Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 sierpnia 2022
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY KORUPCJA BEZPRAWIE SKANDAL W FUNDACJI POLSKO-NIENIECKIE POJEDNANIE

Czy Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie oszukiwała poszkodowanych? - Władze fundacji odpowiadającej za pomoc dla ofiar II wojny światowej wypłaciły sobie dziesiątki tysięcy złotych nagród.

Chodzi o Fundację Polsko-Niemieckie Pojednanie, która pomaga byłym robotnikom przymusowym, a której prezes  prof. Jerzy Sułek otrzymał w ostatnich latach ponad 100 tysięcy złotych jako nagrody. 
Fundację nadzoruje polski rząd, a środki na wypłatę odszkodowań przekazały jej władze Niemiec i Austrii.
"Rzeczpospolita" ustaliła, że przez ostatnie dwa lata mnóstwo pieniędzy powędrowało nie do ofiar wojny, lecz do kieszeni prezesów fundacji. A to wszystko pod okiem kolejnych rządów.
Kluczową osobą w tej opowieści jest szef fundacji, prof. Jerzy Sułek, wieloletni dyplomata PRL. Fundacją kieruje od paĽdziernika 2001 r. Trafił tu za czasów rządu Leszka Millera. 
To Sułek wespół z sekretarzem fundacji Januszem Drapem decydują o wszystkim w Polsko-Niemieckim Pojednaniu. Podejmują także te najważniejsze decyzje finansowe.
Udało im się wspólnie doprowadzić do zmian w regulaminie wynagradzania władz fundacji. Wprowadzono zasadę, że członkom zarządu przysługują roczne nagrody w wysokości do trzech pensji, którą została zatwierdzona przez Ministerstwo Skarbu Państwa. I zarabiają całkiem sporo np. prezes Sułek dostaje ok. 14 tys. zł miesięcznie. Dodatkowo w ciągu ostatnich dwóch lat oprócz pensji otrzymał nagrody roczne w łącznej kwocie ok. 56 tys. zł! Pozostali członkowie zarządu fundacji -Andrzej Chmielarz oraz Janusz Drap - zainkasowali po ponad 20 tys. zł.

To nie jedyne pieniądze, które trafiły do członków władz Polsko-Niemieckiego Pojednania. Profesor Sułek zainkasował premię jubileuszową za 40 lat pracy - kolejne 56 tys. zł. Dostał ją... wstecznie, bo gdy zaczął obowiązywać regulamin, Sułek miał 42-letni staż pracy. Ile dokładnie prezesi fundacji zainkasowali pieniędzy przez ostatnie lata - nie wiadomo. Fundacja odmówiła "Rzeczpospolitej" informacji na ten temat.

Nie byłoby afery, gdyby stowarzyszenie pracowało z korzyścią dla poszkodowanych, ale jest wiele skarg i wszystko wskazuje, że swoje premie (podobnie jak w ZUS-ie) urzędnicy dostają kosztem wykiwania  starych, często niedołężnych, poszkodowanych historią i czasem obywateli - i to wszystko pod okiem
kolejnych rządów. Ile dokładnie prezesi fundacji zainkasowali pieniędzy przez ostatnie lata - nie wiadomo. Fundacja odmówiła "Rzeczpospolitej" informacji na ten temat. 

W tą aferę jest też zamieszany Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll, który był informowany o niekorzystnej dla poszkodowanych stawce przeliczeniowej - np. za jedną markę fundacja płaciła 1zł, były przyznawane śmieszne odszkodowania w granicach 500-1000zł.w dodatku płacone w ratach.
To wyjaśnia skąd  urzędnicy mieli tyle kasy na wypłaty swoich wynagrodzeń, premii i wiele ekstrawaganckich pomysłów uprzyjemnienia sobie czasu. 

Nagrody w fundacji: Premier oczekuje wyjaśnień
Premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, że "lada moment" minister Skarbu Państwa podejmie decyzje w sprawie ewentualnych zmian w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.
Premier oczekuje też, by sprawą pobierania nagród pieniężnych przez władze Fundacji zajęła się prokuratura.

