Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
17 lipca 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ŻYDZI W POLSCE ROLA TALMUDU

DUSZA ŻYDOWSKA W ZWIERCIADLE TALMUDU

Przedmowa (1920 r.)

Pomiędzy pierwszym wydaniem tej książki (wiosna 1914 roku) a drugim (jesienią 1920) przepłynęła fala wielkich wypadków historycznych, łączących się ze sprawą żydowską w Polsce.
Wydanie pierwsze ukazało się pod koniec naszej niewoli politycznej, trwającej sto lat. Wydanie drugie zjawia się na początku okresu naszego wyzwolenia.

Otóż, jak wykazują liczby, bezprzykładne wprost zażydzenie Polski dokonało się w okresie jej niewoli politycznej.
W Sprawozdaniu za rok 1916 Magistratu miasta stołecznego Warszawy czytamy na str. 3:

„W długim okresie czasu od początku powstania, swego
aż do początku XIX wieku Warszawa posiadała niczym prawie nie zamącony polski charakter narodowy". Tymczasem „poczynając od pierwszych lat XIX stulecia jednolitość ludności Warszawy zanika".
W ostatnim dziesięcioleciu XVIII wieku ludność żydowska Warszawy wahała się w granicach 4,889 do 7,688.

W roku 1808 Warszawa ma już 10,663 żydów.
W roku 1816 liczba żydów w Warszawie dochodzi do 15,579.

W roku 1832 Warszawa liczy 31,910 żyd6w.
W roku 1850 jest w Warszawie 40,922 żydów.

W roku 1882 liczba żydów warszawskich wynosi 127,917.

W roku 1914 Warszawa ma już 337,074 żydów, którzy stanowią z górą 38% ogółu ludności.
W roku 1916 cyfra żydów przekroczyła 40% ogółu ludności warszawskiej i odsetkowo stale się powiększała podczas najazdu niemieckiego.

Ten fakt statystyczny wystarczałby w zupełności, aby zaniepokoić umysły polskie najbardziej nietroskliwe.

Ale nieubłagane cyfry statystyczne nie poprzestają na tym. Mówią nam daleko więcej.

Na str. 26 wymienionego Sprawozdania czytamy:
„Od chwili wybuchu wojny Warszawa poczęła szybko się
wyludniać. Ludność jej, wynosząca w dniu 1 stycznia 1914 roku 884,000, spadła ku końcowi 1915 roku do 800,000, zaś ku końcowi 1916 roku do 735,000. Jeżeli ubytek ludności w latach 1914 i 1915 znajduje swe wytłumaczenie w mobilizacji i dobrowolnej lub przymusowej ewakuacji, to w roku 1916 głównej przyczyny należy szukać w emigracji zarobkowej. Nie bez wpływu na zmniejszenie ludności Warszawy jest także datująca się od roku 1915 przewaga zgonów nad urodzeniami".

Gdy w ostatnim pięcioleciu przed wojną na 1,000 mieszkańców przybywało rocznie 10 osób, w latach 1915 i 1916 ubywało rocznie na 1,000 mieszkańców po 5 osób. A więc Warszawa wymierała.

Ale kto wymierał w Warszawie? - Sprawozdanie Magistratu stwierdza, że „ubytek dotknął bardziej chrześcijan, niż żydów".

Wskutek wojny zmniejszyła się ilość mężczyzn. A przeto zmniejszył się stosunek liczby mężczyzn do liczby kobiet. Ale gdy u żydów było na 100 mężczyzn 116 kobiet, wśród chrześcijan było na 100 mężczyzn aż 144 kobiet. Toteż w roku 1916 na ogólną liczbę urodzeń 14,342 było urodzeń żydowskich 7,532 zaś chrześcijańskich tylko 6,810. Przewaga tedy była bezwzględnie po stronie żydów.

Jeżeli więc mniej więcej w ciągu 100 lat żydzi doprowadzili do tego, że stanowią w Warszawie 40% ludności, to, gdyby niewola nasza trwała dalej, w ciągu następnych 100 lat stanowiliby 80%, zaś mniej więcej w ciągu 150 lat stanowiliby okrągłe 100%, czyli że Warszawa byłaby miastem czysto żydowskim.

