Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 lipca 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 04-12-2011

 ZAPRASZAMY NA LUBELSKI  PROCES  O  ANTYSEMITYZM  GRZEGORZA WYSOKA 19 grudnia 2011, o godz. 8.30, w sali XIV  w Sądzie  Rejonowym Lublin-Zachód  Władysław Gauza  

Na głupotę nie ma siły. W Lublinie ciągnie się dalej proces sądowy o nawoływanie do nienawiści rasowej wobec Żydów. Żydowski Lublin zastrasza i narusza prawa Polaków.

Oskarżonym jest redaktor „Biuletynu Narodowego”, Grzegorz Wysok. Miał on rzekomo nawoływać do...  i    propagować nienawiść do „strasznych braci w wierze” na łamach redagowanego i wydawanego przez siebie w/w „Biuletynu”. Proces ten ciągnie się już od paru lat i nie widać jego końca. Następna rozprawa ma się odbyć 19 grudnia 2011 roku.  

Ponieważ sąd lubelski miał problem ze zlokalizowaniem przestępstwa w czasopismach oskarżonego, wyznaczył to zadanie biegłemu w naukowym czytaniu i interpretowaniu wyrazów lepszych i gorszych, oraz całych zdań, dr hab. Konradowi Zielińskiemu z Wydziału Politologii UMCS w Lublinie. Naukowiec ten podszedł do zadania z całą powagą i dokonał głębokiej analizy kilku n-rów „Biuletynu Narodowego”, po czym wyciągnął konkluzje. Z kolei analiza tych konkluzji wykazała, że naukowiec ten jest mniej biegły w przedmiocie a bardziej przebiegły. Ale nie tylko to. Dr. hab. K.Z. wykazał więcej: Po pierwsze, że tytuły naukowe nie dowodzą sprawności umysłowej, a po drugie, że nie gwarantują uczciwości intelektualnej.  

Tak się składa, że jestem w posiadaniu 16 n-rów tegoż „Biuletynu Narodowego” i „Opinii na temat wydawnictwa „Biuletyn Narodowy” pod redakcją Grzegorza P. Wysoka”, opracowanej przez dr hab. K.Zielińskiego z Wydziału Politologii – Zakładu Badań Etnicznych UMCS w Lublinie. Numery wydawnictwa analizowałem kilka razy i nijak nie mogłem się dopatrzyć podstaw do konkluzji wyciągniętych przez w/w naukowca lubelskiego z UMCS. Pisze on na przykład, że – cytuję: „G.Wysok konsekwentnie nazywa „Gazetę Wyborczą” – gazetą żydowską, co w zestawieniu z wyrażanymi przezeń opiniami na temat społeczności żydowskiej czy o osobach pochodzenia żydowskiego, w moim mniemaniu nosi znamiona upowszechniania antysemityzmu. Nadto używa słów jawnie obraźliwych i szkalujących wyżej wspomniane osoby i środowiska.” 
Czytając te i inne mniemania owego naukowca, nie wiadomo na przykład na czym polega zło informowania opinii publicznej, a zwłaszcza młodych ludzi, uczniów szkół średnich i studentów zgodnie z prawdą, że „Gazeta Wyborcza” jest gazetą żydowską, wydawaną w języku polskim –   dlatego, żeby Polacy mogli ją czytać – dla  Polaków w celu ich bałamucenia. Przecież dla każdego Polaka interesującego się choćby trochę polityką polską  jest to znanym faktem. Być może naukowiec ten o tym nie wie, ale to jego problem.  

W każdym bądź razie konkluzje, jakie tam wymyślił i wyraził są tak przewrotne, naciągane, nakręcone i namotane, że gdy się je czyta, to odnosi się wrażenie, że pisał je ogonem pudel redaktora „Gazety Wyborczej”. Co prawda dr.hab. K.Zieliński zabezpiecza się sprytnie, na wszelki wypadek zaznaczając parokroć: „w świetle mojej wiedzy”, ale jak na naukowca światłość tej wiedzy jest bardzo kiepska, żeby nie powiedzieć – bardzo przyciemniona. Naprawdę? – czy tylko na tę okoliczność?  Niezależnie od tego, uważam, że warto się pokusić na jej rozjaśnienie.  

