Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
1 czerwca 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA GOGLE NARUSZAJĄ PRAWA DEMOKRACJI WOLNOŚCI SŁOWA I SWOBODY WYPOWIEDZI - POLITYKA GOOGLE NARUSZAJĄCA WOLNOŚĆ MEDIÓW.

Google - czy cenzuralne działanie tej firmy polega na ograniczeniu demokratycznego dostępu do wiedzy i informacji oraz wolnego słowa, jak też na wywieraniu presji na niezależne media?!?

Jaka jest polityka Google?

Nasza współpraca układała się dobrze do czasu, gdy ktoś zaangażowany emocjonalnie w wyszukiwanie jakichś treści, w jego przekonaniu negatywnych, brutalnie postanowił zepsuć to, co było pozytywne, co było materiałem prawdy o niedorzecznościach mających miejsce w polskiej polityce, prawie itd.

Najlepiej przeczytajcie sami to, co dostaliśmy od jakiegoś nawiedzonego pracownika Google, bo trudno sobie wyobrazić, aby tak poważna i światowa korporacja angażowała się w cenzurę, bądź brała udział w lustracji internetowej, co ma się pokazać a co nie, więc w przypływie górnolotnych myśli przesłali nam informację o następującej treści:

„Państwa witryna naruszała naszą Politykę Programową i nie kwalifikuje się już do udziału w programie AdSense. Prosimy zauważyć, iż wydawcy nie mogą zamieszczać reklam Google na stronach o treści przemawiającej przeciwko osobie, grupie lub organizacji. Na wielu stronach witryny / znajdują treści negatywne”

I zostały podane strony "nieprogramowe strony", na których nie ma oraz nie było nigdy żadnych reklam:
http://www.aferyprawa.com /index2.php?p=teksty/show &dzial=polityka&id=1772
http://www.aferyprawa.com /index2.php?p=teksty/show &dzial=polityka&id=1708
http://www.aferyprawa.com /index2.php?p=teksty/show &dzial=polityka&id=1689

Są to strony dokumentujące pewne fakty i poglądy, ale nietrudno zauważyć co "poruszyło" zaufanych policyjnych pracowników Googli.

Jak można odczytać i wnioskować z powyższego - geniusz, który to napisał, dostał rozkaz od „wielkiego brata”, aby pogrozić nam palcem i zabrać klocki, a jak to nie pomoże, to należy utrudnić mu życie.

Proszę zwrócić uwagę, że geniusz pisze w drugim zdaniu:

…"Prosimy zauważyć, iż wydawcy nie mogą zamieszczać reklam Google na stronach o treści przemawiającej przeciwko osobie, grupie lub organizacji "…..
Jednakże MY nie zamieszczamy niczego PRZECIW grupom lub organizacjom, nie nawołujemy do żadnej wojny, my nie mamy niczego przeciw komukolwiek i nie mamy niczego przeciw Google. My po prostu piszemy prawdę, a że prawda jest niewygodna, a że prawda w oczy kole, a że prawda jak oliwa...- no cóż .

Dalej geniusz pisze, że na wielu stronach znajdują się treści negatywne. Co to znaczy negatywne? I w jaki sposób są mierzone pozytywy i negatywy?
My akurat tak nie uważamy. I co, geniuszu, odpowiesz na to?

Czy, jeżeli napiszemy Polak ukradł lub Polak zabił albo zgwałcił, to będzie pozytywne?
Ciekawe też, dlaczego Google reklamują strony, gdzie negatywnie pisze się o Polakach - dlaczego nie jest to "ruszeniem polityki programowej"?
Czy naród polski jest gorszy od narodu żydowskiego, którego można deptać i gnoić?

A jeżeli opiszemy fakty: Żyd zabił albo Żyd ukradł albo Żyd zmalwersował – to już to będzie negatywne?
Jak traktować informacje dokumentujące w stylu: Amerykanin, Niemiec, Japończyk, Rosjanin, coś tam zrobił - gdzie jest tu wyznacznik pozytywnego i negatywnego. On rodzi się w umyśle ludzi chorych, którzy w swej manii wielkości uważają, że oni mogą o wszystkich pisać wszystko i powiedzieć wszystko, a o nich powiedzieć i napisać nie może nikt. A z drugiej strony - dlaczego Żydzi wstydzą się swojego pochodzenia? Podobno to wybrany naród i tym samym powinien się szczycić swoim pochodzeniem.

Postanowiliśmy tak odpisać Google i na razie cisza nastała cyt.