Przypatrzmy się teraz zażydzeniu prowincji.

Sięgam do znanej pracy Bohdana Wasiutyńskiego „Ludność żydowska w Królestwie Polskim".

Rypin w roku 1798 nie miał jeszcze ani jednego żyda. W roku 1827 miał ich już z górą 39%.
Suwałki w roku 1800 nie miały ani jednego żyda. W roku
1827 miały ich już z górą 32%.
Łomża w roku 1821 nie miała jeszcze ani jednego żyda
. W roku 1827, czyli w 6 lat później, miała ich już 29%.
Mława w roku 1808 nie posiadała jeszcze wcale żydów. W roku 1827 miała ich już z górą 35%.

Kielce do roku 1861 uchowały się zupełnie bez żydów.
W roku 1900 żydzi stanowili już z górą trzecią część ludności, albowiem 36,4%.
W Miechowie do roku 1863 nie było jeszcze wcale żydów
. W roku 1909 było ich już z górą 35%.
Podobnie było w Krakowie , Rzeszowie, Krośnie i innych miastach Galicji.

Liczba żydów w rozmaitych miastach doszła w okresie naszej niewoli do 40%, 70% a nawet 80% ogółu ludności.

To potwornie wielkie i potwornie szybkie zażydzenie Polski tłumaczyło się z jednej strony skrępowaniem politycznym, społecznym i gospodarczym ludności polskiej przez zaborców, którzy nawet pod koniec XIX-go wieku zaczęli przepędzać masowo żydów z Anglii, Francji, Hiszpanii i Rosji do Polski, zaś z drugiej strony specjalną etyką talmudyczną, dozwoloną żydom w stosunku do gojów.

Gdy więc zachwiały się trzy mocarstwa rozbiorowe i gdy Polsce błysnęła nadzieja odzyskania niezawisłości politycznej, nastąpiło śród żydów wielkie zaniepokojenie. Stwierdził to z całą szczerością stary żyd wiedeński, Sigmund Mayer, w swej książce „Die Wiener Juden" (str. X. 521. Wiedeń-Berlin 1917), pisząc na str. 483, że wskrzeszenie Polski byłoby dla żydów wschodnich groźne a więc niepożądane.

Toteż w okresie wojny światowej a następnie pokoju wersalskiego żydzi wysilali się w sposób najrozmaitszy, aby albo przeszkodzić wyzwoleniu Polski, albo też wyzwolenie to możliwie ograniczyć. Najpierw więc dzielili się Polską z Niemcami (porów. zeszyt „Ostjuden" czasopisma „Sueddeutsche Monatshefte" z lutego 1916 r.), a następnie wobec dyplomatów koalicji czernili nas i wszytkich przeciwko nam podburzali, co się wyraziło w § 93 Traktatu Pokoju a po tym w przysłanych do Polski komisjach śledczych amerykańskiego Morgentaua i angielskiego Samuelsa.

Żydzi chcieli dowieść, że kwestia żydowska w Polsce nie różni się niczym od kwestii żydowskiej w takich krajach, jak Anglia i Francja, że żydzi polscy stoją na poziomie, kultury żydów państw zachodnich i że w Polsce szaleje antysemityzm rasowy który cywilizacja nowożytna powinna zwalczać. Zataili fakt, że w Polsce żyje i pleni się specjalny typ żydów wschodnich, czyli żydów talmudycznych, a prasa światowa, opanowana przez żydów, pomagała im utrzymywać dyplomatów w tym mniemaniu. I oto stało się, że ani jeden uczony europejski nie zbadał kwestii na miejscu, i że dopiero wkraczające do byłego Królestwa Polskiego, do Galicji i na Litwę wojska niemieckie „odkryły" owych żydów wschodnich czyli talmudycznych. Lecz i wtedy jeszcze starano się wszystko uczynić, aby źródła pisarskie, mogące to „odkrycie" oświetlić, zdyfamować i od zbliżania się do nich odstraszyć. Ponieważ jednym z takich źródeł pisarskich była książka niniejsza, przeto podmówiony przez żydów naszych profesor Jerzy Brander z Kopenhagi w gazecie „Politiken" z dnia 25 i 26 października 1914 roku wydrukował artykuł „Stosunki w Królestwie Polskiem" a w nim ustęp taki:

„Wolnomyśliciel Niemojewski napisał książkę, w której podtrzymuje monstrualne kłamstwo że żydowskie mordy rytualne są faktem, i w tym celu objechał cały kraj z odczytami agitacyjnemi".

