Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
17 września 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA

GLOBALNY KRACH - CZYLI JAK SIĘ ROBI KASĘ

Jak mówi Pismo Święte, Pan Jezus tylko raz użył siły w trakcie swego nauczania. Stało się to w świątyni jerozolimskiej, kiedy zobaczył kupczących w niej lichwiarzy wziął bicz do ręki przegonił handlarzy pieniędzmi.

Kim oni byli, ci handlarze, tak surowo potraktowani przez kogoś, kto zawsze przekładał miłosierdzie nad gniewem i egotyzmem?

Otóż w czasach Chrystusowych, kiedy to pobożny żyd przyjeżdżał do Jerozolimy, zobowiązany był płacić podatek na rzecz świątyni. Rzecz w tym, że jedyną monetą, moralnie akceptowaną, mógł być tylko półszekel, około 14 gramów czystego srebra. I nie tylko fakt czystego kruszcu był ważny ale przede wszystkim to, że na monecie nie było wizerunku pogańskiego, rzymskiego imperatora, w związku z czym dla każdego było jasnym, że jest to jedyny pieniądz miły Panu Bogu.
No, ale nie trwało długo, kiedy grupka jerozolimskich cwaniaków zorientowała się, że jeśli skupią w swych rękach wszystkie półszekle, będą w stanie dyktowceny monety a tym samym bogacić się kosztem pobożnych współziomków. I, jak się wydaje, to właśnie wyprowadziło z równowagi Jezusa, że mogą być wśród nacji takie hieny, którym wszystko jedno jak nabiją sobie kabzę. Dla których jedyną świętością są tylko pieniądze.

Skoro zaś jesteśmy już przy temacie pieniędzy, nie od rzeczy będzie tu przypomnieć jak narodziły się banknoty, czyli papierowe środki płatnicze. W tym celu musimy cofnąć się w historii naszej cywilizacji do czasów średniowiecznych oraz terenów dziś znanych jako ‘niewzruszony sojusznik USA’, szczególnie pod zarządem niejakiego Tony Blaira, znanego bardziej współziomkom jako „Bambi”. Oczywiście mowa tu o Anglii o której to ludzie mądrzy powiadają, że lepiej być jej wrogiem niż przyjacielem. Rzecz w tym, że jako wroga może spróbują cię kupić ale jako przyjaciela prędzej czy później zdradzą.
Tak więc w starej Anglii, podobnie
jak w reszcie Europy, istniał cech złotników, którym ludzie zamożni powierzali cenne kruszce nie tylko w celu wykonania ozdobnej biżuterii ale i z czasem na przechowanie. Działo się tak ponieważ ci rzemieślnicy, z natury rzeczy, musieli konstruować skarbce wystarczająco mocne by zniechęcić ewentualnych amatorów cudzej własności. I właśnie pokwitowania za te cenne depozyty były pierwowzorem naszych dzisiejszych pieniędzy, jako, że pomysł „chwycił” bardzo szybko. I nic dziwnego, bowiem dużo łatwiej schować mały, papierowy kwit zamiast ciężkiej sakiewki, pełnej złota.

Problem zaczął się w momencie, kiedy owi złotnicy ze starej Anglii zorientowali się, że nikt tak naprawdę nie wie, ile złota jest na przechowaniu i że ludzie nie spieszą się z odebraniem depozytów. Stąd, był już tylko jeden krok do pomysłu, żeby taki stan rzeczy wykorzystać w celu pomnożenia zysków. A pomysł polegał na tym, że zawsze można było wypisać więcej kwitów na złoto, niż w rzeczywistości było go w skarbcu a same kwity pożyczać na określony procent. Na przykład, jeśli w sejfie był kruszec wartości 5 000 talarów, wydane rewersy mogły opiewać na sumę 500 000 talarów. Nie trzeba być geniuszem, by wiedzieć, że np. 10% od takiej sumy rocznie wynosiło 50 000 talarów czyli 10 razy tyle co początkowa wartość złota w skarbcu. No, i żeby było już zupełnie śmiesznie, to trzeba wiedzieć, że ten proceder nie zmienił się od czasów średniowiecznych ani na jotę, tyle tylko że teraz jest zakrojony na skalę globalną, przy użyciu ostatnich zdobyczy elektroniki.

