Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
21 września 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA LESZEK SKONKA 40 ROCZNICA MARCA WIOSNY 1968

40 Rocznica Marcowej Wiosny 1968

Od 40 lat z różnym nasileniem pojawia się podnoszony przez Żydów temat marzec 1968 i sprowadzany jest do ekscesów antysemityzmu , jaki rzekomo miał miejsce w tym czasie w Polsce, do protestów intelektualistów i studentów dotyczących zdjęcia Dziadów A, Mickiewicza?

W każdą rocznicę tamtych wydarzeń uruchomiana jest fala przeinaczeń i fałszów.

Z uporem i premedytacją siły nieżyczliwe Polsce i Polakom utrwalają w świadomości i opinii publicznej w kraju i na świecie pogląd, jakoby wydarzenia mające miejsce w kraju w marcu 1968 były wyłącznie, a przynajmniej głównie, przejawem tkwiącego w Polakach antysemityzmu, zaś występujące także w tym czasie konflikty między społeczeństwem, a zwłaszcza młodzieżą akademicką, inteligencją, intelektualistami, a władzą stanowić miały tylko tło i margines nie mający istotnego znaczenia. Usiłuje się nadal podtrzymywać wersję wydarzeń i utrwalić pogląd o rzekomym antysemityzmie Polaków wynikającym, wręcz z ich natury narodowej.

Do podtrzymania takiego fałszywego mitu przyczyniła się w niemałym stopniu nieudolna i nieskuteczna urzędowa filosemicka propaganda, która miast zwalczać i obalać owe fałszywe poglądy, przedstawiać prawdziwą wersję wydarzeń, przyjęła metodę przemilczania niesłusznych inkryminacji, torując w ten sposób drogę kłamstwom i oszczerstwom.

Podobną metodę stosuje się nadal wychodząc z błędnego założenia, że jeśli o jakichś sprawach się nie mówi, to one nie istnieją. W rezultacie takiej postawy w świadomości wielu młodych Polaków utrwala się rzeczywiście przekonanie, że w marcu 1968 roku, i w miesiącach następnych, doszło w kraju do fali antysemityzmu wywołanej przez rodzimych szowinistów, czego skutkiem miałyby być szykany, represje, zwalniania z pracy i wypędzanie z Polski wielu wartościowych obywateli pochodzenia żydowskiego. Takie przedstawianie wydarzeń marcowych jest ordynarnym kłamstwem, prymitywnym, bezczelnym przeinaczaniem faktów i dlatego trzeba się temu stanowczo i skutecznie sprzeciwiać. Przede wszystkim nie należy rozpatrywać wydarzeń marcowych w oderwaniu od istniejących wówczas warunków w Polsce i na świecie. Był to rok buntów społecznych, szczególnie młodzieży i inteligencji na całym świecie, a nie tylko w Polsce. Był to już dwunasty rok rządów Władysława Gomułki i ich schyłek. Wyraźnie odczuwalne stawały się tendencje nawrotu do stalinowskich praktyk rządzenia, do dyktatury. Tępiono wszelką nieprawomyślność, wszędzie węszono rewizjonizm, antykomunizm, kontrrewolucję, działania agentów imperializmu.. Toteż każdy, kto sprzeciwiał się rządzącej ekipie, kto krytykował system rządzenia, nawoływał do przeprowadzenia zmian, reform, demokratyzacji życia, rozszerzenia swobód obywatelskich, wolności, był prześladowany, szykanowany, niszczony. Każdy... a nie tylko obywatele polscy pochodzenia żydowskiego. Przykład Władysława Bieńkowskiego, jednego z współzałożycieli PPR, którego partia szykanowała za jego nawoływanie do reform socjalizmu . Toteż elementarne poczucie uczciwości nakazuje ujawniać prawdę o tamtych wydarzeniach i ich tło polityczno-społeczne. Trzeba, więc dowodzić, na podstawie niezaprzeczalnych faktów, prawdy, że wydarzenia marcowe w Polsce były wynikiem wielu przyczyn, a także były echem wydarzeń światowych, a nie specyficznie polskie.

