Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI WYBORY 2007 NA TROPACH HISTORYCZNEGO PRZEKRETU

PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI - NA TROPACH HISTORYCZNEGO PRZEKRĘTU

1. U źródła

Dzieje Polski w ciągu ostatnich 18 lat, od przewrotu zwanego ‘okrągłym stołem’ jest pasmem zawodzonych nadziei, degrengolady instytucji państwa, bezkarnego łupienia majątku narodowego, postępującej deprawacji i depolonizacji narodu polskiego oraz przekazywania władzy zwierzchniej nad państwem a tym samym nad narodem polskim, siłom i instytucjom dla których los Polaków jest obojętny.

Trudno pozbyć się dręczącego pytania: „dlaczego tak się stało?” Beneficjenci tych przemian mają gotową odpowiedź: przecież tego właśnie chcieli Polacy, obdarzając zaufaniem osoby z tych samych kręgów politycznych w procedurze wolnych demokratycznych wyborów”.

Jest to oczywiste kłamstwo w żywe oczy, odwracające uwagę od rzeczywistych mechanizmów powielających pozorne pseudodemokratyczne scenariusze.

Ale zacznijmy „ab ovo” (od jajka tj. od początku). Pod koniec PRL, ukształtował się wyraźny społeczny ruch, kontestujący istniejący porządek społeczny i polityczny. Od początku jego naturalnego formowania się, kierownictwo tym ruchem usiłowały i w końcu przejęły, osoby narodowości żydowskiej, nazywanej eufemistycznie ‘lewicą laicką’. Elementy te wykorzystując niezadowolenie społeczne, same inspirowały różne formy konspiracyjnej działalności. Konspiratorzy żydowscy czuli się bezkarnie, jako że „po drugiej stronie” we władzach PRL, szarogęsili się ich przyjaciele, znajomi a nawet krewniacy tej samej narodowości żydowskiej. Czasem dla uwiarygodnienia, trzeba było pograć w karty ze służbą więzienną ale czegóż nie robi się dla swego narodu.

Ale trudno mieć do Żydów o to pretensje, po prostu okazali się sprytniejsi niż rodzimi kontestatorzy. W czasie przygotowania „okrągłego stołu”, faktyczne kierownictwo spontanicznym ruchem społecznym Polaków sprawowali Michnik [Szechter], Kuroń [Kordblum], Mazowiecki, Geremek [Lewartow]. To oni zdecydowali że przy okrągłym stole, po stronie solidarnościowej, zasiedli niemal wyłącznie Żydzi i to oni wkrótce przejęli pełnię władzy nad Polską. To oni ustanawiali fundamentalne prawa tzw. III Rzeczypospolitej.

Losy Polski po haniebnym okrągłym stole dowodzą niezbicie iż „ojcom” III RP nie chodziło o „czynienie dobrze” Polakom ale o oddanie państwa polskiego na usługi mniejszości żydowskiej. Zdziwiłbym się mocno, gdyby politycy pochodzenia żydowskiego w Polsce dbali przede wszystkim o Polaków a zaniedbywali interesy swoich żydowskich współbraci. Polacy niestety w przeciwieństwie do choćby Żydów, po raz kolejny w historii, dali wyraz zupełnego braku troski o interes narodowy a teraz „obgryzają bezsilnie paznokcie” i złorzeczą.

2. Grzech pierworodny

Zasadniczym problemem jaki „ojcowie” III RP, mieli do rozwiązania, było zapewnienie stałego dostępu do władzy w Polsce, żydowskiej mniejszości narodowej. Zdawali sobie bowiem sprawę z tego że w normalnych demokratycznych procedurach, nie mają na to szans. Zatem należało te procedury „zwichnąć” w taki sposób, aby nie były one w sposób wyraźny naruszone w fundamentalnych regułach demokracji. Wszakże demokracja stanowiła deklaratywny cel przemian. Czyli należało tak zmodyfikować rozwiązania szczegółowe, aby efekt realizacji procedur quasi demokratycznych, był zgodny z ich założonym celem. Celem zaś animatorów III RP było umożliwienie mniejszości, odgrywania roli większości. W tym celu:

