Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
25 maja 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

SPOŁECZEŃSTWO PRZYSZŁOSCI A TRWAŁY ROZWÓJ L. MICHNIOWSKI

Zbigniew Dmochowski - RECENZJA KSIĄŻKI L. MICHNOWSKIEGO pt. ”SPOŁECZENSTWO PRZYSZŁOŚCI A TRWAŁY ROZWÓJ”

Książka L.Michnowskiego pt” Społeczeństwo przyszłości a trwały rozwój” została wydana przez Polską Akademię Nauk Komitet Prognoz „Polska 2000 plus” w 2006r. w Warszawie.

Uwagi do treści książki
Wstęp ( str. 10 – 14)

We wstępie Autor stwierdza, że „ Celem jego książki jest próba odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące przyszłości świata”.
1) Jakie zmiany w diagnozie i podejściu do przyszłości świata przyniosło ostatnie dziesięciolecie, zarówno w organizacjach międzynarodowych, jak ONZ, czy Unia Europejska oraz w nauce?

Autor odpowiada, że „ W czerwcu 2006r. Rada Unii Europejskiej przyjęła Odnowioną Strategię Trwałego Rozwoju Unii Europejskiej , która wymaga zintegrowanego rozwoju społecznego, rozwoju gospodarczego oraz ochrony środowiska przyrodniczego. Ujęcie takie jest zgodne z pojęciem „ trwały rozwój” od lat przyjętym przez ONZ.
Zgadzam się tu z Autorem, że” Ukształtowanie zdolności trwałego rozwoju wymaga odejścia od indywidualizmu i egoizmu na rzecz ekohumanizmu, który polega na „partnerskim współdziałaniu dla dobra wspólnego - wszystkich ludzi (bogatych i biednych , społeczności wysoko rozwiniętych i w rozwoju opóźnionych), ich następców oraz środowiska przyrodniczego – powszechnie wspomaganych nauką i wysoką techniką .

Autor podaje dalej, że „ W ONZ postuluje się wypracowanie i realizowanie wieloletniej – o horyzoncie rzędu 50 lat – strategii sukcesywnej przebudowy systemu światowego. Jak z tego wynika ostatnie 10-lecie przyniosło zasadnicze zmiany w podejściu do przyszłości i poglądach na przyszłość świata”.
2) Jakie odpowiedzi można sformułować dzisiaj w świetle współczesnych badań naukowych na pytania nurtujące współczesną dyskusję o przyszłości świata?

Autor podaje tu 8 pytań , ale wyodrębnię te, które moim zdaniem są najważniejsze:
a) Czy można drogą pomniejszania liczby konkurentów do deficytowych zasobów życia przezwyciężyć gwałtownie narastający - zwłaszcza ze wzrostem Chin i Indii - globalny kryzys?
b) Czy realizacja ONZ-towskiej wizji trwałego rozwoju światowej społeczności jest - i pod jakimi warunkami – możliwa?
c) Jak skutecznie projektować i realizować strategie trwałego rozwoju?
d) Jak i w jakiej kolejności dokonywać przebudowy społeczno- gospodarczej i informacyjnej światowej społeczności?
3) Jaki wkład może wnieść cybernetyka jako dyscyplina nauki do współczesnej dyskusji o przyszłości świata?

Autor stawia także pewne pytania dotyczące roli „wolnego rynku” sugerując , że ta rola nie może być rolą przyszłościową - zgadzam się z taką oceną . I wreszcie postawione zostaje pytanie , chyba najważniejsze. Jak uzyskiwać dla akceptacji wizji trwałego rozwoju poparcie ze strony światowej elity realnej władzy?

Rozdział I Diagnoza , kryzys globalny, przed którym stoimy ( str. 15-61)

1.Globalny kryzys, czy nadal rozwój?

Autor przypomina tu, że „ Od lat prawie czterdziestu toczy się – dotąd praktycznie nierozstrzygnięty - spór dotyczący kondycji światowej społeczności i jej przyrodniczego środowiska. Spór ten odnosi się do problemu: czy światowa społeczność nadal podlega rozwojowi czy też wręcz przeciwnie znajduje się ona w globalnym kryzysie , a co najwyżej w niejawnej jeszcze jego fazie?
Autor wprowadza w tym miejscu dwa podstawowe pojęcia. Są nimi: formy życia i uwarunkowania życia.

Formy życia – według Autora – to ujmując ogólnie struktura społeczności, w tym konstytuujące je stosunki społeczne, homeostaty, aksjologia, ekonomika, technika, infrastruktura informacyjna społeczno-gospodarcza itp.

Uwarunkowania życia to stan środowiska społeczno-przyrodniczego zasilającego społeczność zasobami życia lub mu zagrażającego m.in. kondycja środowiska przyrodniczego, dostępność zasobów naturalnych, poziom rozwoju i potencjał obronny ( lub agresji) innych społeczności itp. Warunkiem życia społeczności – i tworzących je osób – jest zgodność jej form życia z aktualnymi uwarunkowaniami życia – są to bardzo ważne informacje dla czytelnika. Istotne jest to, że brak zgodności form życia z jego uwarunkowaniami powoduje upadek społeczności.

Przechodząc do problemu : rozwój – kryzys, Autor przypomina, że „ stan kryzysu jest alternatywą stanu rozwoju.” Stan kryzysu, jak pisze Autor „powstaje , gdy dotychczasowe formy życia społeczności – w tym szczególnie stosunki społeczne lub homeostat ( system sterowania procesem życia społeczności) – przestają być zgodne z aktualnymi uwarunkowaniami jej życia (czyli ulegają moralnej degradacji), co powoduje co najmniej utrudnienia dostępu do – warunkujących życie zasobów środowiskowych.

W stanie rozwoju społeczność więcej swą pracą tworzy , niż wraz ze swym życiem nieuchronnie niszczy siebie i swe środowisko. A wraz z tym – zwiększa swą trwałość i sprawność funkcjonowania oraz podnosi jakość życia stanowiących ją osób. W trakcie rozwoju społeczność ta posiada zdolność zapewnienia sobie dostępu do zasobów życia (naturalnych i przyrodniczych) bez szkody dla środowiska, z którego te zasoby czerpie oraz bez konieczności pozyskiwania ich od swej słabszej części. Natomiast w trakcie kryzysu sytuacja społeczności jest odwrotna. Swoje życie i warunkujący je dostęp do zasobów życia społeczność w stanie kryzysu zapewnia metodą :
1. zewnętrzną, poprzez bezwzględne degradowanie środowiska (społecznego lub przyrodniczego),
2. wewnętrzną poprzez :
- pozbawienie dostępu do deficytowych zasobów życia swej słabszej części ,
- jej wywłaszczenie z posiadanych przez nią rezerw tych zasobów,
- fizyczne jej eliminowanie jako wewnętrznego konkurenta do deficytowych zasobów.
Autor twierdzi, że „ przebieg procesu życia społeczności zarówno w stanie rozwoju, jak i kryzysu odznacza się jego fazami i etapami. . Wyodrębnia się trzy fazy kryzysu:
pierwsza – regres stabilny,
druga – jawna destabilizacja społeczności,
trzecia – rozwój pozorny.
Autor przypomina jednocześnie, że „ Czym szybciej zostanie podjęta akcja przywracania zdolności rozwoju społeczności w stanie kryzysu, tym więcej wewnętrznie i zewnętrznie przydatnych dóbr przez tę społeczność posiadanych będzie mogło być ocalone przed destrukcyjnymi konsekwencjami przedłużającego się kryzysu i wykorzystane w działaniach na rzecz jej dalszego rozwoju.

Dlatego tak ważna jest stąd odpowiedź na pytanie, czy światowa społeczność jest już w stanie kryzysu, aczkolwiek dopiero w pierwszej jego fazie, ma strategiczne znaczenie dla przywrócenia jej zdolności rozwoju.

Poza fazami kryzysu Autor wyróżnia etapy kryzysu.

Autor stwierdza, że „Niedokonanie rozwojowego przekroczenia granicy wzrostu powoduje wejście społeczności w pierwszy z omawianych tu etapów jej kryzysu. Nieprzezwyciężenie - poprzez rozwojową stabilizację - kryzysu w trakcie jego pierwszego etapu, powoduje wejście społeczności w etap drugi i następnie ( w przypadku dokonania kolejnej patologicznej stabilizacji w trakcie etapu drugiego) – w etap trzeci kryzysu.

Każdy z tych etapów jest scharakteryzowany odmiennym rodzajem stabilizującej społeczność patologicznej jej transformacji.Autor twierdzi, że „ Przy pewnym poziomie rozwoju społeczności, który był dokonywany na koszt środowiska i słabszej , przedmiotowo traktowanej jej części pojawia się granica wzrostu, objawiająca się w środowisku deficytem aktualnie dostępnych zasobów życia. Dostęp do źródeł deficytowych zasobów życia będzie bowiem dokonywany drogą agresji, poprzez eliminowanie innych społeczności – zewnętrznych konkurentów do tych zasobów.

Nawiązując do historii, Autor przypomina, że „ I i II wojny światowe świadczyłyby o występowaniu pierwszego etapu kryzysu światowej społeczności. Polityka hitlerowskich Niemiec ( typu Lebensraum) była wszak już wówczas jawnie ludobójczą wojną w ramach „Drang nach Osten” o dostęp do wielkich radzieckich źródeł surowców i paliw”.

Wg Autora „Patologiczne ustabilizowanie społeczności będącej w tym pierwszym etapie kryzysu wymaga takiej jej transformacji, która umożliwi wykorzystywanie nadal słabszej części w pozyskiwaniu z zewnątrz zasobów życia, lecz bez zagrożenia zniszczeniem tej słabszej części , a wręcz przeciwnie w sposób stymulujący – jej aktywność w pozyskiwaniu dostępu do tych zewnętrznych deficytowych zasobów”.

Autor sugeruje , że” taki charakter miały społeczne przemiany zarówno dokonane w wyniku Rewolucji Październikowej , jak i zachodniego ustanowienia „ państwowej pomocy społecznej”.

Autor uważa, że „ takie patologiczne ustabilizowanie wprowadzi społeczność w trzecią pierwszego etapu kryzysu. Konsekwencją tak ukształtowanego pozornego rozwoju będzie doprowadzenie do powstania totalnego zagrożenia zniszczeniem życiodajnego środowiska. Będzie to skutkiem radykalnego zwiększenia zewnętrznej destruktywności społeczności na skutek zmiany społecznej polityki, dotyczącej słabszej części. Zmiana ta polega na radykalnej poprawie warunków życia tej słabszej części. Spowoduje to jednak zarówno silny wzrost natężenia wyczerpywania źródeł aktualnie dostępnych zasobów, jak i destrukcji środowiska przyrodniczego.

Zarazem wraz z pojawieniem się zagrożenia życia przyrodniczego, kryzys światowej społeczności przyjął charakter globalny”. Wg Autora będzie to w ostatecznym efekcie polegało na zmniejszaniu zaludnienia Ziemi. Konsekwencją tego będzie zmniejszanie przez światową społeczność wraz z fizyczną eliminacją słabszej jej części , potencjału intelektualnego oraz wiedzy i innych elementów socjoróżnorodności. A wraz z tym zmniejszaniem możliwości przywrócenia światowej społeczności zdolności rozwoju. Społeczność tak patologicznie ustabilizowana, gdy już wyeliminuje aktualnie słabszą jej część, będzie się nadal dzieliła na silniejszych i słabszych – tak długo aż padnie całkiem pozbawiona zdolności rozwojowego dostosowania jej form życia do nowych stale zmieniających się uwarunkowań życia.

Wg. opcji neoliberalnej , optymistycznej system światowy jest w nieustannym rozwoju. Rozwój ten jakoby potwierdzają dane statystyczne dotyczące powszechnie występującego wzrostu gospodarczego. Rozwój ten jakoby zawdzięczamy m.in. upadkowi europejskiej części socjalistycznego systemu społeczno-gospodarczego.

W przełożeniu na warunki polskie takiej „optymistycznej” wizji świata, także polskie społeczeństwo podlega nieustannemu rozwojowi. Zatem wielki „za chlebem” exodus Polaków to objaw poprawności obecnego systemu politycznego i edukacyjnego oraz prężności polskiego społeczeństwa, które poprzez zdobycie przez emigrującą młodzież doświadczeń na zachodnim rynku pracy przekształci po powrocie Polskę na wzór Irlandii w nowe „Eldorado”.

Nic bardziej kłamliwego. Trzeba przyjrzeć się dokładnie sytuacji społeczności irlandzkiej. Czy rzeczywiście nie ma tam bezrobotnych, biednych i bezdomnych? A może właśnie pseudosukces gospodarczy tworzy w kręgach irlandzkich znaczne grupy bezdomnych, którzy wraz z kolosalnym wzrostem cen budowy nowych mieszkań, wzrostem cen czynszów za mieszkanie, nieświadomie nagle znajdują się na ulicy , jako miejscu trwałego ich pobytu. Wśród tych osób znajdzie się także przypuszczalnie część emigrantów z Polski.

Na tym tle trzeba wyraźnie podkreślić, że uznajemy, że świat jest w kryzysie i winniśmy poszukiwać jego przyczyn oraz dróg przywrócenia mu zdolności rozwoju. Autor nie powinien ciągle wracać do przeciwstawnej opinii , że świat podlega faktycznie rozwojowi i że zbędne są interwencje przeszkadzające w dokonującej się spontanicznej budowie lepszej przyszłości dla nas, naszych dzieci i naszych wnuków.

2. Ostrzeżenie U – Thanta z perspektywy lat

Autor przypomina, że o fakcie globalnego kryzysu oraz zagrożeniu konsekwencją bezczynności w jego przezwyciężaniu przestrzegał przed laty ( w roku 1969) Sekretarz Generalny ONZ U-Thant stwierdzając:
„ Nie chciałbym, aby moje słowa zabrzmiały zbyt dramatycznie, ale na podstawie danych, do których mam dostęp jako Sekretarz Generalny, mogę wysunąć tylko jeden wniosek, a mianowicie, że członkom Narodów Zjednoczonych pozostało może dziesięć lat na uregulowanie zastarzałych waśni i podjęcie wspólnej ogólnoświatowej inicjatywy w celu zahamowania wyścigu zbrojeń , poprawy warunków środowiskowych człowieka, zlikwidowania groźby eksplozji demograficznej oraz nadania należytego rozmachu wynikom w dziedzinie rozwoju. Jeżeli w ciągu najbliższego dziesięciolecia nie zorganizuje się takiego współdziałania na skalę światową , to obawiam się, że wspomniane przeze mnie problemy osiągną tak zatrważające rozmiary, że ich opanowanie nie będzie już w naszej mocy”.

Autor twierdzi przy tym, że „Przestroga U-Thanta nabiera nowej wymowy wobec utraty – już nie tylko 10 , lecz prawie 40 lat, w kształtowaniu zrozumienia niezbędności dla przezwyciężenia kryzysu globalnego, partnerskiego współdziałania na dobro wspólne ukierunkowanego”.

Trzeba jednak wprowadzić pewne krytyczne spojrzenie na tzw groźbę eksplozji demograficznej, która dotyczy przede wszystkim krajów islamskich, gdyż kraje europejskie przeżywają aktualnie sytuację odwrotną - zapaści demograficznej , która dotyczy także krajów chrześcijańskich na innych kontynentach. Także Chiny zaczynają odczuwać efekty błędnej polityki państwowej ograniczającej przyrost naturalny w tym kraju do najwyżej jednego dziecka.

3. Forrestera stara i nowa diagnoza

Autor stwierdza, że „ W odpowiedzi na to dramatyczne wystąpienie Sekretarza Generalnego ONZ podjęte zostały - z inicjatywy Klubu Rzymskiego - systemowe badania kondycji i przyszłości globalnego ekosystemu , czyli światowej społeczności oraz środowiska przyrodniczego. W wyniku tych badań – wykonywanych z zastosowaniem metod symulacji komputerowej – wypracowane zostały dwie radykalnie odmienne koncepcje obronnych strategii, mających za cel uniknięcie globalnej katastrofy.

Pierwsza z nich - „zerowego wzrostu” była autorstwa J.W. Forrestera, zaś druga – radykalnej przemiany cywilizacyjnej – zespołu Meadowsów.

Forrester potwierdził fakt globalnego kryzysu, przy czym za główne przyczyny tego kryzysu uznał:
- nadmierne produkcje żywności,
- zbyt dobra opieka zdrowotna,
- nadmierna – powiększana wraz z rozwojem przemysłu – dostępność dóbr powszechnego użytku, podtrzymujących życie ludzi.

Autor wyciąga stąd wniosek, że „do globalnego kryzysu przyczyniła się opiekuńcza polityka Zachodu, jak i wzrost dobrobytu społeczności „realnego socjalizmu”, a także „zielona rewolucja „ wspomagająca żywnością Trzeci Świat”.

Dalszy wniosek jest taki, że „zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie – kryzys został wywołany przez życie krótkowzroczne, bez dostatecznej wiedzy o rozległych konsekwencjach prowadzonej wówczas społeczno-gospodarczej i obronnej polityki”.