Europa jest uprzedzona do autorów, zajmujących się kwestją tak zwanego „mordu rytualnego". W książce mej ani słowem nie poruszyłem tej sprawy. Ale chodziło o to, aby do niej nie zajrzano i aby jej przypadkiem nie przetłumaczono. Artykuł Jerzego Brandesa obiegł liczne pisma europejskie i amerykańskie, uchodził za wyraz prawdy, zaś mego sprostowania gazeta Politiken nie wydrukowała a kopenhaski adwokat, którego mi zarekomendowano, nie tylko nie chciał w moim imieniu wystąpić do sądu ze skargą o oszczerstwo, ale jeszcze za to odmowne oświadczenie kazał sobie słono zapłacić.

Gdy jednak historia przyszła nam z pomocą, gdy po okresie niewoli, wskutek którego nastąpiło zażydzenie Polski, przychodzi okres wolności a z nim możność jej odżydzenia, musi powstać u nas żydoznawstwo, które pouczałoby systematycznie nasz naród, czym są w istocie nasi żydzi talmudyczni i jaką kierują się etyką. Doświadczenia życiowe osobiste nie wystarczają, jak nie wystarczają przeciętnemu obywatelowi jego doświadczenia osobiste z zakresu zjawisk przyrody. Musi tedy w szkole uczyć się chemii, fizyki, mineralogii, botaniki, zoologii i antropologii, aby poznać wyniki zbiorowej pracy naukowej i przeto lepiej dawać sobie radę w życiu. Tak Polak musi poznać umiejętnie etykę żydów talmudycznych, aby być gospodarzem na swej własnej ziemi aby ta ziemia była jego.

Że zaś przedemną w różnych wiekach już niejeden pisarz sprawy tej dotykał, lecz nie zdołał wytworzyć żydoznawstwa, skutkiem czego cenna jego książka szła w zapomnienie, a po śmierci mojej to samo mogłoby się stać z książką niniejszą, przeto wystąpiłem z projektem utworzenia Instytutu Żydoznawczego, który to projekt zyskał uznanie i już płyną liczne składki na fundację Instytutu, deponowane na specjalnym rachunku w Towarzystwie „Rozwój" [Warszawa, Żórawia Nr 2]. Państwo polskie potrzebuje w charakterze dyplomatów, polityków i urzędników poważnego zastępu żydoznawców. Pragnieniem moim było tedy przysłużyć się memu państwu ojczystemu, nie tylko dziełem żydoznawczym, ale specjalną instytucją żydoznawczą.

Kiedy ukazało się pierwsze wydanie tej książki, żydzi wprawdzie nie zdołali zakwestionować ani jednej cytaty, ale nasi krytycy nie zdecydowali się na umiejętne recenzje pod pozorem, że źródła żydowskie, na których się opieram, są dla nich niedostępne. Stanowisko to nie było słuszne. Wiedziałem przecież doskonale, że umysłowość polska nie może sięgać do oryginałów pism żydowskich, by sprawdzać rzetelność moich cytat i opartych na nich uogólnień. Z tego to powodu przytoczyłem nienaganną literaturę przekładów, chwalonych przez samych żydów, a do tej literatury można było sięgnąć. Niechaj tedy uczeni polscy, w szczególności prawnicy i przedstawiciele różnych nauk humanistycznych, nie usuwają się od obowiązku rejestrowania i omawiania takich prac, tym bardziej, że tu mniej chodzi o ich autorów a bardziej o dobro publiczne.

