Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
11 grudnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 22-11-2015

Czy urzędnicy Ministerstwa Zdrowia mogą reprezentować interesy prywatnych firm wywożących z Polski lekarstwa i zarabiających setki milionów złotych? Czy premier Kopacz może planować, przewidując utratę władzy, wywołanie kryzysu dostępu do leków ratujących życie, aby pogrążyć kolejny opozycyjny rząd?

To nie abstrakcyjne pytania, ale Polska rzeczywistość. Próbkę tego, co nas może czekać, mieliśmy na początku br., gdy w większości krajowych aptek pacjenci, chcący kupić leki na receptę (ratujące życie m.in. w leczeniu cukrzycy, nadciśnienia, leki przeciwzakrzepowe, nowotworowe itd.) odchodzili z pustymi rękami albo tracili po kilka dni na kupno niezbędnego lekarstwa.

To m.in. te problemy spowodowały spadek notowań rządu Ewy Kopacz. Teraz Ministerstwo Zdrowia zdaje się robić wszystko, aby za kilka miesięcy wywołać kolejny kryzys zaopatrzenia. Nowa lista refundowana zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. Sondaże nie dają wielkich szans PO na pozostanie u władzy, a posprzątanie na czas bałaganu w lekach może okazać się trudne dla nowej ekipy. A wówczas ludzie będą wściekli, zaś media głównego ścieku napiszą, że to przez rząd PiS zabrakło leków w aptekach.

Biznes lepszy niż narkotyki

Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że domagając się kolejnych obniżek cen leków od firm farmaceutycznych, walczy o dobro polskich pacjentów, którzy mają dostać tanie leki. Problem polega na tym, że przepisy nie uszczelniają rynku, więc te tanie leki owszem dostają pacjenci, ale w… Niemczech. Tylko w ostatnim roku wyjechały z Polski lekarstwa o wartości 2,5 mld zł – wynika z badań IMS Health. Biznes się kręci, bo zyski są kosmiczne. Ze względu na niskie zarobki Polaków, leki u nas należą do najtańszych w Unii Europejskiej. Na przykład tylko na jednym opakowaniu popularnej insuliny Humalog wyeksportowanym do Niemiec można zarobić 300-400 proc., czyli nawet 350 zł! Jak łatwo policzyć, wywiezienie stu opakowań leku daje zysk 35 tys. zł. Takiej rentowności nie ma w żadnym legalnym biznesie. Na wywiezieniu z Polski leków o wartości 2,5 mld zł pozwolono komuś zarobić kilka miliardów złotych!

Wprowadzenie ograniczeń w wywozie leków od 1 lipca br. tylko w niewielkim stopniu poprawiło sytuację, bo nowe prawo jest dziurawe i już czeka na nowelizację. Problem był tak duży, że Komisja Europejska zgodziła się na „zawieszenie” wolnego rynku obrotu lekarstw na specyfiki, których brakowało w Polsce. Rzecz w tym, że lista zakazująca wywozu leków jest niekompletna (są na niej leki, których nikt nie wywozi i brakuje tych masowo wyprzedawanych). Działania blokujące wywóz są zaś za wolne. Żeby wprowadzić ograniczenia w wywozie do krajów UE wymagane jest, aby ponad 5 proc. aptek zgłosiło problem z nabyciem leków w hurtowniach. Aptekarze zresztą często też uczestniczą w intratnym biznesie sprzedaży leków za granicę.

Na dodatek zakaz jest stosunkowo prosto ominąć. Zakładane są fundacje, które zajmują się zakupem leków, np. dla domów opieki, ale większość tych medykamentów trafia za granicę. Leki z aptek kupują też przychodnie, niektóre z nich istnieją zresztą tylko na papierze. Ręczne wyłapywanie eksporterów leków omijających prawo jest nieskuteczne. Wpadają płotki, a biznes kwitnie. Kiedy urzędnikom ministerstwa zdrowia uda się plan zmuszenia firm do kolejnych obniżek bez równoczesnego uszczelnienia granic, zyski branży eksportującej leki wzrosną jeszcze bardziej. A problem braku leków jeszcze bardziej się nasili.

– Śledzimy braki, mamy apteki i hurtownie pod ścisłą kontrolą, ale oszuści już znaleźli inny sposób na obejście ustawy – mówił kilka tygodni temu portalowi nto.pl Marek Brach, wojewódzki inspektor farmaceutyczny w Opolu. – Otóż obserwujemy, że niektóre przychodnie zaczynają składać w aptekach zamówienia na takie ilości leków, które nie są niczym uzasadnione. Widać ewidentnie, że chcą je wywieźć. Ostatnio poradnie ginekologiczne na Opolszczyźnie (inspektor nie ujawnia szczegółów) zamówiły bardzo dużo leków wziewnych na… astmę – informował Brach.

Tykająca bomba

Trudno oprzeć się wrażeniu, że ktoś świadomie stworzył dochodowy rynek dla oszustów. Problemy z wywozem polskich lekarstw zaczęły się bowiem już trzy lata temu, a odpowiednią ustawę ograniczającą szkodliwy dla polskich pacjentów proceder uchwalono dopiero w połowie 2015 r., gdy oburzenie z powodu braku leków zaczęło być głośne.

Ciekawe światło na politykę refundacji rzuca wypowiedź wiceministra zdrowia Igora Winnickiego-Radziewicza z 9 września br. podczas Międzynarodowego Forum w Krynicy. Nie potrafił on przekonująco odpowiedzieć na pytanie, gdzie się podziały oszczędności z realizowanej przez niego polityki refundacji, które miały wynosić 3 mld zł.

– Jeśli gospodyni ma na zakupy 500 zł, wyda na nie 200 zł, a resztę jej ukradną, to nie ma oszczędności – odpowiedział wiceminister, ale nie wyjaśnił, kto i w jaki sposób okradł oszczędne Ministerstwo Zdrowia. Na razie wiadomo, kto jeszcze traci na obecnej polityce resortu – to polscy pacjenci, którzy nie mogą kupić leków niezbędnych im do ratowania życia i zdrowia.

Za: http://ruch-obywatelski.com/

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
aferyprawa@gmail.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Alla
09-11-2016 / 06:47
~Josie
10-09-2016 / 14:10
~romaczyk
07-01-2016 / 15:11
w 100% zgadzam się z "PO szykuje prowokację! Po wygranej PiS ma zabraknąć leków w aptekach."jestem chory na serce-biorę "staveran",od połowy grudnia nie ma tego leku w aptekach i hurtownia leków w poznaniu.wizyta u kardiologa na 25 kwietnia. tylko umierać!!!