Dla przezwyciężenia tak określonego , co do przyczyn, globalnego kryzysu należałoby przeprowadzić tzw. „szokową terapię „.Jej celem byłoby doprowadzenie światowej społeczności do „zerowego wzrostu” i trwałe jej utrzymywanie w takim stanie stabilności.

Dalej interesujące są wnioski nie historyczne z 1970r. , ale późniejsze z lat 1995.

Autor przypomina, że „ Ta nowa, po dwudziestu pięciu latach dokonana , ocena przyczyn tego kryzysu, doprowadziła do radykalnej zmiany zaleceń, dotyczących polityki obronnej, niezbędnej dla zapobieżenia globalnej katastrofie. Tę nową ocenę można zinterpretować jako stwierdzenie przez Forrestera niesprawności wciąż przez polityków stosowanych mechanizmów sterowania procesem życia społeczno - gospodarczo - przyrodniczego ziemi.

Autor stwierdza słusznie, że „ Współczesne sterowanie procesem życia społeczno - gospodarczo - przyrodniczego jest bowiem wciąż oparte głównie na intuicji polityków, na domiar nie mających dostępu do wiedzy dotyczącej często niejawnych właściwości społeczności przekształcanych ich polityką. Politycy nie mają zapewnionego dostępu także do wiedzy o kompleksowych konsekwencjach politycznych zamierzeń oraz skutków ich polityki własnej, jak również polityki obcej, prowadzonej w środowisku. Stąd tak często konsekwencje polityki są radykalnie odmienne od skutków zamierzonych.

Wg Autora „ Dla współczesnego życia wspomaganego wysoko rozwiniętą nauką i techniką, o wielu ukrytych wzajemnych powiązaniach , niezbędne jest radykalne zmodernizowanie metod kształtowania polityki, poprzez wzbogacanie systemu sterowania procesem życia społeczno - gospodarczo - przyrodniczego metodami symulacji komputerowej politycznych zamierzeń i dokonań”.

Słusznie Autor wnioskuje, że zrewidowana w 1995r. forresterowska ocena przyczyn globalnego kryzysu podważa w istocie całą wcześniej opisaną koncepcję „zerowego wzrostu”.

Autor podaje tu dalszy wniosek , że „ Bez wiedzy o istotnych właściwościach systemów ekospołecznych oraz bez nowoczesnych - wysoką techniką informacyjną wspomaganych - metod kształtowania polityki nie można m.in. łączyć wzrostu dobrobytu ( i jakości życia) „tu i teraz”ze wzrostem dobrobytu także przyszłych pokoleń Ziemian. Nie można także tak prowadzić politykę gospodarczą, aby wzrost gospodarczy był trwały i zarazem trwale sprzyjał wzrostowi jakości życia wszystkich ludzi, w tym zapewnieniu poprawnej kondycji środowiska przyrodniczego.

4. Po trzydziestu latach – trzy scenariusze Meadowsów

Autor przypomina, że „ w ślad za ówczesnymi z roku 1970 badaniami Forrestera , także zespół Meadowsów przeprowadził opublikowane w roku 1972 w tzw. Pierwszym Raporcie dla Klubu Rzymskiego pt Granice wzrostu , efekty badań kondycji systemu światowego. W raporcie tym także uznano nieuchronność wystąpienia granic wzrostu światowej społeczności, lecz odmiennie tu oceniono perspektywy osiągnięcia tych granic.

Szczególnie ważnym , jak sugeruje Autor, wynikiem badań przedstawionych w ostrzegawczej prognozie było stwierdzenie, iż globalna katastrofa nie musi być głównie skutkiem wyczerpania zasobów naturalnych. Przyjmując radykalnie powiększoną , w efekcie pozostawienia istotnie niezmienionej infrastruktury społeczno-gospodarczej , w tym dominującej egoistycznej aksjologii, nastąpi również taka katastrofa. W tym przypadku będzie to katastrofa spowodowana zdegradowaniem środowiska przyrodniczego.

A więc brak lub wyeliminowanie deficytu surowców, jednak bez zmiany :
- sposobu ich wykorzystania,
- metod gospodarowania,
- modelu życia ( w tym systemu wartości) nie spowoduje powstrzymania groźnych kryzysowych tendencji.

Zespół Meadowsów powtórzył jeszcze dwukrotnie i tymi samymi metodami badania kondycji systemu światowego.. Wyniki tych kolejnych badań opublikowano w 1992 i 2004 r.

Wg Autora potwierdzono nimi „ powyższą - - Z raportu Granice Wzrostu – diagnozę oraz zalecenia działań obronnych , w tym zarówno konieczność , jak i nadal możliwość dokonania od lat postulowanej - na dobro wspólne ukierunkowanej – przemiany cywilizacyjnej.

Syntezę wyników tych badań, zawartych w trzecim, w roku 2004 opublikowanym raporcie, zawiera – wg Autora – poniższa wypowiedź:
„ Świat nie stoi przed jakąś określoną przyszłością, lecz przed wyborem. Jest to wybór między modelami. Jeden z modeli stwierdza, że nasz skończony świat nie ma praktycznie biorąc , granic wzrostu. Wybranie tego modelu zachęci do podtrzymywania tradycyjnych metod gospodarowania, co doprowadzi nas do dalszego przekraczania granic – i jak sądzimy – do upadku.

Według drugiego modelu granice istnieją i już się do nich zbliżamy, brakuje nam czasu, zaś ludzie nie mogą ( w warunkach narastania deficytu zasobów życia ) działać w sposób umiarkowany , odpowiedzialny i kierując się litością (wobec słabszych) . Jest to model samosprawdzający się. Jeśli świat weń uwierzy , model ten okaże się słuszny, zaś rezultatem będzie również upadek.

Według trzeciego modelu granice istnieją i już się do nich zbliżamy, nie wszystkie z nich już przekroczyliśmy, a przeto mamy jeszcze dość czasu , pod warunkiem, że nie będziemy go dalej tracić. Mamy akurat tyle energii, materiałów i pieniędzy, tyle odporności w środowisku, tyle zalet w ludziach , ile trzeba, by zmniejszyć natężenie destrukcji środowiska przyrodniczego, a wraz z tym przeprowadzić rewolucję niezbędną dla przetrwania, wiodącą znamienitą większość ludzi do lepszego świata”.

Pierwszy z tych modeli, jak pisze Autor, to model tradycyjny, liberalny – teoretycznie bez interwencjonizmu, zalecający zarazem w istocie bezrefleksyjną kontynuację socjal-darwinistycznych stosunków społecznych. Jak wykazuje około czterdziestoletnie doświadczenie, brakuje oznak skuteczności takiej autoregulacji.

Podstawą modelu drugiego jest także socjal-darwinizm. Byłby to więc neo-socjal-darwinizm czyli socjal-darwinizm „ podsterowywany za pomocą interwencjonizmu państwowego lub międzynarodowego.

Natomiast model trzeci to w istocie koncepcja pilnego przeprowadzenia ekohumanistycznej przemiany cywilizacyjnej. Model ten zawiera w sobie zarówno realizację ONZ-towskiej wizji trwałego „trójfilarowego „ rozwoju światowej społeczności, jak i budowę Cywilizacji Zycia i Miłości Jana Pawła II.

Wg. Autora, z czym się zgadzam, „ Głównym zalecanym przez zespół Meadowsów realizacyjnym postulatem modelu trzeciego jest postulat dotyczący konieczności dokonania przemiany aksjologicznej od egoizmu do miłości. Jest to w istocie równoznaczne z zanegowaniem neoliberalizmu. Zgadzam się z Autorem, że „ bardziej precyzyjnie ujmując ten aksjologiczny problem, oznaczałoby to potrzebę umożliwienia łączenia dobra własnego podmiotów życia społeczno-gospodarczego z dobrem społeczno-przyrodniczego środowiska”.

Wśród pozostałych zaleceń , mających doprowadzić do takiej niezbędnej cywilizacyjnej przemiany zaproponowano:
-tworzenie dalekosiężnej wizji pożądanego kształtu świata zdolnego do podtrzymywania życia człowieka,
- budowanie sieci współdziałania ludzi rozumiejących konieczność dokonania niezbędnej dla przetrwania homo sapiens przemiany cywilizacyjnej i wyrażających wolę powstrzymania negatywnych trendów,
- kierowanie się prawdą w działaniach na rzecz tego przetrwania,
- uczenie się , a więc i zdobywanie wiedzy dotyczącej szybko współcześnie zmieniającej się rzeczywistości,
- uznać dokonanie przebudowy informacyjnej infrastruktury systemu światowego za podstawowy czynnik postulowanej przemiany cywilizacyjnej.

W tym miejscu chciałbym przeprowadzić pewną korektę , gdyż w dziejach ludzkości po narodzeniu Chrystusa ugruntowała się pozycja homo sapiens spiritualis. W ostatnich kilkuset latach zaczął go wypierać homo economicus zabiegający o zyski i opierający je na coraz wyraźniejszym wyzysku. Zaś w XX wieku i na początku XXI wieku zaczął nabierać na znaczeniu homo rapax – człowiek zachłanny, zagrażający swą zachłannością wszystkim ludziom w jego otoczeniu..Ten człowiek zaczął działać jak terrorysta, którego drażni każda forma życia innego człowieka. Stąd mafia homo rapax stanowi największe zagrożenie przy nawet próbie dokonania przemiany ekohumanistycznej. Jego działalność jest symbolem związanym z modelem drugim czyli neo-socjal-darwinistycznym. Ponieważ siła i zakres rozpowszechniania mafii homo rapax rośnie z każdym rokiem, stąd też przy określaniu sposobów skrócenia przeprowadzania niezbędnej przemiany cywilizacyjnej oraz opracowania dalekosiężnej strategii przeprowadzania tej przemiany, należy na początku opracować strategię zahamowania wzrostu i zasięgu mafii homo rapax, a także jej marginalizacji. Należy przypomnieć, że to mafia homo rapax zorganizowała właśnie wielką kampanię negacji raportu „Granice wzrostu.”Zarzucono jego autorom, iż jakoby niepoprawnie został skonstruowany komputerowy model systemu światowego,który stanowił podstawę tej prognozy. A zatem można powiedzieć, że również Autor widzi poważne zagrożenie rozpoczęcia wspólnotowych , prospołecznych działań obronnych.

5. Niedostosowanie do życia w stanie zmian i ryzyka

Autor podejmuje tu bardzo istotny problem mówiąc: „ Istotnym elementem diagnozy obecnego stanu świata jest stwierdzenie nie występującego w takiej skali w żadnym poprzednich okresów historii przyśpieszenia tempa zmian i z tym związane narastanie skali współzależnego ryzyka do poziomu rzutującego już ujemnie na poziom życia ludzkości , zbiorowości narodowych i społecznych , aż do losów poszczególnej jednostki. Swiat współczesny nie jest do tego dostosowany.

W wyniku rozwoju nauki i techniki powstała jakościowo nowa sytuacja: zmian niezmiernie szybko zachodzących w uwarunkowaniach życia ludzi i przyrody”. Sytuację tę Autor nazwał stanem zmian i ryzyka.W konsekwencji niedostosowania do życia w tym stanie światowa społeczność weszła w stan kryzysu globalnego. Wg Autora „ Nierozpoznanie istoty i głębi tego kryzysu spowodowało, iż jesteśmy już w drugim jego etapie. Kryzys ten jawi się efektem patologicznego przekonania – zwłaszcza przez Zachód ( czyli główną , najwyżej rozwiniętą część Północy) – co najmniej dwu fundamentalnych granic wzrostu światowej społeczności: granicy „inercyjnej” i granicy „obronno – środowiskowej”.

Wg Autora „ To przekroczenie jest skutkiem braku naukowo-technicznych i społecznych możliwości przewidywania zagrożeń i podejmowania przeciwdziałań z odpowiednim wyprzedzeniem. Jest ono również skutkiem nie dokonania przemiany aksjologicznej polegającej na odejściu od egoizmu na rzecz kierowania się dobrem wspólnym – wspólnym interesem. W wyniku tego wysoce kryzysogenny socjal-darwinizm nadal stanowi podstawę funkcjonowania światowej społeczności”. Z tym stwierdzeniem autora zgadzam się w pełni.

Autor konkluduje , że „ Zachód nie doprowadził zatem także do uznania konieczności ekohumanizmu. Również ewidentnie nie są brane pod uwagę antyliberalne wnioski zespołu Meadowsów, dotyczące pilnej konieczności podjęcia działań na rzecz radykalnej - na aksjologii dobra wspólnego opartej – przemiany cywilizacyjnej. Wciąż także nie widać woli politycznej dla realizacji ONZ-towskich programów działania na rzecz wizji trwałego rozwoju. To samo dotyczy przez Jana Pawła II wezwań do współdziałania formułowanych dla uniknięcia „zagłady wszystkich” i zawartych w jego nauczaniu konkretnych rozwojowych propozycji restrukturyzacyjnych”.
Mam wątpliwości natomiast odnośnie opinii Autora na temat przyczyn politycznych zaniechań.

Autor sugeruje, że „ politycy nie maja czasu na wnikliwą refleksję dotyczącą zmiennych uwarunkowań prowadzonej przez nich polityki Analizę tych uwarunkowań i proponowaniem politykom praktycznych z niej wniosków .zajmują się naukowcy pełniący doradcze funkcje na rzecz polityków”.

To stwierdzenie jest – moim zdaniem - w odniesieniu do polskich polityków, a w szczególności polskich naukowców – błędne. Po pierwsze Autor nie bierze pod uwagę rzeczywistych zasad doboru doradców naukowych, a także ich możliwości badań. W ramach Sejmu R.P. i Senatu R.P. przy kadencyjności 4-letniej trudno mówić o przemyślanej polityce długoletniej, a ograniczenia związane z obecnością Polski w Unii Europejskiej nie zawsze służą rzeczywiście

dobru wspólnemu najpierw w Polsce, a następnie w Europie i wreszcie na świecie. Dotychczasowe doświadczenia nasze świadczą o dwu światach – świecie deklaracji i świecie aplikacji. Nawet w świecie definicji panuje chaos, ale zamierzony , choćby w sprawie normalnych rodzin i rodzin anormalnych np. homoseksualnych i lesbijskich.

Jest to jednak odrębny temat, ale bardzo silnie związany z problemem sformułowanym przez ONZ i śp. Papieża Jana Pawła II Wielkiego odnośnie trwałego rozwoju.

Dlatego też Autor nawiązując do ocen aktualnej sytuacji światowej przez Forrestera i zespół Meadowsów powinien zdawać sobie sprawę z kolosalnych trudności , jakie powstają przy próbie realizacji ich zaleceń :
1. wykazaniu konieczności pilnego stworzenia powszechnej możliwości wspomagania polityków metodami symulacji komputerowej politycznych zamierzeń i dokonań,
2. kontynuowanie prac badawczych dotyczących właściwości i prawidłowości rozwoju systemów ekospołecznych, ułatwiających poprawne symulowanie zachowania się takich systemów w różnorodnych warunkach środowiskowych,
3. określenie podstawowych przedsięwzięć strategicznych, niezbędnych dla skrócenia czasu przeprowadzenia przemiany cywilizacyjnej , umożliwiającej uniknięcie globalnej katastrofy.

Autor przypomina tu „ podstawowe konsekwencje aktualnego społeczno-gospodarczego rozwoju:
1) powstały duże, wielce bezwładne, integracyjne ugrupowania społeczności oraz wyspecjalizowane organizacje gospodarcze, w tym naukowo-wytwórcze,
2) radykalnie wzrosło tempo zmian w – określającym uwarunkowania życia człowieka – środowisku przyrodniczym ,
3) radykalnie wzrosła destrukcyjna składowa oddziaływań światowej społeczności na środowisko przyrodnicze,
4) środowisko przyrodnicze utraciło zdolność rozwoju, w tym samoodtwarzania się w sposób zgodny z potrzebami życia człowieka”.

Dalej Autor stwierdza, że „ W wyniku wzrostu bezwładności społeczności i organizacji gospodarczych , dotąd sprawna metoda korygowania polityki rozwoju , oparta na metodzie”post factum” przestała być sprawna.

W ten sposób pojawiła się jakościowo nowa sytuacja : stan zmian i ryzyka.

Tutaj potrzebny jest tzw. antycypatywny system sterowania. Jego działanie polega w pierwszym rzędzie na przewidywaniu zmian w uwarunkowaniach życia z odpowiednim wyprzedzeniem - na takiej prognostycznej podstawie – podejmowania działań adaptacyjnych. Wyprzedzenie to powinno powodować, iż w momencie pojawienia się tych nowych uwarunkowań, dana społeczność - dysponując już nowymi formami życia – będzie nadal zdolna do życia i rozwoju.

Autor wprowadza w tym miejscu nowe zalecenia związane ze stanem zmian i ryzyka, gromadzenie rezerw zasobów życia „ na wszelki przypadek” np. w przypadku wystąpienia nieprzewidzianych katastrof.

Kolejną konsekwencją jest pojawienie się – wg. Autora- jakościowo nowego czynnika ekospołecznej destrukcji, jako czynnika dominującego . Tym nowym czynnikiem jest moralna degradacja form życia dotąd poprawnych, lecz przy nowych uwarunkowaniach życia tracących dotychczasową właściwość podtrzymywania życia społeczności.

