Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
18 stycznia 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

a afer ci u nas dostatek.... przypomnienie większych afer...
/w opracowaniu/

afery aktualne i te, które organy sprawiedliwości ciągle nie mogą rozwiązać z powodu...? afer, które dotyczą całego wymiaru sprawiedliwości...  

afera Rywina - na koniec 2002r mamy nowe rewelacje, a na koniec afery - typową farsę...
 Lew Rywin, który według Gazety Wyborczej proponował Michnikowi doprowadzenie do korzystnych dla niej zmian w opracowywanej w Sejmie ustawie o radiofonii i telewizji w zamian za 17 i pół miliona dolarów. Prokurator powiedział tylko, że również na przesłuchanie Lwa Rywina przyjdzie odpowiedni czas. Adam Michnik w całości potwierdził okoliczności tak zwanej "afery Rywina", opisanej w "Gazecie Wyborczej" z 27 grudnia. Był przesłuchiwany jako świadek w śledztwie w sprawie domniemanej płatnej protekcji, jakiej Lew Rywin miał się dopuścić wobec spółki "Agora"/PAP
Prokuratura Apelacyjna w Warszawie nie wyklucza także, że w sprawie będzie przesłuchiwany premier Leszek Miller, na którego - w rozmowie z Adamem Michnikiem - miał powoływać się Rywin. Lew Rywin odwołał jednak to twierdzenie już po opublikowaniu artykułu przez Gazetę Wyborczą na temat łapówki oraz po konfrontacji z szefem rządu.  Jeśli Lew Rywin stanie przed sądem, zostanie oskarżony przez prokuratora o płatną protekcję (art. 230 kodeksu karnego), za co grozi kara od miesiąca do trzech lat pozbawienia wolności. Rywin wyrazi skruchę, a sąd biorąc pod uwagę jego niekaralność, dobrą opinię, działalność na rzecz narodowej kultury, skaże go na karę grzywny. Rywin będzie mógł ją wpłacić już następnego dnia po zapadnięciu wyroku. Po pięciu latach sprawa ulegnie zatarciu, a z życiorysu znanego producenta filmowego zniknie zapis o wyroku. Rywingate stanie się największą farsą sądową III RP. Znowu góra urodzi mysz.
To, że sprawa Rywina skończy się niczym, jest prawie pewne, bo od początku on sam kieruje postępowaniem, a nie prokuratura. Fakt, iż po złożeniu przez Agorę doniesienia o przestępstwie, nie przesłuchano Rywina, lecz czekano z tym dwa tygodnie, zdecydował o prawdopodobnym fiasku sprawy. Rywin miał dość czasu, by przygotować linię obrony, skontaktować się ze wszystkimi osobami, którym mógł zaszkodzić i zapewnić ich, że nic przeciwko nim nie zezna. Prokuratura nie będzie w stanie tego ustalić, badając bilingi z jego telefonów, bo takich rzeczy nie załatwia się przez telefon. Wskazanie "grypy mającej władzę" i stojącej za nim nie jest w tej sytuacji możliwe. Rywin miał nawet czas, by zorientować się, jakie zeznania złożyli kluczowi świadkowie, którzy byli przesłuchiwani przed nim (Adam Michnik, Wanda Rapaczyńska, Paweł Smoleński czy Andrzej Zarębski). Nikt, poza kierownictwem Agory, nie ma teraz powodu zeznawać przeciwko niemu, bo on sam odmówił zeznań. Jest więc afera Rywina, ale nie ma aferzystów. 

"afera policyjna", zaczęła się - lipiec 2002r - Komendant wojewódzki policji w Łodzi odwołał ze stanowiska komendanta powiatowego policji w Radomsku. Wiąże się to z kradzieżą luksusowych samochodów, napadów na tiry, handlu bronią i narkotykami, a w przestępstwa te są zamieszani biznesmeni, gangsterzy i policjanci z centralnej Polski. Według mediów, gang odpowiedzialny jest za kradzież prawie tysiąca luksusowych samochodów, napady na tiry i obrót skradzionymi towarami, głównie alkoholem i sprzętem rtv. Skradzione auta były legalizowane w zaprzyjaźnionych warsztatach samochodowych. Jak na razie poleciało kilku wysokich funkcjonariuszy Komendy Policji w Radomsku i nie tylko...