# Przekazano środki masowego przekazu w ręce żydowskie i uczyniono je skutecznymi narzędziami propagandy nie ustępującej nachalnością gebelsowskiej i radzieckiej. Ograniczono odpowiedzialność dziennikarską za propagowanie kłamstw i oszczerstw;

# Wykorzystano osoby pochodzenia żydowskiego, głównie po zmianie nazwisk żydowskich na polskobrzmiące, jako tajnej żydowskiej siatki dywersyjnej, psującej państwo polskie we wszystkich jego obszarach;

# Skonstruowano celowo wadliwy system partyjny, umożliwiający nie tylko rejestracpartii mikroskopijnych o charakterze kadrowym1), wolnych od oczekiwań swoich członków, które nie muszą nikogo pytać o zdanie, decyduje kierownictwo. Wyborca nie mając możliwości wyboru, musi na kogoś głosować, choćby nawet na miłą uchu nazwę czy atrakcyjnego lidera. Niskie kryteria rejestracji partii politycznych, umożliwiają uznanie za partię polityczną ze wszystkimi należącymi jej prawami nawet małą grupę interesów. Tak powstały partie „kanapowe“2) aspirujące do reprezentowania społeczeństwa nie mające żadnego związku z tym społeczeństwem;

# Wprowadzono zasadę mnogości komitetów wyborczych. Zasada ta miała skutecznie dezorientować wyborców co do rzeczywistych intencji i przydatności poszczególnych kandydatów i ugrupowań. Dokonanie trafnego wyboru, jednego spośród np. trzech kandydatów nawet bez podstawowej wiedzy o nich jest prawdopodobne w 30%. Natomiast przy dziesięciu kandydatach, prawdopodobieństwo dokonania trafnego wyboru wynosi 10%. Ale wystawienie np. 4 kandydatów tej samej opcji w różnych komitetach wyborczych, dawało 40% prawdopodobieństwa wyboru „swego“ kandydata. Przecież nikt nie może uznać że dowolność organizowania komitetów wyborczych, jest antydemokratyczna.

# Wprowadzono zasadę ukrycia przed wyborcami najważniejszych z punktu widzenia przydatności na stanowiska publiczne, cech kandydatów takich jak narodowość, wyznanie, moralność w życiu prywatnym, wiarygodność itp., chowając to za parawan prawa do „ochrony danych osobowych“ do tego celu spreparowanego. To tak jabyśmy wybierali kierowcę, nie mając pojęcia czy ma on jakiekolwiek kwalifikacje w kierowaniu pojazdami;

# Wprowadzono zasadę uniemożliwienia kompleksowego przedstawienia racji, ugrupowaniom politycznym w środkach masowego przekazu, dokonując segmentacji czasu dla poszczególnych ugrupowań rzędu 1-2 minuty, co pzwala jedynie przedstawić nazwę partii i powiedzieć „dzień dobry“;

# Wprowadzono zasadę tzw. „krajowych list wyborczych“, wypaczających kompletnie reprezentatywność poszczególnych środowisk. Zabezpieczają one do dziś, interes grupy tzw. klasy politycznej, która nie potrafi niczego konstruktywnego czynić, poza dbaniem o swoje interesy;

# Wprowadzono większościową ordynację wyborczą preferującą - tylko duże ugrupowania polityczne i eliminującą mniejsze (potencjalnych konkurentów do władzy) oraz pokrętną zasadę przelicznia głosów wyborczych na mandaty, która jest powszechnie niezrozumiała co utrudnia kwestionowanie wyników tych wyliczeń;

# Nie zakazano wybieranym organom rządzącym, podejmowania decyzji skutkujących w okresie dłuższym niż ich kadencja, bez pytania o zgodę swych wyborców. To tak jakbyśmy upoważnili kogoś do dysponowania do zachodu słca swoim rowerem a on sprzedał go, bo wydawało mu się że ma do tego prawo;

# Wyposażono marszałka Sejmu w jednoosobową władzę, zdolną unicestwić każdą inicjatywę legislacyjną, przez pomijanie jej przy ustalaniu porządku obrad;