Autor uważa, że konieczny jest dalszy odpowiedni i coraz bardziej intensywny rozwój nauki i techniki oraz warunkującego ten rozwój sukcesywnego wzrostu jej aktywnego potencjału intelektualnego. Dalej jest z tym związany odpowiedni system wartościowania politycznych zamierzeń i dokonań, w tym dotyczących polityki rozwoju nauki i techniki. Zamiast egoistycznej aksjologii konieczna sie tu staje – znowu mówi o tym Autor – aksjologia dobra wspólnego , rozumiana jako podstawa interesu własnego podmiotów życia społeczno-gospodarczego z interesem środowiska społeczno-przyrodniczego, a ponadto z uwzględnieniem nie tylko krótkoterminowych , lecz także długoterminowych konsekwencji prowadzonej polityki rozwoju.

I tu znowu mam wątpliwości czy przy tego typu analizach bierze się pod uwagę systemy powiązań działań politycznych polityków poszczególnych państw członkowskich np. Unii Europejskiej z działaniami politycznymi takich struktur jak Komisja Europejska i czy np. błędne dyrektywy tej Komisji nie będą zakłócały nie tylko klimatu stanu zmian i ryzyka w jednym ., ale także w większości państw członkowskich? Czy to nie stanowi zwiększonego zagrożenia z nienadążaniem struktur Unii Europejskiej ze względu na jej technokratyczne opóźnienia. W tym aspekcie mam wątpliwości , czy polityka rozwoju społeczno-gospodarczego całego systemu np.Unii Europejskiej jest rzeczywiście wspomagana systemem wiedzy o kompleksowych jej skutkach oraz realizowana w oparciu o egoistyczny system wartości ( tzw. zdrowa konkurencja) nie doprowadzi m.in. do regresu środowiska przyrodniczego, a wraz z tym do kryzysu globalnego. Przy czym nie ważne tu są spektakularne gesty np. ograniczenie połowów dorsza na części polskiej Bałtyku, czy blokada budowy obwodnicy w Augustowie , bo za tym mogą się kryć interesy partykularne pewnych państw np. RFN, czy podstępny zabieg zamiany polskich obszarów pod autostrady w skanseny dla pewnych unikalnych roślin, ptaków czy zwierząt.

W efekcie takiej egoistycznej i niedoinformowanej polityki zarówno poszczególnych państw np. w Unii Europejskiej i całej Unii w stan kryzysu zostanie wprowadzona nie tylko społeczność danych państw UE, ale i społeczność całej Unii, co może sięgnąć także do światowego globalnego ekosystemu.

Nieskuteczność przekonywania światowych gremiów politycznych co do konieczności dokonania warunkującej trwały rozwój światowej społeczności przemiany cywilizacyjnej , w tym zwłaszcza zbudowanie informacyjnych i edukacyjnych podstaw trwałego rozwoju jest – moim zdaniem- nie tylko przejawem zbyt małego aktywnego potencjału intelektualnego światowej społeczności, lecz także niskim poziomem wiedzy światowych gremiów politycznych oraz pogardą z jaka odnoszą się te gremia do ludzi nauki i techniki i do tego odznaczających się mądrością.

6. Chiny i Indie czynnikiem równowagi czy też nierównowagi w gospodarce światowej?

Wg Autora „Wzrost Chin i Indii – jak na razie- radykalnie pogarsza współczesną sytuację światową. Przeciętne tempo wzrostu gospodarczego Chin w ciągu ostatnich 27 lat wynosiło 9,6 %.

Wg Autora „ Wzrost gospodarczy Chin i Indii , jeśli zatem nie będzie zarazem czynnikiem i efektem - postulowanej w raportach zespołu Meadowsów – przemiany cywilizacyjnej , musi doprowadzić do globalnej katastrofy.

Ponieważ celem władz chińskich ma być stworzenie w Chinach średniozamożnego społeczeństwa, a służy temu między innymi polityka wielkich zachodnich korporacji czerpiących zyski z taniej chińskiej siły roboczej oraz fakt, że Chiny stanowią coraz bardziej potężne państwo również pod względem militarnym oraz wsparcie , jakie mogą im udzielić Rosja i Indie, należy wątpić , czy Zachód (głównie USA) włączą Chiny do „osi zła” i zaryzykują

utratę dotychczasowych pozycji w wyniku występowania jednocześnie kryzysu społecznego w państwach zachodnich importujących tanie wyroby wytwarzane przez chińskie przedsiębiorstwa.

Dlatego też wydaje się, że bardziej prawdopodobne jest – jak sądzi Autor -powstawanie bardziej korzystnej sytuacji w kierunku podjęcia ekohumanistycznej przemiany cywilizacyjnej, o którą zabiegała ONZ-towskamyśl strategiczna ukierunkowana na dobro wspólne całej światowej społeczności.

7. Przyczyny i konsekwencje neoliberalizmu

Autor słusznie twierdzi, że „ Ewidentne forsowanie neoliberalizmu jako remedium na wezwanie współczesności wynika najprawdopodobniej z przekonania, iż stanowiący jego podstawę socjal-darwinizm nie ma alternatywy”. Apologeci neoliberalizmu najwyraźniej nie zdają sobie sprawy, że żyjemy w jakościowo nowej sytuacji.
Błędna strategia przezwyciężania globalnego kryzysu przejawia się patologiczną globalizacją , a także poszukiwaniem m.in. w „zderzeniu cywilizacji” lub „wyprzedzających wojnach.”sposobu zapewnienia Zachodowi (przede wszystkim USA) dostępu do źródeł deficytowych zasobów naturalnych (Irak) oraz przywrócenia przyrodzie „zdrowej” postaci.
Autor przypomina tu po raz kolejny, że podstawą obronnej wobec globalnego kryzysu powinien być”trwały rozwój” a nie „zerowy wzrost”.

Rozdział II Trwały rozwój celem strategicznym ONZ i UE ( str. 62 – 111)

1. Dwa stanowiska wobec zagrożeń świata

Autor twierdzi, że głównym kreatorem strategii „trwałego rozwoju” jest ONZ. Spójny z koncepcją „trwałego rozwoju” jest Jana Pawła II postulat budowy Cywilizacji Zycia i Miłości. Także Unia Europejska przyjęła w roku 2006 spójną z ONZ-towską Odnowioną Strategię Trwałego Rozwoju UE.

W tym miejscu mam wątpliwości , czy dotychczasowe działania UE rzeczywiście sprzyjały strategii „trwałego rozwoju”, gdyż zarówno w okresie przedakcesyjnym , ale również po wejściu Polski do UE rzeczywiście występowały trzy jednakowo ważne filary: gospodarczy, społeczny i przyrodniczy. W pewnych fragmentach występowały działania, które bardziej przypominały niszczenie i osłabianie Polski, aby po wejściu do UE była ona łagodnym barankiem proszącym o wpłaty , które sama wniosła do UE, a otrzymała okrojone lub patologicznie przekształcone ( z zaznaczeniem , że są to fundusze z Unii Europejskiej).
Autor stwierdza w tym miejscu,że „ Usiłowanie realizacji socjal-darwinistycznej strategii „zerowego wzrostu” wydaje się potwierdzać dokonywana patologiczna globalizacja.

Historia – w początkach lat 70-tych ubiegłego stulecia zapoczątkowanych usiłowań przezwyciężenia kryzysu globalnego – ukazuje wciąż występujące wzajemne „ścieranie się „zwolenników tych dwóch tak radykalnie odmiennych koncepcji przezwyciężania globalnego kryzysu.
Jednakże strategia „trwałego rozwoju” wydaje się stopniowo wychodzić poza sferę” pobożnych życzeń” gromadząc w kręgu jej zwolenników coraz bardziej znaczące siły społeczno-polityczne”.
Z tym ostatnim stwierdzeniem Autora nie mogę się zgodzić, gdyż działania ONZ- towskie z reguły charakteryzują się poza deklaracjami słabością w realizacji , zaś działania dotychczasowe USA i Unii Europejskiej raczej polegają poza deklaracjami na realizacji patologicznej globalizacji i coraz głębszym degenerowaniem się poprzez przesycenie technokratyczną dyktaturą , do której wciągane są coraz większe liczby państw europejskich , którym narzuca się poprzez przewymiarowany dorobek prawny Komisji Europejskiej i innych struktur Unii Europejskiej elementy patologicznego globalizmu i zredukowany globalistyczny dekalog obejmujący swobodny przepływ : osób, usług, kapitałów i towarów. Przy czym w wielu przypadkach następuje patologiczne przerysowanie pseudofilaru przyrodniczego i gospodarczego w stosunku do ograniczanego filaru społecznego.

2. Formy i postacie współczesnego darwinizmu społecznego

Autor wspomina tu o tym, że „Współczesny socjal-darwinizm występuje w trzech zasadniczych postaciach:

1. Silne ostrzeżenie przed opcją „chirurgicznego” powstrzymania wzrostu światowej społeczności zostało przedstawione w raporcie Fundacji Hammarskjolda dla ONZ w sprawie rozwoju i współpracy międzynarodowej , zatytułowanym „ Nowy styl rozwoju”.

2. Na zagrożenie ekofaszyzmem - „zielonym” faszyzmem – zwracał m.in. uwagęJ. von Uexkull – fundator alternatywnej nagrody Nobla za osiągnięcia na rzecz ekorozwoju.

3. Zgodną ze strategią „zerowego wzrostu” , a w Polsce znaną, formą powstrzymywania rozwoju społeczno-gospodarczego „Peryferii” jest głoszenie konieczności radykalnego „schłodzenia” światowej gospodarki, jako warunku niedopuszczenia do globalnej katastrofy.

3. Amerykańskie oceny procesu globalizacji

Autor stwierdza w tym miejscu, że „ Opublikowany na zakończenie kadencji Prezydenta USA W. Clintona, w końcu 2000 roku raport CIA stanowił w istocie ostrą krytykę socjal-darwinistycznej strategii przezwyciężania kryzysu globalnego.

Raport ten zawierał omówienie podstawowych czynników przyszłego przebiegu światowego procesu życia społeczno-gospodarczo-przyrodniczego, prognozę występujących tendencji oraz scenariusza perspektyw świata początków XXI wieku. W raporcie tym szczególnie istotny był jego załącznik pt „ Cztery alternatywne scenariusze przyszłości”:

I. Globalizacja prospołeczna – włączająca, rozwojowo-integrująca

II. Globalizacja szkodliwa, zgubna

III. Regionalna rywalizacja

IV. Swiat „ bez hegemona”.

Raport w istocie postulował radykalną - dostosowującą do współczesnych uwarunkowań życia, odmienną od „równowagowej” - przebudowę obecnych kryzysogennych światowych stosunków społeczno-gospodarczych. Zalecał on uspołecznienie korzyści z globalizacji , traktując to jako sposób eliminowania zagrożenia terroryzmem i niebezpiecznymi „asymetrycznymi” formami walki w układzie Północ – Południe. . Przeciwstawiał się więc tezie o jakoby nieuchronnym – wraz z dalszym rozwojem nauki i techniki – narastaniem społecznego rozwarstwienia, marginalizacji i wykluczenia.

Raport uznawał za konieczne – dla zapewnienia globalnego bezpieczeństwa- wzmocnienie sterowniczej roli zarówno państw narodowych, jak i struktur międzynarodowych. : regionalnych i globalnych. W raporcie zwracało się uwagę szczególną na konieczność powszechnej edukacji”.

Autor nawiązuje do opisu w raporcie globalizacji szkodliwej: „ Efekty globalizacji zawłaszczane są przez nieliczną bogatą część światowej społeczności. Zaś jej większość nie korzysta na globalizacji. Wzrasta bezrobocie. Postępuje eksplozja demograficzna oraz narasta deficyt zasobów naturalnych. Wielkie ekonomiczne migracje powodują międzypaństwowe napięcia. Rozwój techniki nie sprzyja rozwiązywaniu podstawowych problemów społeczności opóźnionych w rozwoju, lecz ponadto wzmacnia aktywność patologiczną i przyczynia się do wzrostu zagrożenia terroryzmem i wojną „.

Podobnie Autor przypomina opisaną w w raporcie charakterystykę „globalizacji prospołecznej:

„Występuje tu rozwojowe sprzężenie pomiędzy podstawowymi czynnikami przyszłości : techniką, wzrostem gospodarczym, demografią i efektywnym zarządzaniem. Skutkiem takiego sprzężenia jest uspołecznienie korzyści z globalizacji. Wraz z poprawną globalizacją coraz to większa część światowej społeczności odnosi korzyści z dalszego rozwoju nauki i techniki. Wspólne korzystanie z efektów globalizacji powoduje zmniejszenie ryzyka konfliktu pomiędzy ich beneficjentami”.

Autor zwraca tu jednak uwagę na „Nie dotyczy to jednak całej światowej społeczności. Najsłabsze jej części są nadal z tego wykluczone, stanowiąc zarazem zarzewie konfliktów”.

Te wszystkie stwierdzenia świadczą, że wprawdzie w Stanach Zjednoczonych - światowym supermocarstwie istnieją elity zdolne do trzeźwej oceny światowej sytuacji, ale ich wpływ - moim zdaniem – nadal nie jest dominujący.

4.Organizacja Narodów Zjednoczonych jako inicjator „ trwałego rozwoju”

Autor ustalił, że „ Od dłuższego czasu w działalności Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) ujawnia się dążenie do globalnej racjonalności .jako podstawy dalekowzrocznych działań dla przeżycia i dobra ludzkiego rodzaju oraz rozwoju światowej światowej społeczności. Potwierdzają to liczne od lat kierowane ONZ-towskie deklaracje i zapowiedzi rozwojowych działań.

Wszystkie te deklaracje i postanowienia ukazują alternatywną - względem już przestarzałej formy „ wzrostu kosztem środowiska” - koncepcję wspólnotowych działań dla przeżycia i przywrócenia zdolności rozwoju ludzkości.

Już w 1948 roku w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka , jednomyślnie przyjętej podczas trzeciej Sesji Ogólnego Zgromadzenia ONZ, zanegowano w istocie zasady socjal-darwinistycznej organizacji życia społeczno-gospodarczego. Już wówczas bowiem uznano, iż ludzie w swych wzajemnych stosunkach powinni kierować się braterstwem.

Określając poprawne stosunki pracy uznano, iż każdy człowiek ma prawo do:
-pracy, do swobodnego wyboru pracy, do odpowiednich i zadawalających warunków pracy oraz do ochrony przed bezrobociem,
- równej płacy za równą pracę,
- tworzenie związków zawodowych i do przystępowania do związków zawodowych dla ochrony swych interesów.

Uznano wówczas także , iż każdy pracujący ma prawo do odpowiedniego i zadawalającego wynagrodzenia, zapewniającego jemu i jego rodzinie egzystencję odpowiadającą godności ludzkiej i uzupełnianego w razie potrzeby innymi środkami pomocy społecznej, a także do odpoczynku, racjonalnego ograniczania czasu pracy i płatnych urlopów.

W części dotyczącej praw socjalnych m.in. oznacza,” iż każdemu człowiekowi przysługuje bezpieczeństwo socjalne , a w ramach tego standard życia niezbędny dla zdrowia własnego i rodziny, zapewniający dostęp do wyżywienia, ubrania, opieki medycznej, w tym niezbędne zabezpieczenie w przypadku bezrobocia, choroby, niepełnosprawności , wdowieństwa, starości oraz braku – nie z jego winy- innych środków do życia. Każdemu człowiekowi przysługuje prawo do bezpłatnego wykształcenia, co najmniej na poziomie podstawowym. Ma on także prawo do współudziału w rozwoju nauki i korzystaniu z jej osiągnięć”.

Po wymienieniu tych Praw Człowieka widać, jak na dzień dzisiejszy realizacja tych praw daleka jest od deklaracji. Przy tym okazuje się , że stopień ich łamania jest znacznie większy aktualnie w państwach członkowskich UE, niż w tychże państwach we wczesnym okresie przedakcesyjnym!!!

Nie trzeba się też dziwić, że Kim Dae-jung , Prezydent Korei Południowej w swoim przemówieniu w Parlamencie Europejskim w grudniu 2001r. zwracał uwagę na wiele nieprawidłowości w funkcjonowaniu Unii Europejskiej w stosunku do społeczności państw członkowskich i kandydackich.

Ponieważ Autor przytacza na wielu stronach książki przeciwstawną do socjal-darwinistycznej , ekohumanistyczną koncepcję przezwyciężenia kryzysu globalnego, lansowaną od lat konsekwentnie przez ONZ przypominając o wielu ONZ-towskich konferencjach czyli od Sztokholmskiej Konferencji „ Srodowisko Człowieka” , która odbyła się w 1972r.do Swiatowego Szczytu na rzecz Społeczeństwa Informacyjnego (WSIS) ( Genewa- grudzień 2003r. oraz Tunis – listopad 2005r.) zatrzymam się na pierwszych tych latach XXI wieku.

Jak pisze Autor „ Wyraźny niedosyt z wyników WSIS wyraził w końcowym przemówieniu w Tunisie, Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan „ Ten Szczyt ....musi pomóc w realizacji postanowień Szczytu Jubileuszowego ( Nowy Jork 2005r.) ... powinno to doprowadzić do zastosowania technik informacyjnych w jakościowo nowy sposób – tak, aby było to korzystne dla wszystkich klas społecznych... Problem takich zastosowań techniki informacyjnej jest bardziej problemem politycznym, aniżeli finansowym.