Stocznia Szczecińska - strajki stoczniowców rozpoczęły aferę i aresztowanie sześciu członków zarządu spółki w sprawie o niegospodarności w Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA. Fałszowano i manipulowano danymi księgowymi, ukrywano finansowe przekręty... zobaczymy.

Afera światłowodowa: Pięć osób (w tym były minister) zostało oskarżonych przez gdańską prokuraturę okręgową w związku ze sprawą budowy rurociągu jamalskiego i światłowodu. Akt oskarżenia ma trafić do sądu rejonowego w Warszawie.Poinformował o tym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Konrad Kornatowski.
W związku ze sprawą oskarżono dwóch członków rządu Hanny Suchockiej i trzech byłych członków władz Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Według prokuratury ówczesny minister przemysłu i handlu Wacław N. oraz podsekretarz stanu w tym resorcie Kazimierz A. swoimi działaniami doprowadzili do wprowadzenia do polsko-rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz trzeciego podmiotu - spółki Gaz Trading, związanej z szefem Bartimpexu Aleksandrem Gudzowatym. Według prokuratury PGNiG straciło na tym co najmniej 1 mln 600 tys. zł. i wpływ na decyzje w spółce EuRoPol Gaz. Byłym urzędnikom grozi do 10 lat więzienia.
Pod koniec 2000 r. media ujawniły, że wzdłuż gazociągu biegnącego z półwyspu Jamał w Rosji, przez Polskę, do Europy Zachodniej bez wiedzy polskich władz poprowadzono światłowód, który może być wykorzystany komercyjnie. Media sugerowały korupcyjny charakter sprawy.

za Gazeta Wyborcza: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,2793850.html?v=0&f=30 
"Szybki proces o długim gazociągu Jamał Andrzej Kublik 29-06-2005 

Były minister przemysłu Wacław N. i jego zastępca Kazimierz A. nie złamali prawa - uznał sąd. Za ich zgodą do EuRoPol Gazu, powołanego do budowy i eksploatacji polskiej części gazociągu jamalskiego, weszła spółka związaną z Aleksandrem Gudzowatym.
Proces w tej sprawie toczył się od połowy lutego. W czerwcu 2002 r. prokuratura okręgowa w Gdańsku oskarżyła Wacława N., że we wrześniu 1993 r. zaakceptował statut spółki EuRoPol Gaz, chociaż był on niezgodny z podpisanym kilka tygodni wcześniej polsko-rosyjskim porozumieniem rządowym. Przewidywało ono powołanie spółki do budowy i eksploatacji gazociągu przesyłającego gaz z Rosji do Polski i Niemiec. Rządy uzgodniły, że akcje spółki - która została nazwana EuRoPol Gaz - obejmą po równo państwowe firmy Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Gazprom. Tymczasem w statucie EuRoPol Gaz pakiet 4 proc. akcji założycielskich przyznano firmie Gas-Trading.
Według prokuratury Wacław N. w ten sposób nie dopełnił obowiązku nadzoru i zagwarantowania wykonania umowy międzypaństwowej, do czego był zobowiązany uchwałą rządu.
Działając na korzyść Gas-Trading, miał wyrządzić PGNiG szkodę w wysokości 1,6 mln zł (to wartość akcji EuRoPol Gaz, których nie objęło PGNiG). Kazimierzowi A. zarzucono zaś, że pomógł w przestępstwie, bo przygotował pismo stwierdzające, że wpisanie w statucie EuRoPol Gaz jako trzeciego akcjonariusza spółki Gas-Trading jest zgodne z porozumieniem rządów Polski i Rosji.
W toku postępowania okazało się, że chociaż polsko-rosyjskie porozumienie gazowe było omawiane i negocjowane ponad rok, to dopiero kilka godzin przed podpisaniem dokumentu 25 sierpnia 1993 r. pojawiły się wątpliwości co do jego zgodności z polskim prawem. Według obowiązującego wtedy w Polsce kodeksu handlowego, spółka akcyjna musiała mieć trzech założycieli. A w porozumieniu międzyrządowym - jak w ówczesnym rosyjskim prawie o spółkach zagranicznych - była mowa o dwóch. Mimo wątpliwości wicepremier Henryk Goryszewski podpisał porozumienie. Rząd zatwierdził je 14 września, przyjmując jako osobny dokument informację ministra N., że trzecim akcjonariuszem spółki zostanie firma Gas-Trading, założona w grudniu 1992 r. z udziałem m.in. Gazpromu (35 proc.), PGNiG (30 proc.) i Bartimpeksu Aleksandra Gudzowatego (25 proc.).
Prokurator Beata Choma wskazywała, że chociaż zgodnie z polskim prawem trzeba było trzech założycieli EuRoPol Gaz, to nie wszyscy musieli obejmować akcje założycielskie. Objęcie akcji założycielskich przez trzecią firmę miało więc naruszyć zapisy porozumienia międzyrządowego. Wiązało się zaś z zyskaniem praw korporacyjnych (np. prawa pierwokupu akcji EuRoPol Gaz od pozostałych akcjonariuszy).