Nim więc powstanie Instytut Żydoznawczy, który zaopiekuje się tą książką, oddaję ją pod opiekę tych wszystkich obywateli i uczonych polskich, którzy rozumieją, że odradzająca się Ojczyzna nasza ma być Polską a nie Judeo-Polską, i że pomagać możemy procesowi historycznemu odżydzania Polski tylko takim orężem, jak umiejętne żydoznawstwo.

Andrzej Niemojewski

List Barucha do Marxa.

Przerażające potwierdzenie planów żydowskich wobec świata w liście Barucha do Marksa z 1929 roku (wciąż aktualne).

Może na coś się przyda wiadomość o genezie „Wspólnej Europy”, ewentualnie o genezie ‘republiki wszechświatowej proletariackiej’ a i globalizm w tym się doskonale mieści. Zachował się w domu przedwojenny numer „Tęczy”, czytam i oczom nie wierzę. Podaję, za poznańskim miesięcznikiem „Tęcza” z 16 lutego 1929 r., przedruk z „Revue de Paris”.
Okazuje się, że od roku 1819 istniało na Zachodzie tajne, konspiracyjne sprzysiężenie pod nazwą „Zjednoczenie żydowskie dla spraw cywilizacji i wiedzy”, do którego od 23 r. życia należał świeży „protestant” Heine, do którego przed rokiem 1830 wciągnął o 13 lat młodszego od siebie Karola Marxa. „Zjednoczenia” tego, duszą i ideologiem był Baruch Loeve. Jakie były kryptoidee i cele tego „Zjednoczenia”.
O tym mówi list Barucha Loevy do Marxa, publikowany po raz pierwszy w „Revue de Paris”.

Oto jak sensacyjnie brzmi ten autentyk:

Naród Żydowski ujęty kolektywnie będzie sam sobie Mesjaszem. Jego królestwo nad światem osiągnięte zostanie przez unifikację wszystkich ras ludzkich, przez zniesienie granic, które są szańcami partykularyzmów oraz przez stworzenie powszechnej republiki, która udzieli wszędzie żydom praw obywatelskich W tej nowej organizacji ludzkości synowie Izraela już teraz rozrzuceni po całej przestrzeni globu, wszyscy jednej rasy i jednego ukształtowania choć nie tworzący oddzielnej narodowości, staną się z łatwością wszędzie elementem kierowniczym, zwłaszcza gdy uda się im narzucić masom robotniczym trwałe kierownictwo przez Żydów. Rządy narodów, które stworzą powszechną republikę, wszystkie bez trudu, dostaną się w ręce izraelitów, dzięki zwycięstwu proletariatu. Wtedy własność prywatna będzie mogła być zniesiona przez rządzących z rasy izraelickiej, którzy wszędzie obejmą administrację majątku publicznego. W ten sposób urzeczywistni się obietnica Talmudu, że gdy czasy Mesjasza nadejdą Żydzi będą trzymali pod swym zawiadowywaniem dobra wszystkich ludów świata”.

Ten program wyłuszczał Baruch Loevy Marxowi i ten to program w skojarzeniu z myślami Saint Simona przeprowadził w „ewangelii komunizmu” tj. w „Manifeście komunistycznym” i „talmudzie międzynarodówki” tj. „Kapitale” - Karol Marx.

Miesięcznik „Tęcza” (16 lutego 1929 r.)

a dziś?

„AUSTRYJAK” JÓZEF FRITZL

Tej sprawy nie trzeba streszczać. Każdy słyszał historię starego bydlaka, który przez 24 lata więził i gwałcił własną córkę [z czego narodziło się siedmioro dzieci]. Me(r)dia uraczyły nas również nachalnym podkreślaniem narodowości dewianta. I czy to TVP czy TVN24 gadające głowy do nazwiska Josef Fritzl nieustannie dokładały słowo "Austriak".

No cóż, jeśli dziennikarze są tak bardzo przywiązani do tzw. "prawa ziemi" zgodnie z którym o przynależności narodowej człowieka decyduje wyłącznie zamieszkane przez niego terytorium, to pozostaje ze zdziwieniem podrapać się po głowie. Sprawa ma jednak drugie, niepoprawne politycznie dno...