# Gdyby uprawnienia Marszałka Sejmu, okazały się nie wystarczające dla zablokowania dowolnych inicjatyw ustawodawczych, ustanowiono Trybunał Konstytucyjny [sprawujący sąd nad prawem], stojący na straży interesów opcji „ojców III RP”, którego orzeczenia są ostateczne (wydawane w składzie 3 sędziów);

# Wyeliminowano praktycznie możliwość przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawach, o szczególnym znaczeniu dla państwa (art. 125 ust. 1 Konstytucji); Obywatelom przyznaje się wyłącznie prawo do udziału w referendum. Formalnie w RP, obywatele nie posiadają prawa do ubiegania się o zarządzenie referendum, chyba że zbiorą 500 tysięcy podpisów. Wniosek ten jest rozpatrywany przez Sejm, który zawsze może go odrzucić [art. 63 w zw. z art. 61 ustawy o referendum). Dotychczasowa praktyka wskazuje, że żaden z obywatelskich wniosków, nie został zaakceptowany przez większość sejmową. Tak więc zabrano Narodowi Polskiemu prawo, decydowania o swoim losie;

# Usankcjonowano zasadę przyznawania gigantycznych odpraw, kończącym kadencję posłom, senatorom oraz urzędnikom wykonującym swe funkcje, na podstawie mianowania a nie umowy o pracę. Nie ustanowiono także żadnego hamulca dla wzrostu uposażenia posłów, będących ewidentnie sędziami we własnej sprawie;

# Ustanowiono w okresie późniejszym zasadę finansowania partii politycznych z budżetu państwa, co umożliwia funkcjonowanie tworów nazywanych partiami bez bazy społecznej. W sytuacji, gdy partia jest zależna finansowo od swoich członków, musi zabiegać o ich poparcie. Finansowanie partii na obecnych zasadach, uniezależnia kierownictwa partii w jego decyzjach od liczenia się z oczekiwaniami swych członków i sympatyków.

Wyszczególnionym wyżej niektórym tylko rozwiązaniom szczełowym, nie da się postawić zarzutu niedemokratyczności, jednak skutki ich zastosowania powodują parch demokracji. Służą bowiem obniżeniu sprawności i istoty demokracji, czyniąc z niej jedynie atrapę demokracji i powodując jej zwyrodnienie.

Wadliwość np. finansowania partii politycznych z budżetu, zauważyl też exmarszałek Sejmu M.Jurek, postulując odpis na partie części podatku od osób fizycznych, jak to uczyniono z organizacjami pożytku publicznego. Jest oczywistym że finansowanie partii politycznych przez państwo jest skandalicznym rozbojem popełnianym na społeczeństwie, które nie ma mechanizw obronnych. Partie polityczne zawłaszczyły sobie państwo i mogą śmiało sparafrazować powiedzenie Ludwika XVI - „państwo to my“.

3. Polskie partie polityczne – mutanty demokracji

Wyszczególnione wyżej virusy demokracji byłyby mało toksyczne, gdyby nie znalazły fizycznej pożywki, na której mogą egzystować i z nią w aureoli prawa, zatruwać organizm demokracji. Chodzi o sztuczny twór cywilizacji - partie polityczne, mające w czasach dawniejszych mniej ekskluzywne nazwy.

Pojęcie „partia polityczna“ ma co najmniej kilkadziesiąt definicji, nie różniących się zresztą w sposób istotny. Posłużę się zatem „pierwszą z brzegu“: partia polityczna, to zorganizowana na zasadach dobrowolności grupa ludzi o wspólnych preferencjach politycznych, która w celu realizacji swoich zamierzeń, dąży do zdobycia lub utrzymania władzy państwowej”.

Z powyższej definicji nie wynika nic, co odróżniałoby partię polityczną od bandy rozbójników czy związku mafijnego. Wszakże i banda rozbójników i „rodzina“ mafijna, momieć wspólne preferencje polityczne i z równą co partie polityczne żarliwością domagać się władzy. Nie ma też niczego co usprawiedliwiałoby istnienie partii, jako podmiotu życia publicznego. Istniały przecież państwa w których partie polityczne typu europejskiego [bo to wymysł europejski] - nie było.

