Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
27 września 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

ostatnia laska geremka

OSTATNIA "LASKA" drogiego BRONISŁAWA G. - CZYLI Z HISTORII LITWACKIEGO MATACZENIA W SPRAWIE „WIELKIEGO POLAKA?” W WIELKOPOLSCE.

OSTATNIA LASKA GEREMKA

"Dzięki Ci Boże, że go od nas już zabrałeś"... Tej treści napis - oczywiście budzący oburzenie "autorytetów" - na transparencie towarzyszącym uroczystościom pogrzebowym niejakiego Bronisława Geremka vel Lewartowa oddaje dosyć wymownie, a przy tym w oględnej, chrześcijańskiej formie, stosunek wielu Polaków do czołowego przedstawiciela żydokomuny w jej szczególnie plugawym, gdyż bolszewickim wymiarze. Dzisiaj trzeba być bowiem rasowym koczownikiem plemiennym bądź szabas-gojem z medialnie obrzezanym mózgiem, aby uważać Geremka za "wielkiego Polaka" oraz "wielkiego Europejczyka". Dobrze więc się stało, że poszedł w diabły, do sektora zarezerwowanego dla wszelkiej swołoczy sowieckiej.

Jeśli zatem wracam do osoby memłająco-żydłaczącego UW-eka w felietonie motoryzacyjnym to tylko z powodu okoliczności wypadku drogowego w konsekwencji którego polska ziemia przestała nosić "drogiego Bronisława", a także - z powodu bulwersującego sposobu wyjaśniania tychże okoliczności przez prokuratorów z Nowego Tomyśla, jakby nie patrzeć funkcjonariuszy państwowych 3/4 RP z obowiązkowymi dyplomami uczelni wyższych w zakresie prawa.

Od ponad trzydziestu lat zajmuję się publicystyką motoryzacyjną lecz nigdy dotąd nie spotkałem tak oczywistego zdarzenia badanego w tak niekompetentny sposób i w tak długim czasie. Można by przyjąć, że przyczyną jest tutaj skandaliczna tępota nowotomyskich prokuratorów lecz tej tezy nie da się obronić bez narażania na śmieszność. Po pierwsze - każda tępota ma swoje granice, zwłaszcza gdy na biurku leżą zdjęcia, szkice sytuacyjne i zeznania świadków. Po drugie - sprawa śmierci "wielkiego Polaka" stała się zbyt głośna, aby władze wahały się przed wymianą prokuratorów na mądrzejszych, gdyby zaistniała taka potrzeba. Pozostaje zatem wariant ze świadomym gmatwaniem sprawy.

Sęk w tym, że za kierownicą luksusowej limuzyny siedział Bronisław Geremek vel Lewartow, jeden z kluczowych namiestników żydokomuny w PRL oraz3/4 RP, gdy tymczasem"dostawczakiem" podróżowali dwaj zwykli obywatele tejże RP - Edward Paterek oraz jego zięć Sebastian Sołtysiak jako pasażer. Orzeczenie ewidentnej winy "wielkiego autorytetu" oraz przyznanie racji (i odszkodowania) dwóm zwykłym "gojom" widać nie bardzo pasowało żydokomunistycznej władzy, bowiem jej prokuratorskie narzędzia "biedziły się" ze sprawą nie kilka lub kilkanaście lecz prawie dwieście dniCo ciekawe, mimo ponad półrocznego okresu wytężonej pracy, spod prokuratorskich rąk wyszło dzieło wyjątkowo trefne, by nie rzecz - śledcze gówno.

Zacznijmy od faktów. Zwłaszcza, że ich jednoznaczna wymowa nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. W niedzielę, 13 lipca 2008 roku, przy dobrych warunkach pogodowych na prostym odcinku międzynarodowej trasy E30 w pobliżu miejscowości Lubień (gmina Miedzichowo, Wielkopolska), osobowy Mercedes zjeżdża na przeciwległy pas ruchu i uderza czołowo w dostawczego Fiata Ducato. Sprawa - wydawałoby się - prosta jak konstrukcja cepa, do prokuratorskiego wyjaśnienia w kilka, najwyżej kilkanaście dni.