Dla obu oskarżonych prokurator wnioskowała o dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat.
Wojciech Tomczyk broniący Kazimierza A. przyznał, że zapis w porozumieniu międzyrządowym był "niefortunny", ale wprowadzenie Gas-Trading rozwiązywało problem zawarcia umowy międzypaństwowej z zapisem niezgodnym z polskim prawem. Służyło to realizacji porozumienia rządów Polski i Rosji.
Wacław N., który bronił się sam, nazywał ten zapis zwykłym niedopatrzeniem i mówił, że ani nie dociekał, skąd się ono wzięło, ani nawet nie wiedział, że gazowe porozumienie rządów Polski i Rosji podpisano w Warszawie. Wacław N. odrzucał oskarżenie, że mógł działać na rzecz Gas-Trading i sugestie, że mogło być to działanie na rzecz Bartimpeksu i Aleksandra Gudzowatego.
- Jestem prawicowcem i nigdy nawet ręki nie podałem Gudzowatemu - mówił N. Przyznawał, że były inne możliwości rozwiązania sprzeczności między zapisem w porozumieniu międzyrządowym a wymogami polskiego prawa. - Ale pod ręką była spółka, w której udziałowcami byli PGNiG i Gazprom - mówił N.
Sąd uniewinnił obu byłych urzędników państwowych. Uzasadniając wyrok, sędzia Marek Walczak stwierdził, że porozumienie z rządem Rosji nie było przepisem polskiego prawa, tak jak zapisy kodeksu handlowego. Oskarżeni nie łamali więc prawa, potwierdzając, że statut EuRoPol Gaz jest zgodny z polskim prawem. Zdaniem sądu nie doszło też do złamania prawa, skoro PGNiG i Gazprom zgodziły się na wprowadzenie Gas-Trading do akcjonariatu EuRoPol Gaz, a polski rząd przyjął to do wiadomości jako rozwiązanie problemu podpisania międzynarodowego porozumienia. Sędzia Walczak wskazywał też, że w założeniach polskiego rządu było zapewnienie dostaw gazu i budowa gazociągu tranzytowego, tak by Polska nie była końcowym odbiorcą z tego gazociągu - co uzyskano.
Wyrok nie jest ostateczny. - Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia, gdańska prokuratura rozważy apelację - powiedziała nam prokurator Homa."