Zatem po co nam partie polityczne? Po przepoczwarzeniu się demokracji bezpośredniej w demokrację pośrednią, między władzą a społeczeństwem wytworzyła się luka. Społeczeństwo nie było w stanie nie tylko wybierać bezpośrednio swych przedstawicieli ale i ich kontrolować. Tak więc powstała instytucja, która wzięła na siebie odpowiedzialność za działalność wybranych przez społeczeństwo jego przedstawicieli w zamian dostając prawo bezpośredniego wpływu na sprawowanie władzy.

Z powyższych wywodów wynikałoby niezbicie że, warunkiem istnienia dowolnej partii politycznej jest zaufanie wyborców oraz legitymacja społeczna do reprezentowania tegoż społeczeństwa. Teraz już wiadomo dlaczego przywiązanym do koryta politykom, śni się 100 procentowa frekwencja wyborcza, nawet jeśli zasługują na jednocyfrową. Jakie zatem rodzaje partii politycznych wykreowało życie?

A. Pod względem zasięgu społecznego:

# partie masowej integracji - ugrupowania o dużej liczbie członków, zbiurokratyzowane, które starają się dotrzeć do szerokich mas. Inspirację do działalności politycznej, kierownictwa czerpią z oczekiwań swych członków;

# partie kadrowe - partie bardzo silnie scentralizowane, skupiające małą liczbę członków, posiadające w terenie raczej sympatyków n conków. Partie kadrowe [wodzowskie] nie muszą liczyć się z opiniami swych szeregowych członków bo takowych nie ma, członkowie to niemal wyłącznie działacze publiczni.

B. Pod względem spoiwa organizacyjnego wykształciły się:

# partie patronażowe, których celem jest zainstalowanie swego przywódcy na szczytach władzy, który wówczas ma możliwość odwzajemnienia się swej „gwardii kadrowej“, obsadzając ją na intratnych stanowiskach państwowych. W naszych polskich warunkach zarówno PiS jak i PO ale także SLD z dawną UW, PSL a nawet w dużym stopniu Samoobrona. Jaskrawo widać to w warunkach USA, gdzie podstawowym celem głównych partii politycznych jest zwycięstwo wyborcze zaś to co jest racją istnienia partii - praca na rzecz obywateli, niemal nie występuje. Niestety w Polsce czynione są wysiłki wprowadzenia systemu dwupartyjnego i wymanewrowania oczekiwań Polaków na sportowy aspekt rywalizacji partii - kto wygra?

# partie światopoglądowe - ugrupowania, którego polityka jest skierowana na artykulację i realizację idei politycznych, mieszczących się w określonym światopoglądzie. Typową w warunkach Polskich partią światopoglądową jest Liga Polskich Rodzin oraz tylko częściowo SLD (LID) i PO. PiS, jest typową partią patronażową, wkładający najwięcej wysiłku aby być postrzeganym jako partia ideowa.

Prawo i Sprawiedliwość w ciągu kilku lat swego istnienia przygotowało pole dla systemu dwupartyjnego, dokonując ekstremalnej polaryzacji społeczeństwa. Świadczy o tym agresywna postawa opozycji i trudność sformowania a nawet utrzymania koalicji.

4. Systemy wyborcze - kolejny – mutant pseudodemokracji

Nie od dziś wiadomo że władza daje znaczne formalne i nieformalne profity. Kto zasmakował tych profitów, uczyni wszystko aby z nich ponownie mógł korzyst. Zatem od początków demokracji pośredniej, rządzący łamali sobie głowy, jakby tu wykombinować taki system wyborczy, który byłoby można nazwać demokratycznym a który jednocześnie pozwoliłby im ponownie zanurzyć się w rozkoszach władzy. Wymyślono zatem kilkadziesiąt sposobów na obejście woli wyborców czyli takiego liczenia głosów aby szubrawa mniejszość, okazywała się większością.