Zdaje się, że problemem, z którym boryka się sąd lubelski jest nadwrażliwość, chorobliwe przeczulenie albo drażliwość Zydow polskich. Dlatego na miejscu tu będzie przypomnienie, co pisał na ten temat publicysta i pisarz PRL-owski, Antoni Słonimski, przynależący do tej samej stadniny ideowej i „religijnej”, co Adam Michnik, który w pewnym okresie (lat 1970-tych) sekretarzował Antoniemu S. Nie należy tu przeoczyć faktu, że Antoni Słonimski był bożyszczem ówczesnej „warszawki”.  Mieszkali zresztą  Berman, Szechter, Różański, Romkowski, Brystygierowa it.p. KPP-owskie typy ludzkie, niedaleko od siebie, to znaczy w tej samej dzielnicy warszawskiej i – jak to nas poinformował swego czasu prof. Andrzej Mencwel z U.W. – w dzielnicy żydowskiej.  

Antoni Słonimski napisał od serca artykuł w 1924 roku pod tytułem „O drażliwości Żydów” i opublikował go na łamach „Wiadomości Literackich” (nr 35 z dnia 31 sierpnia 1924 roku). Poniżej cytuję kilka fragmentów.  

„Naród wybrany oto rdzeń, ten tajemniczy znak kabalistyczny, który porusza Golema żydostwa. Bardzo niewielu znam Żydów, którzy nie mają głębokiego przeświadczenia o tej wyższości rasy żydowskiej. Dlatego właśnie ten naród tak chętnie wszystko bagatelizujący nie lekceważy najlżejszego zarzutu, najmniejszej krytyki. Drażliwość jest tak wielka, że każde śmielsze wystąpienie staje się wprost niewybaczalne dla pisarza.

Wolno jest u nas pisać źle o kelnerach, Czechach, Niemcach lub posłach sejmowych, mogą denerwować pisarzy tak doskonałe rzeczy jak katedra Notre-Dame – można wytykać błędy kompozycyjne Michałowi Aniołowi, ale nie wolno pisać źle i rozumnie o przeciw Żydom...

... Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić...

... Nie wolno mi było, rysując obraz powojennego pokolenia,  pisać źle o Żydach, ale nikt z Polaków nie obraził się, gdy pisałem o chamstwie i sklepikarstwie Aryjczyków.

... Co drugi snob żydowski mówi teraz o starości swej rasy. Żydzi zaczynają się uważać za śmietankę towarzyską nawet w banalnym, wielkoświatowym pojęciu. Trudno mi więc wytłumaczyć Żydom, że nie są tak niezwykli, że w sztuce niczego nie dokonali, że mają w sobie tragiczną nieproduktywność, wobec której nieproduktywność słowiańska jest mrzonką. W literaturze poza czarującym Heinem, piszącym po niemiecku, kogóż ma literatura żydowska? Jakiego wielkiego muzyka wydał ten najmuzykalniejszy naród?

Sztuk plastycznych nie mają zupełnie, a jeżeli znajdzie się nawet w literaturze i muzyce parę nazwisk szlachetnych artystów – nie  należą oni do sztuki żydowskiej, jak Conrad nie należy do literatury polskiej”.  (1).  

Inną przyczyną  nękania G.Wysoka i dopatrywania się w „Biuletynie” treści antysemickich i rasistowskich, może być ta, na którą zwrócił swego czasu uwagę na łamach londyńskich „Wiadomości” i w swej później wydanej książce, pt. „Czas teraźniejszy”, Adam Pragier, były poseł na Sejm II RP, senator,  a po II wojnie św. polityk emigracyjny i komentator polityczny. Przypomniał tam historię żółtych łat, jakie nakazano w niektórych krajach europejskich w średniowieczu nosić Zydom, żeby łatwiej było ich odróżnić od miejscowych ludzi. Te żółte łaty rozniosły się potem we Włoszech i w Niemczech, ale do Polski nie dotarły. W nowszych czasach ponownie wprowadził ten nakaz A.Hitler. A.Pragier pisze w swej książce „Czas teraźniejszy”, że dzisiaj – cytuję:  