Na wielkie możliwości technik informacyjnych w działaniach na rzecz realizacji wizji trwałego rozwoju światowej społeczności zwrócił uwagę również w Tunisie, w końcowym przemówieniu - główny organizator WSIS Yoshio Utsumi, Sekretarz Generalny International Communication Union (ICU) , wskazując na wielkie możliwości uzyskania w polityce rozwoju efektu synergicznego w wyniku wiedzą wspomaganej współpracy. „ W nowym współczesnym świecie , który dysponuje nieskończenie wielką liczbą informacji, dobrobyt jednego z krajów będący wynikiem wykorzystania informacji może być upowszechniony na inne kraje. Wartość informacji wzrasta w miarę upowszechniania jej wykorzystania. A więc wiedza o właściwościach informacji i umiejętnościach jej praktycznego wykorzystania może stanowić podstawę zmiany stosunku człowieka do jego środowiska społeczno-przyrodniczego , umożliwić aby mógł on „dawać” więcej swemu środowisku , aniżeli zeń „bierze”.
A jest to wg. Autora podstawowy warunek przezwyciężenia kryzysu globalnego i nadania rozwojowi trwałego charakteru. Z tą opinią Autora w całości się zgadzam.

O dorobku WSIS na rzecz trwałego rozwoju światowej społeczności zadecyduje zatem proces działań „ po-Szczytowych” , w tym zwłaszcza zrozumienie wagi powyższej myśli Yoshio Utsumi i tu także zgadzam się z Autorem.

Reasumując przedstawiona ONZ-towska koncepcja przezwyciężenia kryzysu globalnego poprzez realizację wizji trwałego „trójfilarowego” rozwoju sprowadzić można do następujących postulatów:
1) przejście od śmiercionośnej rywalizacji do synergicznej kooperacji ukierunkowanej na dobro wspólne światowej społeczności,
2) ukształtowania systemu ekonomicznego , uwzględniającego środowiskowe koszty i korzyści gospodarowania, trwale przyczyniającego się do poprawy jakości życia wszystkich ludzi, zarówno „ tu i teraz” , jak i w przyszłości,
3) przekształcenie obecnej formy globalizacji w globalizację sprawiedliwą , wtłaczającą, stwarzającą możliwość pełnego zatrudnienia w godnych człowieka warunkach pracy,
4) zbudowanie informacyjnych podstaw sprawnego zarządzania procesem realizacji wizji trwałego rozwoju światowej społeczności , a następnie podtrzymywania tej nowej formy rozwoju.

ONZ-towska koncepcja „trwałego rozwoju „ jest w istocie , jak twierdzi Autor , zgodna z trzecim scenariuszem zespołu Meadowsów. Jej realizacja także wymaga odejścia od socjal-darwinizmu na rzecz ekohumanizmu.
Niestety Autor zwiesza głowę i martwi się , że te powyższe piękne ONZ-towskie idee, mimo upływu tak wielu lat , podobnie jak wnioski zespołu Meadowsów, jak dotąd nie przynoszą prospołecznych efektów. Zamiast wspomagania ONZ w realizacji wizji trwałego „trójfilarowego „ rozwoju głosi się nawet zbędność tej międzynarodowej instytucji.

Autor pyta - „ Co może być tego przyczyną? Wydaje się, iż nadal u „możnych tego świata” dominuje przekonanie o konieczności przezwyciężania globalnego kryzysu kosztem społeczności słabych”.
Jest to zrozumiałe, gdyż „ możni tego świata” są lobbowani przez kręgi szatańskie , a miłość i nadzieja są związane z nauką śp. Papieża Jana Pawła II Wielkiego oraz Papieża Benedykta XVI, która wywodzi się z wiary katolickiej.

Unia Europejska a „trwały rozwój”

Autor sugeruje, że „Szybko postępujący wzrost społeczności dotąd pozostałych w tyle w rozwoju, zwłaszcza Chin i Indii spowodował radykalną zmianę stosunku Unii Europejskiej do problematyki trwałego rozwoju.

Negatywne konsekwencje „wolnorynkowej” - w ramach socjalistycznej gospodarki – aktywności gospodarczej Chin, zaczęły bowiem od pewnego czasu odczuwać kraje Unii Europejskiej. Chiński eksport tanich towarów stał się zagrożeniem w postaci wzrostu unijnego bezrobocia. Ponadto wzrost zapotrzebowania Chin na surowce energetyczne uświadomił możliwość „odwrócenia” przez Rosję z zachodu na wschód przepływu surowców i paliw”.

Autor podaje tu bliższe informacje o tym, że „ONZ-towskie „trójfilarowe” ujęcie wizji trwałego rozwoju zostało w roku 2006 wreszcie realnie uznane przez Radę Unii Europejskiej poprzez przyjęcie przez nią Odnowionej Strategii Trwałego Rozwoju Unii Europejskiej. . Strategia ta stanowi najwyraźniej zapowiedź radykalnej zmiany polityki społeczno-gospodarczo-przyrodniczej tego wielkiego światowego ugrupowania integracyjnego. Ta strategia jako cel nadrzędny uznaje konieczność doprowadzenia do stałego wzrostu jakości życia i dobrobytu zarówno pokoleń obecnych , jak i przyszłych”.
Taka deklaracja może cieszyć, gdyż uznaje się, że nie wzrost konkurencyjności europejskiej gospodarki poprzez pogarszanie warunków życia i pracy obywateli UE, lecz poszukiwanie takich rozwiązań społeczno-gospodarczych , które umożliwią łączenie niezbędnego wzrostu gospodarczego z pełnym zatrudnieniem i poprawą kondycji życia wszystkich ludzi oraz środowiska przyrodniczego .A ponadto , rozwiązań , które zapewnią trwałe kontynuowanie wzrostu gospodarczego czyli bez groźnych – jak dotąd cyklicznie powtarzających się – regresywnych zaburzeń.
Można powiedzieć, że po wielu latach działania Unii Europejskiej po raz pierwszy postawiony został warunek: „ wzrost gospodarczy powinien być realizowany : przy pełnym zatrudnieniu obywateli i wysokim poziomie ich wykształcenia, ochrony zdrowia, spójności społecznej i terytorialnej oraz ochrony środowiska”.

Powstaje tylko pytanie , czy rzeczywiście Unia Europejska dopiero teraz dochodzi do tak oczywistych wniosków i czy te wnioski mimo braku ich w Traktatach z Maastricht, Amsterdamu i Nicei rzeczywiście zostały zapisane w dyskutowanych przez kręgi władz Unii ( Komisji Europejskiej, Parlamencie Europejskim, Radzie Unii Europejskiej, ale nie przez narody państw członkowskich UE , kolejnych wersjach Konstytucji dla Europy (2003r.), Traktatu Konstytucyjnego UE (2004r.) oraz Traktatu Reformującego UE (2007r.).Poza tym dlaczego wszystko się czyni, aby nie doszło do referendum ratyfikacyjnego we wszystkich państwach członkowskich UE.
Wg moich analiz wydaje się , że istnieje brak spójności w tworzeniu dorobku prawnego UE, który w ramach bezwładności molocha unijnego nadal realizuje politykę, która nie zawiera podstawowych elementów Odnowionej Strategii Trwałego Rozwoju Unii Europejskiej.

Nie dziwi mnie także fakt, że w expose Pana Donalda Tuska, nowego Premiera Rządu R.P., wygłoszonego 23 listopada 2007r. zabrakło również wyraźnych akcentów tej strategii !!!

Wracając do Odnowionej Strategii Trwałego Rozwoju UE Autor posługuje się treścią zaleceń w tej sprawie mówiąc , że „ nakłada ona na państwa UE, przez ONZ zalecany obowiązek doprowadzenia do trwałego zintegrowania trzech, tak silnie wzajemnie sprzecznych , polityk: społecznej, gospodarczej oraz ekologicznej. Wymaga to oczywiście dokonania odpowiedniej przebudowy systemu sterowania procesem życia społeczno-gospodarczo-przyrodniczego społeczności Wspólnoty.

Zintegrowanie tych trzech polityk umożliwi : tworzenie społeczności wydajnie gospodarujących , czerpiących z potencjału gospodarki w zakresie innowacji ekologicznych i społecznych i przez to zapewniających dobrobyt, ochronę środowiska naturalnego i spójność społeczną”.

Ustosunkowując się do tych sformułowań stawiam pytanie , co to znaczy innowacja ekologiczna i społeczna? Jasne są dla mnie innowacje techniczne i technologiczne, natomiast podejrzane są innowacje ekonomiczne, finansowe i tym bardziej ekologiczno-społeczne.!!!.

Unia Europejska w swoim dorobku prawnym bardzo często manipulowała w przeszłości definicjami prawnymi, które w efekcie przynosiły pseudohumanistyczne relacje np. rozszerzając pojęcie normalnej rodziny na rodziny alternatywne o krótkim okresie egzystencji i ostrym wskaźniku degradacji.

Dalej Autor opisuje cechy charakterystyczne Nowej Strategii Trwałego Rozwoju stwierdzając , że „ Podstawową zmianę w stosunku do poprzedniej strategii trwałego rozwoju, przyjętej w Goetegorgu w roku 2001, jest ustalenie zależności między tą nową strategią a Lizbońską. O strategii z Goeteborga mówiono, że dobudowuje ona jedynie „ekologiczny filar” do Strategii Lizbońskiej. W nowym ujęciu jest ona strategią nadrzędną - „tworzy ramy” - dla Strategii Lizbońskiej.

W tym miejscu chciałem przypomnieć, że Strategia Lizbońska miała na celu dogonienie i przegonienie USA w podstawowych wskaźnikach ekonomiczno-finansowych, co tylko częściowo się udało poprzez stałe umacnianie euro i osłabianie USD.

Wprawdzie wyznaczony termin zakończenia biegu maratońskiego USA-UE wyznaczono na rok 2010, ale bojąc się kompromitacji UE wyraźnie wyeksponowała „filar ekologiczny”, który medialnie jest określony poprzez działania ekologów wiszących na drzewach na trasie potencjalnej obwodnicy wokół Augustowa i mieszkańców zatruwanych spalinami wydzielanymi przez tysiące tirów kierowanych ku krajom bałtyckim z Polski i ku Polsce z krajów bałtyckich.

Dalsze uzasadnienie dla wprowadzanie w życie nowej strategii trwałego rozwoju polegające na ratowaniu amerykańskiej społeczności poprzez realizację strategii UE może budzić niejasne skojarzenia historyczne.

Sygnatariusza nowej strategii UE dla bezpieczeństwa ich deklaracji przechodzą - wg Autora-od przedziałów średniookresowych do przedziałów długookresowych ( rzędu 50 lat). Należy jednak przyjrzeć się realności tych zamierzeń, w których mimo wszystko niewielki system Unii Europejskiej zderzy się z wielokrotnie potężniejszym blokiem złożonym z : USA, Rosja, Chiny , Japonia i Indie. W tym układzie można się liczyć z bardzo dużym rozrzutem przewidywanych i osiągniętych efektów światowego trwałego rozwoju, także w zakresie doprowadzenia modeli światowej konsumpcji i produkcji do zgodności z wymogami trwałego rozwoju.

Komisja Europejska , od której spodziewane jest wypracowanie konkretnej i realistycznej wizji osiągnięcia przez UE trwałego rozwoju w ciągu 50 lat z dotychczasową historią , w której jej przewodniczący wielokrotnie zbliżali się i niekiedy osiągali warunki do rezygnacji ze swoich funkcji, nie pozwala wyciągać optymistycznych wniosków w tym zakresie.. Chyba, że wizja taka będzie przygotowywana z udziałem innych podmiotów (bliżej nieokreślonych) i określać będzie główne cele długookresowe, a także przedstawiać etapy pośrednie i kroki prowadzące do ich osiągnięcia.

Trzeba tu przyznać, że przerzucanie przez władze UE opracowania średniookresowych strategii trwałego rozwoju UE na państwa wspólnoty obowiązku wypracowania krajowych strategii średniookresowych , gdy dyrektywy unijne ograniczają znakomicie merytoryczne podstawy budowania takich ministrategii państw członkowskich, zapowiada poważne zakłócenia w budowie pełnej dalekosiężnej prognozy trwałego rozwoju UE, jednocześnie przy zapowiadanych sukcesywnych wspólnotowych kontrolach realizacji tych strategicznych zamierzeń.Można się cieszyć jedynie , że Nowa Strategia Trwałego Rozwoju UE przewiduje opanowanie forresterowskich metod symulacyjnych , nad którymi amerykańskie zespoły wybitnych specjalistów prowadzą poważne badania naukowo-techniczne, w tym informacyjne, blisko 40 lat.

Autor potwierdza także, że „Skutki realizacji tej strategii będą sukcesywnie monitorowane i zostaną wypracowane wymierne wskaźniki pozwalające na dokonywanie ocen konsekwencji realizacji przyjętej strategii”. Z punktu widzenia realności przyjętej strategii UE przewiduje prowadzenie prac badawczo-rozwojowych potrzebnych do projektowania dalekowzrocznych rozwojowych wizji i metod ich osiągania.
„ Nowa strategia będzie wymagała - tak przypomina Autor – badań nad wzajemnymi związkami między systemami społecznymi , ekonomicznymi i ekologicznymi oraz metodami i narzędziami analizy zagrożeń , prognozowania i systemami prewencji.

Nawiązując do postulatów ONZ – Autor sugeruje – następujące zadania:
-odłączenie wzrostu gospodarczego od wzrostu natężenia degradacji środowiska przyrodniczego oraz tempa wyczerpywania aktualnie dostępnych zasobów naturalnych ( w tym paliw),
- powiązanie wzrostu gospodarczego z powszechnym wzrostem jakości życia obywateli,
- włączenie do rachunku korzyści i kosztów gospodarowania kompleksowych , w tym rozległych w czasie i przestrzeni społeczno-przyrodniczych konsekwencji gospodarowania,
- nadanie wzrostowi gospodarczemu trwałego charakteru i zgodnego z wymogami sprawiedliwej globalizacji.

Uzasadnieniem do tego jest stwierdzenie ONZ, że „ celem nadrzędnym gospodarowania jest wspomaganie życia i rozwoju nie tylko gospodarujących, lecz także ich społeczno-przyrodniczego środowiska.”

Na tym etapie rozważań Autor wnioskuje, że „ Odnowiona Strategia Trwałego Rozwoju UE stanowi w istocie zanegowanie usilnie przez liberałów lansowanej tradycyjnej - „wolnorynkowej „ - metody prymitywnego intensyfikowania wzrostu gospodarczego, poprzez forsowanie patologicznie globalizacyjnego współzawodnictwa w zakresie obniżania kosztów wytwarzania, dokonywanego poprzez pogarszanie warunków życia i pracy licznych rzesz unijno-europejskiej społeczności”.

Po przedstawieniu podstawowych cech jakościowo nowej unijnej strategii Autor postawił kilka interesujących pytań:
„ 1. Czy ta Odnowiona Strategia – raczej jakościowo nowa jej postać, spójna z ONZ-towską wizją trwałego „trójfilarowego” rozwoju – faktycznie świadczy o pojawieniu się wreszcie w UE politycznej woli niezbędnej dla jej realizacji?
2. Jakie czynniki mogły wymusić zapowiedź tak radykalnej - antyliberalnej, przeciwstawnej koncepcji „zerowego wzrostu” - przemiany unijnej polityki?
3. Czy Państwo Polskie jest w stanie w ramach obecnej jego struktury i systemu politycznego realizować zadania przyjęte wraz z zaakceptowaniem Odnowionej Strategii ?
4. A jeśli jego obecna struktura nie sprzyja prowadzeniu tak dalekosiężnej i ekospołecznej użytecznej polityki, to jak należy przebudować nasze państwo, aby było ono w stanie realizować wytyczone przez Nową Strategię strategiczne cele i zadania?
5. Jak należy kształtować zagraniczną politykę Polski , aby sprzyjała ona realizacji zarówno Nowej Strategii, jak i ONZ-towskiej wizji trwałego rozwoju światowej społeczności?

Autor odpowiada sobie i czytelnikom, że „ Odpowiedź na powyższe dwa pierwsze pytania znalazła się w inaugurującym obrady Swiatowego Forum Ekonomicznego w Davos w roku 2007 przemówieniu Angeli Merkel występującej tam w roli prezydenta UE i G8.

Odnosi sie wrażenie, iż Angela Merkel jednoznacznie odrzuciła tam koncepcję „zerowego wzrostu” stwierdzają, iż taka polityka ochrony środowiska nie może być zaakceptowana zwłaszcza przez szybko rozwijające się kraje, jak Chiny i Indie. Jako alternatywa do takiej polityki „schładzania” wzrostu gospodarczego zaproponowała podjęcie koordynowanych w skali światowej działań dla rozwoju innowacyjności. Wypowiedź ta , podobnie jak Nowa Strategia, stanowi w istocie udzielenie poparcia tym myślicielom, którzy – zamiast powiększania bezrobocia – postulują przeprowadzenie nowej rewolucji naukowo-technicznej , w wyniku której zapewni się dostęp do alternatywnych źródeł deficytowych zasobów oraz rozwiąże problemy ekologiczne.”