Opisywanie tych tzw. „systemów wyborczych”, czyli katalogu oszustw wyborczych to zwykła strata czasu. Czy to ordynacja większościowa czy mniejszościowa, okręgi jednomandatowe czy wielomandatowe, metoda przeliczania głosów na mandaty taka czy inna - wszystkie zawierają takie mechanizmy, które ułatwiają wygrywanie wyborów określonemu ugrupowaniu, niezależnie od preferencji wyborców.

Jest przecież najprostsza metoda, nie zawierająca preferencji partii większych czy mniejszych, nie uchybiająca reprezentatywności3). Po prostu metoda najprostszej ilości. W okręgu trzymandatowym, mandaty otrzymują trzej kandydaci z największą liczbą głosów, koniec - kropka. To że politykom trudno tworzyć trwałe koalicje - to ich problem, od tego są politykami i za to biorą pieniądze, mają tak robić aby rozwiązywać problemy w duchu demokracji. Podstawowym wymogiem systemu wyborczego jest reprezentatywnć wybranych organów w stosunku do grup społecznych. Stąd też jednomandatowe, dwu a nawet trzymandatowe okręgi wyborcze - premiują ugrupowania silniejsze [liczebnie, finansowo itp.], zagrażając bezpośrednio reprezentatywności wybieranych organów.

Dlaczego prawdziwym zwolennikom demokracji, zależy aż tak bardzo na reprezentatywności wybieralnych organów władzy? Jeśli jakieś grupy społeczne nie są reprezentowane w organach władzy, odbierają one ten fakt jako dyskryminację, osierocenie, pozbawienie orędownika ich interesów grupowych. Poczucie braku wpływu na bieg spraw publicznych, kończy się z reguły (tak jak dziś w Polsce) utratą zainteresowania sprawami publicznymi, nazwanego uczenie „wykluczeniem społecznym”. Po początkowej euforii, upojeniem wolnością Polacy w 2/3 odwrócili się od spraw zarządzania państwem. Jest to wynik zastosowania wymienionych wyżej pseudodemokratycznych procedur wyborczych w wyniku czego, miejsca prawdziwych reprezentantów polskiego społeczeństwa, zajmowali żydzi oraz cwaniacy z UW, KLD, PiS, SLD oraz niedobitki „czerwonej zarazy”.

5. Wybierać tak – ale świadomie

I niestety wygląda na to że, tak będzie dalej. Polski „narodek” uganiający się za pajdą chleba, nie ma czasu na rozeznawanie się w meandrach polityki, dodatkowo otumaniony wszechobecną antynarodową propagandą, znów wybierze na swoich reprezentantów swoich wrogów albo hochsztaplerów usiłujących zbijać majątki na polityce.

Trudno oczekiwać że Polacy, nagle obudzą się i wybiorą do władz ustawodawczych ludzi tego godnych, bowiem takie zmiany są wynikiem długotrwałych procesów, trzeba być może całych pokoleń, abyśmy wyszli z niewoli duchowej. Wniosek z tego oczywisty, że tak jak w okresie zaborów, należy wzorem pozytywistów - rozpocząć „pracę u podstaw”.

Na początek musimy uczynić, każdy z nas na miarę swych możliwości zwiększyć polski „stan posiadania” w polskim parlamencie. Mówić głośno gdzie tylko się da o konieczności zmian w ordynacjach wyborczych i zmianach ustrojowych, których część wyżej wyszczególniłem. Jednak zadanie bliższe to zbliżające się przedterminowe wybory parlamentarne. Wydaje się że J. Kaczyński zamotał się w sprawach intryg na tyle że, sam skoczy „w wybory”. Wybory mogą być albo po kilkumiesięcznym okresie kompletnej kompromitacji PiS albo Platforma Obywatelska da się wpuścić w konstruktywne votum nieufności i przejmując władzę „da popis” swej niekompetencji”.

Tak czy inaczej wybory, tuż, tuż za progiem. Co zatem robić? Należałoby jakoś zachęcić przynajmniej część elektoratu odmawiającą dotychczas udziału w wyborach. Pytanie „jak zachęcić?” może okazać się kluczowe dla Polski i Polaków. Uprawiane dotychczas zwykłe „radzieckie” wmawianie wyborcom „obowiązku obywatelskiego”, działa mobilizująco tylko na środowiska które od początku transformacji zawsze były „na wierzchu”. Polacy już poznali się na tym i nie czując się pełnoprawnymi obywatelami, po prostu nie chcą „przykładać ręki” do złego.