Żydzi zresztą sami przypinają sobie żółte łaty. W Ameryce wychodzi miesięcznik „Commentary”, wydawany przez jakiś poważny komitet żydowski. Pismo jest doskonale redagowane, nie zajmuje się sprawami religijnymi, ale społecznymi, organizacyjnymi, nie tylko żydowskimi, i ma także wielu współpracowników nieżydowskich. Przed laty zdarzało mi się od czasu do czasu otrzymywać to pismo. Przeczytałem tam kiedyś artykuł, który mnie bardzo zainteresował. Autor (nazwiska nie pamiętam) przestrzegał przed niebezpieczeństwem, jakie grozi Żydom amerykańskim, z przyczyny szczególnie chytrych form antysemityzmu amerykańskiego. Ten antysemityzm jest mianowicie – niedostrzegalny. Zdarza się co prawda, że Zydów nie przyjmują do jakiegoś snobistycznego „cauntry club”  w zamożnych „suburbs” albo że im nie sprzedają niektórych domów, czy nie wynajmują niektórych mieszkań. To wszystko. Innych objawów antysemityzmu nie ma.

Następstwem tego jest to, że Żydzi amerykańscy zaczynają uważać się za zwyczajnych ludzi,jak wszyscy. Mnożą się małżeństwa „mieszane”, których w tej chwili jest około 10%. Wynika stąd, że Żydom koniecznie potrzebny jest pewien stopień zagrożenia, by zachowała się spoistość oraz by utrzymywali swoją „tożsamość” (identity). Jest to, jak widać, niewidzialna żółta łata, którą Zydzi sami sobie przypinają. Zydzi nie uważają się za jeden spośród wielu narodów świata, ale chcą widzieć świat niejako dwubiegunowy, na jednym biegunie Żydzi, a na drugim wszyscy inni ludzie – czyli goje. Między tymi gojami nie warto właściwie rozróżniać, bo wszyscy są do siebie podobni – przez to właśnie, że nie są Zydami. Hitleryzm i ludobójstwo niemieckie nauczyło Żydów, że jednak jest różnica między Niemcami a Szwedami czy Włochami, ale trwało to niezbyt długo i teraz dwubiegunowość świata w pełni wróciła.” (2).

Moją uwagę zwrócił jeszcze inny moment w analizie tekstów „Biuletynu Narodowego”, dokonanej przez lubelskiego naukowca z UMCS. Na stronie 5 swego opracowania dr hab. K.Zieliński dopatruje się znamion przestępstwa polegającego na tym, że G.Wysok może zaprzeczać istnieniu Holocaustu. 
Ujął to w ten sposób: „Niepokój budzi stwierdzenie G.Wysoka w przypisie, który jedyną analogię dla rzezi Polaków na Kresach dostrzega w zagładzie Ormian w latach 1915 – 1918 przeprowadzonej przez Turków. Budzi to mój niepokój o tyle, że historyk – G.Wysok zdaje się celowo pomijać (zaprzeczać istnieniu?) Holokaustu, jakkolwiek nie wyraża tego dosłownie (...)”.  

No tak.  Nie „wyraża tego dosłownie”. Lubelski politolog naukowy dokonał – zdaje się – epokowego odkrycia istnienia niezwykle chytrej formy negowania Holocaustu żydowskiego w Polsce. Coś tak na wzór istnienia niebezpiecznej, bo niewidocznej, formy antysemityzmu w USA. Oczywiście, K.Zieliński prezentuje tu, świadomie lub z rozmysłem na szkodę Polaków swoją niewiedzę, kiedy sugeruje, że redaktor „Biuletynu N.” źle czyni, dokonując analogii rzezi Polaków na Wołyniu, której sprawcą byli Ukraińcy z zagładą Ormian przez Turków w latach 1915 – 1918.  Niestety anolagia dokonana przez G.Wysoka jest celna i logiczna. Z Holocaustem ma niewiele wspólnego, poza tym, że w obu wypadkach mamy do czynienia z masowym ludobójstwem.  

Zasadnicza i decydująca różnica między rzezią Polaków na Wołyniu, zagładą Ormian a Holocaustem polega na tym, że w zagładzie Polaków na Kresach i ludobójstwa dokonanego na Ormianach nie brali udziału ich pobratymcy. To znaczy, że Polacy nie współpracowali z Ukraińcami i nie pomagali im w mordowaniu Polaków. Podobnie ma się sprawa z Ormianami. W zagładzie Ormian przez Turków Ormianie nie współdziałali i nie pomagali Turkom w dokonaniu tego ludobójstwa. Tego zaś nie da się powiedzieć o Żydach i ich Holokauście w czasie II wojny św., o czym za chwilę.      

