Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
12 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 13-05-2013

Minister Sławomir Nowak i mecenas Roman Giertych złożył wniosek o zabezpieczenie powództwa przeciw tygodnikowi „Wprost” - przeprosiny mają kosztować 30mln zł.

Dziennikarze i blogerzy komentujący wytoczenie procesu tygodnikowi „Wprost” przez Sławomira Nowaka uważają, że może to ograniczyć wolność mediów, i żartują z kwoty 30 mln zł, na które minister wycenił przeprosiny oczekiwane od pisma. 

Informacja, że reprezentujący Sławomira Nowaka mecenas Roman Giertych złożył wniosek o zabezpieczenie powództwa przeciw tygodnikowi „Wprost”, a w samym procesie będzie domagać się przeprosin, których koszt opublikowania w mediach wynosi 30 mln zł, pojawiła się w piątek po południu (przeczytaj więcej). Przypomnijmy, że zdaniem Nowaka zamieszczony w piśmie artykuł sugerujący jego nieuczciwe powiązania z szefami firmy reklamowej CAM Media zawiera nieprawdziwe informacje (więcej o tym).

W piątek po południu natychmiast w serwisach społęcznościowych, głównie na Twitterze, pojawiły się komentarze do procesu Nowaka przeciw „Wprost”. Wypowiadał się m.in. Michał Majewski, współautor tekstu, którego dotyczy pozew.

„Czydzieści milionów chcą Giertych i Nowak? Dobrze, że nie czysta milionów albo pińcet. Białoruś. Chodzi o rozgłos i próbę zastraszenia wydawcy/ów, dziennikarzy w putinowskim stylu. Obrzydliwe” - napisał. „Idę do bankomatu. Wezmę w 50 złotówkach” - dodał kpiąco.

Inni komentatorzy również ocenili, że 30 mln, na które Sławomir Nowak wycenił przeprosiny oczekiwane od „Wprost”, to absurdalnie wysoka kwota. „Rozumiem, że p. Giertych w imieniu Sławomira Nowaka chce zniszczyć tygodnik ‘Wprost’. Teraz CAM Media zażąda też milionów - stawiam 5” - napisał Robert Zieliński, dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej”. „Dzięki Nowakowi albo media stare i nowe się zjednoczą, albo umrą. Bo bać się patrzeć władzy na przeguby z zegarkami to koniec misji” - dodał. „Jeśli 30 mln to koszty przeprosin w innych mediach, to może wszystkie redakcję w geście solidarności opublikują je za darmo?” - pytał Michał Szułdrzyński, publicysta „Rzeczpospolitej”. Podobnego zdania jest blogerka Kataryna: „W geście solidarności z dziennikarzami, których minister chce puścić w skarpetkach, ich koledzy powinni zweryfikować każde zdanie w artykule. Po to, żeby kolejny cwaniak dwa razy się zastanowił czy chce odstawiać szopkę i mieć wszystkie słowa z jednej gazety powtórzone w innych. To jedyny sposób na samoobronę mediów. Solidarnie i chóre, powtarzać wszystko co jest prawdą u kolegów”.

Kataryna zauważyła również, że 30 mln zł to rekordowa kwota, na którą polityk pozywa media. Poprzednio najwyższe było 10 mln zł, których Janusz Palikot w 2009 roku domagał się od Axel Springer Polska za artykuł opublikowany w „Dzienniku”. Co ciekawe, ten tekst napisał pracujący wówczas w tym tytule Michał Majewski. Po kilku miesiącach Palikot wycofał pozew, ale nie mógł już odzyskać ponad 100 tys. zł opłaconego wpisu sądowego.

W piątek wycena przeprosin, których Sławomir Nowak będzie domagał się przed sądem od „Wprost”, wywołała wiele prześmiewczych komentarzy.

„Oj, w kancelarii mecenasa Romana najwyraźniej klimatyzacji nie ma. Wody dla ochłody też nie ma” - napisał Marcin Leśkiewicz, wydawca w TVN24, dodając tagi: „zegarki”, „wprost” i „cyrk”. „Jakby co też się zgłoszę do Romana. Ma facet polot w tych pozwach” - stwierdziła Agnieszka Rucińska, dziennikarka Polskiego Radia. „Nowak zbiera po prostu na naprawdę wielki okaz. Składa na Big Bena” - kpił Wojciech Szacki, dziennikarz „Polityki”. „30 baniek. Ile to jest zegarków?” - pytała Małgorzata Serafin z TVP. „Roman Giertych zarzucał, że PO ma złych PRowców? 30 mln nagłośni sprawę - a tu nieważne, czy ukradł, czy mu ukradli - utopił Nowaka = zegarek” - podsumował politolog i psycholog społeczny Norbert Maliszewski.