Nic jednak dziwnego, skoro główne wysiłki prokuratorów z Nowego Tomyśla szły w kierunku jakby zupełnie przeciwnym od przewidywanego; zamiast wyjaśniać okoliczności wypadku, starano się je jeśli nie zatuszować, to przynajmniej rozbudować o nowe, zaciemniające sprawę, wątki.

Na potwierdzenie jeden z nich. Oto użyteczni idioci, występujący w roli "rzeczoznawców" posunęli się do stwierdzenia, że Geremek zjeżdżając na przeciwny pas ruchu stał się mimowolną ofiarą tzw. syndromu autostradowego, czyli podświadomego przekonania, że droga, którą jedzie to ciągle dwupasmowa, jednokierunkowa jezdnia autostrady A2, którą opuścił w okolicach Nowego Tomyśla. Problem w tym, że nawet małpie wystarczy kilka sekund, aby dostosować się np. do zmienionych warunków jazdy skuterem po cyrkowym wybiegu. Tymczasem Geremek vel Lewartow, zgodnie z teorią darwinizmu lansowanego przez jego żydowskich współplemieńców, przewyższał małpę intelektualnie przynajmniej o jeden szczebel, a ponadto miał na dostosowanie się do nowej sytuacji drogowej nie kilka sekund lecz... kilkanaście minut. Kto nie wierzy, niech spojrzy na mapę i sprawdzi odległość od końca autostrady A2 do miejsca wypadku.

Istotne światło na sposób powadzenia postępowania prokuratorskiego rzuca także relacja pasażera Fiata Ducato, Sebastiana Sołtysiaka dla dziennika "Polska", opublikowana 30 październik ub.r. Poniżej cytujemy jej kluczowy fragment:

"... Sołtysiak nie stracił wówczas przytomności. Pamięta, jak auto polityka nagle wyjechało na jego pas i uderzyło w samochód. Tak świadek zeznał podczas pierwszego przesłuchania przez policjantów, tuż po wypadku. Ale podczas kolejnego przesłuchania, prowadzonego przez panią prokurator z Nowego Tomyśla, zmienił zeznania.

>>Mówiłem jej to samo, co policjantom<< - relacjonuje Sebastian Sołtysiak. >>W końcu doszliśmy do kwestii samego zderzenia. Wówczas pani prokurator po raz kolejny powiedziała o grożącej mi odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Pytała, czy aby na pewno wszystko pamiętam. Stwierdziła, że napisze, iż to policjant zasugerował mi treść poprzednich zeznań. Przestraszyłem się. Bałem się, że będę miał kłopoty i zmieniłem zeznania<< - przyznaje pasażer fiata".

Rozmówca dziennika "Polska" wytknął ponadto śledczym zbyt późne powiadamianie go o możliwości wzięcia udziału w przesłuchaniach innych świadków. Np. o bardzo istotnym dla przebiegu sprawy przesłuchaniu kierowcy z Niemiec dowiedział się... trzy tygodnie po fakcie.

Pamiętać przy tym należy, że zarówno 31-letni Sołtysiak jak i jego teść z powodu braku środków do życia i poniesionych wskutek wypadku strat poddani byli szczególnej presji czasu. Od terminu zakończenia śledztwa zależało bowiem uruchomienie procedury wypłacenia im odszkodowań. W takiej sytuacji łatwo "wymiękczyć" poszkodowanych i skłonić do przedstawienia wersji wydarzeń, najlepiej pasującej prowadzącym śledztwo.

Plon tego ostatniego, w postaci decyzji o umorzeniu postępowania prokuratorskiego, poznaliśmy dopiero 22 grudnia ub. r. Tak kuriozalnego uzasadnienia nie czytałem od dawna. Oto za pośrednictwem Magdaleny Mazur-Prus, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Poznaniu dowiedzieliśmy się, że "prawdopodobną (podkreślenie moje - H. Jez.) przyczyną wypadku było zaśnięcie profesora za kierownicą", a tę wersję potwierdzają świadkowie tragedii, głównie "kierowcy samochodów, które jechały za mercedesem polityka".