Przypomnieć należy tutaj fakt, że Holocaust nie istniał  do roku 1967. Zaistniał dopiero po izraelsko-arabskiej wojnie, t.zw. „sześciodniowej”,  w czerwcu 1967 roku.  W.J.C. (Swiatowy Kongres Żydów) wydał wówczas polecenie głoszące, że „każdy Żyd w diasporze powinien służyć interesom Izraela”. Dopiero po tych wydarzeniach pojawił się termin „Holocaust” i rozpoczęto intensywną budowę przemysłu Holocaustu, na co zwrócił uwagę amerykański profesor żydowskiego pochodzenia, Norman Finkelstein, wykładając rzecz w książce pt. „The Holocaust Industry”, która jest dostępna w większości bibliotek nie tylko europejskich. Do czasu wojny czerwcowej w 67 r. Zydzi amerykańscy i w Izraelu siedzieli cicho, żeby nie narażać się Amerykanom prowadzącym w okresie powojennym swoją politykę wobec Niemiec.  

Jak przebiegała zagłada Żydów przez Niemców, ukazała w swej książce pt. „Eichman w Jerozolimie” Hannah Arendt, zachodnioniemiecka filozof i publicystka pochodzenia żydowskiego. Warto tutaj jeszcze raz zacytować wspomnianego wcześniej Adama Pragiera, który pisze w tej sprawie – cytuję: „Klimat duchowy dzisiejszego Izraela różni się znacznie od postawy Żydów w diasporze. Hannah Arendt w książce „Eichman in Jerusalem” zauważa, że młodzi Izraelczycy, zwłaszcza tam urodzeni (tzw. „sabra”), żadną miarą nie mogli pojąć, jak 6 milionów Zydów w Europie mogło być zgładzonych przez Niemców, bez żadnej próby zorganizowanego oporu. Hannah Arendt dodaje od siebie, że Zydzi europejscy nie tylko nie próbowali zorganizowanego oporu, ale posłusznie spełniali nakazy Niemców zmierzające do ich własnego wytępienia. „Judenraty” administrowały gettami z nakazu Niemców i spełniały także ich polecenia wydawania Niemcom ludzi na zagładę. Gdyby były umiały i chciały zorganizować już nie opór, ale bojkot zarządzeń niemieckich i gdyby to działo się we wszystkich gettach naraz, tzw. „Endlosung”, czyli ludobójstwo niemieckie, nie mogłoby przybrać takich rozmiarów. Z przeprowadzonych badań wynika, że Niemcy użyli do „Endlosung” około 250 000 własnych ludzi. Ta niewielka stosunkowo liczba przy zagładzie 6 milionów ludzi była możliwa tylko dlatego, że Zydzi sami spełniali mnóstwo czynności administracyjnych nakazanych przez Niemców. Gdyby musieli je spełniać sami Niemcy  – pisze  Hannah Arendt – trzeba by było użyć do tego około 2 milionów Niemców, na co nie było ich stać. Oczywiście Hannach Arendt została za to pomówiona o antysemityzm i obszczekana w prasie żydowskiej, choć najmniej w samym Izraelu.  

Wiele się dziś mówi o powstaniu w getcie warszawskim. Ale pamiętać trzeba, że w tym getcie było w szczytowym punkcie jego przepełnienia około 400.000 ludzi. A gdy rozpoczęło się powstanie, pozostało przy życiu już tylko około 40.000. W samym  zaś powstaniu brało udział nie więcej niż 700-1000 młodych ludzi, którzy stojąc w obliczu śmierci, chcieli zginąć w walce, z bronią w ręku, a nie jako bezradne ofiary. W getcie wileńskim było jeszcze gorzej. Był tam spisek nielicznej grupy młodzieży, przygotowującej powstanie. Dowiedzieli się o tym Niemcy i grożąc srogimi represjami wobec całego getta, zażądali wydania im spiskowców. „Judenrat” uczynił to. Przywódca spisku Witenberg, gdy go aresztowano i wpychano do samochodu, odebrał sobie życie przez połknięcie kapsułki cyjankali.”  (3).                                                              

Tu chyba jasno widać różnicę między Polakami, Ormianami a Żydami. 
Żydzi współpracowali, często gorliwie, ze swoimi oprawcami w zagładzie swoich pobratymców, czego nie da się powiedzieć o Ormianach i Polakach. A więc analogia dokonana przez G.Wysoka jest właściwa i logiczna.  Pominięcie w tym kontekście Holocaustu było w pełni uzasadnione.  