W praktyce wygląda to w wielkim skrócie następująco: zwróciłem się np. do któregokolwiek banku z prośbą o pożyczkę w wysokości 100 000 dolarów na budowę nowego gniazda rodzinnego. Ponieważ mam stałą pracę plus odpowiednie zabezpieczenie [np. bank zawsze może zlicytować mój dom, kiedy przestanę płacić odsetki] - moja prośba została załatwiona pozytywnie i odtąd pieniądze zaczynają być przelewane z banku do firmy budowlanej, budującej dom. Problem tylko w tym, że zgodnie z prawem (Fractional Reserve Banking), bank produkuje pieniądze z niczego czyli nominalnie warte są one tyle, ile kosztował papier plus farba drukarska. Niemniej tymi pieniędzmi są opłacani murarze, stolarze, elektrycy, hydraulicy i dziesiątki innych firm, zwykle utrzymujących się z budowy domów. Wszyscy oni znaczną część tych pieniędzy przeznaczają na kupno dóbr komercyjnych czyli wprowadzają w obieg pieniądze bez pokrycia. Niewiarygodnie to brzmi aczkolwiek jest to prawdą. Zgodnie z prawem amerykańskim, bank ma prawo dać na procent 10 razy więcej pieniędzy niż sam w rzeczywistości ma. Oczywiście, wysoko kwalifikowani ekonomiści czy też „specjaliści” od odwracania kota ogonem zawsze są w stanie wytłumaczyć taki stan rzeczy szalenie naukowo. A co wybitniejsi fachowcy od farmazonerii to są nawet w stanie przekonać chłopa, by sobie przerwał ciążę. Tyle tylko, żeby nie wiem jak to tłumaczyli, to recesje zdarzają się z dużą regularnością i wtedy miliony zwykłych ludzi traci oszczędności, często zbierane przez całe pracowite życie, które to diabli biorą, nie wykluczone zresztą, że w dosłownym znaczeniu tego słowa. Stopy oprocentowania skaczą w górę z dnia na dzień, tzw. papiery wartościowe okazują się kompletnie bez wartości a w skrajnych wypadkach hiperinflacja pożera wszelkie oszczędności.

A nawet bez oficjalnej tragedii czyli na co dzień, nasze pieniądze regularnie tracą na wartości, co jest naukowo nazywane ‘indeksacją’ a w rzeczywistości chodzi o to, że na rynku jest za dużo wydrukowanych pieniędzy, które nie mają pokrycia w produktach. Natomiast duże tragedie czyli depresje, recesje, kryzysy mają za zadanie masowe wycofanie z rynku bezużytecznych pieniędzy głównie po to, by zabawa rozpoczęła się od nowa. Z tym, że jak zawsze poszkodowani są jedynie i wyłącznie zwykli zjadacze chleba, natomiast właściciele globalnego folwarku tylko zacierają ręce, zastanawiając się w zaciszach luksusowych pałaców, jak tu ukraść po parę dolarów dziennie każdemu szarakowi. Rzecz bowiem w tym, że szaraków jest na świecie kilka miliardów.

I pomyśleć, że był kiedyś taki czas, kiedy nasza cywilizacja nie akceptowała lichwy, zgodnie zresztą z nauczaniem Arystotelesa a później św. Tomasza z Akwinu.
Twierdzili oni że pieniądze powinny być używane tylko do wymia
ny dóbr a pożyczanie na procent niezgodne z prawem naturalnym, bowiem prędzej czy później prowadzi do korupcji. Jak bardzo mieli rację, widzimy to dziś gołym okiem. Nawiasem mówiąc, jeśli ja lub ktokolwiek z czytelników zrobi sobie idealną matrycę do druku pieniędzy, po czym przystąpi do ich produkcji, natychmiast zainteresuje się nami policja no i skończymy w kryminale za tzw. fałszerstwo pieniędzy. I nie ma sprawy, tak powinno być, bo aż strach pomyśleć co by się działo, gdyby tak każdy mógł sobie drukować gotówkę. No, ale banki mogą czyli co wolno wojewodzie to nie tobie smr...... Nie każdy bowiem urodził się Rotszyldem czy też Rockefellerem.

I tylko dziwne, że ten sam proceder raz jest nazywany fałszerstwem a innym razem emisją środków płatniczych.

Zbyszek Koreywo, Australia

Karty kredytowe dobiją banki w USA? - kolejne miliardowe straty? - z cyklu fakty i mity o Ameryce...

Walka o kontrolę globu - Iwo Cyprian Pogonowski

GLOBALIZACJA - CZYLI INNA WOJNA WYNISZCZAJĄCA NARÓD - KUPIMY CAŁĄ EUROPIĘ Dariusz Kosiur

KONSPIRACYJNE DZIAŁANIA GLOBALISTÓW!?!

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.