Rok 1968 można bez przesady nazwać rokiem wiosny buntów młodzieży na świecie, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, choć ich przyczyny były różne. O co innego chodziło młodzieży protestującej w RFN, Francji, Hiszpanii, we Włoszech, w USA, a czego innego domagała się młodzież polska, czechosłowacka i innych krajów socjalistycznych. Wspólne było jednak niezadowolenie z istniejącego porządku świata i braku dalszych jasnych perspektyw. Młodzież Zachodu odrzucała model konsumpcyjny, zaś młodzież Wschodu domagała się większych swobód, wolności, praw obywatelskich. Dlatego na Zachodzie młodzież sympatyzowała z ruchami lewicowymi, a nawet lewackimi, maoistowskimi. W lutym tegoż roku młodzież Europy Zachodniej wypowiadała się po stronie Demokratycznej Republiki Wietnamu, a przeciw Stanom Zjednoczonym toczącym wojnę z DRW. W czasie tych manifestacji wyrażano często sympatie, poparcie, akceptacje działalności Czerwonych Brygad i grup terrorystycznych typu Baader Meinhoff. W marcu studenci włoscy domagali się większego wpływu na zarządzanie uniwersytetami. Bunty te przybrały szerokie rozmiary. 3 marca doszło do bardzo ostrych starć w Rzymie między studentami a policją. W kwietniu w USA zamordowany został Martin Luter King, co spowodowało zamieszki w większych miastach USA, zwłaszcza w dzielnicach murzyńskich. Bardzo silne było wrzenie wśród studentów w RFN. Szczególnie ostre starcia miały miejsce 12 kwietnia w Berlinie Zachodnim. W maju nasiliło się niezadowolenie młodzieży akademickiej we Francji. Powodem manifestacji w Paryżu była decyzja rządu o likwidacji Wydziału Humanistycznego Sorbony liczącego 12 tys. studentów. Szczególnie ostre walki z policją miały miejsce w dzielnicy Łacińskiej Paryża. Zaburzenia we Francji stały się powodem manifestacji i protestów solidarnościowych studentów Berlina Zachodniego i Frankfurtu n.M. Buntowali się także robotnicy. 18 kwietnia zbuntowali się robotnicy zakładów Renault i ogłosili strajk okupacyjny. Niezadowolenie z rządu, postępowania władz wobec studentów powodowało nowe strajki i manifestacje. Już 21 maja strajkowało we Francji 8 milionów pracowników, 28 maja liczba strajkujących osiągnęła 10 milionów, natomiast w początkach czerwca przekroczyła 15 milionów.

Owe wrzenia społeczne młodzieży, manifestacje studenckie miały miejsce w wielu krajach europejskich. 22 maja manifestowali studenci w Madrycie, w Rzymie, Turynie, Belgradzie, Brukseli, Sztokholmie i przeniosły się na kontynent amerykański..

We Francji napięcie doszło do takiego stanu, że 16 czerwca rząd Francji prezydenta de Gaulla `a zapowiedział wprowadzenie stanu wojennego. Zapowiedź ta wcale nie uspokoiła nastrojów i już 16 czerwca wybuchła nowa fala demonstracji studenckich w Paryżu. Rząd dał rozkaz policji wkroczenia na teren Sorbony i usunięcia studentów okupujących uczelnię siłą. Władze rozwiązały też wiele organizacji studenckich. W wyniku ostrych walk między policją i demonstrującą młodzieżą, tylko w Paryżu było rannych 1910 policjantów i 1459 demonstrantów.