Władysław Gauza  

Źródła, z których pochodzą cytaty:

1)  Wiktor Tomir Drymmer, „Zagadnienie Żydowskie w Polsce w latach 1935-1939”,      ZESZYTY HISTORYCZNE, Nr 13, str. 55 ,  Wyd. Instytut Literacki, Paryż 1968.

     Oraz: „Nowe wstrząsy”, ZESZYTY EDUKACJI NARODOWEJ, Zeszyt 1, str.21-22,      Wydawnictwo Społeczne KOS, Warszawa 1987.           

2)  Adam Pragier, „Czas teraźniejszy”, Wyd. POLSKA FUNDACJA KULTURALNA, Londyn 1975, str. 134.

3)  Adam Pragier, jak wyżej, str. 126 –127.                

Tak więc kolejny raz przypominamy i zapraszamy na rozprawę w poniedziałek, 19 grudnia 2011, o godz. 8.30, w sali XIV w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie przy Krakowskim Przedmieściu 78.
Będzie kolejna rozprawa w procesie przeciwko Grzegorzowi Wysokowi fałszywie oskarżonemu o znieważenie i nawoływanie do nienawiści wobec narodu żydowskiego na łamach redagowanego i wydawanego przez siebie czasopisma "Biuletyn Narodowy". 

Wezwani są m. in. następujący świadkowie: 
profesor Ryszard Bender, red. Piotr Zychowicz z "Rzeczypospolitej", 
prezes NOP Adam Gmurczyk, twórca "Telewizji Narodowej" Eugeniusz Sendecki, 
6 radnych miejskich poprzedniej kadencji, a także powołany przez sąd jako biegły prof. Ryszard Tokarski z UMCS. 

Rozprawa jest jawna, wstęp wolny. 
Więcej na: http://grzegorzwysok.blogspot.com  

Na poprzedniej rozprawie w poniedziałek, 21 listopada 2011 zeznawało 4 świadków: 
Zeznający jako pierwszy red. Stanisław Michalkiewicz powiedział, że Grzegorz Wysok wiernie przedstawił w w swych publikacjach istotę myśli prof. Feliksa Konecznego, zwracając uwagę na istnienie w świecie konfliktu cywilizacji. Przypomniał, że określenie „Przemysł Holocaustu” zostało wprowadzone do obiegu przez prof. Normana Finkelsteina, który jest narodowości żydowskiej, zaś termin „Chamy i Żydy” został po raz pierwszy użyty przez W. Jedlickiego jako określenie dwóch zwalczających się frakcji w PZPR. Podkreślił, że twórczość felietonowa charakteryzuje się subiektywizmem, uproszczeniem, a nawet złośliwością i teksty Grzegorza Wysoka spełniają te kryteria. Przestrzegł przed próbami ograniczenia wolności słowa pod pretekstem stosowania „politycznej poprawności”. Red Michalkiewicz nie znalazł w publikacjach Grzegorza Wysoka treści nawołujących do nienawiści i znieważających jakikolwiek naród. Paweł Chojecki, pastor protestancki, redaktor naczelny pisma "Idź Pod Prąd" odbiera Grzegorza Wysoka jako osobę tolerancyjną, otwartą na dialog. 
Nie waha się nazwać roszczeń wysuwanych wobec Polski jako bezczelne i zuchwałe. Senator RP Stanisław Gogacz nie dopatrzył się w publikacjach Grzegorza Wysoka treści antysemickich i nawołujących do nienawiści. Ryszard Milewski, były Przewodniczący Rady Ławniczej w Sądzie Rejonowym w Lublinie wskazał, że akt oskarżenia wobec Grzegorza Wysoka nie spełnia wymagań formalnych, nie wskazuje jakimi to słowami miałby Grzegorz Wysok znieważać i nawoływać do nienawiści, czym utrudnia oskarżonemu obronę. 
Uznał za haniebne wykorzystywanie organów wymiaru sprawiedliwości do walki z przeciwnikami politycznymi. 
Stwierdził brak jakiegokolwiek interesu społecznego ze strony państwa polskiego w występowaniu w niniejszej sprawie. 
Zdaniem świadka Grzegorz Wysok powinien zostać uniewinniony. Sąd zezwolił na rejestrowanie przebiegu z rozprawy za pomocą kamery. 
Film będzie można niebawem obejrzeć na kanale YouTube.