Widać, że RFN nie zapomniała wizyty Prezydenta Korei Południowej w Europie, w tym w Parlamencie Europejskim w 2001r. I skorzystała z pewnych oświadczeń tego małego tygrysa w dziedzinie innowacyjności, polityki w sprawie problematyki pracy i wspierania informatyzacji oraz stabilności firm koreańskich, w tym małych i średnich.

Autor zwrócił również uwagę, że „ Do głównych , szczególnie naukowo-technicznych , wyzwań , przed którymi ludzkość obecnie stoi, A. Merkel zaliczyła zagrożenia konsekwencjami zmian klimatycznych oraz wyczerpywaniem źródeł aktualnie dostępnych paliw. Oceniając , jako jakościowo nową sytuację- w układzie sił międzynarodowych – aktywne włączanie się w światową politykę, zwłaszcza Chin i Indii, kanclerz postulowała poprzez współpracę zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i tymi nowymi aktorami na scenie świata, podejmowanie działań dla przezwyciężenia narastających zagrożeń. W wyniku takiej współpracy powinno się m.in. doprowadzić do przekształcenia obecnej formy globalizacji w globalizację „ z ludzką twarzą”.

Trzeba tu zwrócić uwagę, że Chiny i Indie znacznie bardziej korzystają z wszelkich form globalizacji niż Europa, RFN i tym bardziej Polska. Natomiast określenie „ z ludzką twarzą” kojarzy mi się z okresem komunizmu i socjalizmu we wschodniej Europie, w którym również proponowano w ramach nowej strategii „ludzką twarz”. Jeśli chodzi o wystąpienie Angeli Merkel w Davos, to można je traktować jako wezwanie o budowę światowej społeczności „solidarnej” w przezwyciężaniu narastających zagrożeń., z tym, że zarówno RFN, jak i Unia Europejska nie dysponuja taką mocą ani gospodarczą , ani demograficzną , ani społeczną , ani militarna , aby ten apel w proponowanej postaci został przyjęty przez pozostałych potężnych partnerów z entuzjazmem. Wielkim sukcesem byłoby przyjęcie tego apelu ze zrozumieniem , czy częściowo z życzliwością.

Autor martwi się , że Nowa Strategia nie tylko nie została, jak dotąd, odpowiednio w Polsce nagłośniona, lecz nie widać także oznak działań realizacyjnych. Pytanie Autora należy rozszerzyć. Ile państw członkowskich UE spośród 27 zareagowało zarówno na decyzję UE o Nowej Strategii Trwałego Rozwoju (2006r.), jak też o wypowiedzi Pani Angeli Merkel w Davos (2007r.).?

Może z doświadczeń działania UE wolą poczekać, bo może znowu podjęte będą dalsze decyzje „reformujące” tę Nową Strategię, tak, jak przekształcono Konstytucję dla Europy (2003r.) w Traktat Reformujący UE ( 2007r.), którego dalszy los także do końca jest niepewny.

6. Nauczanie społeczne Jana Pawła II a „ trwały rozwój”

Autor twierdzi, że „ Zalecenia zbieżne z wnioskami Meadowsów i powyższymi przez Unię Europejską zaaprobowanymi transformacyjnymi postulatami ONZ – dotyczące konieczności dokonania radykalnej przebudowy form życia społeczno-gospodarczego - zgłaszał Jan Paweł II , wzywając światową społeczność do ukształtowania Cywilizacji Zycia i Miłości”...
„ Istotnym warunkiem doprowadzenia do takiej - w istocie ekohumanistycznej cywilizacyjnej przemiany powinna być zdaniem Jana Pawła II współpraca międzynarodowa ukierunkowana na dobro wspólne.”

Papież od lat bowiem głosił, iż przezwyciężanie zagrażającego globalną katastrofą - kryzysu społeczno-gospodarczego i ekologicznego wymaga wyeliminowania wrogości, zaniechania waśni i podjęcia partnerskiego współdziałania..

Jan Paweł II wzywał też , aby troskę o życie ludzkie obejmować cały jego okres „ od poczęcia po naturalną śmierć”, a więc , aby nie ograniczać tej troski jedynie do problemów aborcji i eutanazji; Papież postulował ochronę życia nie tylko indywidualnego ludzi, lecz także wspólnot ludzkich, narodów i innych społeczności. W ramach budowy społecznej sprawiedliwości respektującej „ekonomię społeczną „ Papież zalecał twórczą syntezę osiągnięć kapitalizmu i socjalizmu. W miejsce ekonomiki egoistycznej Jan Paweł II zalecał, aby „ stworzyć ekonomię społeczną , która będzie kierowała funkcjonowaniem rynku tak, by było to korzystne dla dobra wspólnego” ..

Jan Paweł II przeciwstawiał się neoliberalnym koncepcjom radykalnego pomniejszania roli państwa, w tym pozbawiania go funkcji prowadzenia polityki obronnej i rozwojowej, a więc i społecznej. W organizowaniu życia społecznego, państwowego i międzynarodowego, Papież zalecał stosowanie – warunkującej m.in. dalekowzroczność oraz wysoką społeczną elastyczność – zasady pomocniczości...

Uznając nieuchronność globalizacji, Papież postulował jej przekształcenie zgodnie z zasadą dobra wspólnego i poszanowania prawa narodów „ do istnienia i postępu, stwierdzając , iż potrzebujemy „ globalizacji etycznie odpowiedzialnej , zdolnej traktować wszystkie narody jako równorzędnych partnerów , a nie bierne narzędzia. Jan Paweł II przeciwstawił się praktyce traktowania pracownika jako „mówiącego narzędzia” - przedmiotu wyzysku – które , gdy jest już zbędne wyrzuca się „ na bruk”.

Ekonomia społeczna powinna sprzyjać społecznie użytecznej pracy, przy zasadzie pierwszeństwa „pracy „ przed kapitałem. Człowiek powinien być traktowany jako podmiot i sprawca, a przez to samo także jako właściwy cel samego procesu produkcji.

Celem postulowanej przez Jana Pawła II przemiany cywilizacyjnej powinno być przywrócenie zdolności „ prawdziwego rozwoju całego człowieka i wszystkich ludzi, czyli takiej formy rozwoju, która przynosić będzie korzyści wszystkim ludziom, a nie tylko wybranej części światowej społeczności”.

Papież zwracał zarazem uwagę na konieczność oprawnych metod wartościowania skutków działalności społeczno-gospodarczej, gdyż w istniejącym aktualnie systemie gospodarczym nie ma kryteriów pozwalających na poprawne odróżnianie nowych i doskonalszych form zaspokajania ludzkich potrzeb od potrzeb sztucznie stwarzanych , przeszkadzających kształtowaniu się dojrzałej osobowości.

Powyższa , Jana Pawła II , koncepcja kształtująca kulturę życia przemiany cywilizacyjnej , stanowi istotne wsparcie ONZ-towskiego projektu realizacji - na aksjologii dobra wspólnego opartej – wizji trwałego „trójfilarowego” rozwoju światowej społeczności. Postulat budowy cywilizacji życia i miłości jest spójny z ONZ-towskim postulatem trwałego rozwoju.

Z tym wnioskiem Autora w pełni się zgadzam..

I znowu na koniec rozważań nauczania społecznego Jana Pawła II związanego z „trwałym rozwojem” Autor uderza w pesymistyczne tony mówiąc:

„ Podobnie jak ONZ-towskie i zespołu Meadowsów rewolucyjne wnioski, tak i powyższe Jana Pawła II zalecenia podjęcia działań na rzecz budowy cywilizacji życia i miłości wciąż pozostają nie realizowane. Nawet wśród polskich polityków deklarujących wolę działania według wskazań Społecznej Nauki Kościoła , nie widać oznak chęci zrozumienia potrzeby i woli praktycznej realizacji tych wskazań.

Na zakończenie tego podrozdziału Autor przypomina, że „ Jan Paweł II ostrzegał przed groźnymi społecznymi konsekwencjami kontynuowania dotychczasowych form życia stwierdzając, iż” demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”.

To ostrzeżenie powtarzał śp. Jan Paweł II Wielki podczas Jego całego Pontyfikatu , kontynuuje to aktualny Papież Benedykt XVI, a mimo to Unia Europejska proponując Odnowioną Strategię Trwałego Rozwoju UE nie czyni nic, aby jej demokracja oparta na pseudowartościach w pewnym momencie nie przemieniła się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm.

7. Odpowiedzialność świata nauki

Autor uważa, że istnieje odpowiedzialność świata nauki za brak efektywności w przekonywaniu polityków do idei ekohumanizmu. Ten brak efektywności trwa blisko 40 lat.

Autor nawiązuje tu do planowanych wielkich społeczno-gospodarczych innowacji , które wymagają:
a) ustalenie poprawności przesłanek uzasadniających daną , do realizacji proponowaną innowację ,
b) uzyskanie akceptacji dla danej innowacji ze strony wybitnych przedstawicieli środowiska naukowego specjalizującego się w dziedzinach dotyczących tej innowacji,
c) uzyskanie akceptacji danej innowacji ze strony naukowych doradców polityków realnie kształtujących rzeczywistość,
d) zaakceptowanie przez tych polityków do realizacji projektu innowacji oraz nakazanie mediom nagłośnienie istoty i potrzeby jej wdrażania,
e) podjęcie poprawnie zaprojektowanych pozostałych działań realizacyjnych.

Mam sporo uwag krytycznych do przedstawionych tu etapów przygotowania wielkich społeczno-gospodarczych innowacji. Brak jest tu określenia zakresu oddziaływania innowacji. Czy będą one oddziaływały na cały świat, czy na określone kontynenty, czy na pewne regiony itp.?

Nie wymieniono tutaj , jakie korzyści ekohumnistyczne i jakie zagrożenia ekohumanistyczne może nieść ze sobą realizacja innowacji.
Nie wyjaśniono czy akceptacja innowacji dotyczy doradców naukowych polityków państw, grup państw ( np. Unii Europejskiej), czy całych kontynentów, czy też może niejawnych polityków decydujących o losach świata.

Zupełnie niezrozumiałe jest dla mnie zalecenie „nakazania mediom nagłośnienia istoty i potrzeby wdrożenia innowacji”. Jeżeli media mają być niezależne, co należy rozumieć przez nakazanie, czy chodzi o jakąś wielką aferę korupcyjną ?

Moim zdaniem zacytowane przez Autora informacje Wiesława Górnickiego charakteryzują się nadmierną zawartością teorii innowacji, która stanowi zaprzeczenie systemów innowacyjnych mających podstawy aplikacyjne. Na tej bazie można odpowiedzieć na postawione przez Autora końcowe pytanie o bezczynność polityków w sprawie innowacji ekohumanizmu. Może to wynikać z ostrożności przygotowania opinii dla polityków przez ich naukowych doradców ( co oceniam pozytywnie) lub ich niekompetencji (co oceniam negatywnie).
Można te wątpliwości podsumować w ten sposób, że odpowiedzialność świata nauki jest ograniczona, a możliwości tego świata wyraźnie wyolbrzymione.

Rozdział III Model systemu życia jako cybernetyczny wkład do walki z zagrożeniami ( str. 112 – 152)

1. Analiza systemowa jako podstawa projektowania wizji świata

Autor przypomina, że „ Cybernetyka może wnieść nowe spojrzenie i nowe narzędzia do rozwiązywania problemów przyszłości...

W polityce - jako kierowaniu procesem życia społeczno-gospodarczo- przyrodniczego – niezbędna jest wiedza dotycząca podstawowych statycznych i dynamicznych właściwości różnych obiektów, które powinny podlegać przemianom zgodnym z wolą polityków.

Autor przedstawia dalej określenie wybranych podstawowych pojęć: konstruktywność, informacja, rozwój, moralna degradacja, trwały rozwój, regres, kryzys, proces życia, mikrostruktura, moralna destrukcja, granica wzrostu, zerowy wzrost, energia, potencjał mądrości, ewolucja intelektualna, stan zmian i ryzyka.

Autor przeprowadził analizę systemową za pomocą modelu konceptualnego rzeczywistości o nazwie System Życia. Został on stworzony przez Autora w ramach cybernetyki rozwoju w celu usprawnienia polityki trwałego rozwoju.

Model System Zycia (SZ) - wg. Autora odwzorowuje podstawowe statyczne i dynamiczne właściwości i cechy strukturalne różnorodnych systemów : człowiek – technika – środowisko (społeczne lub przyrodnicze).

Podstawową właściwością systemów życia (sż) jest podtrzymywanie życia własnego i układu (sż) – środowisko, w wyniku pozyskiwania ze środowiska i przetwarzania energii, emitowanej następnie do środowiska.
W ujęciu modelu System Życia, systemami życia (sż) są między innymi różnej formy społeczności, organizacje lub ekosystemy, w tym narody, przedsiębiorstwa, innej postaci organizacje ( np. naukowo-wytwórcze, finansowe) itp. - jak również ekosystemy lokalne lub ekosystem globalny ( ziemia).

Wg Autora z modelu System Życia wynikają m.in. następujące podstawowe przesłanki wnioskowania dotyczące zwłaszcza metod kształtowania zdolności trwałego rozwoju światowej społeczności.

Każdemu działaniu człowieka towarzyszą dwa dotyczące układu : człowiek – środowisko – skutki : pozytywny i negatywny. Przy odpowiednio wysokim poziomie rozwoju społeczności , konsekwencją jej życia może być przewaga pozytywnych skutków jej działalności społeczno-gospodarczej, dotyczących układu : społeczność – środowisko, nad skutkami negatywnymi.

Wg. Autora społeczność przechodzi w trakcie rozwoju przez dwa podstawowe etapy rozwoju:
1. „niedojrzałego" dokonywanego „ na koszt środowiska”,
2. „dojrzałego " , dokonywanego „ razem ze środowiskiem”.

Wg. Autora - warunkiem trwałego rozwoju , po rozwojowym przekroczeniu przez światową społeczność granicy wzrostu „niedojrzałego”, jest opanowanie umiejętności równoważenia rozwoju poprzez doprowadzenie części światowej społeczności , w miejsce dotychczasowych występujących pomiędzy nimi sytuacji konfliktowych, do wzajemnie korzystnej współpracy, czyli do „rozwoju razem ze środowiskiem”.

Dopiero poprzez takie wzajemne uzależnienie się dotychczasowych przeciwników, ich równowaga obronna nie będzie zagrażała kolejną destabilizacją. Warunkiem rozwoju jest bowiem zwiększenie współzależności rozwijających się części światowej społeczności lub globalnego ekosystemu.

Wg. Autora można tu wyciągnąć następujące praktyczne wnioski. „ Zamiast dążyć do zmniejszenia tempa wzrostu gospodarczego Chin i Indii, w celu zmniejszenia natężenia degradacji środowiska lub ograniczenia powodującego wzrost bezrobocia, eksportu ich tanich towarów , trzeba dalekowzrocznie stwarzać warunki dla przebudowy światowej ekonomiki na zgodną z wymogami trwałego rozwoju.

Wg. Autora „ W przypadku Polski taka polityka kształtowania globalnej współzależności mogłaby polegać na przykład na wykorzystaniu polskiego potencjału przemysłu okrętowego lub maszyn górniczych zgodnie z rozwojowymi potrzebami Chin , w zamian za dostarczenie Polsce nowoczesnych środków transportu kolejowego lub urządzeń dla przetwarzania energii słonecznej dla potrzeb gospodarstw domowych.

Muszę w tym miejscu wyrazić obawy , że decyzja współpracy Polski z Chinami będzie analizowana przede wszystkim przez władze Unii Europejskiej, które tak ustalą kierunek współpracy, aby korzyści nie osiągnęła Polska, ale Unia Europejska ( silne kraje tej Unii np. Niemcy, Anglia i Francja), co przekreśla efekty działań Polski mających kształtować te działania jako czynnik trwałego rozwoju światowej społeczności.

Rozpatrując bardziej realny układ : Ameryka – Europa – Azja , w tym układzie trzeba szukać kształtowania „zdrowej” konkurencji. Ale w tym przypadku państwa zawarte oddzielnie w Ameryce, Europie i Azji miałyby niewielki wpływ na to przekształcenie. W ten sposób przykłady związane z działaniami dwóch znacznie różniących się systemów np. Polski i Chin tracą walory realności, a analiza przybiera charakter wariantów akademickich.

2. Model System życia a przekraczanie granic

Autor proponuje tu zastosowanie tzw. „cofnięcia się” w procesie rozwoju światowej społeczności do stanu sprzed pojawienia się kryzysu globalnego, aby – z takiej „przeszłej „ perspektywy poszukiwać metod kształtowania form życia światowej społeczności, umożliwiającej niedopuszczenie do pojawienia się jej regresu, a więc i wejścia światowej społeczności w stan kryzysu.

Autor podzielił , w ramach tej analizy, światową społeczność na dwa podsystemy:
I. Społeczność wysoko już rozwinięta – Centrum ( np. Północ , w tym zwłaszcza Zachód),
II. Społeczność nisko rozwinięta - Peryferie – z różnych historycznych względów pozostała w rozwoju w tyle ( np. Południe)
Dalej Autor zakłada , że społeczność wysoko rozwinięta znajduje się jeszcze w stanie rozwoju „niedojrzałego” i „krótkowzrocznego”.