Z 20 na 21 sierpnia o godz. 23,40 nastąpiła inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w celu przerwania podjętych wiosną reform przez ekipę Aleksandra Dubczeka. W akcji tej udział wzięło także wojsko polskie. Wydarzenia te wywołały falę protestu w całym demokratycznym świecie oraz silny opór w Czechosłowacji. Do najostrzejszych protestów doszło 28 i 29 października w Pradze, gdzie manifestowało ponad 40 tys. studentów, pracowników naukowych, inteligencji, młodzieży. Podobne manifestacje powtórzyły się 7 listopada i później. Spektakularnym gestem protestu i rozpaczy było samospalenie się studenta Jana Palacha w centrum Pragi na Waclawskich Namestiach. Przytoczone fakty stanowią tło, na którym należy rozpatrywać wydarzenia marcowe w Polsce. Dowodzą także niezadowolenie z istniejącego porządku w Polsce i na świecie. Wyrażali je nie tylko polscy studenci, intelektualiści, inteligencja, ale również młodzież na Zachodzie, robotnicy we Francji, Murzyni w USA, przeciwnicy wojny w Wietnamie, agresji na Czechosłowację.

Podłoże protestów w Polsce

Studenci, intelektualiści, inteligencja i wiele innych grup społecznych w Polsce miało dość istotnych powodów do niezadowolenia z rządów Władysława Gomułki, który pod koniec swojego władania dążył tylko do utrwalenie istniejącego stanu rzeczy i sprzeciwiał się wprowadzeniu jakichkolwiek zmian, reform, postępu. Zbliżająca się fala wyżu demograficznego wymagała nowych miejsc w szkołach średnich, wyższych, nowych stanowisk pracy, mieszkań, żłobków, przedszkoli... Tymczasem w przemówieniach Gomułki obywatele, a zwłaszcza młodzież, słyszała ciągle w formie wyrzutu, jaki to ona sprawia kłopot władzy, która musi zabiegać o budowę nowych szkół, przedszkoli, tworzyć nowe stanowiska pracy, zapewniać mieszkania, opiekę zdrowotną... i w ogóle rząd musi dopłacać do obywateli. Młodzieży uczącej się, przy każdej okazji wypominano, jakich to doznaje dobrodziejstw mogąc uczyć się w bezpłatnych szkołach, natomiast obywatelom pracującym, że dzięki władzy ludowej, nie grozi im bezrobocie. Ponieważ te argumenty o rzekomych dobrodziejstwach władzy nie trafiały do przekonania światłej części społeczeństwa, zwłaszcza inteligencji, studentów, młodzieży, wzrastało napięcie, które wyzwoliło tłumione przez lata protesty niezadowolenia. Niezadowolona z istniejącej sytuacji w kraju była, nie tylko młodzież i inteligencja, ale także aktyw partyjny wszystkich szczebli. Zwłaszcza kadra partyjna w średnim wieku oraz młodsza kadra aparatczyków PZPR. SD, ZSL, PAX, organizacji młodzieżowych, społecznych, niecierpliwie oczekująca awansów. Utrwalony przez 12 lat partyjno-rządowy establishment był przeciwny jakimkolwiek znaczącym zmianom obawiając się utraty swych stanowisk, wpływów i uprzywilejowanych pozycji. Podobnie jak na Kremlu, tak i w Polsce nastąpiła petryfikacja systemu i kadr. Toteż młodzi, ambitni działacze partyjni, (Jacek Kuroń, Adam Michnik, Henryk Szlajfer, Mosze Dojczgewand, Antoni Zambrowski, Seweryn Blumsztajn, Karol Modzelewski i im podobni), mniej zdolna młodsza kadra dydaktyczna na uczelniach, pracownicy aparatu partyjnego, administracji państwowej byli zainteresowani wybuchem fali niezadowolenia, w których to warunkach mogliby się wykazać pewną sprawnością, operatywnością, przydatnością, zaś wielu z dotychczasowych członków władzy nieudolnością i nieprzydatnością. Wybuch niezadowolenia społecznego był im potrzebny do odbicia się w górę. Gdyby go nie wywołali studenci, to uczyniłyby to inne siły, mniej więcej w tym samym czasie. Innymi słowy wydarzenia marcowe były autentycznym wyrazem niezadowolenia pewnej, bardziej światłej części społeczeństwa zamanifestowane postawami studentów i intelektualistów, ale sprowokowane, manipulowane i wykorzystane przez graczy politycznych przepychających się do władzy. Było kilka grup pragnących wykorzystać niezadowolenie społeczne dla swoich osobistych lub grupowych celów.