I jeszcze jedno ciekawe sformułowanie: "W trakcie śledztwa przesłuchano m.in. osoby, które podróżowały w okolicy aut uczestniczących w wypadku, policjantów pracujących na miejscu zdarzenia, a także osoby postronne, które w chwili wypadku znajdowały się w okolicy i widziały zdarzenie".

Nigdzie, podkreślam nigdzie, nie ma ani słowa o zeznaniach najbardziej kluczowego świadka zdarzenia, tj. pasażerki Mercedesa, która - w przeciwieństwie do "drogiego Bronisława" - uszła z życiem. Ba, jej obrażenia okazały się mniej groźne niż urazy kierowcy i pasażera Fiata Ducato. "Dama" towarzysząca europosłowi zniknęła z pola widzenia prokuratorów oraz mediów jak kamfora.

Nasuwa się pytanie: dlaczego? Próbą wyjaśnienia tej kluczowej wątpliwości była krążąca po internecie teza, iż Geremek vel Lewartow zginął od "laski", czyli seksu oralnego uprawianego z pasażerką podczas jazdy samochodem. Jest to teza wielce prawdopodobna, zważywszy tajemnicze zniknięcie "damy" oraz minimalne skutki wypadku jakich doświadczyła, możliwe dzięki przebywaniu podczas zderzenia pod tablicą rozdzielczą, we wnęce na nogi chronionej przez najlepszą strefę zgniotu, czyli komorę silnikową.

Pozostaje faktem, że była to ostatnia "laska" Geremka. Bez względu na to, czy pod pojęciem "laski" będziemy rozumieli osobę (czytaj: pasażerkę Mercedesa), czy też czynność seksualną. I niech tak zostanie.

Przynajmniej do czasu, gdy jacyś filosemici z IPN trafią na "nowy" ślad i zdemaskują skandaliczną profanację członka "wielkiego Polaka", który miał być tylko obrzezany, a okazał się dodatkowo... odgryziony.

Henryk Jezierski

Epitafium dla Geremka!!- pożegnanie w stylu Bubel Band

Epitafium dla LPR - Bubel Band!!

Czy Bronek Berele Lewartow był jak Szatan?

SZATAN przywódca wszystkich złych

OSTATNIA DROGA „DROGIEGO BRONKA”

Bronisław Geremek - film z wypadku

Bronisław Geremek - film z wypadku

Bartoszewski i Geremek - szalona jazda!

Bartoszewski i Geremek

Niepublikowany film z pogrzebu Bronisława Geremka

Niepublikowany film z pogrzebu Bronisława Geremka

Zdrada żydowska - prawdziwy Geremek

"Dzięki Ci Boże, że go od nas już zabrałeś"...

A KIEDY DIABLI WEZMĄ RESZTĘ???

Zjednoczona Europa ?!

Chwała i zdrada

LISTA PROKURATORÓW I SĘDZIÓW, KTÓRZY ŁAMIĄ PRAWA CZŁOWIEKA

Bodus Małgorzata Prokurator Rejonowy we Wrześni

Grześkowiak Krzysztof - Prokurator Okręgowy w Poznaniu .

Orlicki Mariusz zastępca Prokuratora Okręgowego w Poznaniu .

Szymanowski Roman zastępca Prokuratora Okręgowego w Poznaniu .

Twardowski Sławomir - Prokurator Apelacyjny w Poznaniu (szef) w 2007 r.

Anna Woźniak, tel. (061) 8451-408, tel. kom. (0) 500-038-943– vide: rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu,

Porównaj te nazwiska ze skandalami, korupcją, tyranizowaniem i prześladowaniem Polaków w Wielkopolsce. Czytaj blog nt. walki Wielkopolan z totalitarną sitwą litwacką, pt;

Wojna z mafią w Polsce

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.