Trzeba byłoby im zaproponować wybieg, który nie pozwoli na zmarnowanie ich głosów. I taki wybieg jest, tylko liderzy partyjni nawet partii ideowo bliskich Polakom, wzdragają się przed jego zastosowaniem. Pomysł jest tyle prosty co wydaje się wystarczająco skuteczny na obecną sytuację w Kraju. Chodzi o podanie przy nazwisku kandydata na posła (senatora, samorządowca), podawać: przynależność narodową, wyznanie, poprzednie nazwisko jeśli miał takowe, poświadczenie moralności wystawione przez instytucje życia publicznego, przynależność do organizacji masońskich i społecznych, stan cywilny [ze szczegółami] oraz poglądy na węzłowe problemy polityczne i społeczne Kraju oraz Świata. Zrezygnować należy z groteskowych tzw. programów, które z reguły są wyłącznie stekiem kłamstw a zastąpić je właśnie poglądami kandydata.

Jeśli wyborca narodowości polskiej (a takich mimo strat jeszcze jest większość), będzie miał do wyboru kandydata wyznania katolickiego czy jakiegoś innego wyznania, nietrudno mi przewidzieć kogo wybierze. Jeśli Polak, będzie miał do wyboru kandydata narodowości polskiej a jego konkurentem będzie np. ”Eskimos” (typu Michnik), również wybór będzie przewidywalny. Ośmielę się stwierdzić że u Polaków, zawsze większe szanse będą mieli kandydaci o cechach zbliżonych do „średniej krajowej” niż „odmieńcy”.

Podjęcie takich zabiegów w kampanii wyborczej, może spowodować „drgnięcie” i rysy na magmie zniewolenia narodu polskiego. Żadne bowiem prawo nie zabrania kandydatom, upubliczniać swoich danych osobowych. Chyba że partia chce uniknąć przekroczenia granic „poprawności politycznej”, dzięki której, to wielkie oszustwo wyborcze mogło funkcjonować tyle lat. Jądro tego oszustwa opisuje gorzka refleksja „wybieraj kogo chcesz a rządzić będzie i tak Unia Wolności”. Czas wreszcie przełamać barierę tej poprawności i upomnieć się o swoje prawa do świadomego wyboru - „tak nam dopomóż Bóg”.

1) Partia kadrowa - to taka która nie ma członków ani struktur terenowych a jedynie kierownictwo. Prekursorem tworzenia partii kadrowej był Lenin. WKPb a póżniej KPZR, PPR oraz PZPR były partiami kadrowymi, szeregowy członek był tylko kwiatkiem do kożucha.

2) Partia kanapowa - synonim partii kadrowej, to taka partia której członkowie mieszczą się na jednej kanapie.

3) reprezentatywność - odzwierciedlenie w wybieralnych organach władzy, poglądów, sympatii, opcji politycznych, społecznych i obyczajowych oraz gospodarczych społeczeństwa.

Cezary Rozwadowski 9.08.2007

PS. Nie wypada nawet wskazywać moim Rodakom, na kogo oddać swój wyborczy głos. Byłoby to obraźliwe dla wielu z nich. Mogę tylko zasugerować na Polaka z niezmienionym nazwiskiem, katolika, nie masona, na tego który wyjawił swoje poglądy na najważniejsze problemy polski z którymi się identyfikujesz. Jeśli nie ma takich kandydatów na liście - zrezygnuj z głosowania na nieznanego - możesz oddać głos na swego oprawcę.

PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI NR 176 Z DNIA 01.09.2007r.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Chelsia
24-12-2014 / 07:10
You have the monopoly on useful inoarmftion-aren't" rel="nofollow">krtxrfgubv.com">inoarmftion-aren't monopolies illegal? ;)
~Destiny
20-12-2014 / 16:15
The lower part of Miss Hong Kong's gown... =.="I really weodnr what Karen Chan was thinking in her mind when she was designing this 'Hong Kong style' gown...