Premier Marcinkiewicz odpowiedział, że w działalności  fundacji będą zmiany.
"Ta sytuacja w Fundacji jest nam znana. Minister Skarbu Państwa będzie podejmował w tej sprawie decyzje lada moment" - podkreślił premier na konferencji w warszawskim Centrum Onkologii.
Wcześniej w radiowej Trójce premier powiedział, że sprawą zajmie się również prokuratura.
"Bo to jest fundacja, która dla Polski i Niemiec jest fundacją niezmiernie ważną. Ale jej działalność nie może polegać na wypłacaniu sobie nagród. Ta fundacja i jej działalność w ostatnich miesiącach była w gruncie rzeczy uśpiona, a nagrody nie były uśpione" - zaznaczył.
Zdaniem premiera, w sytuacji "z jaką mamy dziś do czynienia, niezbędne są zmiany".
Pytany, czy zmianą ma być odwołanie zarządu fundacji, premier odpowiedział, że "niezbędne są zmiany".
"Tu są decyzje ministra Skarbu Państwa. Jako premier nie wtrącam się w tę działalność. To nie są moje decyzje" - zaznaczył Marcinkiewicz. Zaznaczył, że należy zmienić regulamin fundacji.

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej prezes fundacji prof. Jerzy Sulek odpowiadał na zarzuty niegospodaroności. Potwierdził, że fundacja musi oddać Austriakom 400 - 500 tys. euro przeznaczonych na pomoc dla ofiar nazizmu.  To cześć pieniędzy, które Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie dostała z Wiednia na wypłatę świadczeń dla ofiar nazizmu. 
- Przeciągają się sprawy sądowe spadkobierców ofiar. Nie możemy zdobyć wszystkich oświadczeń, że po wypłacie ofiary lub ich spadkobiercy nie będą już domagać się pieniędzy od Austriaków. Chodzi o kilkaset spraw - tłumaczy prof. Sulek.
Fundacja w Austrii, która przekazała pieniądze Polakom, rozwiązuje się z końcem roku i żąda zwrotu nierozliczonych pieniędzy. 

Dziennikarze usiłowali też wyjaśnić, w jakim celu powstała niezależna od rządu organizacja - Polska Unia Ofiar Nazizmu (PUON). Na jej działania publiczna Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie przekazała kilkaset tysięcy złotych. Z kwot przekazanych przez fundacje PUON potrąca sobie 5% na "koszty administracyjne" (czytaj: własne?)

Wyjaśniał też, dlaczego od stycznia 2003 r. dostał 100 tys. złotych nagród: rocznych i jubileuszowej. Jego zdaniem była to premia za kwalifikacje. - Ja tylko skorzystałem z zapisów kontraktu z ministrem skarbu. To on, tworząc regulamin wynagradzania, przyznał mi te nagrody - mówił Sulek. 

Na konferencji towarzyszyli mu kombatanci i byli więĽniowie obozów hitlerowskich. On sam pokazywał order od władz austriackich. - To, że dostaje premie, nie wpływa na pomoc dla ofiar nazizmu. Sugestia, że je okradłem, jest oszczerstwem. Prawie na pewno złoże doniesienie do prokuratury na autora artykułu Rzeczpospolitej - grzmiał Sulek. 
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051207/kraj/kraj_a_3.html

Wystarczy wejść na internetową stronę Fundacji, aby wszystko było jasne. Za działanie Fundacji odpowiada Rada Fundacji, której członków wyznacza fundator-ze strony polskiej Skarb Państwa, a więc Rząd RP. Rada Fundacji rozlicza działania trzyosobowego Zarządu Fundacji. A więc za tą skandaliczną sytuację odpowiedzialne są wszystkie rządy od momentu utworzenia fundacji. Skandal z tą fundacją jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, gdyż przytłaczająca większość fundacji i organizacji pozarządowych sponsorowanych z budżetu państwa lub przez samorządy to po prostu pijawki, wysysajace pieniądze podatników, o ile nie pralnie brudnych pieniędzy.
Podejrzewam nie mniejszy szok opinii publicznej, gdy ujawni się uposażenia etatowych pracowników Stowarzyszenia ,,Wspólnota Polska" na ten przykład !!!