W rezultacie grupy Maczara i Gierka dopchały się do władzy, natomiast grupa tzw. „Komandosów „( późniejszych KOR-owców) Kuronia, Michnika, Modzelewskiego, Lipskiego, by osiągnąć swój cel, musiała poczekać do sierpnia 1980 roku, a zwieńczyła swój pełny sukces dopiero w 1989 roku w Magalence i przy “okrągłym stole”.

Powstaje słuszne pytanie; skoro wydarzenia marcowe dotyczyły walki o władzę między poszczególnymi frakcjami politycznymi i pretendentami do władzy ( grupa Michnika, Kuronia i Modzelewskiego , uważała się za ortodoksyjnych komunistów o ludzkim obliczu i opowiadała się za tzw. Eurokomunizmem), to dlaczego łączy się te działania z jakimiś postawami antysemickimi? Otóż w tej walce o władzę dużą rolę odgrywali obywatele polscy narodowości żydowskiej i każdy atak na ich stanowiska był przez nich i wrogą Polakom propagandę, traktowany jako przejaw polskiego antysemityzmu. Krytykowanie np. stalinowca, byłego sekretarza i wieloletniego członka Biura Politycznego KC PZPR Romana Zambrowskiego, albo młodszej generacji: Michnika, Modzelewskiego. Geremka, Baumana , Dojczgewanda, Szlajfera , Grudzińską, Toruńczyk, Lasotę, braci Smolarów i im podobnych, traktowane było jako przejaw antysemityzmu.

Gdy wyrzucano Polaków z pracy za tzw. postawy rewizjonistyczne ( sam tego doświadczyłem w marcu; usunięty zostałem, na wniosek SB z Kuratorium Wrocławskiego Okręgu Szkolnego pod zarzutem wyznawania poglądów rewizjonistycznych.), to nikt w ich obronie nie występował, gdy jednak to samo spotkało obywateli pochodzenia żydowskiego, to nazywano to antysemityzmem i odzywały się protesty międzynarodowe w ich obronie. Z tym że Polakom stanowczo odmawiano wydania paszportu na wyjazd na Zachód , uzasadniając odmowę, że wyjazd z kraju jest wyróżnieniem i przywilejem tylko dla Żydów.

Czy jednak w czasie tych zamieszek nie ucierpieli także ludzie niewinni, w tym obywatele pochodzenia żydowskiego?

Owszem, zdarzały się także i takie przypadki, ale były one rzadkie i w odniesieniu do osób pochodzenia żydowskiego szybko naprawiane. Nie musieli, więc opuszczać Polski, ale cierpliwie czekać na naprawienie krzywd (np. polscy przedsierpniowi opozycjoniści czekają na naprawienie im krzywd już ponad 40 lat). Część Żydów np. Jerzy Urban, Daniel Passent, Artur Sandaer, Adam Schaff, Bronisław Geremek, Adam Michnik, Antoni Zambrowski, Jan Lityński, Jerzy Osiatyńsk, Karol Modzelewski i wielu innych, nie opuściło Polski i szybko wróciło do łask. Czy zatem wolno mówić, że w Polsce był lub jest antysemityzm . Otóż w Polsce nigdy nie było antysemityzmu i nie ma go także obecnie, a wszelkie przypisywanie Polakom masowych postaw antyżydowskich jest oszczerstwem. Natomiast są słuszne pretensje do tych obywateli, także pochodzenia żydowskiego, którzy działali i działają na szkodę Polski i Polaków.
dr Leszek Skonka

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Emilia Cenacewicz, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu niejawnych sympatyków AP

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.