Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
11 grudnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 05-09-2016

Andrzej Rzepliński stoi ponad prawem - organizujemy wyjazd tego psychopaty taczkami z TK

Kolejna burza, jaką wywołał swoją wypowiedzią prezes Trybunału Konstytucyjnego, tylko pogrąża autorytet III władzy. Jednocześnie stanowi wyraźny sygnał ostrzegający przed „republiką sędziów”, jaka powoli i niepostrzeżenie zastępuje demokratyczne państwo prawne.

TVN 24 to od pewnego czasu medialne miejsce, z którego apolityczny stróż Konstytucji ogłasza swoje przemyślenia.

Wszelkie czynności administracji sądowej, zarówno orzecznicze, jak i typowo organizacyjne, są poza jurysdykcją prokuratury – powiedział w „Kropce nad i” Andrzej Rzepliński. Skomentował w ten sposób wszczęcie śledztwa przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach, która bada, czy prezes TK nie dopuścił się niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień. (http://www.tvn24.pl )

(…)

W „Kropce nad i” prof. Andrzej Rzepliński stwierdził, że prokuratura nie ma prawa zajmować się działalnością prezesa Trybunału Konstytucyjnego. – Gdybym spowodował wypadek drogowy albo coś ukradł, to wtedy tak – powiedział. – Tryb postępowania w Trybunale i czynności podejmowane przez prezesa Trybunału są zupełnie poza jurysdykcją prokuratury – podkreślił. – Wszelkie czynności administracji sądowej, zarówno orzecznicze, jak i typowo organizacyjne, są poza jurysdykcją prokuratury – powtórzył. Dodał, że rozstrzyga o tym konstytucja, która mówi, iż sądy i trybunały są niezależne od innych władz.

Dopytywany, czy podjęcie sprawy przez prokuraturę może wynikać z niedouczenia, przyznał, że może się zgodzić z takim stwierdzeniem. Zapytany, kogo ma na myśli, odpowiedział: – Prokuratora generalnego i krajowego. Na pytanie, czy prokurator generalny przekroczył swoje uprawnienia, Rzepiński odpowiedział, że „tak można powiedzieć”. Dopytywany, czy śledztwo powinno być zamknięte, prezes TK stwierdził, że „sam akt otworzenia śledztwa jest aktem bezprawia”. – To nie wymaga komentarza – uznał. – Jestem pełen pokory. Wobec prawa, konstytucji i społeczeństwa – zaznaczył Rzepliński.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/andrzej-rzeplinski-w-kropce-nad-i,672080.html

rzepPrezes Rzepliński idzie na całość. Oto jego zdaniem cały obszar administracji państwowej nie podlega żadnej kontroli nie tylko ze strony społeczeństwa, ale nawet wyspecjalizowanych organów państwa.

– Wszelkie czynności administracji sądowej, zarówno orzecznicze, jak i typowo organizacyjne, są poza jurysdykcją prokuratury.

Co to oznacza w praktyce?

Ano kompletną bezkarność sporej części urzędników, nie tylko sędziów.

Tymczasem w kodeksie karnym znajduje się art. 231:

§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 4. Przepisu § 2 nie stosuje się, jeżeli czyn wyczerpuje znamiona czynu zabronionego określonego w art. 228.

No to popatrzmy i na ten drugi.

§ 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 3. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 4. Karze określonej w § 3 podlega także ten, kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy lub takiej korzyści żąda.

§ 5. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową znacznej wartości albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

No dobrze, ktoś powie, ale sędzia, prezes Trybunału, nie jest funkcjonariuszem! Funkcjonariusz to policjant, strażnik więzienny. No, może jeszcze strażnik miejski. Ale sędzia?

Odpowiedź na taki zarzut daje nam Kodeks karny w art. 115.

§ 13. Funkcjonariuszem publicznym jest:

(…)

3)  sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy (…);

(…)

§ 19. Osobą pełniącą funkcję publiczną jest funkcjonariusz publiczny, członek organu samorządowego, osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową.

 Jak więc widać sprawcą tzw. przestępstwa urzędniczego jak najbardziej może być sędzia, w tym prezes Trybunału.

Tak więc funkcjonowanie i organizacja sądu czy trybunału świadomie sprzeczna z obowiązującym prawem obciąża karnie osobę odpowiedzialną za taki stan.

Nie mówię tu o przestępstwach pospolitych, o których raczył napomknąć Rzepliński.

Jednak trzeba zauważyć, że uzyskanie korzystnego wyroku za pomącą łapówki również zdaniem tego pana nie może być ścigane.

Bo przecież tryb postępowania jak i orzecznictwo są poza jurysdykcją prokuratury.

Oczywiście można by się spierać, czy w ogóle istnieje coś takiego, jak jurysdykcja prokuratorska.

Słowo to oznacza prawo sądzenia czyli posiadanie przez dany podmiot (organ) uprawnienia (kompetencja) do rozpoznawania i rozstrzygania danych spraw, tj. orzekania w danej sprawie, a prokuratura na szczęście takich prerogatyw nie ma.

Mniejsza z tym.

Bo tu nie chodzi o zły dobór słów przez Rzeplińskiego, co jednak ośmiesza go jako prawnika i profesora.

Chodzi o to, że organ powołany do strzeżenia Konstytucji ogłasza wszem wobec, iż minister Ziobro jest niedouczony, co prawda czyni to nie w todze, ale w programie stacji telewizyjnej,  która najbardziej straciła finansowo na zmianie ekipy rządzącej Polską.

Tymczasem przeglądając polski Internet znaleźć można przynajmniej jeden dowód na to, że Rzepliński łże.

polska_temidaOto sędzia Lucyna Słupianek – Zborowska została skazana na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata właśnie za działalność orzeczniczą (patrz poznańska afera testamentowa). Co prawda nie przeszkodziło jej to w dalszym sprawowaniu urzędu i orzekaniu w imieniu Rzeczpospolitej.

Tymczasem wg Rzeplińskiego sprawa taka w ogóle nie powinna zaistnieć, albowiem czynności administracji sądowej, zarówno orzecznicze, jak i typowo organizacyjne, są poza jurysdykcją prokuratury.

Janusz Wojciechowski od kilku lat pisze o syndromie boskości, jaki opanował sędziów w III RP.

Rzepliński i Słupianek – Zborowska jak ulał pasują do tej diagnozy.

Ona, (raczej ci, którzy umożliwili jej bezkarność) pokazała w praktyce, że odpowiedzialność togowych nie istnieje bez względu na to, jak bardzo ohydny byłby czyn przez nich popełniony.

Rzepliński stawiając się ponad prawem i wyzywając ministra Ziobrę od niedouków dał przykład boskiej buty i arogancji.

Jeszcze raz przypomnijmy jego słowa:

– Wszelkie czynności administracji sądowej, zarówno orzecznicze, jak i typowo organizacyjne, są poza jurysdykcją prokuratury.

Trzecia władza się wyradza, jak mówiono już w latach 1990-tych.

Zdaniem prezesa TK dzisiaj tej trzeciej władzy hipotetyczny suweren oraz całe państwo może po prostu skoczyć.

Na szczęście do końca kadencji Rzeplińskiego pozostało mniej niż 100 dni.

Więcej:
niezalezna.pl/84935-prezes-rzeplinski-doczekal-sie-ostra-riposta-sedziego-muszynskiego

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.