Zarząd Fundacji

prof. dr hab. Jerzy Sułek - Przewodniczący 
dr Andrzej Chmielarz - Wiceprzewodniczący 
Janusz Drap - Sekretarz 

Rada Fundacji 
Adam Dec - Przewodniczący 
Stefan Kozłowski - Wiceprzewodniczący 
Tomasz Miedziński - Wiceprzewodniczący 
Marian Nawrocki - Wiceprzewodniczący 
Andrzej Grabowski - Sekretarz Generalny 
Józef Antoni Haber - Członek Prezydium 
Edward Balawejder 
ks. Jan Hause 
Tadeusz Iwiński 
Johannes Bauch (przedstawiciel rządu RFN) 
August Kowalczyk 
Hanna Kulicka 
Zdzisław Lichtarski 
Czesław Madajczyk 
Lech Mróz 
Daria Nałęcz 
Mirosław Olejniczak 
Andrzej PrzewoĽnik 
Janusz Skolimowski 
Stanisław Stankiewicz 
Jan Turski 
Maria Wardzyńska 
Leszek Żukowski 
to tyle o personaliach 

Listy od czytelników, czyli jak działa fundacja.

Komisja ds. pomocy humanitarno-socjalnej Fundacji Polsko Niemieckie Pojednanie przyznaje osobom poszkodowanym przez III Rzeszę zasiłki w wysokości 500 do 1000 zł. Otóż, tryb wypłacania przyznanych zasiłków jest taki, aby pewnej części Poszkodowanym te zasiłki przepadły. Poszkodowany , który ma np. 90 lat, otrzymuje zawiadomienie , że może zrealizować pobranie zasiłku osobiście, w dowolnym oddziale PKO BP w ciagu 15 dni. Jeśli tego nie uczyni dostaje kolejne zawiadomienie listem poleconym. Ma czas na realizację 3 miesiące, a jeśli tego nie uczyni zasiłek przechodzi na innego wnioskodawcę. 
Ale jest też UDOGODNIENIE odbioru zasiłku -odbiór może zrealizować pełnomocnik z notarialnie poświadczonym podpisem. Proszę sobie wyobrazić ułomnego staruszka, mieszkającego w jakiejś wiosce, który ma się udać z pełnomocnikiem do kancelarii notarialnej oddalonej np.50 km!!! 
Czyż świadczenia nie można w takiej sytuacji wysłać przekazem pocztowym jak to czyni ZUS czy Urząd Skarbowy ? 
Wygląda na to, ze chodzi o to, aby zasiłki przepadały na rzecz kolejnych premii dla zarządy i pracowników fundacji. 
Skandal, skandal, a być może ciąg dalszy afery. 
Wszystko się zgadza, ale to jeszcze nie koniec "ułatwień". 
Z tym pełnomocnictwem , dowodem osobistym osoby, która Ci go udzieliła i własnym, musisz się zgłosić do placówki PKO BP (zaznaczam, że nie wszystkie placówki są uprawnione do wypłacania odszkodowań). 
Tam pani kseruje te wszystkie dokumenty, prześle je faksem do Fundacji ,otrzyma potwierdzenie i zgodę, wówczas dopiero zostanie wypłacona kwota należna.
Mojemu ojcu wypłacono 1000zl zamiast 1000 Marek Niemieckich
To był przelicznik Fundacji od samego początku i to podzielone było na dwie raty.. wypłacono pierwsza spadkobiercy ale już drugiej nie.. stad mieli na swoje kosmiczne pobory i nagrody oraz defraudacje..
To jest ta uczciwość POLITYKÓW co dorywają się do stanowisk dzięki partiom czyli GANGOM

To jest fundacja chyba tylko dla jej pracowników.
Mój śp. Teść, w czasie wojny jako nieletni został zabrany we Lwowie w łapance i skierowany do pracy na roli w Niemczech. Za 4 lata takiej pracy dostał od tejże fundacji 400,-zł (słownie złotych: czterysta). Dla mnie, to wstyd takie "odszkodowawcze" traktowanie ludzi starych i schorowanych, ale widać nie dla fundacji. Nie wiem czy Mu się coś dodatkowo należało czy też nie, bo tego już się nie doczekał, a mój Mąż nie należy do pazernych (i nic nie dowiadywał się) w odróznieniu od działaczy "fundacji". Pewnie przyznają sobie nagrody za tych, co nie doczekali odszkodowań bo zeszli. Robi mi się niedobrze gdy o tym myślę. To są po prostu hieny, wstrętne ludzkie hieny. Tfu.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
RPO-517881-XII/O5/en
Pani mgr Elżbieta Nuszkiewicz-Hubert