„Niedojrzałość „ społeczności wysoko rozwiniętej przejawia się tu jej niskim potencjałem naukowo-technicznym i etycznym, a wraz z tym jej egoistycznym „ wzrostem na koszt środowiska”.

„Krótkowzroczność „ społeczności wysoko rozwiniętej oznacza , iż - warunkujące dostęp do zasobów życia - względem warunkującego życie zmieniającego się środowiska dokonywane jest na zasadzie „post factum” - za pomocą jedynie nadążnego układu sterowania procesem życia i rozwoju.

Wzrost i rozwój społeczności wysoko rozwiniętej - Centrum – jest tu więc dokonywany „krótkowzrocznie” i na koszt środowiska zarówno przyrodniczego, jak i - powstrzymywanej w rozwoju - nisko rozwiniętej społeczności „Peryferii”.

Dla społeczności wysoko rozwiniętej osiągany jest w tym przypadku kres możliwości rozwoju w postaci „inercyjnej „ granicy wzrostu

a) Granica „inercyjna”

Autor stwierdza, że „ Pojawienie się” inercyjnej” granicy wzrostu społeczności wysoko rozwiniętej jest konsekwencją wzrostu jej inercji oraz wzrostu tempa zmian w środowisku, powodowanego m.in. wzrostem intensywności działalności wysoko rozwiniętej społeczności. Pojawienie się tej granicy jest równoznaczne z powstaniem jakościowo nowego stanu uwarunkowań życia społeczności wysoko rozwiniętej : stanu zmian i ryzyka.

Wg Autora „ Dostosowujące społeczność wysoko rozwinięta do życia w stanie zmian i ryzyka przekształcenie jej makrostruktury , oznacza to konieczność ukształtowania przez społeczność wysoko rozwiniętą zdolności :
1. przewidywania zmian zachodzących w układzie: społeczność wysoko rozwinięta – środowisko,
2. wyprzedzającego nadchodzące zmiany w uwarunkowaniach życia dostosowanie form jej życia względem tych zmian,
3. sprawnego koordynowania procesu pracy,
4. elastyczności odpowiedniej do tempa zmian i zasięgu przewidywania,
5. tworzenie w odpowiedniej ilości rezerw zasobów „na wszelki przypadek”.

Wg Autora „ Rozwojowe przekroczenie przez społeczność wysoko rozwiniętą „inercyjnej” granicy wzrostu , umożliwia tej społeczności kontynuowanie jej rozwoju w stanie zmian i ryzyka. Byłoby to jednak nadal jeszcze „wzrost na koszt środowiska”, dokonywany tym razem w ramach już następnego etapu rozwoju :”dalekowzrocznego”, lecz wciąż jeszcze etycznie niedojrzałego”.

Doprowadza to do pojawienia się zagrożenia Centrum w postaci regresu społeczno-przyrodniczego środowiska, a wraz z tym - kolejnej granicy wzrostu społeczności wysoko rozwiniętej , tym razem granicy „ obronno-środowiskowej”.

b) Granica „ obronno-środowiskowa”

Wg Autora- „granicę „obronno-środowiskową” wyznacza tak wielka zewnętrzna destruktywność Centrum, iż jej skutkiem byłoby zniszczenie życiodajnego środowiska społecznego ( czyli Peryferii – społeczności nisko rozwiniętej ) lub środowiska przyrodniczego.
Dodatkowym czynnikiem destrukcji byłby tu – powodowany rozwojem społeczności wysoko rozwiniętej – silny wzrost natężenia moralnej destrukcji całej światowej społeczności i środowiska przyrodniczego”.
„Rozwojowe przekroczenie „ obronno-środowiskowej „ granicy wzrostu oznacza w pierwszym konieczność opanowania przez Centrum umiejętności łączenia interesu własnego z interesem Peryferii”. W ten sposób Autor przechodzi do konkluzji, że „ Rozwojowe przejście przez „obronno-środowiskową „ granicę wzrostu społeczności wysoko rozwiniętej oznacza zatem odejście jej od egoizmu na rzecz ekohumanizmu, umożliwiającego „ rozwój razem ze środowiskiem”.
Lecz konsekwencją wyrównania różnic społecznych pomiędzy społecznością wysoko rozwiniętą i społecznością nisko rozwiniętą oraz dokonywanie rozwojowej przebudowy infrastruktury technicznej, będzie dalsze narastanie tempa zmian w układzie : światowa społeczność – środowisko przyrodnicze. A także – coraz większe tempo wyczerpywania dotąd dostępnych źródeł zasobów życia.

To z kolei spowoduje pojawienie się kolejnej fundamentalnej granicy wzrostu – granicy „katastroficznej”.

c) Granica „katastroficzna”

Wg Autora „ Czym bowiem większe tempo zmian w uwarunkowaniach życia – tym razem obu tych społeczności :od dawna wysoko rozwiniętej i do niedawna nisko rozwiniętej – tym większe będzie zagrożenie światowej społeczności rozlicznymi , trudnymi do przewidzenia katastrofami.
W tym miejscu wyrażam wątpliwości, czy stanie się możliwe sukcesywne powiększenie podlegającego „opiekuńczej trosce” obszaru środowiska przyrodniczego, już nie tylko ziemskiego , lecz także kosmicznego. Stąd też dalsze moje wątpliwości, czy rzeczywiście konsekwencją realizowanego trwałego rozwoju byłaby – po przekroczeniu daleko odsuniętej ziemskiej granicy wzrostu – rozwojowa ekspansja człowieka w kosmos.
Budzi więc także moje wątpliwości skierowanie rozwoju technik kosmicznych „ku gwiazdom” w miejsce „ wojen gwiezdnych”

3. Rozwój trwały alternatywą wyhamowania rozwoju

Wg Autora „ Dla zmiany groźnych światowych trendów, w sposób warunkujący niedopuszczenie do globalnej katastrofy oraz zapewniający dalszy wzrost trwałości gatunku ludzkiego, wydaje się być wskazane poddanie wnikliwej ocenie filozoficznych podstaw dwu alternatywnych współcześnie koncepcji przezwyciężenia globalnego kryzysu: „ rozwoju zrównoważonego „, ukierunkowanego na osiągnięcie przez światową społeczność stanu „zrównoważonego rozwoju” oraz „ rozwoju trwałego „ , logicznie implikującego marsz człowieka w kosmos po przekroczeniu absolutnej ziemskiej granicy wzrostu światowej społeczności.

W tym miejscu ponownie muszę podejść krytycznie do”marszu człowieka w kosmos”.
Natomiast zgadzam się z Autorem, że „ Aby przewidywać przebieg procesu życia społeczno-gospodarczego , a ponadto analizować przyszłe konsekwencje różnorodnych polityk ingerujących w ten przebieg, potrzebna by była , ujmując teoretycznie, pełna wiedza dotycząca Uniwersum (modelu systemu ogólnego L. von Bertalannfy – 1968r.) i to nie tylko wiedza statyczna, lecz ponadto dotycząca dynamicznych zależności określających prawdopodobne skutki różnorodnych zmian w zależności od tego, w który z tych licznych elementów i jaka zmiana zostanie wprowadzona ( przez nas lub w środowisku ).

Dalej Autor sugeruje, że „aby coraz bardziej dalekowzrocznie , skutecznie przewidywać następstwa dokonanych zmian lub projektowanych zamierzeń trzeba rozumnie powiększać zdolność poznawczą światowej społeczności. Zdolność ta jest zależna od liczby mądrych ludzi oraz wspomagającego ich potencjału informacyjnego”.

Tym, w pierwszym rzędzie , uzasadnił Autor poprawność ONZ-towskiej koncepcji przezwyciężania kryzysu globalnego poprzez trwały „trójfilarowy” rozwój światowej społeczności implikujący rozsądne powiększanie jej liczebności, a nie doprowadzenie jej do pewnej maksymalnej granicy i powstrzymanie dalszego wzrostu ludzkiej populacji. I znowu pojawia się wizja Autora, z którą się nie zgadzam, że „ po osiągnięciu ziemskiej granicy wzrostu dalszy wzrost odbędzie się w formie ekspansji naszego gatunku w kosmos”.

Natomiast zgadzam się z Autorem , że w stanie zmian i ryzyka, intelektualna aktywność twórcza nie może być wypełniana przez automaty, superkomputery i cyborgi. Na konieczność powiększania w stanie zmian i ryzyka potencjału intelektualnego ludzkości wskazuje także możliwy katastroficzny przebieg procesu życia społeczno-gospodarczo-przyrodniczego. Jeśli w warunkach wysoko rozwiniętej nauki i techniki ryzyko jest nieodłączną cechą życia, to nakazem życia w tym stanie jest budowanie rezerw zasobów życia „ na wszelki wypadek”.

Interesujące są tu uwagi Autora „odnośnie trwałego gatunkowo życia po przekroczeniu granicy „katastroficznej”, co wymaga posiadania umiejętności takiego kształtowania zewnętrznych oddziaływań światowej społeczności na ziemskie środowisko przyrodnicze, aby:
-oddziaływania były zgodne z potrzebami życia tego środowiska,
- oddziaływania ziemskiego środowiska na światową społeczność ( m.in. w postaci dostępności zasobów naturalnych) były zgodne z potrzebami życia światowej społeczności,
- światowa społeczność była w stanie przezwyciężać różnorodne , nawet kosmiczne, odpowiednio wcześniej nie przewidziane zagrożenia”.

Dalej Autor stwierdza, że „Problem polega natomiast na takim kształtowaniu wzrostu gospodarczego, aby w jego wyniku następowało:
- zmniejszenie ekospołecznych kosztów życia światowej społeczności,
- zwiększenie jakości życia „tu i teraz” oraz w przyszłości.

Autor rozpatrzył także dwa warianty związane z zatrzymaniem ilościowego wzrostu ludzkiej populacji ( przy dalszym rozwoju nauki i techniki oraz zatrzymaniu tego rozwoju).
Oba przypadki ocenił negatywnie , z czym się zgadzam.

Rozdział IV Ekohumanistyczne społeczeństwo informacyjne przyszłością świata ( str. 153 – 204)

Na początku tego rozdziału Autor stwierdza kategorycznie, że „Jedyną drogą , na której świat może uniknąć katastrofy jest zbudowanie ekohumanistycznego społeczeństwa informacyjnego”.

Wg Autora „ dla poprawnego kształtowania polityki staje się niezbędna wiedza trzech rodzajów:
1. wiedza szczegółowa, w tym empiryczna , przetworzona metodami symulacyjnymi,
2. wiedza systemowo-filozoficzna,
3. wiedza intuicyjna.

Dopiero dostęp do tych trzech rodzajów wiedzy – w tym zdolności intuicyjnego podejmowania decyzji – może radykalnie zmniejszyć niepewność , co do następstw polityki. Kształtując informacyjne podstawy trwałego rozwoju trzeba brać pod uwagę powyższe nowe polityczne uwarunkowania życia w stanie zmian i ryzyka.

1. Informacyjne podstawy trwałego rozwoju

Autor nawiązuje na wstępie do wypowiedzi J.W. Forrestera „Wielkie systemy ekospołeczne są tak wielce wewnętrznie uzależnione różnorodnymi sprzężeniami zwrotnymi, iż nie jest możliwe prowadzenie , dotyczącej ich polityki, jedynie metodami intuicyjnymi. Problem ten dodatkowo komplikuje zmienność uwarunkowań realizacji polityki”.
Stąd Autor sugeruje , że „ Dla przywrócenia polityce sprawności trzeba w pierwszym rzędzie stworzyć możliwość symulacyjnego jej wspomagania. Trzeba przeto pilnie doprowadzić do utworzenia powszechnie dostępnego , sukcesywnie doskonalonego, zintegrowanego , terytorialnie rozproszonego ( typu GRID) – światowego systemu informacyjnego ( dla potrzeb trwałego rozwoju), umożliwiającego:
-dynamiczne monitorowanie,
- dalekosiężne przewidywanie,
- wymierne wartościowanie skutków polityki, pracy i innych zmian w uwarunkowaniach życia ludzi i przyrody.

Dynamiczny monitoring dostarcza szczególnej postaci prognoz ostrzegawczych stymulujących podejmowanie przeciwdziałań tak rozpoznawanym zagrożeniom. Informuje o stanie jakości życia podlegającej takiemu monitoringowi społeczności oraz dynamice jej procesu życia.

Wg Autora „ Ta jakościowo nowa forma monitoringu dostarczałaby więc m.in. następującej wiedzy:
I czy występuje rozwój albo regres monitorowanej społeczności?
II jakie jest tempo jej rozwoju albo regresu?
III czy następuje przyśpieszenie, czy też opóźnianie , rozwoju albo regresu?
IV jakie szczegółowe pozytywne skutki dotychczasowej polityki można osiągnąć bez interwencji w przebieg obserwowanego tak procesu życia społeczno-gospodarczo-przyrodniczego?
V jakie szczegółowe zagrożenia mogą wystąpić w konsekwencji aktualnie prowadzonej polityki własnej lub w środowisku?
VI kiedy dana społeczność osiągnie granice jej wzrostu?
VII z jakim wyprzedzeniem należy rozpocząć przebudowę aktualnych stosunków społecznych, w celu umożliwienia danej społeczności rozwojowego przekroczenia tych granic wzrostu?
VIII jakie praktyczne skutki przynosi wdrażanie nowych rozwiązań techniczno-organizacyjnych, legislacyjnych itp. ?

Adresatem monitoringu dynamicznego , wg Autora „ powinny być m.in. urzędy statystyczne przekształcone w ośrodki statystyki i ostrzegawczego prognozowania.
Bez monitoringu dynamicznego nie można współcześnie realizować ani strategii trwałego rozwoju, ani tym bardziej polityki „taniego państwa”.

Autor podaje tu dwa wnioski praktyczne:
„ Pierwszy z nich ukazuje konieczność myślenia wizyjnego oraz budowy, opartej na nim, wieloletniej strategii trwałego rozwoju, dotyczącej co najmniej etapowej budowy informacyjnych podstaw polityki i gospodarki trwałego rozwoju oraz odpowiedniego systemu edukacyjnego .

Drugi wniosek dotyczy konieczności ukształtowania struktur globalnego i lokalnego zarządzania, zdolnych do wypracowania i skutecznej realizacji takiej dalekosiężnej strategii trwałego rozwoju. „Liczenie na cud ze strony „ niewidzialnej ręki wolnego rynku” spontanicznie generującej m.in.powstawanie informacyjnych podstaw trwałego rozwoju, to oznaka braku zrozumienia istotnych uwarunkowań zarówno globalnego kryzysu, jak i opanowania zdolności trwałego rozwoju światowej społeczności.

2. Projektowanie „wizyjne” jako wyraz potrzeby myślenia o przyszłości i podstawa trwałego rozwoju

Autor przypomina, że „ Obecnie myśleniu dalekowzrocznemu , przy kształtowaniu w Polsce polityki, jawnie przeszkadza czteroletni cykl parlamentarno-rządowy”.
Trzeba tu powiedzieć, że bywa to nie tylko czteroletni, ale ostatnio cykl ten skrócił się do dwuletniego. Samo życzenie , że „ Trzeba przeto stworzyć w naszym kraju państwowe struktury , które przezwyciężą to ograniczenie i będą w stanie przyczyniać się , aby państwo polskie mogło kształtować dalekosiężną strategię rozwoju polskiego społeczeństwa i powodować konsekwentne jej realizowanie „ nie uwzględnia poważnych ograniczeń , jakie wnosi niekonsekwentna i niespójna strategia rozwoju europejskiego społeczeństwa, społeczeństwa Imperium Europa, jakie przygotowują władze założycielskie, a następnie realizujące strategię UE dążącą do budowy Imperium Europa na wzór Imperium USA czy potencjalnego Imperium Chin lub Imperium Chińsko-Indyjskiego.

Autor przewiduje także potrzebę stworzenia „ Podobnie także w układzie światowym struktur zdolnych do dalekowzrocznej myśli strategicznej oraz myśli i faktycznego kształtowania zdolności trwałego rozwoju światowej społeczności”.
Tu także widzę jeszcze większe trudności zbudowania struktur proponowanych przez Autora.
Dotyczy to zresztą przekraczania kolejnych fundamentalnych granic jego wzrostu: „inercyjnej”, „obronno - środowiskowej” , a tym bardziej „katastroficznej”.
W szczególności już aktualnie widać ułomności systemu USA i Unii Europejskiej w pokonaniu nadmiernego konsumpcjonizmu i jednocześnie bardziej realistycznego systemu Chin, który dąży zgodnie z programem jego władz do budowy średniozamożnego społeczeństwa chińskiego. Jak dotąd nie słyszałem i nie miałem informacji o charakterystyce właśnie tego systemu, który byłby najbardziej zbliżony do teoretycznego systemu trwałego rozwoju.