Komentatorzy kpili też z tego, że Roman Giertych w ramach zabezpieczenia powództwa złożył wniosek o zakazanie obecnemu wydawcy „Wprost”, Platformie Mediowej Point Group, sprzedania pisma innej firmie w trakcie trwania procesu. „Roman Giertych: W celu zabezpieczenie powództwa przed przyszłym procesem zwróciłem się do sądu o zamknięcie Twittera” - napisał Samuel Pereira, dziennikarz „Gazety Polskiej Codziennie”. „Gdyby Nowak był konsekwentny, to powinien domagać się nie tylko zakazu sprzedaży Wprost, ale i zamknięcia mediów, które artykuł cytowały. Aż się dziwię, że minister Nowak nie domaga się od ‘Wprost’ wymazania z tytułu litery ‘w’” - kpił Marek Kacprzak z Polsat News, nawiązując do roszczeń Grzegorza Hajdarowicza wobec tygodnika „W sieci”, które zmusiły tytuł do zmiany nazwy na „Sieci” (więcej na ten temat).

Jako jeden z nielicznych działania Sławomira Nowaka bronił Zbigniew Hołdys, felietonista „Newsweeka Polska”. „Ktoś twierdzi, że inny ktoś jest złodziejem. Pomówienie zabija reputację człowieka. Poszkodowany idzie do sądu i żąda wielkiej kasy jako odszkodowania. I wtedy zostaje nazwany złodziejem po raz drugi. Niesamowite” - napisał. „Ile jest warta reputacja pomówionego człowieka? Jego możliwości zawodowe i dalszej kariery? Opinia, z którą będą żyły jego dzieci, krewni? Mnie te trzysta baniek nic a nic nie dziwi. Przecież proces wykaże jak było. Możliwe, że brał łapówki, wtedy nie dostanie ani grosza, a reputację straci bezpowrotnie, co zdaje się było celem tekstu” - dodał Hołdys.

Niektórzy komentatorzy ocenili, że pozew Nowaka może prowadzić do ograniczenia wolności mediów. „Nowak w imieniu całego rządu daje jasny sygnał mediom: przestańcie węszyć wokół naszych spraw, bo puścimy Was z torbami. Trochę jak w Rosji” - napisał bloger Grzegorz Piechuła. „Niszczenie mediów które krytykują władzę, to niszczenie demokracji” - stwierdził Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. „Minister Nowak, zamiast się pokajać, najbezczelniej w świecie usiłuje zastraszyć media żądaniem absurdalnie kosztownych przeprosin - wartych 30 milionów złotych. Wykorzystuje przy tym od dawna wskazywaną, niebezpieczną dla wolności słowa lukę w prawie III RP - gdyby żądał wysokiego odszkodowania, musiałby wykazać realne podstawy jego naliczenia i ponieść adekwatne koszty wpisu sądowego, natomiast w kwestii przymusowych przeprosin sąd nie jest związany żadną racjonalnością" - napisał Rafał Ziemkiewicz, publicysta „Tygodnika Do Rzeczy”. „Horrendalne roszczenia wobec tygodnika „Wprost” to oczywista próba zastraszenia nie tylko tej redakcji, ale wszystkich mediów, które nie chcą śpiewać w chórze rządowej propagandy. To gangsterskie pogrożenie przez władzę dziennikarzom: nie podskakujcie nam, bo zgnoimy!” - dodał Ziemkiewicz.

Za: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-bronia-wprost-i-wysmiewaja-pozew-slawomira-nowaka

Tymczasem

Kolejny przekręt w Tuskolandzie ministra Nowaka dot. grupy PKP - za system wart 550 tysięcy zapłacono... 27 milionów

Kolejne trupy z kolejowej szafy. Wewnętrzny audyt wykazał, że za wdrożenie systemu bezpieczeństwa informacji grupa PKP zapłaciła 27 mln zł, choć mogła.... 550 tys. zł. Sprawa trafiła do CBA – donosi "Puls Biznesu". - Nieustający koncert szokujących informacji w sprawach transportu trwa - komentuje w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Jerzy Polaczek.

Kolejowe spółki przepłaciły aż 50-krotnie na wdrożeniu systemów niezbędnych do otrzymania certyfikatu ISO oraz przygotowaniu tzw. planu ciągłości działania.

"Puls Biznesu" ustalił, że 10 podmiotów z grupy (m.in. PKP Service, PKP LHS) za usługę zapłaciło w sumie 27 mln zł, a według audytorów, bazujących m.in. na opinii PKP Informatyka, zbiorczy koszt powinien zamknąć się w... 550 tys. zł.