Szanowna Pani,
dziękuję uprzejmie za zainteresowanie się sprawą wypłaty dla mojej mamy, wdowy po Władysławie Kosiewskim zmarłym 20.08.1995 r. w Czeladzi (świadectwo zgonu tu) za niewolniczą pracę w Rzeszy.
Wyjaśniam, że po wypłatę za niewolniczą pracę mojego ojca na rzecz III Rzeszy zwróciłem się do władz RFN na długo przedtem, zanim premier Jan Krzysztof Bielecki i minister Krzysztof Skubiszewski zechcieli w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej podpisać 17.6.1991 r. traktat między RFN a RP, w którym nie uwzględniono odpowiednio sprawy odszkodowań ze strony Niemiec dla Polaków, którzy tak jak mój ojciec zmuszeni zostali wykonywać przymusowe prace niewolnicze na rzecz Rzeszy.

Ustanowione w Polsce do załatwiania spraw osób poszkodowanych przez Rzeszę niemiecką stowarzyszenia i fundacje nie pracują tak jak należy. Ostatni prezes Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie" Jan PARYS odszedł z pracy w atmosferze kryminalnego skandalu finansowego.
Minister Skarbu odwołał Jana Parysa, wiceprzewodniczącego oraz sekretarza Andrzeja Tłomackiego z funkcji jakie pełnili w Fundacji "Polsko - Niemieckie Pojednanie". Decyzja ta ma związek z informacją Najwyższej Izby Kontroli o tym, że Zarząd Fundacji przyznał sobie bezprawnie premie kwartalne w latach 1998-2000. Obecny prezes Fundacji Jerzy Sułek zwrócił się do członków Zarządu o zwrot pobranych premii.
Fundacja postanowiła wystąpić do sądu w sprawie niesłusznie pobranych premii przez byłych członków Zarządu. Dwaj pozostali członkowie postanowili zwrócić pieniądze Fundacji.
Pan Profesor Sułek nie podał jeszcze do wiadomości publicznej, jaki skutek prawny miało przywłaszczenie sobie przez Jana PARYSA pieniędzy z ogólnej sumy pieniędzy oddanych do dyspozycji fundacji na cele statutowe.
Czy fundacja wystąpiła już do sądu i czy Jan PARYS został skazany oraz czy odebrano od niego zagarnięte mienie fundacji, z którego można było zadośćuczynić złu wyrządzonemu na polskich ofiarach pracy przymusowej w Rzeszy.
Uprzejmie proszę o skierowanie do Pana Prof. Jerzego Sułka zapytania, czy w sprawozdaniu z działalności fundacji, przyjętym 4 marca 2005, a zatwierdzonym 18 marca, w części VI. Zatrudnienie i wynagrodzenia - uwzględnione zostały kwoty zawłaszczone przez poprzedni zarząd fundacji?
Wyjaśniam, że przy składaniu wniosku w imieniu mojego ojca miałem wątpliwą przyjemność konfrontacji z UB-eckimi manierami pracowników tzw. organizacji osób poszkodowanych przez III Rzeszę, w Czeladzi i w Sosnowcu. Ojciec mój, który był w 1945 r. aresztowany przez UB i skazany na karę więzienia, którą odbył, nie zabiegał o pieniądze od Niemców, które miałby otrzymać za pośrednictwem swoich drugich prześladowców.
Nie mając emocjonalnego stosunku do komunistycznych złoczyńców uprzejmie proszę o skierowanie zapytania do Pana Prof. Sułka, czy byly prezes fundacji Jan PARYS oddał już te kilkadziesiąt tysięcy złotych, które powinny wystarczyć na załatwienie kilkunastu, a może i kilkudziesięciu Polaków poszkodowanych przez III Rzeszę niemiecką.

Załączam pismo, które otrzymałem w tej sprawie z datą 13.09.1990 od Federalnego Ministra Finansów.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski,
Frankfurt nad Menem, 3.12.2005

Podobne tematy znajdziesz w dziale:  ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia

Niezależne Czasopismo Internetowe 
"AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE" 
Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich 
i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 
www.aferyprawa.com  

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądĽ dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.