Okazało się bowiem, że zboczeniec "z Austrii rodem" to nie żaden rdzenny Austriak, ani też potomek nazistów (jak sugerowała większość serwisów informacyjnych), ale jeden z ocalałych z holokaustu Żydów, który jest dosyć mocno przywiązany do syjonistycznej tradycji, skoro nawet schron w którym przetrzymywał swoją córkę i spłodzone z nią dzieci, przyozdobił gwiazdami Dawida.

Do prześwietlenia pochodzenia Fritzla skłoniło mnie nachalne podkreślanie przez dziennikarzy medialnych molochów "austriackiej" narodowości. Bo czy normalne jestwienie o facecie z Austrii w co drugim zdaniu: "Austriak Josef Fritzl" i niejasne sugerowanie jego "nazistowskiego wychowania"? Jakoś nie zetknąłem się z mówieniem - "Belg Marc Ditroux" czy nawet "Niemiec Josef Mengele"...

Redakcja "Wprost" poszła jednak jeszcze dalej i na okładce tygodnika (nr 21; 25 maja 2008) umieściła "austriackiego" potwora z włosami a la Michał Wiśniewski w koszulce z podobizną Adolfa Hitlera. W "okładkowym" artykule p. Monika Florek-Moskal (ta sama, która twierdziła kiedyś, że opętanie Annaliessy Michel było spowodowane stresem i trudami życia w akademiku) analizuje psychikę Fritzla i pobudki, jakie nim mogły kierować. P. Florek życzę, żeby doczekała się książki autobiograficznej Józefa Fritzla, a p. Michałowi Wiśniewskiemu współczuję wykorzystania jego podobizny do przyozdobienia żydow... pardon, "austriackiego" zboczeńca.

Moim celem nie jest ukazanie "kolejnego parszywego Żyda", ale zwrócenie uwagi na kretynizm prywislańskich redakcyjek, których wiara w politpoprawność przysłoniła etykę dziennikarską. Ludzie chcą rzetelnych informacji, a nie bełkotu, który „nie może nikogo urazić”. Tyle, że "nikogo" znaczy mniejszości seksualne i Żydów. Są bowiem zbrodnie o których mówić nie wolno wcale albo tylko w "odpowiedni" sposób. Jak widać od sprawy Leo Franka z 1913 r. wiele się nie zmieniło.

Rodzime gryzipiórki wykazały się przy okazji kolektywistyczną manierą pociągania wszystkich do odpowiedzialności. I tak mieliśmy z tuzin pytań czy mieszkańcy Amsteetten nie czują się współodpowiedzialni za wybryk starego psychopaty. Pan Janusz KorwinMikke, niedawno zakpił na swoim blogu że równie dobrze można byłoby szukać związków wszystkich 73-latków (w końcu Fritzl jest w tym wieku) z tą sprawą. Pana redaktora Korwin-Mikkego muszę jednak zmartwić - nie chodzi tylko o kolektywistyczne zapędy dziennikarzy. W tej sprawie górę bierze bowiem duch Teodora Hertzla...

Aleksander Majewski - www.majewski.salon24.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------

Eksploatacja Ameryki przez Żydów - Iwo Cyprian Pogonowski - z cyklu fakty i mity o Ameryce i o Polsce.

NKWDOWSKA PROWOKACJA W KIELCACH CZYLI TO, CO NAPRAWDĘ STAŁO SIĘ W KIELCACH?

HENRYK PAJĄK - ROZDZIOBIĄ NAS KRUKI WRONY CZĘŚĆ I

Prawda o żydowskości hitleryzmu - czy ta prawda będzie też nazwana anysemityzmem??????

REWOLUCYJNY ŻYD – czyli kto kontroluje światowy przemysł pornograficzny - z cyklu fakty i mity o Ameryce.

Tomasz Gross – czy to profesor od żydowskiej historii, czy być może histerii Żydów uwłaczających Polakom?

Żydzi ciągłe nie nasyceni - odszkodowania, czyli powtórka z rozrywki - Światowy Kongres Żydów mafijną organizacją wyłudzającą mienie i kasę?

i kolejne tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~George
20-12-2014 / 12:45
Slam dunkin like Shaquille O'Neal, if he wrote inmaofrtive articles.