjmujemy, że sędziowie urlopów nie biorą i pracują każdego dnia sobót i niedziel oraz np. Świąt Wielkanocnych nie wyłączając. Gdyby wykluczyć tylko weekendy, to dostalibyśmy 699,884:155 = 4,515 sprawy dziennie. Świąt Wielkanocnych, 1-go Maja itp. nie odliczamy, bo sędziowie naszego postępowego państwa są apolityczni i areligijni i świąt takich nie celebrują.


Bywają sprawy kończące się po jednym posiedzeniu, ale są i takie, gdzie posiedzeń tych jest np. sześć. My przyjmijmy tylko dwa. Na wokandzie (jakby kto nie wiedział, to jest to taki spis spraw przewidzianych na konkretny dzień z podaniem godziny rozpoczęcia) na rozprawę przewiduje się ok. 40 minut. No to przeciętny sędzia kieleckiego Sądu Rejonowego na sali sądowej spędza każdego dnia 4,515x2x40 = 361,2 minut. Zostawmy te ułamki i przyjmijmy, że jest to sześć godzin. To jest sześć godzin wytężonej uwagi w warunkach stresu.


Założyliśmy, że sędziowie sprawy rozpatrują wnikliwie (wytężona uwaga) i starają się być uczciwymi (stres wynikający ze świadomości, iż decyduje się o losach człowieka). Tak chyba widzi sądy każdy z naszych czytelników. Nie wyobrażamy sobie, by sędziowie podczas rozprawy myśleli np. o tym, czy teściowa nie przypaliła zupy albo zapomniała włożyć dziecku do teczki nowy podręcznik. A o tym by sędzia nie był uczciwy nie pomyśli przecież żaden dorosły Polak. Ale każdy psycholog powie natychmiast, że przy takim obciążeniu normalny człowiek zaświruje po tygodniu, najwyżej po miesiącu. A nasi sędziowie nie. Ale nic to. Aby na rozprawie nie gadać głupstw i umieć postawić stronom pytanie sędzia powinien się do sprawy przygotować.


A akta bywają grubaśne. W telewizji pokazywali nawet kilka metrów takich akt leżących karnie na stole przed sędziowskimi głowami. Nie wiemy, czy ktoś policzył ile stron liczą akta przeciętnej sprawy. Doświadczenia wielkiego z sądami nie mamy, ale tak na nasz rozum, to można przyjąć, że przeciętnie jest to jakieś 20 - 30 stron. To każdego dnia sędzia - jeśli jest normalnym człowiekiem i czyta akta przed każdą rozprawą - przeczytać musi 4,515x2x20 = 180,6 stron. A są to pisane różnym językiem zeznania, dowody, opinie itp.. Często np. opinie biegłych z dziedzin, o których sędzia nie ma pojęcia. To bardzo trudne teksty. A sędzia czyta je oczywiście ze zrozumieniem notując ewentualnie na kartce wszelkie niejasności i adresowane do stron pytania. Pytania musza być przemyślane, bo - jak już wspomnieliśmy - sąd decyduje o losach ludzi. O ich winie lub niewinności, o tym kto komu ile jest winien, a nawet o tym kto kogo i jak powinien przeprosić. Po naszemu pięć minut na stronę to absolutne minimum. Tak więc samo czytanie to 180x5 = 900 minut, tj. równe 15 (słownie piętnaście) godzin. Dodając to do sześciu spędzonych na sali sądowej dostaniemy 21 godzin naprawdę ciężkiej i wyczerpującej pracy na dobę.


Na takie drobiazgi jak toaleta, dojazd do pracy, posiłki, przerwa na siusiu (kupki sędzia nie robi, bo nie ma kiedy najeść się na tyle by ją wyprodukować), czy zajęcie się dzieckiem dajemy sędziemu godzinę. Drugą na zapoznanie się z rozporządzeniami, okólnikami i innymi środkami komunikowania się Ministerstwa Sprawiedliwości oraz np. prezesa Sądu Rejonowego w Kielcach z podległymi im - ale niezawisłymi - sędziami.


Z badań statystycznych wynika, że przeciętny Polak spędza przed telewizorem ok. 3,5 godziny dziennie. Sędzia przeciętnym Polakiem nie jest i jemu dla zorientowania się w sytuacji gospodarczej (aby nie zasądzić np. za niskich alimentów) czy politycznej (aby wiedzieć jak chronić swą niezależność) wystarczy godzina. Razem 24 godziny na dobę między niedzielą a sobotą.


Sędzia, choć przeciętnym Polakiem nie jest, jest jednak również człowiekiem i potrzebuje trochę czasu dla siebie. Nie wyganiamy go ani na koncert, ani książek nie każemy mu czytać (zresztą kto by miał ochotę, jak każdego dnia jedną i tak musi przeczytać), ale jakoś rozerwać się musi. Na mecz chyba nie pójdzie, ale może coś w telewizji obejrzy? Może np. film? Albo teleturniej? Program rozrywkowy? Należy mu się! No i wyspać by się wypadało. A jakby tak zachorował? Każdy wie ile czasu spędza się w kolejkach do lekarza.


Sędziowie na pewno świecą przykładem i prowadzą bardzo zdrowy tryb życia, więc za często do lekarza nie muszą, ale nawet badania okresowe też trochę czasu zajmują. A gdzie życie osobiste? Wprawdzie prawnicy pobierają się często we własnym gronie, więc i żona (mąż) takiego sędziego jest równie jak on (ona) zajęta i głowy mu amorami nie zawraca, ale jakoś te dzieci trzeba począć. Choćby po to, by mieć doświadczenie życiowe konieczne w orzekaniu w sprawach, gdzie pojawiają się uczucia rodzinne. A strony, nawet przestępcy, miewają często rodziny, na ogół np. miewają matki, a bywa, że i dzieci. Dwa dni zejdą na to wszystko jak nic.


No to i tydzień nam się skończył. A czas na jakąś ogólniejszą refleksję? Na lekturę literatury z filozofii, etyki, psychologii czy socjologii? Czy warto na to pytanie odpowiadać? Czy warto w ogóle stawiać tu jakiekolwiek pytania? Np. o to czy tak obciążonym sędziom można jeszcze ufać. Chrystus powiedział kiedyś "Nie sądź byś nie był sądzonym".


Odnosimy to oczywiście do nas, bo nie jesteśmy pewni, czy aby mamy prawo pisać o ludziach spod znaku Temidy. Ale "Wyborcza" napisała, więc może i nam wolno? To w końcu tylko zwykłe rachunki.

Rachmistrz sądowy


Tematy w dziale dla inteligentnych:

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Kellsie
18-02-2015 / 18:40
consultation drugssonline.com feel like extra inches edtriallpacks.com urination painful erection toppharamacy.com set off veins become bestdrugustore.com natural testosterone
~Kaylie
05-01-2015 / 06:21
AFAICT you've coerevd all the bases with this answer! jhxvqsvpel.com [url=airhouv.com]airhouv[/url] [link=vkfmofl.com]vkfmofl[/link]
~Kili
25-12-2014 / 08:29
I can already tell that's gonna be super heplluf." rel="nofollow">gkduxwfjjoi.com">heplluf.
~Aliyu
20-12-2014 / 20:12
Going to put this arilcte to good use now.