afera PERON - zatrzymano byłego wiceprezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zatrzyman. Zatrzymany Arkadiusz M. był wiceprezesem PFRON od końca 1997 r. do lutego 1999 r.W Prokuraturze Apelacyjnej we Wrocławiu prowadzone jest postępowanie przeciwko byłemu posłowi Kongresu Liberalno - Demokratycznego Zenonowi M. Polityk przebywający w areszcie od sierpnia 2001 r. podejrzany jest o wyłudzenie 32 mln zł z banków i różnych instytucji. Były wiceprezes PFRON miał pomagać mu w wyłudzeniu prawie miliona złotych na szkodę PFRON. Wiadomo, że prokuratura zarzuca Zenonowi M. m.in., że w 1998 roku jako prokurent firmy STD, zakładu opieki chronionej na podstawie fałszywych dokumentów wyłudził na szkodę PFRON prawie milion złotych, które miał przeznaczyć na spłatę kredytu. W sprawie wyłudzenia pieniędzy z PFRON w kwietniu tego roku aresztowano Włodzimierza K., byłego dyrektora wydziału restrukturyzacji i finansowania zakładów opieki chronionej PFRON. Mężczyzna ma zarzut udzielenia pomocy przy wyłudzeniu pieniędzy firmie, w której prokurentem był Zenon M. Państwowy Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, który powstał w 1991 roku, dysponuje środkami z obowiązkowych wpłat zakładów pracy. Przychody Funduszu stanowią także dotacje z budżetu państwa, inne dotacje lub subwencje. Jego budżet w 2002 r. wyniesie ok. 1,3 mld zł.
NIK corocznie krytykował Fundusz m.in. za niegospodarność, za uznaniowość w przyznawaniu pożyczek dla zakładów pracy chronionej, bezzasadne umarzanie pożyczek, a także nieściąganie należności (składek, które zobowiązani są płacić pracodawcy).

"afera winiarska" [ ośmiornica], trwa,  - wyłudzanie podatku VAT, milionowe straty skarbu państwa - fiasko wymiaru sprawiedliwości, "załatwiono" parę maluczkich, ci co mieli pieniądze, jak na razie wybronili się...

afera "o skóry" , trwa, ale już pada - czyli, sprzedaż i fabrykacja nieboszczyków, zaczęła się od Łodzi, ogarnęła cały kraj. Parę osób zatrzymano i nic konkretnego nie stwierdzono... cdn.

afera FOOZ - sprawa Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego - to największa nierozliczona dotychczas afera III RP. Ostateczny termin rozliczenia to 2005r.
Według biegłych, w latach 1989-1990 przyniosła ona 354 mln zł strat. Pieniądze te zostały, według prokuratury, przywłaszczone przez szefów FOZZ albo rozdysponowane na rzecz innych podmiotów na cele nie związane z działalnością FOZZ, czyli z wykupem długu zaciągniętego przez PRL na Zachodzie w latach 70. i 80. Podczas siedmioletniego śledztwa przesłuchano niemal 300 świadków, zebrano 200 tomów akt i 30 tomów załączników.
W lutym 1993 r. prokuratura przekazała do sądu pierwszy akt oskarżenia, który sąd zwrócił prokuraturze. Ponowny akt oskarżenia trafił do sądu w styczniu 1998 r. Proces zaczął się w grudniu 2000 r. Na ławie oskarżonych zasiada były dyrektor generalny FOZZ Grzegorz Ż., jego zastępczyni Janina Ch., prezes "Universalu" Dariusz P. i troje biznesmenów. Poza Ż. - aresztowanym w związku z inną sprawą - wszyscy odpowiadają z wolnej stopy. Wszyscy twierdzą, że są niewinni. Grozi im do 10 lat więzienia.
Sprawa FOZZ prawdopodobnie się przedawni, tymczasem doprowadzenie jej do końca byłoby niezbędne dla uzdrowienia polskiego wymiaru sprawiedliwości - ocenia Transparency International.- opieszałość procedury i ilość spraw do rozwikłania wskazują, że największa afera nie znajdzie finału, nikt nie poniesie odpowiedzialności karnej. Nikomu nie zależy, by sprawa została do końca wyjaśniona. Ani politycy, ani wymiar sprawiedliwości nie wykazali determinacji do rozwikłania tej sprawy". 
Więcej informacji "Rzeczpospolita" 04.10.00 Nr 232