Autor mówi tu wyraźnie, że „ Bez realizacji pozornie utopijnej ONZ-towskiej wizji doprowadzenia do trwałego, a zarazem „trójfilarowego” rozwoju nie ma szans na zintegrowanie, obecnie w istocie wzajemnie sprzecznych polityk: a) rozwoju społecznego, b) rozwoju gospodarczego oraz c) ochrony (a raczej poprawnego kształtowania) środowiska przyrodniczego, na domiar realizowanych w sposób umożliwiający powszechne podnoszenie jakości życia zarówno obecnych, jak i przyszłych pokoleń wysoko rozwiniętej oraz jak i słabszej ekonomicznie części światowej społeczności”.

Autor uważa, że „ Podstawową właściwością społeczeństwa przyszłości powinna być zdolność dokonywania rozwojowych rozwojowych przekształceń w układzie : światowa społeczność – środowisko przyrodnicze, za pomocą mechanizmów ewolucji intelektualnej .Ukształtowanie tej zdolności wymaga uznania – przez mężów stanu , kształtujących przyszłość świata – realności wizji trwałego rozwoju oraz ekohumanizmu jako aksjologicznej jego podstawy, a w ślad za tym zbudowania:
I systemu ekonomicznego trwałego rozwoju, preferującego ( na dobro wszystkich ludzi i przyrody ukierunkowaną ) pracę ekospołecznie użyteczną, w tym zwłaszcza pracę intelektualną poznawcza i innowacyjną,
II formy stosunków społecznych umożliwiających łatwy dostęp do wiedzy, zarówno już istniejącej, jak i nowo pozyskiwanej , a niezbędnej w poznawaniu kompleksowych skutków ludzkich działań ( oraz zamierzeń) i innych zmian w uwarunkowaniach życia ludzi i przyrody,
III systemu edukacyjnego , umożliwiającego kształtowanie powszechnej mądrości i kultury informacyjnej światowej społeczności,
IV systemu teleinformatycznego , umożliwiającego wypracowanie - oraz powszechny dostęp – do wiedzy o kompleksowych (także przewidywanych) skutkach ludzkich działań i innych zmian w uwarunkowaniach życia ludzi i przyrody,
V systemu rozwoju nauki i techniki, umożliwiającego rozpoznawanie i wyprzedzające eliminowanie zagrożeń dla życia i rozwoju,
VI systemu bezpieczeństwa socjalnego, umożliwiającego koncentrowanie społecznej uwagi na problematyce trwałego rozwoju, a nie na egoistycznej „ walce o przetrwanie”,
VII struktur globalnego zarządzania, na zasadzie pomocniczości wspomagającego działania na rzecz trwałego rozwoju światowej społeczności.

Autor dochodzi w pewnej chwili do ważnego wniosku, że „ mechanizmy ewolucji intelektualnej umożliwiają dokonanie radykalnej zmiany systemu politycznego. Zamiast ograniczania możliwości działania opozycji politycznej – a czasami nawet fizycznej eliminacji oponentów – można metodami symulacji komputerowej testować opozycyjne propozycje, wzbogacając „ przeciwstawną” wiedzą programy rozwojowych działań. Nie zawsze wszak ta siła polityczna, która uzyska chwilowo nawet powszechne poparcie, jest w tym nowym stanie sama poprawnie przewidzieć rozliczne zagrożenia i wygenerować wobec nich właściwe środki obronne.

Mechanizmy ewolucji intelektualnej umożliwią ocenianie poprawności proponowanej polityki zarówno ze strony aktualnej „ siły przewodniej”,jak i jej społecznych i politycznych adwersarzy.

Autor słusznie uważa , że „ Zbudowanie mechanizmów ewolucji intelektualnej to nie tylko problem poprawnego dalszego rozwoju technik informacyjnych. Winna ona przekształcić prawie wszystkie sfery życia społeczno-gospodarczego, od edukacji, poprzez gospodarkę, stosunki międzyludzkie i międzynarodowe, infrastrukturę informacyjną oraz organizacyjno-wytwórczą.W tym miejscu Autor dotyka bardzo wrażliwego politycznie tematu „przekonania polityków do podjęcia reformy edukacji ukierunkowanej na kształtowanie powszechnej mądrości”.

Ten kierunek może być uznany jako prowokacja dla zagrodzenia awansu politycznego miernocie, opartej nie na mądrości intelektualnej, lecz na sprycie antysolidarnościowym. Szczególnie po 1989r. szereg awansów politycznych zarówno w Polsce, jak i innych krajach kandydackich i członkowskich Unii Europejskiej właśnie odbywał się przy negowaniu potrzeby powszechnej mądrości zarówno elektoratu, jak i samych polityków.

Końcowe uwagi Autora , że „ Wypełnianie tych naukowo-technicznych zadań wymaga sprawnego zarządzania zdolnego do tworzenia i realizowania częstokroć wielkich programów badawczo-wdrożeniowych , z których część powinna być realizowana w układzie międzypaństwowym, a nawet globalnym, np. pod nadzorem ONZ” nie uwzględnia słabości aplikacyjnej zarówno np. struktur Unii Europejskiej, a tym bardziej ONZ, które przyzwyczaiły się już do metody „ prób i błędów” i braku głębszej analizy ich skutków społecznych, gospodarczych i przyrodniczych.

3. Praca dla życia w stanie zmian i ryzyka

Autor przypomina tutaj, że „ należy tworzyć takie warunki gospodarowania, aby w wyniku społeczno-gospodarczej aktywności uzyskiwać przewagę konstrukcji nad destrukcją „Dalej przypomina, że podtrzymujące życie i rozwój konstrukcja składa się z trzech rodzajów:
- konstrukcji powielającej nadal użyteczne formy życia - „sprawdzone wzorce”,
- konstrukcji regeneracyjnej , przyczyniającej się do odbudowy fizycznie zużytych lub uszkodzonych form życia,
- konstrukcji innowacyjnej , powodującej doskonalenie istniejących i nadal użytecznych form życia lub kształtującej jakościowo nowe, a zgodne z nowymi uwarunkowaniami, formy życia człowieka.

Ostateczny wniosek Autora w problemie pracy dla życia w stanie zmian i ryzyka sprowadza się do tego, że ewolucja i rozwój form ludzkiego życia prowadzi do integracji mądrego człowieka ze środkami sztucznej inteligencji, a nie – jak prorokują niektórzy intelektualiści - do zastąpienia człowieka przez pozbawione intuicji i sumienia wysoce zautomatyzowane maszyny, cyborgi itp.

4. Mierniki trwałego rozwoju

Wg Autora „Warunkiem istotnym realizacji strategii trwałego rozwoju będzie umiejętność mierzenia i wartościowania skutków ludzkich działań – w tym politycznych zamierzeń i dokonań , a także skutków innych oddziaływań na społeczność podlegającą takiej strategicznej polityce. Potrzebne są zatem w tym celu wskaźniki rozwoju , przy pomocy których będzie się określało – prowadząc monitoring – skuteczność polityki trwałego rozwoju.

Autor proponuje dalej, aby „wskaźniki skuteczności „ polityki trwałego rozwoju określane były przez zmiany zachodzące:
1) w odstępie czasu do najbliższej granicy wzrostu danej społeczności - wówczas , gdy dana społeczność znajduje się w stanie rozwoju,
2) w odstępie czasu do momentu prawdopodobnego jej upadku, gdy dana społeczność znajduje się w stanie kryzysu,
3) w średniej długości biologicznego oraz wewnętrznie i zewnętrznie konstruktywnego życia ludzi stanowiących daną społeczność,
4) w jednostkowych kompleksowych kosztach technik stosowanych przez daną społeczność.

Bardzo interesujący jest jednostkowy kompleksowy koszt stosowania danej techniki , który wg Autora byłby „wyznaczany przez kompleksowe koszty:
-wytwarzania,
- eksploatowania,
- likwidacji,
- odtwarzania środowiska społeczno-przyrodniczego zdegradowanego w wyniku stosowania danej techniki, odniesione do jednostkowego jej zastosowania.”

Autor sugeruje dalej, że „ Bez wiedzy o skutkach ludzkich działań, w tym zamierzeń, nie spełni się podstawowego wymogu poprawnego prowadzenia polityki trwałego 'trójfilarowego”rozwoju światowej społeczności. Polityka ta w stanie zmian i ryzyka realizowana, wymaga sprawnego - za pomocą poprawnych wskaźników – monitorowania jej kompleksowych konsekwencji. Zmiany w jej uwarunkowaniach realizacyjnych mogą powodować, iż zamiary i dobra wola polityków może – w odmiennych od zakładanych warunkach – powodować radykalnie odmienne, a nawet wielce szkodliwe , zamiast wzbogacających , jej skutki.

A zatem , gdy polityka nie potwierdza politycznych założeń , co do skutków i uwarunkowań realizacyjnych, to poprzez wymierne dane z monitoringu, polityka winna być korygowana”.

W tym miejscu Autor nawiązuje do sytuacji Polski pisząc : „ Lata polskiej „transformacji” wyraźnie ukazują konieczność , nie tylko szczytnych politycznych celów, reklamowanych zwłaszcza w okresach referendów lub wyborów, lecz ponadto naczelnej oceny konsekwencji realizowania zapowiadanej transformacyjnej polityki dla trwałości polskiego społeczeństwa oraz powszechnej poprawy jakości w nim życia wszystkich obywateli R.P. Koncepcja trwałego wzrostu gospodarczego wymaga, aby tak gospodarować na przykład majątkiem narodowym, aby zyski z jego prywatyzacji odpowiednio zainwestowane stwarzały możliwość kontynuowania wzrostu gospodarczego i dokonywania poprawy jakości życia obywateli, także wówczas, gdy ten majątek nawet całkiem zostanie już wyprzedany”.

W tym miejscu nie mogę się zgodzić z Autorem , gdyż nie bierze On pod uwagę, że wyprzedaż wszystkich 12 strategicznych sektorów polskiego życia gospodarczego i społecznego praktycznie zagrozi poprawie jakości życia większości obywateli czyniąc państwo polskie całkowicie bezbronnym.

Dalej Autor brnie w magię deklaratywnych sformułowań, że „ Stąd tak wielka waga wskaźników trwałego rozwoju, na co zwraca się uwagę w dokumentach zarówno ONZ, jak i Unii Europejskiej. Dodajmy, iż nie tylko wskaźników, lecz także poprawnych z ich pomocą metod monitorowania i korygowania przebiegu procesu życia społeczno-gospodarczo-przyrodniczego”. W tych sformułowaniach tkwi pewna naiwność Autora, gdyż od deklaracji zarówno ONZ, jak i Unii Europejskiej do aplikacji jest długa droga, a w wielu przypadkach po deklaracji nie następuje odpowiednia aplikacja, lecz kolejna korygująca deklaracja i często praktyka życia społeczno-gospodarczo-przyrodniczego podpowiada, że wiarygodność tych kolejnych deklaracji jest znikoma.

5. Model gospodarki trwałego rozwoju

Autor przechodzi tu do charakterystyki ekohumanistycznego systemu ekonomicznego dostosowanego do Stanu Zmian i Ryzyka, zgodnego z wymogami trwałego rozwoju, który powinien spełniać następujące zadania:
I łączyć wzrost gospodarczy z rozwojem społecznym zarówno obecnych, jak i przyszłych pokoleń,
II trwale podtrzymywać wzrost gospodarczy światowej społeczności,
III umożliwiać wzrost gospodarczy bez konieczności wyczerpywania źródeł dostępnych zasobów naturalnych oraz bezwzględnej degradacji środowiska przyrodniczego,
IV stymulować podtrzymującą trwały rozwój poznawczo-innowacyjną aktywność społeczno-gospodarczą,
V wygospodarować środki materialne dla doprowadzenia do stanu pełnej dojrzałości społeczności pozostałe w rozwoju w tyle,
VI zapewniać gromadzenie rezerw zasobów materialno-intelektualnych „ na wszelki wypadek”,
VII przyczyniać się do rozwojowej kontroli wzrostu demograficznego,
VIII umożliwiać realizowanie wielkich programów badawczo-wdrożeniowych podejmowanych na postawie prognoz informujących o możliwych zagrożeniach lub których realizowanie jest niezbędne dla rozwojowego przekraczania granic wzrostu.

Dalej Autor stwierdził, że „ Dla ukształtowania gospodarki zdolnej do realizacji powyższych zadań należy:
1. poszerzyć ekonomiczny rachunek korzyści i kosztów gospodarowania o społeczne i przyrodnicze kompleksowo ( w tym rozległe w czasie i przestrzeni) wyznaczane , składniki tego rachunku,
2. stworzyć , dojrzałym podmiotom życia społeczno-gospodarczego , możliwość dostępu do efektów społecznego procesu pracy na zasadzie ekospołecznej sprawiedliwości , czyli proporcjonalnie do ich ekospołecznej użyteczności, tzn. do ich wkładu w pomnażanie tych efektów,

3. stworzyć struktury państwowe i międzynarodowe lub globalne do rozpoznawania potrzeb i doprowadzenia do realizacji wyżej wymienionego zadania VIII.

Jest tu moje drażliwe pytanie do Autora „ Co to ma znaczyć w p. VII – przyczyniać się do rozwojowej kontroli wzrostu demograficznego?

Kolejne pytanie kieruję do Autora w sprawie tzw. „ sprawnej informacyjnie infrastruktury jako istotnego warunku kształtowania podatności innowacyjnej światowej i lokalnych społeczności”. Wydaje się , że Autor zagłębił się w tak zwanej filozofii ekonomii.

Objawia się to w przesadnej hierarchizacji tzw. maksymalnego poziomu koncentracji , przy czym wyróżnia cztery radykalnie odmienne, co do podatności innowacyjnej, obszary potencjalnej koncentracji:
I – koncentracji zbyt małej, radykalnie poniżej tego poziomu koncentracji maksymalnej,
II – koncentracji nieco mniejszej od poziomu koncentracji maksymalnej,
III -koncentracji nieco większej , niż ten poziom maksymalny,
IV – koncentracji znacznie większej.

W tym klimacie wydaje się trochę naiwna prognoza Autora, że „ Konsekwencją zwiększania sprawności informacyjnej i innowacyjnej podatności światowej społeczności prawdopodobnie w przyszłości będzie pojawienie się jakościowo odmiennych od powszechnie obecnie występujących form globalnych organizacji naukowo-wytwórczych - „przedsiębiorstw przyszłości”.

Nad tym wszystkim krąży nie w pełni zdefiniowana królowa nauk – ekonomia i innowacyjność ekonomiczna. Autor dotyka również problemów historii pisząc „ Analizując przyczyny niskiej innowacyjnej podatności gospodarki „realnego socjalizmu” widzimy, że nadmierna koncentracja produkcji naukowo-technologicznej nie wyspecjalizowanej, przy zarazem niskiej sprawności informacyjnej, w znacznym stopniu powodowała, iż gospodarka ta nie była w stanie sprostać w wyścigu technologicznym z zachodnimi - zazwyczaj na zasadzie naukowo-technologicznego podobieństwa wyspecjalizowanymi - wielkimi korporacjami”.

Autor nie mówi tu, a może nie zna, prób podniesienia sprawności informacyjnej gospodarki „realnego socjalizmu” poprzez narzucony przez ZSRR prowadzony bardzo skutecznie wywiad gospodarczy. Poszczególne kraje RWPG uzyskały odpowiedni obszar tego wywiadu gospodarczego, co znacznie podniosło sprawność informacyjną całości gospodarki RWPG.Taki sposób lekceważenia pewnych osiągnięć naukowo - techniczno - technologicznych ZSRR objawił się w skrajnej formie w latach 1989-1990, gdy w większości bibliotek wyższych uczelni w Polsce zaprzestano prenumeraty prawie wszystkich czasopism radzieckich, gdy w tym samym czasie wyższe uczelnie amerykańskie rozbudowały informacje naukowo - techniczno - technologiczne z ZSRR poprzez tłumaczenie na bieżąco ważnych dla USA materiałów publikacyjnych zza dawnej żelaznej kurtyny.

Będąc w tych latach członkiem Senatu Politechniki Białostockiej uznałem takie działania za skrajnie szkodliwe zarówno dla polskich kręgów naukowych i badawczych , jak też wdrożeniowych. Autor zwraca z kolei uwagę na to, że „ Do tworzenia innowacyjnej podatności przyczyniać się może także odpowiednia polityka społeczna. Trwały rozwój – jak wiemy – wymaga optymalizowania destrukcji fizycznej nieuchronnie towarzyszącej życiu społeczno-gospodarczemu oraz maksymalizowania innowacyjnej aktywności twórczej, niezbędnej dla eliminowania negatywnych skutków coraz szybciej wraz z rozwojem postępującej moralnej destrukcji. Przekładając to na zadanie polityki społecznej, polityka ta powinna stwarzać warunki, aby ludzie byli – i to możliwie długo – zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie konstruktywnymi, czyli aby byli w stanie więcej „dawać” sobie i środowisku niż „biorą”zarówno ze środowiska, jak i eksploatując w pracy swe życiowe zasoby.

Te warunki zdecydowanie zderzają się z polityką społeczną np. Unii Europejskiej, w której hasło „po czterdziestce przestajesz być użytecznym”.
Wydaje się, że przybiera to formę sabotażu w stosunku do omawianego przez Autora tematu „Społeczeństwo przyszłości a trwały rozwój”. Wynika to chyba z nieuwzględnienia uwag Autora, który twierdzi, że „ Materialne korzyści , jaki każdy członek społeczeństwa ma uzyskiwać powinny się składać z trzech części:
1. wynikającej jedynie z faktu, iż jest się człowiekiem i częścią społecznego środowiska,
2. mającej za zadanie stworzenie możliwości ekospołecznie użytecznej - intelektualnej i biologicznej – aktywności twórczej,
3. proporcjonalne do ekospołecznej użyteczności pracy lub życia.