Prezes grupy PKP Jakub Karnowski zaznacza, że jednym z celów obecnego zarządu jest wyeliminowanie nieprawidłowości, które narażają spółki grupy na duże straty. "W tym przypadku sprawa okazała się na tyle poważna, że zawiadomiliśmy o nadużyciach organy ścigania" – mówi.

Zawiadomienie w tej sprawie trafiło 25 kwietnia do CBA.

To nie pierwsze wyniki audytu wstrząsające PKP - przypomina "Puls Biznesu", który wcześniej opisał szczegóły trzech innych kontroli ujawniających wiele nieprawidłowości.

- Także wydatki na promocję i reklamę czy podobne prace zlecane na zewnątrz budzą wątpliwości - mówi portalowiniezalezna.pl poseł Jerzy Polaczek, podając przykład "optymalizacji punktu styku klienta z grupą PKP", na którą wydatkowano 10 mln zł. - Minister Sławomir Nowak powinien za to wszystko ponieść polityczną odpowiedzialność - dodaje Polaczek. 

Autor:  

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Czorny
18-05-2013 / 10:24
No czepiają się chłopaka, bo dawał zarobić swoim a nie im. No to się teraz go czepiają, no bo się może jeszcze rząd ugnie i zamówieniami prasówki, najlepiej elektronicznej uratuje padające na pysk papierowe media. A ten się im odszczekuje z użyciem psa Romana i jazda się kręci. Ale wszyscy siebie warci, jak to w tej tzw. demokracji.
~obserwator
15-05-2013 / 21:10
Miliony dla kolegi ministra Nowaka „Gazeta Polska Codziennie” dotarła do kolejnych umów, które ministerstwa rządu Donalda Tuska i Kancelaria Prezydenta Bronisława Komorowskiego zawarły z Cam Media. Wiceprezes firmy Adam Michalewicz to przyjaciel ministra Sławomira Nowaka. Łączna kwota zamówień publicznych dla Cam Media, do których dotarła „Codzienna”, to ponad 4 mln zł. Z odpowiedzi, których udzieliły nam poszczególne ministerstwa, wynika, że do najhojniejszych należało Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. W 2011 r. Cam Media wygrało przetarg na przygotowanie i przeprowadzenie ogólnopolskiej kampanii informacyjno-promocyjnej. Wartość umowy opiewała na 3 616 996,75 zł. Jak ustaliła „Codzienna”, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w latach 2007–2013 zawarło z firmą przyjaciela ministra Nowaka w sumie cztery umowy – każda po kilka milionów złotych. Do tego trzeba doliczyć 600 tys. zł w zamówieniach dla Cam Media od ministerstw Spraw Zagranicznych, Transportu i Kancelarii Prezydenta, do których dotarła „Codzienna”, oraz kwoty kontraktów dla MSZ-etem i MRR ujawnione kilka tygodni temu przez tygodnik „Wprost”. W sumie firma Cam Media na rządowych kontraktach w ostatnich latach zarobiła co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. – Skierowałem pisma do urzędów skarbowych, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Urzędu Zamówień Publicznych, wskazując na niejasne kontakty ministrów Nowaka z przedstawicielami biznesu. Zwróciłem się do tych instytucji także z prośbą o wszczęcie odpowiednich kontroli – mówi nam Tomasz Kaczmarek, poseł PiS‑u, były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
~Obywatel prawa
14-05-2013 / 10:51
Myślę, ze mimo wszystko wygrana Pana Ministra jest mało prawdopodobna. Są dziesiątki uzasadnień wyroków, gdzie napisano, iż osoba publiczna musi się liczyć z krytyką, nawet bardzo ostrą etc. Pozatym w Polsce WSZYSTKO jest możliwe- nie zdziwi mnie żaden wyrok. Co do afery PKP o której pisze autor artyk. to mnie już wogóle nie dziwi. O ilu aferach nie wiemy??? Myślę, że skala problemu jest potężna wszędzie tam gdzie ma miejsce duży obrót pieniądza- wkońcu każdy chce coś "zarobić". Mało to się mówi i pisze o ustawionych przetargach w różnych firmach?? Jestem zdania, że CBA powinno prześwietlić prewencyjnie każdą większą firmę- tyle tylko nie narażając ją przy tym na jakiekolwiek straty i problemy (nie doprowadzić do upadku). Mało to w różnych firmach prezesów 20 kilku latków, którzy w ciągu niedługiego czasu "prezesowania" dorobili się kosmicznych majątków??? Czy naprawdę tacy zdolni i genialni??? Wątpię. Moja babcia mawiała o kimś takim "że dorobił się psim swendem"- coś w tym musi być. Ale to moje zdanie