FOZZ i ART-B: biliony z afery
Dwie największe finansowo-polityczne afery dziesięciolecia wybuchły niemal u początków transformacji. Nic nie wskazuje na to, aby któraś z nich do końca naszego tysiąclecia miała zakończyć się prawomocnym wyrokiem. 
Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ) przekształcono w lutym 1989 r. z agendy Ministerstwa Finansów w samodzielną jednostkę, której zadaniem był wykup na rynku wtórnym polskich długów zaciągniętych w zachodnich bankach. W latach 1989-90 z budżetu państwa przekazano FOZZ 9,8 bln starych zł, z czego co najmniej jedna trzecia przepadła. 
Śledztwo przeciwko właścicielom ART-B, Bogusławowi Bagsikowi i Andrzejowi Gąsiorowskiemu, prowadził początkowo samotnie urzędnik nadzoru bankowego, a od 18 czerwca 1991 r. prokuratura. 31 lipca B.B. i A.G. uciekli do Niemiec, potem do Izraela. B.B. zatrzymano w 1994 r. w Szwajcarii, która w lutym 1996 r. przekazała go Polsce. Dopiero w lutym 1998 r. rozpoczął się proces. Prokuratura zarzuca B.B. m.in. przekupstwo, zagarnięcie z polskiego systemu bankowego ponad 4,2 bln starych zł, przywłaszczenie pieniędzy i mienia spółki wartości 120 mln nowych zł, z czego 35 mln dol. wywieziono do Izraela. Akt oskarżenia liczy ponad 300 tomów. 
Obydwie te afery obnażyły słabość najpierw polskiego systemu bankowego, potem prawnego, brak czytelnych zasad dotyczących finansowania partii politycznych. 

afera w  PKN Orlen - Prokuratura postawiła zarzuty niegospodarności byłemu prezesowi PKN Orlen Andrzejowi M. kiedy był prezesem Narodowego Funduszu Inwestycyjnego imienia Eugeniusza Kwiatkowskiego.- Zarzut dotyczy przestępstwa niegospodarności, która spowodowała szkodę w mieniu Funduszu przewyższającą 11milionów złotych. Zdarzenie miało miejsce w roku 1998, a polegało na poręczeniu przez Fundusz pożyczki zaciągniętej przez jeden z prywatnych podmiotów gospodarczych, który nie dysponował zdolnością finansową - Andrzej M. został zatrzymany 7 lutego. Zatrzymania dokonano dzień przed posiedzeniem rady nadzorczej, która odwołała go ze stanowiska prezesa (od kilku miesięcy domagał się tego minister skarbu Wiesław Kaczmarek). Były szef Orlenu opowiadał potem, że został zatrzymany przez 15 funkcjonariuszy UOP, którzy przyjechali 5 samochodami. P.O. szefa Urzędu Zbigniew Siemiątkowski twierdził z kolei, że oficerów było 5, a samochodów tylko 2. (RMF)