Autor wreszcie zaczyna jednoznacznie definiować problem, który „W globalnych działaniach na rzecz przezwyciężenia globalnego kryzysu, istnieje problem niezmiernie trudny do rozwiązania – niejako „węzeł gordyjski”. A do tego „Potrzebne jest mianowicie równoległe dokonanie trzech – wzajemnie współzależnych i warunkujących się rozwojowych przekształceń „.
4. Powinny one - wg Autora - doprowadzić do ukształtowania:
I Sprawnej informacyjnej infrastruktury światowej społeczności , w tym zbudowanie systemu dostępu do wiedzy o kompleksowych skutkach ludzkich działań i innych zmian w uwarunkowaniach życia ludzi i przyrody,
II systemu stymulowania na dobro wspólne ukierunkowanej intelektualnej - poznawczej i innowacyjnej – aktywności twórczej, czyli pracy ekospołecznie użytecznej,
III powszechnej mądrości , w tym świadomości ekohumanistycznej, umożliwiającej intensyfikowanie intelektualnej aktywności twórczej oraz kierowanie się ( za pomocą powyższej wiedzy) dobrem wspólnym czyli łączenie interesu własnego z interesem środowiska,
IV wysokiej elastyczności światowej społeczności.

6. Polskie inicjatywy na rzecz trwałego rozwoju

Autor przypomina, że „ liczne grono osób reprezentujących w Polsce świat nauki i kultury już dawno aktywnie włączyło się w poszukiwanie dróg przezwyciężenia globalnego kryzysu...
W skład Klubu Rzymskiego zostali z Polski powołani profesorowie: Adam Schaff, Józef Pajestka oraz Antoni Kukliński. W 1987r. utworzone zostało także Polskie Towarzystwo Współpracy z Klubem Rzymskim. W 1992r. polska delegacja rządowa na Konferencję „Srodowisko i Rozwój” w Rio de Janeiro , której przewodniczył ówczesny minister środowiska , prof. Stefan Kozłowski, zaakceptowała uchwalone tam postanowienia – w tym Agendę 21- zobowiązując do ich przestrzegania.

W 1993r. liczące około 600 -osobowe grono uczestników Pierwszego Międzynarodowego Kongresu Uniwersalizmu wystosowało „ Do wszystkich społeczeństw, rządów i elit świata” jednogłośnie przyjęty Apel Warszawski „ O Ekorozwój”. W apelu tym m.in. uznano, iż:
„ Nowe ekohumanistyczne formy współżycia... stają się ... warunkiem przeżycia wszystkich społeczeństw, zarówno bogatych , jak i biednych. Trzeba ... dostosować formy współżycia i gospodarowania do wymagań ... jakościowo nowej sytuacji zmian w uwarunkowaniach życia człowieka i przyrody .. W przeciwnym razie... Głęboka recesja gospodarcza ... może .. doprowadzić do ekofaszyzmu – czyli próby rozwiązań partykularnych, poprzez minimalizowanie twórczej aktywności rzesz ludzkich. Zagrożenie to powstanie , gdy silni i bogaci eliminując słabszych , pozbawiając ich dorobku życia – będą usiłowali sami zmniejszać narastający deficyt zasobów, pozornie przy tym chroniąc przyrodę „.W ślad za tym apelem w 1997r. , z okazji zbliżającej się Sesji NZ – Rio + 5, poświęconej ocenie realizacji uchwał Konferencji „ Srodowisko i Rozwój”, 165 wybitnych polskich osobistości wystosowało do Aleksandra Kwaśniewskiego - ówczesnego Prezydenta R.P. - memorandum: Polska Inicjatywa na Rzecz Trwałego Rozwoju Swiata.

W memorandum tym zaproponowano m.in. aby:
...utworzyć przy ONZ działające na zasadzie pomocniczości profesjonalne Swiatowe Centrum Strategii Trwałego Rozwoju ( którego zadaniem m.in. powinno być) opracowanie i wdrożenie oraz upowszechnienie symulacyjnego dozoru ( w tym monitoringu) procesu życia światowej społeczności oraz społeczności lokalnych. Kolejnym wezwaniem o przebudowę światowych stosunków społecznych był w 1990 r. wystosowany apel Klubu Twórców Ekorozwoju : O ekohumanizm i budowę informacyjnych podstaw trwałego rozwoju.

W 2003r. powyższa inicjatywa uzyskała poparcie ze strony Premiera Rządu R.P., podczas inauguracyjnego posiedzenia Rady do spraw Zrównoważonego Rozwoju.
Wniosek , aby Polska wystąpiła z inicjatywą utworzenia w ramach ONZ postulowanego w 1997r. Centrum wraz z poszerzonym określeniem jego zadań, został następnie zgłoszony w Memoriale Komitetu Prognoz „ Polska 2000 Plus” przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk dla najwyższych władz R.P. w sprawie potrzeby umacniania procesu trwałego rozwoju świata i budowy społeczeństwa globalnego.
Wniosek o podjęcie międzynarodowego programu budowy informacyjnych podstaw trwałego rozwoju został zgłoszony w ramach prac przygotowawczych do Swiatowego Szczytu na rzecz Społeczeństwa Informacyjnego. przez Radę do spraw Zrównoważonego Rozwoju.

Problem podjęcia międzynarodowego programu budowy informacyjnych podstaw trwałego rozwoju był następnie zgłaszany przez przewodniczących polskich delegacji w trakcie obrad obu części Światowego Szczytu na rzecz Społeczeństwa Informacyjnego (WSIS).

Podczas I części WSIS w 2003r. w Genewie Minister Michał Kleiber referował polskie propozycje.
Powyższe stanowisko podtrzymano w 2005r. W Tunisie podczas II części WSIS.

Charakterystyczne jest, że wg Autora „ Ani te powyższe oficjalne wystąpienia przewodniczących polskich delegacji rządowych, ani prace polskich przedstawicieli w ramach konferencji przygotowujących WSIW nie doprowadziły do włączenia naszych propozycji do dokumentów końcowych WSIW. Tę polską propozycję wraz z jej uzasadnieniem w oparciu o wyniki omawianych badań systemowych przedstawiono także na konferencji Systems Dynamics Society w Nijmegen w Holandii w 2006r.

Wg Autora propozycja nasza spotkała się tam z generalnie dwiema radykalnie odmiennymi ocenami.

Moim zdaniem najbardziej merytorycznie uzasadniona była teza, że nie można zrealizować propozycji, gdyż należałoby zapewnić powszechny dostęp do wiedzy , która jest obecnie indywidualnie wykorzystywana w „robieniu” polityki i biznesu. To wyjaśnia również dlaczego od lat przedkładana zarówno władzom państwa polskiego, jak i światowej opinii publicznej propozycja podjęcia międzynarodowej budowy informacyjnych podstaw polityki i gospodarki trwałego rozwoju z premedytacją nie może się doczekać nie tylko na wnikliwą merytoryczną debatę , ale jakąkolwiek debatę prawdopodobnie bojąc się ewolucji intelektualnej – doprowadzenia do mądrości światowej społeczności.

Rozdział V Zarys strategii trwałego rozwoju ( str. 205 – 219)

1. Cele strategii

Wg Autora w skład strategii powinno m.in. wejść:
1. określenie jej celów nadrzędnych, strategicznych i operacyjnych,
2. określenie istniejących ograniczeń , uniemożliwiających osiąganie tych celów,
3. opracowanie metod i etapów eliminowania powyższych ograniczeń,
4. zaprojektowanie etapów działań dla osiągania celów strategicznych , w ramach możliwości tworzonych poprzez eliminowanie omawianych ograniczeń,
5. opracowanie systemu monitorowania skutków realizacji strategii, w tym zestawu mierników do oceny skuteczności polityki, dotyczących zarówno całości strategii, jak i jej poszczególnych etapów,
6. opracowanie systemu korygowania strategii i polityki na podstawie wyników powyższego monitoringu.

2. Co jest najważniejsze

Wg. Autora najważniejszym zadaniem jest przekonanie polityków zarówno co do konieczności, jak i możliwości przeprowadzenia – dostosowującej do życia w stanie zmian i ryzyka – ekohumanistycznej przemiany cywilizacyjnej. Może być w tym celu przydatne przeprowadzenie cyklu międzynarodowych konferencji naukowych na temat : „ Informacyjne podstawy trwałego rozwoju światowej społeczności „.

W ramach tego cyklu wskazane byłoby zorganizowanie następujących konferencji:

I Dla przeżycia homo sapiens - „trwały rozwój” czy „zerowy wzrost”.

II Monitoring dynamiczny i prognozowanie ostrzegawcze jako podstawa polityki trwałego rozwoju.

III Metody symulacji komputerowej w podtrzymywaniu rozwoju.

IV Informacyjne podstawy gospodarki trwałego rozwoju.

V Elastyczna automatyzacja w eliminowaniu negatywnych następstw moralnej destrukcji.

W sprawie konferencji I mam do Autora zasadnicze pytanie : W miarę upływu historii od powstania chrześcijaństwa grupa homo sapiens, można dodać spiritualis, powoli malała , a w jej miejsce wdzierały się początkowo grupy homo economicus, a ostatnio homo rapax. Czy te problemy będą uwzględnione w ramach tej konferencji?

Moje wątpliwości budzi także skuteczność działania ogólnie ONZ, w tym szczególnie w sprawie „trójfilarowego” rozwoju światowej społeczności.

Jeszcze większe wątpliwości budzi skuteczność działania Unii Europejskiej , w tym nowej propozycji Odnowionej Strategii Trwałego Rozwoju ( EUSDS).

3. Co jest najpilniejsze?

Wg. Autora „ Za zadanie najpilniejsze uważa on zbudowanie systemu globalnego i lokalnego zarządzania, zdolnego do realizacji strategii trwałego rozwoju”.

Ze względu na dotychczasowe doświadczenia ze strukturami ONZ propozycja utworzenia na poziomie globalnym, w szczególności przy Sekretarzu Generalnym ONZ – Swiatowego Centrum Strategii Trwałego Rozwoju przypuszczalnie nie osiągnie zamierzonych efektów. Działania agend

ONZ zwykle sprowadzały się .dotąd do deklaracji z niewielkim udziałem aplikacji.

Jeśli chodzi o propozycje w sprawie struktur polskich i Unii Europejskiej to przede wszystkim widzę poważne utrudnienia na poziomie Unii Europejskiej, a to z kolei rzutować musi na blokadę wielu nawet logicznych propozycji na poziomie Rzeczypospolitej Polskiej.

Jak dotychczas ani Unia Europejska ani jej państwa członkowskie nie mają warunków do prowadzenia poważnych prac w dziedzinie prognozowania. Zbyt duże nasycenie systemów Unii Europejskiej biurokracją w najgorszym wydaniu, niejasne reguły działań Komisji Europejskiej, a także Parlamentu Europejskiego jako takich i ich współpracy nie dają podstaw do pozytywnych rokowań dla propozycji Autora. Dotyczy to także podstawowych zasad finansowania i planowania finansowania tak poważnych projektów , jakie proponuje Autor..

Dlatego też nie będę się ustosunkowywał do projektów Autora związanych z tą problematyką odnoszącą się do państwa należącego do Unii Europejskiej , jaką jest Polska. Zbyt dużo ograniczeń dla Polski stwarza dorobek prawny Unii Europejskiej, aby móc oddzielnie analizować propozycje dla samej Polski.

W ten sposób przy zaakceptowaniu modelu trwałego rozwoju Autora nie można aktualnie ustalić modelu budowania do tego społeczeństwa przyszłości, gdyż nadal żyje i rozwija się model społeczeństwa służącego homo rapax, który nie jest mądry , ale przebiegły i maksymalnie egoistyczny. Tymczasem nie znamy środków dla zneutralizowania tego egoizmu.

Rozdział VI Podstawowe wnioski ( str. 220 – 223)

Podstawowy wniosek Autora dotyczy pilnej konieczności odejścia od socjal-darwinizmu, wielce kryzysogennej , moralnie zdegradowanej formy stymulowania rozwoju, z którym całkowicie się zgadzam. Również zgadzam się z kolejnym wnioskiem Autora, że kryzys globalny nieprzezwyciężony zagraża globalną katastrofą.

Także do przyjęcia jest kolejny wniosek Autora, że kryzys globalny jest konsekwencją wielkiego rozwoju nauki i techniki .Natomiast nie ma uzasadnienia pojęcie „paradoksalnie”, gdyż nauka i technika dopuściła do swego grona pasożyta w postaci antyhumanistycznej ekonomii, która wdarła się brutalnie niszcząc moralność w nauce i technice i odbierając walory ekonomii jako nauki.

Autor jako kolejny wniosek podaje osiągnięcie umiejętności zapewnienia dostępu do wiedzy o teraźniejszości i przyszłości poprzez zmianę naszego stosunku do informacji partykularnie wykorzystywanej w osiąganiu pieniędzy i realizacji polityki. I tu mamy największy kłopot aplikacyjny, gdyż w postępującym opanowywaniu świata przez mamonę i jej kapłanów oraz eksmitowaniu Boga chcemy odwrócić gwałtownie ateizację i wrócić do Królestwa Bożego. Przecież ludzie służący mamonie nie mogą się wyrzec możliwości powielania swoich fortun poprzez reglamentację informacji. Przecież pieniądz dzisiejszy nie jest pieniądzem w dawnym pojęciu , lecz informacją o pieniądzu.

Na zakończenie recenzji jeszcze raz powtórzę, że wyzierający co pewien czas optymizm Autora jest niwelowany przez aplikacyjny pesymizm Autora, który musi się przenieść na recenzenta.

Ponieważ moim hobby jest na emeryturze ”informacja i dezinformacja” nie mam prawa tworzyć koktajlu zawierającego przenikające informacje i dezinformacje, lecz jednoznaczne przedstawienie moich wątpliwości odnośnie realności stworzenia społeczeństwa przyszłości dla trwałego rozwoju.

Literatura
1) Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r.
2) Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat Ustanawiający Wspólnotę Europejską podpisany w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007r., Dziennik Urzędowy C 306 z 17 grudnia 2007.
3) Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej , Dziennik Urzędowy C 303 z 14 grudnia 2007.
4) Traktat o Unii Europejskiej Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską , Komentarze,Wydanie 2, Praca zbiorowa, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2006.
5) Treaty of Maastricht, 1992.
6) Treaty of Amsterdam, 1997.
7) Treaty of Nice, 2001.
8) Z.Dmochowski Konstytucja dla Europy (wersja angielska) , Polska Gazeta Narodowa,
nr. 6 (45) , Warszawa, listopad/grudzień 2007r., str. 7-8.
9) Draft, Treaty Establishing a Constitution for Europe, 2003.
10) Z. Dmochowski Karta Praw Rodziny Stolicy Apostolskiej a problemy rodziny w Konstytucji dla Europy, Nasz Odrą , Nasz Wybór , Odpowiedzialność i Pojednanie w dialogu, styczeń – kwiecień 2008, str. II-V
11) Z.Dmochowski Ocena Konstytucji R.P. z dnia 2 kwietnia 1997r., Ojczyzna nr. 10/97
12) Z. Dmochowski UE a problem nie dyskryminowania( nie publikowane)
13) Z. Dmochowski Informacje i dezinformacje o Euroazji, Unii Europejskiej i Polsce, Polska Oficyna Wydawnicza
14) Z. Dmochowski UE – technokratyczna dyktatura, Inicjatywa Wydawnicza „ad astra”, Warszawa 2003
15) Z. Dmochowski Homo economicus w technokratycznym faszyzmie, Zdrowie Psychiczne, Rok 47, Warszawa 2006, nr. 1-2, str. 221-223.
16) Z. Dmochowski Terroryzm homo rapax, Zdrowie Psychiczne, Rok 47, Warszawa 2006, nr 1-2, str. 224-226
17) Zukunft Osterreich EU-Anschluss und die Folgen, Unipress Verlag, Salzburg 1998
18) Z. Dmochowski Ataki na Kościół Katolicki i jego obrona, Biuletyn Polski, marzec 2007.
19) Z. Dmochowski Rola prawdy w zrzeszeniu moralnym, Biuletyn Polski, marzec 2007.
20) S. Baier Europa ohne Europaer, Die Tagespost, 4 Juni 2005, Nr. 66
21) Von Stephan Meetschen Arbeit am Bauplatz Europa, Die Tagespost, Nr. 112, 18 September 2007
22) Z. Dmochowski Strach przed referendum , Nad Odrą , Nasz Wybór, Odpowiedzialność i Pojednanie w dialogu, styczeń – kwiecień 2008r., str. XIII – XV.

Zbigniew Dmochowski

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Ranessa
04-01-2015 / 16:28
Knwegodle wants to be free, just like these articles! bsmszvo.com [url=haznikhrx.com]haznikhrx[/url] [link=uaxskeft.com]uaxskeft[/link]
~Kenneth
24-12-2014 / 04:58