Nie będę ukrywał, że zawsze traktowałem google jako firmę poważną, niezależną, nie biorącą udział w zagrywkach politycznych i rozgrywkach personalnych.
Bardzo się zawiodłem.
Prowadzone przeze mnie czasopismo AFERY PRAWA jest na pewno kontrowersyjnym czasopismem w którym poruszane są różne sprawy i różne ludzkie problemy - w którym każdy ma wolność wypowiedzi swoich poglądów - w końcu na tym polega demokracja i wolność słowa.
Próba manipulowania przez Was co ma być a co ma nie być publikowane jest wyraźnym naruszeniem praw osobistych, oraz praw demokratycznych swobody wyrażania poglądów przez ludzi.
Takie zachowanie, jak nacisk na treść publikacji, zablokowanie wyszukiwarki Google w czasopiśmie bez wyroku sądowego, czy zerwanie umowy na reklamy jest dowodem nieetycznego stronniczego postępowania Waszych pracowników.
W takiej sytuacji nie widzę możliwości dalszej współpracy, a sam fakt nie-etyki pracowników Google, próby ingerencji i nacisku na niezależne media, niedemokratyczne blokowanie dostępu do informacji zostanie nagłośnione na amerykańskich forach dyskusyjnych.
Uważam, że jak najwięcej osób powinno wiedzieć w jaką działalność polityczną są zaangażowani pracownicy Google i że sama działalność firmy ma na celu ograniczenie demokratycznego dostępu do wiedzy i informacji, oraz wolnego słowa, jak też polega na wywierania presji na niezależne media.
Z. Raczkowski

Od tej dyskusji minęło 2 tygodnie a geniusza z Googli nie stać było na żadną odpowiedz, nawet na tę najgłupszą. Dlatego zaczynamy wątpić w genialność geniusza.

Summa summarum; o ile wpisując w wyszukiwarkę słowo „Żyd” natknąć się możesz na strony z rozmaitej treści artykułami, publikacjami, blogami itp. przemawiające BEZPOŚREDNIO przeciwko tej społeczności rozsianej po całym świecie, a czasem nawet wręcz nawołującej do nienawiści, o tyle Google nie widzi w tym zjawisku niczego „negatywnego” i bez trudu można takie informacje na Web znaleźć. Tych wyników wyszukiwania Google nie kwapi się cenzurować. Nie znajdziemy tak łatwo stron z portalu www.aferyprawa.com - może gdzieś w którejś setce, ale kto tak daleko szuka?
Za to wrzucając hasło "afery" jesteśmy od lat na pierwszym miejscu.

Afery Prawa informują obywateli o faktach dotyczących najróżniejszych osób publicznych, nie ważne jakiego pochodzenia, które swoją działalnością przeczą przyjętym kanonom demokracji, prawa, praworządnej polityki, zasadom współistnienia. Logiczne, że niektórym może się to nie podobać, ponieważ "prawda w oczy kole". Jednak DEMOKRACJA polega na tym, że właśnie ścierają się różne poglądy.

Tak więc -jaka jest polityka Google?

Wiadomości:

GOOGLE PADAJĄ? - czy to nie jest przyczyną odmawiania umów?

Kwartalne wyniki Google okazały się gorsze niż oczekiwano i w posesyjnych handlu akcje spółki taniały o ok. 6 proc.

Zysk netto Google wyniósł w ostatnim kwartale 2007 roki 1,21 mld USD. Wzrósł o 17 proc. To najniższa dynamika jego wzrostu od momentu wejścia spółki na giełdę prawie 3,5 lat temu. Dotychczas zysk Google rósł o co najmniej 25 proc. w każdym kwartale. Przychody netto wyniosły 3,39 mld USD i okazały się ok. 60 mln USD niższe niż prognozowali analitycy.

Gigant internetowy z Redmond zaproponował właścicielom Yahoo 44,6 mld dolarów za udziały w spółce.

Haa, nie da się ukryć, że Google nie są jedyną wyszukiwarką w necie a Microsoft nie chce odpuścić i zamierza zakupić akcje Yahoo tym sposobem utrzymać swoje pierwszeństwo.
- Szanujemy Yahoo i razem możemy zaoferować konsumentom, wydawcom oraz reklamodawcom szereg rozwiązań, które umocnią naszą pozycję na rynku usług internetowych - komentuje Steve Ballmer, prezes firmy Microsoft.

Związek Microsoft i Yahoo byłby małżeństwem z przymusu, przy czym powodem dla którego miałoby być ono zawarte jest zagrażająca pozycji Microsoftu konkurencja Google.

Okazuje się też, że Google narusza prywatność użytkowników i zagalopowały się w zbieraniu danych klientów, tym samym łamią prawo UE - twierdzi tak grupa robocza ds. prywatności Komisji Europejskiej.

Jednym z głównych założeń strategii Google jest coraz większa personalizacja zarówno oferowanych usług, jak i sprzedawanych klientom reklam. Dlatego zbierają i przechowują ogromne ilości informacji o każdym użytkowniku i jego zachowaniu w sieci. Dane przechowywane przez Google to: frazy wpisywane w okienko wyszukiwarki, adresy serwerów, używane oprogramowanie i sprzęt komputerowy oraz inne osobiste informacje.
Te dane były dotąt przez Google przechowywał przez nieokreślony czas. Ostatnio firma oznajmiła, że skraca czas retencji danych o swoich użytkownikach do okresu od 18 do 24 miesięcy, co dla szpiegowanych internautów jest marnym pocieszeniem...

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu