Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
15 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 10-05-2012

Korupcja w Sądzie Najwyższym, wrocławskiej prokuraturze, itd. - słowem szambo sądowo-prokuratorski coraz bardziej śmierdzi...

Agenci CBA zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o przyjmowanie łapówek w zamian za załatwianie korzystnych wyroków we wrocławskim sądzie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

 

To efekt tajnego śledztwa prowadzonego od czterech lat, a dotyczącego podejrzeń o korupcję wśród sędziów Sądu Najwyższego, o którym jako pierwszy informował "DGP".

Oprócz zatrzymania jednego mężczyzny agenci CBA zajmowali się wczoraj przeszukaniami w wielu miejscach, według nieoficjalnych informacji również w kancelariach prawnych i sądowych. Sam zatrzymany ma już postawione dwa zarzuty dotyczące przyjęcia 100 tys. zł w zamian za załatwianie korzystnych wyroków w sprawach gospodarczych toczących się przed dolnośląskimi sądami.

Potwierdzam tylko, że dokonaliśmy zatrzymania na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, wraz z którą prowadzimy od dawna śledztwo – mówi rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

Według naszych informacji sprawa trafiła do prokuratorów w Krakowie w październiku 2009 r. Jest wyjątkowa, gdyż wcześniej nie było podejrzeń o łapówkarstwo wśród prawniczej elity, czyli sędziów Sądu Najwyższego.

Jej szczegóły jako pierwsi opisali dziennikarze DGP w maju 2010 r. w tekście pt. "Śledztwo w sprawie korupcji w Sądzie Najwyższym". Jak ustaliła gazeta, sprawa dotyczyła cywilnego procesu, w kontekście którego pojawiało się nazwisko biznesmena Ryszarda Sobiesiaka, głównego bohatera afery hazardowej. Agenci CBA kierowanego jeszcze przez Mariusza Kamińskiego zebrali poszlaki, że chciał on zagwarantować w Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego korzystny wyrok. Zatrzymany wczoraj miał być pośrednikiem. Właśnie w tej sprawie CBA zaczęło podsłuchiwać telefon dolnośląskiego biznesmena i nagrało m.in jego rozmowy z ówczesnym szefem klubu PO Zbigniewem Chlebowskim.

Więcej: http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/389727,centralne-biuro-antykorupcyjne-zatrzymuje-za-przestepstwa-popelnione-przez-sedziow.html 

Funkcjonariusze CBA zdobyli dowody mogące świadczyć o tym, że wrocławska śledcza prokuratury Krzyki- Zachód Molik przyjmowała łapówki

Szefowa Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu była celem akcji CBA – ustaliła „Rz". Operacja „Astrea" jest drugą obok opisywanej już przez „Rz" „Yeti" dotyczącą korupcji we wrocławskim wymiarze sprawiedliwości.

Właśnie z badania podejrzewanej korupcji wśród wrocławskich prawników wyłoniła się afera hazardowa. Podsłuchując adwokatów z kancelarii Pretor Ryszarda Bedryja i Agnieszkę Godlewską, CBA dowiedziało się o związkach Ryszarda Sobiesiaka i Zbigniewa Chlebowskiego. Bedryj był pełnomocnikiem Sobiesiaka podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą.

Teraz CBA wróciło do początkowego wątku operacji, czyli domniemanej korupcji wśród prawników. To właśnie z tą akcją miało związek wtorkowe zatrzymanie przez CBA Mirosława M. Sprawa jest elementem operacji „Yeti". „Rz" ujawnia szczegóły innej operacji „Astrea", również dotyczącej korupcji we wrocławskim wymiarze sprawiedliwości.

Bedryj i Godlewska zostali objęci przez CBA kontrolą operacyjną – podsłuchami oraz obserwacją w 2009 r. Na przełomie listopada i grudnia tego roku funkcjonariusze delegatury CBA we Wrocławiu, analizując stenogramy podsłuchów, zwrócili uwagę na to, że adwokatów łączą bliskie relacje z szefową prokuratury Wrocław Krzyki-Zachód Anną Moniką Molik.

Z podsłuchów wynikało, że za jej pośrednictwem usiłowali załatwić sprawę swojego klienta, byłego senatora Unii Demokratycznej, a potem burmistrza Świebodzic Jana Wysoczańskiego. Miał on wówczas na koncie dwa prawomocne wyroki, m.in. za handel kradzionymi samochodami.

Wiatr w kieszeniach

Wysoczański w tym czasie miał poważne kłopoty finansowe, bo w ramach prowadzonych postępowań prokuratura zajęła mu majątek. Szansą na wyjście na prostą było dla niego ściągnięcie długu z wrocławskiego biznesmena pochodzenia bośniackiego Refika Z. Sprawa dotyczyła niezwykle cennej działki budowlanej na wrocławskich Bielanach, gdzie ulokowany jest największy na Dolnym Śląsku kompleks handlowo-przemysłowy. Wysoczański rościł sobie prawa do działki i obawiał się, że Z. może ją sprzedać. Adwokaci mieli wpaść na pomysł, by wykorzystać znajomość z prokurator Molik i spowodować, by kierowana przez nią prokuratura wydała zakaz zbywania spornej nieruchomości.

Problem polegał jednak na tym, że prokuratura Krzyki-Zachód nie miała w żadnym zakresie tzw. właściwości miejscowej, czyli nie mogła wydać takiej decyzji. Według organów ścigania sprawę chciano załatwić za pomocą łapówki z pieniędzy przekazanych przez Wysoczańskiego. Z materiałów CBA wynika, że mecenas Godlewska i prokurator Molik miały uzgodnić, że sprawą zajmie się asesor prokuratorski Sławomir Szołucha.

7 listopada w mieszkaniu szefowej prokuratury Wrocław-Krzyki Godlewska i Molik miały wspólnie sporządzić zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Z., któremu zarzucano próbę udaremnienia zaspokojenia wierzyciela.

Z rozmów zarejestrowanych przez CBA wynika, że prokurator Molik miała kłopoty finansowe. „Monia chyba jest w bardzo pilnej potrzebie", „tak zwany wiatr w kieszeniach jest" – informowała Godlewska Bedryja.

Operacja „Astrea"

Okazało się jednak, że również Wysoczański nie jest w stanie zgromadzić wystarczającej kwoty na domniemaną łapówkę. Z rozmów wynikało, że chodzi o 100 tysięcy złotych.

15 grudnia 2009 r. w barze Paragraf we wrocławskim sądzie funkcjonariusze CBA zaobserwowali spotkanie Bedryja z Molik. Właśnie po nim postanowiono wszcząć nową operację o kryptonimie „Astrea". W jej ramach podsłuchem objęto również prokurator Molik.

Sprawy się jednak komplikują, bo Wysoczański trafia do szpitala. Prowadzenie sprawy musi przejąć jego syn Tomasz. W sylwestra 2009 r. Godlewska spotyka się z synem Wysoczańskiego. Z nagrań wynika, że domniemana łapówka ma być płacona w ratach.

3 stycznia 2010 syn informuje Wysoczańskiego, że „był u znajomej, załatwił sprawę".

30 stycznia Godlewska w restauracji w Świdnicy spotyka się z Wysoczańskim, który wyszedł ze szpitala. Funkcjonariusze CBA obserwują, jak przekazuje Godlewskiej teczkę lub dużą kopertę.

Funkcjonariusze zdobyli dowody mogące świadczyć o tym, że wrocławska śledcza przyjmowała łapówki

Szefowa Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu była celem akcji CBA – ustaliła „Rz". Operacja „Astrea" jest drugą obok opisywanej już przez „Rz" „Yeti" dotyczącą korupcji we wrocławskim wymiarze sprawiedliwości.

za http://www.rp.pl/artykul/90217,872712-Prokurator-na-podsluchu-CBA.html

Wrocław - czy odpadły biegły sądowy Mariusz Miszczyszyn skorumpował SA Elżbietę Lipińską? - pomówiony redaktor AP zaprasza media i widzów na rozprawę 7 lutego 2012r godz.11 sala 7 SO Wrocław ul. Sądowa 1
ŚWIDNICA - niekompetencja wrocławskiego biegłego Mieczysława Steiningera czy korupcja SSR Elżbiety Frączak i prokuratora Daniela Czarnego
Wrocław pomówienie Redakcji AFER PRAWA i kolejny sędziowski przekręt - Skarga na naruszanie procedury sądowej przez sędziego Sądu Okręgowego we Wrocławiu Sławomira Urbaniaka.
Wrocław - upozorowana śmierć samobójcza przez powieszenie Marka Stróżyka wraca do ponownego rozpatrzenia. Interwencja dziennikarska 

Więcej informacji o skorumpowania i niekompetencji funkcjonariuszy władzy w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.    

 

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~jawność czy samogwałt
04-02-2013 / 00:21
10 minutowy S A M O G W A Ł T SSR Anny WALENCIAK w sali Nr3 Sądu Rejonowego w Koszalinie o godz.14 przy ul. gen.Wł. Andersa 34 Sprawa II Kp. 557/12/AW w zw. Ds. 837/12/ asesor PR Monika WILCZOPOLSKA. Zaskarżenie dokonanej w trybie awanturnictwa marketingowego przez agenta PZU sprzedaży polisy ubezpieczenia mieszkania za kwotę : 600PLN, gdy faktycznie polisa mogła być sprzedana za kwotę : 120,00PLN. Nabywcą tej POLISY została 84-letnia kobieta – wdowa mieszkająca samotnie. W obronie interesów swojej matki wystąpił, jako pełnomocnik w sprawie karnej jej syn, który zawiadomił o popełnieniu przestępstwa z wnioskiem o wszczęcie postępowania karnego. Koszalińska prokuratorska przestępcza zgraja o skłonnościach NAZISTOWSKICH ze swoich OFIAR robi sobie procesowo jaja. Spełnia tym sposobem jeden z elementów ZABEZPIECZANIA własnych INTERESÓW - praktycznego sposobu zapobiegania bezrobocia wśród TOGOWCÓW. W przypadku wyprowadzenia bałaganu i chaosu z życia społecznego w Polsce liczebna zgraja TOGOWCÓW ślizgaczy i Nierobów stanie się zbędna. TOGOWCY NIE są tym ZAINTERESOWANI. „Mętna woda ZŁOTA ryba”. Dlatego bajzel w Polsce JEST konieczny. To NIE jest już PATOLOGIA. To JEST „działalność gospodarcza” i biznes razem wzięte. STERTA procesowego obornika rośnie. WZRASTA liczba TOGOWCÓW. ADWOKATÓW podobnie. Prokuratorsko-sędziowskie KONFABULACJE, urojenia i insynuacje mają niesamowite wzięcie. Solidarnością Zawodową Sitwy Są wspomagane itd. itp. Skąd my to znamy. PIRAMIDA. Pełnomocnikowi towarzyszył na sali rozpraw członek założyciel Komitetu Obywatelskiego ds. Praworządności i Walki z Korupcją. SSR A. WALENCIAK już na wstępie postępowania procesowego założyła szantaż.wobec pełnomocnika. Postępowanie się odbędzie pod warunkiem, że obserwator KO opuści salę rozpraw lub SSR A. WALENCIAK musi się naradzić z Prokuratorem. Tu wyszły JAJA, że sędzia NIE JEST przygotowana do rozpatrzenia sprawy II Kp. 557/12 albowiem Postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego określonego Przez Sędzinę mianem „ŚLEDZTWA” przeprowadził prokuratorski asesor wystawiony przez ŻULIĘ (T.BODO & K. KRET & B. WYSOCKA vel NIEDEK i INNI) z Prokuratury Rejonowej w Koszalinie za wiedzą i zgodą HERSZTA prokuratorskich przestępców PPO Jerzy OŻÓG na „ZAJĄCA”. Wobec podtrzymania wniosku o obecności Obserwatora Komitetu Obywatelskiego SSR A. WALENCIAK zarządziła naradę Sądu do dnia 15-11-2012r do godziny 14 : 10. DLA NIEZORIENTOWANYCH w procesie CURIOZUM – każda przerwa procesowa na zarządzoną naradę Sądu to wpływ kwoty : 500,00PLN do kieszeni sędziego. To się nazywa Interes. Jak będzie przebiegał scenariusz sprawy II Kp.557/12/AW w dniu 15-11-2012r godz. 14 : 10 ? Najprawdopodobniej T A K jak sprawa II Kp. 787/11/AW w dniu 17-04-2012r i 27-04-2012r Gdzie SSR A. WALENCIAK & PPR I. Paczkowska-Łabędź zrobiły DURNIA z OFIARY OKRADANIA przez PIRAMIDĘ żołnierza PO ps. DYZMA – patrz : www.pokrzywdzeeniprzezgawlowskiego.pl TOGOWE damy pokazały, że mają w DUPIE Rozporządzenie Sądu Najwyższego obowiązujące od 28 marca br. Zakazujące utajniana-niejawności postępowań procesowych i wypraszaniu publiczności – obserwatorów. Wolność, Niepodległość i Demokracja, rzetelność, prawda materialna, logika rozumowania w wydaniu wypłukanej z wszelkich zasad i cech ludzi cywilizowanych przy porażającej obrazie PRAWA i JEGO ZASAD, Racji Stanu Postanowień Konstytucji Rzeczpospolitej Polski sędziny A. WALENCIAK. Vivat PRAWO, vivat bezkarność z NIEZWISŁOŚCI pod szyldem IMMUNITETU. Polski PIC.
~CBA
08-01-2013 / 21:03
Prokuratura umorzyła śledztwo, w którym badano czy mogło dojść do korupcji w Sądzie Najwyższym. Powodem są nieprawidłowości, jakie miało popełnić Centralne Biuro Antykorupcyjne wręczając kontrolowane łapówki osobom z wymiaru sprawiedliwości. - Jesteśmy zdziwieni i zaskoczeni decyzją prokuratora - powiedział nam Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Szef Biura wcześniej interweniował u Prokuratora Generalnego w sprawie krakowskiej prokuratury. Informacje o umorzeniu w piątek śledztwa potwierdził tvn24.pl Artur Wrona, szef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Sprawa dotyczyła "powoływania się od grudnia 2008 do 14 października 2009 we Wrocławiu, w Warszawie i innych miejscowościach i poza granicami Polski na wpływy w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu i w Sądzie Najwyższym oraz pośrednictwa w załatwieniu korzystnych dla ustalonej osoby orzeczeń sądowych w zamian za korzyści majątkowe i obietnice ich udzielania". "Ten materiał to nie dowód" Materiał z czynności operacyjnych CBA nie może stanowić dowodu. Został bowiem zgromadzony bez podstawy prawnej i wbrew przepisom ustawy. Piotr Kosmaty, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie W tej aferze pojawił się biznesmen znany z tzw. afery hazardowej - Ryszard Sobiesiak, dwaj sędziowie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, sędzia z Naczelnego Sądu Administracyjnego w stanie spoczynku oraz znani adwokaci i radcowie prawni. Łapówki miały być wręczone za korzystne rozstrzygnięcie cywilnego procesu wspólników Sobiesiaka z jego bratem przyrodnim Józefem M. Prokuratorzy twierdzą, że winne umorzenia tej sprawy jest CBA. - Uznaliśmy, że materiał z czynności operacyjnych CBA nie może stanowić dowodu. Został bowiem zgromadzony bez podstawy prawnej i wbrew przepisom ustawy o Biurze - powiedział nam Piotr Kosmaty, rzecznik prasowy krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej Biuro napisało nieprawdę we wniosku? CBA rozpracowywało osoby powołujące się na wpływy w Sądzie Najwyższym. W grudniu 2008 roku Biuro złożyło na ręce ówczesnego Prokuratora Generalnego (był nim wtedy minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski) wniosek o zgodę na przeprowadzenie operacji specjalnej polegającej na kontrolowanym wręczeniu korzyści majątkowej. Ćwiąkalski wyraził zgodę. W ten sposób rozpoczęła się operacja "Yeti", która dała także potem początek aferze hazardowej. - W tym wniosku Biuro podało okoliczności niezgodne ze stanem faktycznym, z których miało wynikać, że CBA posiada wiarygodne informacje, że doszło do popełnienia przestępstwa. W ten sposób uzyskało niezasadnie zgodę na przeprowadzenie operacji - uważa prokurator Kosmaty. Filmy i podsłuchy bez zgody sądu? Prokuratura nie kwestionuje przyjmowania łapówek przez osoby z wymiaru sprawiedliwości, tylko działania CBA. Mieliśmy wszystkie zgody. Cała operacja była pod kontrolą ówczesnej Prokuratury Krajowej. Zgodę na przedłużanie operacji wydawano nam po dogłębnej analizie. Mariusz Kamiński, były szef CBA Oskarżyciele i CBA mieli podobno mocne dowody: maile między prawnikami a sędziami, SMSy, podsłuchy telefoniczne. Ale także zarejestrowane rozmowy, a nawet filmy z "korupcyjnymi zachowaniami" prawników i byłego sędziego NSA. Według ustaleń śledztwa miał on być łącznikiem pomiędzy ludźmi z otoczenia "króla polskiego hazardu" a sędziami Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. Prokuratura twierdzi jednak, że Biuro nagrywało bezprawnie. Dlaczego? CBA nie miało zgody sądu. - Biuro używało urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk oraz podsłuchów w trakcie operacji wręczenia korzyści majątkowej. W ustawie o CBA nie ma przepisu, który by pozwalał na zastowanie takich środków bez zgody sądu - tłumaczy Kosmaty. Polowanie na Syberii Osoby, które współpracowały z Biurem w ramach prowokacji, rozpracowywały prawników i sędziów. Z pieniędzy Biura opłacały m.in. ich wyjazdy na polowanie na Syberię. Wszystko zostało nagrane jako jeden z dowodów na korupcję prawników. W sumie operacja trwała od grudnia 2008 do października 2009 roku. Zdaniem krakowskich prokuratorów tak długi okres trwania operacji specjalnej to kolejna nieprawidłowość. - Według ustawy o CBA nie wolno przedłużać operacji specjalnej o kolejne trzy miesiące. Gdy kończył się termin, Biuro występowało z nowym wnioskiem o operację wobec tych samych osób i zdarzeń. W ten sposób od kilku do kilkunastu miesięcy zarzucali sieć na te same osoby - mówi prokurator Kosmaty. CBA zdziwione, Wojtunik interweniował Jesteśmy zaskoczeni decyzją prokuratora i sposobem jej ogłoszenia, tym bardziej, że o umorzeniu dowiedzieliśmy się z mediów. Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA Operacja "Yeti" zaczęła się gdy CBA kierował Mariusz Kamiński. Większość zarzutów ze strony prokuratury dotyczy okresu gdy obecny poseł PiS kierował Biurem. Jednak według naszych informacji Paweł Wojtunik, obecny szef Biura, nigdy nie zakwestionował działań ludzi Kamińskiego w tej sprawie. Co więcej: ustaliliśmy, że Wojtunik wcześniej osobiście, a w czerwcu tego roku pisemnie interweniował u Andrzeja Seremeta, Prokuratora Generalnego, w sprawie bezczynności krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej. - Jesteśmy zaskoczeni decyzją prokuratora i sposobem jej ogłoszenia, tym bardziej, że o umorzeniu dowiedzieliśmy się z mediów - powiedział nam Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy CBA. Kamiński w szoku Były szef CBA odpiera zarzuty krakowskiej prokuratury. - Jestem w szoku. Prokuratura nie kwestionuje przyjmowania łapówek przez osoby z wymiaru sprawiedliwości, tylko działania CBA. Mieliśmy wszystkie zgody. Cała operacja była pod kontrolą ówczesnej Prokuratury Krajowej, kierowanej przez Edwarda Zalewskiego (obecnie szef Krajowej Rady Prokuratury - przyp.red.) - mówi Kamiński. Tłumaczy, że nikogo nie wprowadzono w błąd, bowiem ówczesne kierownictwo Prokuratury Krajowej było wprowadzone w szczegóły sprawy. - Zgodę na przedłużanie operacji wydawano nam po dogłębnej analizie - twierdzi twórca CBA. Kamiński dodaje, że dzięki takim operacjom udało się skazać wiele osób za korupcję. Miały być zarzuty Po raz pierwszy informacje o tym, co bada prokuratura i Biuro pojawiły się w lutym 2010 r. na zamkniętym posiedzeniu hazardowej komisji śledczej. Przesłuchiwany był ówczesny prokurator krajowy Edward Zalewski i Marek Wełna, były już wiceszef krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej (został odwołany w maju). Posłowie pytali, o co chodzi w operacji "Yeti" i czego dotyczy śledztwo krakowskiej prokuratury: "Postępowanie jest ukierunkowane na udokumentowanie ewentualnych zjawisk korupcyjnych w Sądzie Najwyższym" - odpowiedzieli prokuratorzy na tym spotkaniu. Według naszych ustaleń, prokurator Wełna planował przedstawienie zarzutów i wystąpienie o uchylenie immunitetów rozpracowywanym prawnikom. Został jednak zdymisjonowany po objęciu przez Seremeta funkcji Prokuratora Generalnego.
~Demaskator
27-05-2012 / 23:53
Gość to wampir energetyczny. Uboga intelektualnie postać. Głęboko upośledzona umysłowo. Chorująca na schizofrenią paranoidalną. Ciężki przypadek psychiatryczny. Pacjent nie do odratowania.
~Marzena
25-05-2012 / 00:24
Niewątpliwie nadchodzi zmierzch togowych bożków. Ich miejsce na latarniach i przydrożnych drzewach.
~Rebeka
19-05-2012 / 23:30
W Prokuraturze Generalnej i Ministerstwie Sprawiedliwości jest identycznie. Żyjemy w bandyckim Państwie.
~gość
16-05-2012 / 19:58
autor tego komentarza jak i tego linku też psuje się od głowy , bo jak widać na jego filmach z yutube to ma niewiele tego mózgu - na pewno ma żółte papiery. A jak nie to niech sobie wyrobi jedynka murowana. Proszę chory człowieku nie reklamuj swoich filmów , bo sam tym psujesz swoją opinię.
~Zorro
12-05-2012 / 21:36
~Tomek
12-05-2012 / 17:24
Ha! Jak zwykle Świdnica, Wrocław, Sąd Najwyższy i korupcja. Jeszcze dorzucić Wałbrzych i będzie jak zwykle normalny geolokalizowany zestaw korupycjny. Jak widać mija 10 lat i nic się tam nie zmienia.
~POlityk
11-05-2012 / 17:48
he he he a Waszego Sławomira Salomona jak 33mali tak 3mają w zamurowanym wrocławskim mieszkaniu na pasteura. I jak w 2003 r przegrał firmę we wrocławskich sądach z firmą fikcyjną co POtwierdził u. Skarbowy i miasta tak w banku zachodnim WBK rynek 9 ma zablokowane konta a to bank gdzie i miasto ma główne konta a prezesem jest słynnego Kornela Morawieckiego MATeusz. To miała być nagroda palestry za ujawnienie zabójstwa jego ojca który ujawnił system kradzieży mieszkań przez....C.D.N....
~Gumowe ucho
10-05-2012 / 21:12
Końca nie widać, afera goni aferą. Widać czas przyszedł na nietykalny rzekomo Wrocław. Prokuratura Wrocław-Krzyki od dawna nie ma dobrej opinii, ta zła opinia ciągnie się za nią jeszcze od czasów PRL. Dolny Śląsk Polskim Bastionem GRU i STASI; kazimierzturalinski.nowyekran.pl/post/57223,polski-bastion-gru-i-sta www.region.com.pl/dlugie-rece-sluzb