 WIĘCEJ

LUBLIN - 21 listopada 2011, o godz. 10 w sali XIV w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód rozprawa w procesie przeciwko Grzegorzowi Wysokowi fałszywie oskarżonemu o antysemityzm ZA PISANIE PRAWDY.
8 września o godz. 10.00, s.XIV w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie przy Krakowskim Przedmieściu 78 odbędzie się rozprawa w procesie przeciwko Grzegorzowi Wysokowi fałszywie oskarżonemu o znieważenie i nawoływanie do nienawiści wobec narodu ż
Lublin - proces polityczny o antysemityzm Redaktora Grzegorza Wysok -17 lutego 2011 o godz.13.00 w sali IX Sądu Rejonowego Lublin-Zachód 
Jego Wysokość Kapuś Stefan Myszkiewicz Niesiołowski (Nussbaum), obecnie: Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu...
Trybunał Konstytucyjny - skierowania na obserwację psychiatryczne tzw. "prokuratorski numer na wariata" musi być uzasadnione przez sąd wysokim prawdopodobieństwem popełnieniem przez oskarżonego czynu karalnego - art.203 kpk niekonstytucyjny.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego - skierowania na obserwację psychiatryczne musi być uzasadnione przez sąd wysokim prawdopodobieństwem popełnieniem przez oskarżonego czynu karalnego - art.203 kpk niekonstytucyjny.
Kochanowski Janusz - Rzecznik Praw Obywatelskich - otwarty list interwencyjny - jak żyć w polskiej biedzie. Wysokość świadczeń rodzinnych.
Kadry bezpieki - analizę narodowościową wysokich funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.

Polecamy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Sprawy tematyczne poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Kayleen
04-01-2015 / 17:27
This is what we need - an insight to make evryeone think ccsrzywzch.com [url=gnksfjea.com]gnksfjea[/url] [link=tfitvo.com]tfitvo[/link]
~Cyprieno
24-12-2014 / 00:26
Thanks Tomasz and your english is not" rel="nofollow">ynbajmluqp.com"> mbrseaile! It is fine.Oh that's about right - I know the Union of Lublin happened over a number of years so that's why there are a few documents.
~myśląca
10-12-2011 / 11:04
jeszcze ! widziałam filmy i zapewno można je odnaleść jak żydzi zachowują się w stosunku do nas, jak nas kłamliwie szkalują, uważają się za wybranych i dlatego nie mają przyjaciół? należy mówić po imieniu, a nie bać się, że to zaraz antysemityzm, bo powiem prawdę? Żyd niech miesza i kłamie, manipuluje u siebie, a my sobie na to nie pozwolimy. Masoneria to Żydzi i to tyle na ten temat
~myśląca
10-12-2011 / 10:55
do sąsiadki !! Żydzi zrobili Polsce i Polakom niewyobrażalną krzywdę i chyba nie zaprzeczysz co robią z naszą gospodarką, a przy tym niszczą Polaków. Bądź rzetelna i obiektywna, ale widzę tylko Twoją jedną stronę. Nie podoba się to wyjedź do siebie, nikt na siłę tu Ciebie i Twoich nie trzyma, a i nam będzie się żyło lepiej.
~sąsiadka patridiotka
05-12-2011 / 09:14
niby, że co Polacy nie są antysemitami i rasistami bo nic nie rozumiem...? A jak wytłumaczyć zabójstwo Aleksandra Salomona we Wrocławiu , kradzież jego numeru mieszkania, Zamurowanie żywcem w środku całej jego rodziny. Udział w skoku na ich majątek i udział prezydenta ministra Zdrojewskiego, 460 posłów i 100 senatorów - przypadek ja się pytam. Do tego kradzież na fałszywych dokumentach firmy technologicznej syna Sławomira SALOMON przy udziale 2 instancji sądów. Wmeldowanie ludzi z obecnej bezpieki MSWiA do ich mieszkania - a zbieg okoliczności. Rozumiem.