Afera PZU SA - Prokuratura postawiła Władysławowi Jamrożemu, byłemu prezesowi PZU SA zarzut działania na szkodę firmy, którą kierował szef Prokuratury Apelacyjnej Zygmunt Kapusta powiedział, że do strat w PZU SA - sięgających prawie 8 milionów złotych - doszło podczas zakupu nieruchomości dla tej spółki. Prokurator wyjaśnił, że Władysław Jamroży nie dopełnił - jako prezes PZU SA - swoich obowiązków przy weryfikacji dokumentów dotyczących zakupu nieruchomości dla PZU. Według prokuratury przekroczył też swoje uprawnienia przy zakupie nieruchomości pod lokalne centra likwidacji szkód na terenie całego kraju. Jak podkreślił prokurator Kapusta - ceny nieruchomości zawyżano nawet dziesięciokrotnie. W tej samej sprawie - prokuratura przedstawiła także zarzuty dwóm braciom, Romanowi i Januszowi W, pośrednikom handlu nieruchomościami. Zarzuca im doprowadzenie do niekorzystnych rozporządzeń majątkiem PZU SA i wyłudzenie od tej spółki nienależnych prowizji za zakup nieruchomości. Łącznie skierowano do sądu akt oskarżenia przeciwko 9 osobom, w tym prezesom PZU Development, w związku z wyprowadzeniem z PZU ponad 3 milionów złotych przez zawyżanie cen działek pod budowę lokalnych centrów likwidacji szkód. (IAR)
więcej o przekrętach w artykule "Łańcuch szczęścia"  

Afery: Śmierć Tadeusza M.:  domniemanego zabójcy byłego ministra sportu Jacka Dębskiego -[ też afera.].
Tadeusz M. powiesił się na prześcieradle w celi aresztu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie 26 czerwca rano, kilkanaście godzin po tym, jak prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa Jacka Dębskiego. Samobójstwo utrudniło wyjaśnienie okoliczności tej zbrodni. Niektórzy politycy mówili, że nie wierzą w samobójstwo (ma to wyjaśnić śledztwo prokuratury). Fakt ten m.in. stał się powodem zwolnienia ministra sprawiedliwości Barbary Piwnik. Obecny minister sprawiedliwości krytykował służbę więzienną za brak kontroli nad osadzonym. Od początku roku samobójstwa popełniło 20 osadzonych. (IAR) 

afera Colloseum - aresztowanie i ucieczka szefów konsorcjum podejrzanych o wyłudzenie prawie 350 mln zł. Dwóch podejrzanych zgłosiło się do aresztu, dwaj pozostali, właściciel konsorcjum Józef Jędruch i wiceprezes spółki Piotr Wolnicki, uciekli. Są teraz ścigani międzynarodowymi listami gończymi. Media zarzuciły sądowi opieszałość, skrytykowały też wcześniejszą decyzję katowickiego sadu rejonowego, który odmówił aresztowania szefów Colloseum. Czy pomogli im w tym sędziowie?...

"afera teczkowa", ujawnienie przez ministra spraw wewnętrznych A. Macierewicza niesprawdzonych informacji o powiązaniach z tajnymi służbami bezpieczeństwa niektórych posłów, senatorów i L. Wałęsy. Spowodowany tym wzrost napięcia politycznego, doprowadził do upadku rządu J. Olszewskiego (VI 1992).

"afera mundurkowa" - chodzi o wyłudzenie blisko 32 milionów złotych podatku VAT na fikcyjnym obrocie mundurami OHP oraz między innymi czołgowymi prądnicami i płytami winylowymi.
Śledztwo w sprawie nazywanej Kolmergate Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu zakończyła w listopadzie 2000 roku. W 105 tomach opisała "zorganizowany system pozornego obrotu gospodarczego" zastosowany w latach 1994-98 przez kilkadziesiąt spółek z Warszawy, Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Łodzi, Poznania, Kalisza, Lublina, Mielca i Stalowej Woli. Na papierze przeprowadziły one ponad 500 transakcji o łącznej wartości ponad 300 milionów złotych. Firmy stworzyły łańcuszek powiązań, których jedynym celem - zdaniem prokuratury - było wyłudzenie podatku VAT.

afera z giełdową inauguracją Banku Śląskiego??? - sprawdzimy...

telegraf ??? afera, była minęła...
afera ELEKTROMISU, już tyle lat tuszowana...

Tu mamy afery opublikowane w RZECZPOSPOLITEJ

www.aferyprawa.com - Niezależne Wydawnictwo Internetowe "AFERY KORUPCJA BEZPRAWIE" Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.